Co mam zrobić?

15.02.19, 12:36
Poszłam do lidla. I spotkałam męża koleżanki, mieszkającej na drugim końcu miasta. Pan robił zakupy w towarzystwie młodej dzierlatki, która co chwilę słodko ćwierkała mu do uszka i nieco głośniej wyrażała swoją radość z zaplanowanego na dziś menu. Starałam się omijać, ale lidl nie dał mi szans. I kiedy państwo zaczęli wybierać winko na kolację nie zdzierżyłam i z uśmiechem powiedziałam: cześć, pozdrów Asię (żonę, imię zmienione). Mina gościa bezcenna. Ale jak przyszłam do domu, to wku... na niewiernego mi przeszedł a ogarnęły mnie wątpliwości. Po cholerę sie odzywałam? Co mam teraz zrobić? Udawać, że nic nie było? Czy jak wrócę do roboty, to zburzyć sielankę rodzinie? I co mam powiedzieć tej koleżance? Po co mi to? Ale jak nie powiem, to jak mam słuchać jej kolejnych opowieści o kochającym zapracowanym mężu, który tyle musi wyjeżdżać, żeby mogli tak wygodnie żyć. Normalnie tak mnie to denerwuje i mam mętlik w głowie. Po jaką cholerę sie odzywałam? Nie wiem, co mam zrobić. Wolelibyście wiedzieć czy nie? I czy ta jednoznaczna sytuacja jest aż tak jednoznaczna? Wprawdzie nie miałam wątpliwości w sklepie, ale przecież materacem nie jestem. Po co ja polazłam do tego lidla? Co byście zrobili? Koleżanka jest tylko koleżanką. Ale jak myślę o sobie, to ja wolałabym wiedzieć. Tylko jeśli już, to jak jej to powiedzieć? Sorry za ten ślinotok, ale szlag mnie trafia przez to wszystko. Napiszcie coś proszę, moze ktoś mi zmyje głowę albo pomoże na to spojrzeć z innej perspektywy albo z jakiejkolwiek trzeźwej.
    • marcepanka313 Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 13:00
      Ja robię zakupy w Kauflandzie.....nie chodzę po Lidlach.. wink
      A na poważnie masz pewność, że koleżanka o tym nie wie, może wypiera, może nie chce wiedzieć... a w pracy robi dobrą minę do złej gry... ja osobiście nie chciałabym przekazywać takiej informacji...

      • dolores2222 Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 13:11
        Nie mam pewności no nie. Nie mogę mieć. I też nie chcę jej tego mówić. Trochę się uspokoiłam i myślę, że facet nawet mnie nie poznał. Ale wie, że ktoś z otoczenia żony go rozpoznał. No i jak nie powiem to pomyśli sobie: dobra moja, skoro nawet koleżaneczka nic nie powiedziała. A pewnie nie powiem.
        • dolores2222 Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 13:14
          Ale jednak mi nie przeszło, bo se myślę jaka to jest bezczelność w tym wszystkim, skoro nawet się nie kryje w tym samym mieście. Mógł chociaż zabrać niunię do jakiegoś marketu w sąsiednim. No nienawidze zdrady i nóż mi sie w kieszeni otwiera.
      • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 14:56
        Zastanawiam się jak bym się zachował w podobnej sytuacji - np. widząc żonę kolegi z pracy czy kumpla na takich zakupach "okołowalentynkowych" z jakimś obcym facetem...
        Chyba bym sobie odpuścił złośliwości - raczej przyjrzałbym się dyskretnie, ale dłużej, tak by nie mieć wątpliwości...
        A potem dwie opcje :
        1. jeżeli to jakiś bliższy mi facet - kumpel, czy znany z pracy czy na innej płaszczyźnie - to sądzę, że bym mu powiedział otwarcie gdzie i w jakiej sytuacji spotkałem jego połowicę.
        2. jeżeli zaś to jakiś znajomy (ale nie przyjaciel) to poszukałbym chyba jakiegoś wspólnego znajomego, który go lepiej zna lub z którym się przyjaźni - i prawdopodobnie jemu przekazał mniej lub bardziej czytelną informację.
        Ale w tym drugim przypadku nie mam już takiej pewności jak w pierwszym...
        • dolores2222 Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 15:03
          Zwróć uwagę na specyfikę kobiet. Moja koleżanka ma taką przyjaciółkę w pracy, ale gdybym jej powiedziała, to pewności nie mam. Ale myślę, że do wszystkich moich "zalet" z lubością dołożyłaby plotkowanie. A czy i co by powiedziała, to aż się boję pomyśleć, bo ona to nikomu nie przepuści.
          Chyba wolałabym być w tej sytuacji facetem...
          • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 15:52
            Pewnie jak się inni panowie wypowiedzą, to chyba też będą mieli podobne zdanie.
            Nie ma specjalnie dzielenia włosów koleżanki na czworo i omawiania przy tym jeszcze jej odrostów wink

            Tak poza tematem - bycie facetem ma generalnie cały czas dużo więcej plusów smile
            Co prawda od jakiś stu lat spadamy z piedestałów ale mimo to chyba mamy się nie najgorzej (a na pewno cały czas łatwiej nam żyć - choć nadal żyjemy krócej od was)
            • dolores2222 Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 16:06
              Wiem jedno, nie będę głosicielem tej dobrej nowiny suspicious
              Nie jest ona moją przyjaciółką, a tu obowiązują inne zasady. Myślę sobie, że jeśli facet aż tak się nie kryje, że lata z dziunią po mieście, to albo liczy się z tym, że się wyda i go to wali, albo faktycznie żona coś tam wie, ale wypiera, jak sugerowała Marcysia.
              • marcepanka313 Re: Co mam zrobić? 16.02.19, 07:29
                Czasami wygodniej udawać niewiedzę.A koleżanka ma taki złudny luksus, że w pracy nikt nie szepcze po kątach, nie użala się nad nią, a sytuacja nie wymusza podejmowania żadnych kroków... bo przecież teoretycznie nic nie wie...
                • dolores2222 Re: Co mam zrobić? 16.02.19, 12:17
                  Marcysia, dzięki za to wszystko co napisałaś. Rzeczowo i bez oceniania mnie. Dzięki tobie i Obserwatorowi wyprostowałam sobie spojrzenie.
                  A dzisiaj poczytałam jeszcze inne wypowiedzi i już wiem, że temat zamykam. Nie jest moją rolą być w jakiejkolwiek roli w tej sprawie. wink
    • obrotowy "chlapnelas" o dwa slowa za duzo... 15.02.19, 13:43
      dolores2222 napisała:
      powiedziałam: ...cześć, pozdrów Asię...


      to normalne, ze jak sie spotyka kogos znajomego - to odruchowo mowi sie - "czesc"

      a niekiedy nawet savoir vivre tego wymaga...

      w tej sytuacji jednak lepiej takiego kontaktu unikac, a jesli juz musialo do niego dojsc
      - to niepotrzebnie "chlapnelas" - pozdrow Asie.

      w takiej sytuacji bedac owym panem - odebralbym to jako przytyk vel zlosliwosc.
      • dolores2222 Re: "chlapnelas" o dwa slowa za duzo... 15.02.19, 13:55
        To była złośliwość.
        Już bardziej złośliwa być nie mogłam suspicious
        Nie nakręcaj mnie, bo mam ochotę się wyżyć na kimś za wszystkie zdradzane żony.
        Pozdrów swoją. Bardzo serdecznie suspicious
        • obrotowy Aniele, zrob to na mnie. 15.02.19, 14:20
          dolores2222 napisała:
          Nie nakręcaj mnie, bo mam ochotę się wyżyć na kimś za wszystkie zdradzane żony.


          - to dobrze, ze mi sie to (nakrecenie) udalo.

          wyzyj sie na mnie, Aniele.

          jak żyć - to rzyć.
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: "chlapnelas" o dwa slowa za duzo... 15.02.19, 22:11
        obrotowy napisał:

        > - to niepotrzebnie "chlapnelas" - pozdrow Asie.
        > w takiej sytuacji bedac owym panem - odebralbym to jako przytyk vel zlosliwosc.

        Dokładnie O TO CHODZIŁO! Dolorka rulez! Mentalnego kopa zdrajcy... wyciągnąć go za włosy z moralnej strefy komfortu!... big_grin
    • szarlotka_ja Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 18:43
      A może to był jego brat? A może jego kuzyn? Wujek? Sobowtór? A może to była jego siostra, córka, kuzyna...
      Nie ma to jak zobaczyć gościa, i dorobić se historię...

      >Co byście zrobili?

      Nic.
      • dolores2222 Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:02
        Jeśli ty liżesz swojego wujka po uchu to gratuluję stopnia zażyłości.
        • szarlotka_ja Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:06
          Tyle, że ja nie pisałam, że to był wujek dzierlatki, ale wujek tego gościa, któremu tyłek obrabiasz że zdrajca.
          Nie pojmuję skąd ta pewność, że to na 1000000% był on...
          • dolores2222 Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:14
            Obrabiam dupę?
            To on obrabia jakiejś młódce.
            Jesteś jak zwykle złośliwa chociaż mi nie do śmiechu. Może ogranicz jedzenie naklejek, bo najwyraźniej szkodzą.
            Ta podła baba ma jakieś uczucia i naprawdę się przejęła chociaż to tylko koleżanka. Zadziwiające, prawda?
            A pewność mam na od cholery procent, bo gościa doskonale znam z widzenia. Znam też auto, kiedy podwozi nim żonę. A jego mina na moje słowa o zonie nie pozostawiła żadnych wątpliwości.
            • nerw_rdzeniowy Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:27
              >To on obrabia jakiejś młódce.
              A ładna chociaż?
            • szarlotka_ja Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:28
              dolores2222 napisała:

              > Obrabiam dupę?
              > To on obrabia jakiejś młódce.
              > Jesteś jak zwykle złośliwa chociaż mi nie do śmiechu. Może ogranicz jedzenie naklejek, bo najwyraźniej szkodzą.

              Ja? Złośliwa? A w życiu. Ja nie wiem co on obrabia, wiem, że Ty obrabiasz. Nie znam gościa, nie znam Twojej koleżanki, baaa ja nawet nie znam Ciebie. No ale jak masz taką milionową pewność, że nawet auto się zgadza, to zdecydowanie powinnaś iść ogłosić światu nowinę. Ja bym się nie umiała powstrzymać, ale ja nie znam mężów swoich koleżanek sad.

        • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 22:12
          dolores2222 napisała:

          > Jeśli ty liżesz swojego wujka po uchu to gratuluję stopnia zażyłości.

          Umarłam! big_grin big_grin
    • witrood Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 19:21
      Odbić chłopa tej młodej. wink
      • dolores2222 Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:03
        Wiem, że się nabijasz, ale nie chce mi się nawet reagować.
        Mądry po szkodzie itd.
        • witrood Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:06
          A co Cię obchodzi chłop jakiejś tam koleżanki? Może mają związek otwarty? Skąd wiesz?
          • dolores2222 Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:17
            Jakaś tam koleżanka pracuje ze mną od kilkunastu lat. Pokazuje zdjęcia dzieci z mężusiem i pieskiem. I cieszy się jak głupia, że ma taką cudowną rodzinę.
            Masz rację, nie moja sprawa.
            • witrood Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:20
              W zasadzie nie Twoja.
            • witrood Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:25
              Jak spotkałem koleżankę z pracy w restauracji z obcym facetem (nie mężem, którego ma), to pomachałem ręką i uśmiechnąłem się. wink Jak spotkałem koleżankę i kolegę z pracy za rękę na mieście (są parą, ale w robocie udają, że nie są), to powiedziałem cześć i tyle. W obu przypadkach nikogo o niczym nie informowałem. wink
    • nerw_rdzeniowy Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 20:56
      Może go zapytaj jak się podrywa młode dzierlatki i nam potem napisz to się trochę poduczymy.
      • witrood Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:02
        Może lecą na żonę (znaczy, że ją ma)? wink
        • dolores2222 Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:04
          W tym przypadku obstawiałabym kasę.
          Chociaż co ja tam wiem
          • nerw_rdzeniowy Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:18
            Mogłabyś się zapytać jak ich spotkasz znowu w Lidlu? Dla nas to bezcenna wiedza.
            • szarlotka_ja Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:29
              Nerw, wygrywasz dzisiaj internety big_grin
            • dolores2222 Re: Co mam zrobić? 16.02.19, 12:20
              Mam nadzieję, że nie spotkam.
              A poważnie i z troską:
              sprawdź czy nic ci nie uciska na nerw, bo pierdzielisz jak potłuczony tongue_out
          • aniolka13 Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:26
            Ja bym nic nie mówiła. Może tak być, że nawet masz rację, oni się pogodzą, a Ty zostaniesz na zawsze tą złą co niesie złą nowinę. Potrzebne Ci to ? Cieszy się, że ma fajna rodzinę i niech się cieszy!
            • dolores2222 Re: Co mam zrobić? 16.02.19, 12:22
              Dokładnie, Aniołku.
              Tak też myślę. Ale wiem, że będę unikać bliższych kontaktów z koleżanką bo mam awersję na kłamstwo. Nie wiem, czy przemilczeć to to samo? Ale nie będę się czuła dobrze, wysłuchując kolejnych opowiadań o cudownym mężu. uncertain
        • nerw_rdzeniowy Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:23
          Może to jakiś rodzaj kobiecego wyzwania uwieść żonatego? Co to za sztuka uwieść starego kawalera co go żadna nie chciała?
          • witrood Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:26
            Większa sztuka niż żonatego. Trudniejsze wyzwanie, tak myślę. Bo nie tak wszyscy znowu to odrzuty. wink Chyba poszła na łatwiznę.
            • nerw_rdzeniowy Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:43
              A tak nie powinieniem mierzyć każdego swoją miarą, są też tacy co mogą przebierać jak w ulęgałkach i takiego wyrwać to jest sztuka, zgadzam się.
    • uny Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 21:55
      nie wpieprzać się... jak mawiał mój kuzyn.
    • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 22:09
      Ja osobiście wolałabym wiedzieć. ZAWSZE wolę znać prawdę, każdą, najgorszą...
      Pozostaje tylko kwestia, jak powiedzieć koleżance... i czy ona jest typem który woli wiedzieć? Bo przecież gro kobiet woli żyć spokojnie w nieświadomości.
      Myślę że tu kwestią kluczową będzie jej osobowość. Bo to chyba trochę widać po człowieku, jaki jest:
      czy z nacji "mów mi prawdę najgorszą jestem mocą i buntem" wink czy "ciiii… mój mąż ciężko pracuje na naszą wygodę i tej wersji się trzymam"wink
      btw Cześć Kochana Dolorko widziałam że o mnie pytałaś i bardzo mi ciepło na serduszku z tego powodu cmok! kiss
      • viviene Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 22:51
        Mąż powinien załatwić z zona na pewno nie z dzierlatka a juz na pewno nie forum publicum😊
        • obrotowy ale co zalatwic, viviene ? 16.02.19, 11:32
          viviene napisała:
          > Mąż powinien załatwić z zona na pewno nie z dzierlatka


          ale co zalatwic, viviene ?

          - zgode na dzierlatke ?

          - bo ja to zalatwiam od jakiegos cwierc wieku i jakos nie moge zalatwic...
          • viviene Re: ale co zalatwic, viviene ? 16.02.19, 13:55
            I zupełnie się z Panem zgadzam, to nie sprawa dzierlatki ani innych dam, że żona ma meza z wadą postawy😊
      • dolores2222 Re: Co mam zrobić? 16.02.19, 12:13
        Cześć Słońce kiss
        No pytałam, bo nie odchodzi się tak bez kawy... wink
        Jak się tu zawiera znajomości, to należy się liczyć, że ktoś się zmartwi "tym odejściem twojem". A że owo zbiegło się z głośno odgwizdanym odejściem Autosi, to w głowę zachodziłam, czy wy się sparowałyście czy co? big_grin
        A jeśli chodzi o temat wątku, to po przeczytaniu wszystkich głosów i gruntownym przepiciu lampką wina, doszłam do wniosku, że nie ma sensu się zadręczać oraz robić cokolwiek w sprawie. Jeśli facet ma w sobie tyle bezczelności, że liże sie z niunią po lidlach w tym samym mieście, to w końcu ktoś go również przyuważy. Ktoś z rodziny, bliższy znajomy albo ktoś z dłuższym językiem. I pewnie się wyda, wcześniej czy później. Ale ja w to nie wchodzę. Gdyby to była przyjaciółka, nie wahałabym się ani chwili. Ale nie jest. Temat zamykam. Się cieszę jedynie, że się ładnie z panem przywitałam. Jak to ładnie ujęłaś: wypadł na chwilę ze swojej milusiej strefy komfortu gnojka suspicious tongue_out
    • searam Re: Co mam zrobić? 15.02.19, 22:43
      Facet by tego nie zrobil. Ale sie nie zadreczaj...
      • dolores2222 Re: Co mam zrobić? 16.02.19, 12:15
        Czego? suspicious
        Nie powiedziałby?
        To chyba jestem facetem.
        W sumie fajnie. Zawsze chciałam być na jeden dzień... wink
        • margott_2 Re: Co mam zrobić? 16.02.19, 12:45
          dolores2222 napisała:

          > Czego? suspicious
          > Nie powiedziałby?

          A to zależy...komu. Nie przeceniałabym tak męskiej solidarności. Mój mąż miał kilku kolegów z pracy i każdy z nich miał żonę. Spotykaliśmy się dość regularnie. Jeden z nich zdradzał żonę regularnie. Wiedzialysmy wszystkie, oczywiście z wyjątkiem samej zainteresowanej.
          • dolores2222 Re: Co mam zrobić? 16.02.19, 12:52
            Przykre. Cholernie przykre.
            Męska solidarność mi się trochę inaczej kojarzy.. Np. jak ja byłam żoną, to żony innych facetów były nietykalne dla kolegów. I była taka sytuacja po alko, że jeden z panów się zaczął przystawiać do tej nietykalnej. Chłopcy szybko zrobili z nim porządek. Oj, bardzo szybko uświadomili mu, gdzie jego miejsce. suspicious
            • margott_2 Re: Co mam zrobić? 16.02.19, 12:57
              Ale co przykre? Ze zdradzał, czy, że żonie nikt nie powiedział? Oni są teraz oboje po 50-tce, czasem ją spotykam. Żyją razem, jedyne dziecko się wyprowadziło i ona wygląda na szczęśliwą. Kto wie, czy ta wiedza była jej do czegoś potrzebna.
              • dolores2222 Re: Co mam zrobić? 16.02.19, 13:04
                A jak ty byś się czuła, gdyby sprawa się rypła i by się okazało, że wszyscy naokoło wiedzieli?
                Bo ja bym się czuła jak zbity pies i to podwójnie zbity.
                Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, więc to tylko teoretyzowanie, ale jednak czułabym się chyba podwójnie podle.
                Skoro wszystko się dobrze skończyło (?), to dzięki bogom. Ale mogło równie dobrze skończyć się źle. Trudno dywagować, bo wszystko i tak weryfikuje życie.
                Wśród moich znajomych była sytuacja, że wszyscy jedynie podejrzewali, żonę o przyprawianie rogów, a i tak atmosferka bywała stęchła.
                • margott_2 Re: Co mam zrobić? 16.02.19, 13:09
                  Pewnie czułabym się adekwatnie do sytuacji. Miałabym żal do konkretnego człowieka, a nie do ludzi wokół, to on mi obiecywał i od niego oczekuję lojalności.
                  • dolores2222 Re: Co mam zrobić? 16.02.19, 13:20
                    Pewnie się różnimy. Ty jesteś bardziej konkretna także w odczuciach. Ja mam nieuporządkowaną emocjonalność, chociaż nad nią pracuję. I zapewne masz rację, że należałoby swój żal ukierunkować na tego, który okazał nielojalność. Ale znając siebie, miałabym też żal, że nikt mi nie powiedział. Bo ja wolałabym wiedzieć. Zawsze. Nawet najgorszą prawdę. Taki typ. Tak też żyliśmy z moim byłym i nigdy otoczenie nie musiało za nas rozwiązywać problemów. Nawet kiedy już byliśmy w separacji, widziałam zdziwienie, że nikt nic nie wiedział. Że taka zgodna para... W sumie to dzięki temu mamy z byłym nadal wspólnych znajomych, nikt na nikogo nie najeżdża i nikt nie musi się zastanawiać, czy jak zaprosi jego, to żona może zaprosić mnie.
Pełna wersja