Dodaj do ulubionych

Kiedy definitywnie kończy się

15.03.19, 22:14
młodość?
Mam takie przemyślenia obserwując niektórych z mojego otoczenia, że mając czterdzieści trzy - czterdzieści cztery lata można być jeszcze całkiem rześkim, ale gdzieś około pięćdziesiątki czas zaczyna wygrywać, oczywiście szanuje każdy wiek.
Obserwuj wątek
    • silencjariusz Re: Kiedy definitywnie kończy się 15.03.19, 22:17
      Ja tam czuję się już staro.
      • nerw_rdzeniowy Re: Kiedy definitywnie kończy się 15.03.19, 22:21
        Nie chodzi o subiektywną samoocenę na którą wpływ mają emocje tylko o obiektywny stan organizmu.
        • silencjariusz Re: Kiedy definitywnie kończy się 15.03.19, 22:29
          Jakie emocje? Zaczynam się sypać.
          • nerw_rdzeniowy Re: Kiedy definitywnie kończy się 15.03.19, 22:47
            chodzi mi o poważniejsze sprawy np. konieczność zażywania leków na nadciśnienie, zastanawiam się ile lat beztroski jeszcze będzie mi dane, oczywiście wiem że to może zmienić się w każdej chwili.
            • witrood Re: Kiedy definitywnie kończy się 15.03.19, 23:11
              Nadciśnienie jest najczęściej pierwotne, czyli powiedzmy wrodzone. Jak nie miałeś do tej pory, to i mieć raczej nie będziesz. Jak na nic przewlekłego ci się nie ujawniło, to już chyba się nie ujawni. Trzeba dbać o formę. Mam dwie koleżanki w robocie, którym trzydziestka w tym roku stuknie. Wyglądem nie, ale zdrowiem to już się sypią. Kwestia indywidualna. wink
              • nerw_rdzeniowy Re: Kiedy definitywnie kończy się 15.03.19, 23:22
                >Nadciśnienie jest najczęściej pierwotne, czyli powiedzmy wrodzone. Jak nie miałeś do tej pory, to i mieć raczej nie będziesz.
                Niestety znam wiele przypadków zupełnie odwrotnych, ale to był tylko przykład, inne można mnożyć np. cukrzyca itp.
                wcześniej czy później każdego coś dopadnie miewam przemyślenia kto się mną zajmie jak już nie będę sprawny, dzieci nie mam.
                • margott_2 Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 10:26
                  Przesada z tymi dziećmi. Dzieci ma się nie w celu opieki na starość. A Ty Nerwie opiekujesz się rodzicami? Podejrzewam, że nie, bo tak jakoś jest, że opieka spada na kobiety w rodzinie. Pomysl, że miałbyś samych chłopców;p
                  • margott_2 Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 10:29
                    Za szybko mi się kliknęło. Znam 90-letnie staruszki mieszkające same i nikt nimi się nie zajmuje. Znam też rodziny gdzie wszystkie dzieci są daleko, każde gdzie indziej. Myślenie, że oprę się na dzieciach może rozczarować. Dobrze jest opierać się na sobie.
                    • nerw_rdzeniowy Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 20:47
                      rozumiem że dzieci mogą wyjechać daleko i na starość będzie się samemu ale może też być inaczej a jak się nie ma dzieci
                      to na pewno będzie się samemu.
                  • kevinjohnmalcolm Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 10:33
                    margott_2 napisała:

                    > Dzieci ma się nie w celu opieki na starość.

                    Doprawdy?
                    Spróbuj się kiedykolwiek przyznać w towarzystwie że nie chcesz mieć dzieci, to gwarantuję iż pierwszą rzeczą jaką usłyszysz będą słowa "A kto się tobą zaopiekuje na starość?", albo "A kto ci na starość poda szklankę wody?".
                    • margott_2 Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 10:40
                      kevinjohnmalcolm napisał:

                      > margott_2 napisała:
                      >
                      > > Dzieci ma się nie w celu opieki na starość.
                      >
                      > Doprawdy?
                      > Spróbuj się kiedykolwiek przyznać w towarzystwie że nie chcesz mieć dzieci, to
                      > gwarantuję iż pierwszą rzeczą jaką usłyszysz będą słowa "A kto się tobą zaopiek
                      > uje na starość?", albo "A kto ci na starość poda szklankę wody?".

                      Taka moja prawdawink. Mam je z innych powodów.
                      • dolores2222 Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 10:42
                        He he big_grin
                        Bardzo się różnimy, Margott, ale w tym jesteśmy podobne. Też mam Młodą z innych powodów. A właściwie to bardziej ona ma mnie wink
                    • obrotowy doprawdy ? 16.03.19, 10:45
                      kevinjohnmalcolm napisał:
                      Doprawdy?
                      > Spróbuj się kiedykolwiek przyznać w towarzystwie że nie chcesz mieć dzieci, to
                      > gwarantuję iż pierwszą rzeczą jaką usłyszysz będą słowa "A kto się tobą zaopiek
                      > uje na starość?", albo "A kto ci na starość poda szklankę wody?".


                      doprawdy ?
                      bywalismy - widac - w innych towarzystwach...
                      w moim (warszawskim) - bylo idywidualna sprawa kazdego kto , ile i czy w ogole chce miec dzieci.

                      ale rozumiem ze na provincji (bez obraty dla provincji)
                      rzadzila nieco inna obyczajnosc.
                      - bo przeciez ktos musi przejac "ziemie" - czy inny majatek...
                      • dolores2222 Re: doprawdy ? 16.03.19, 10:50
                        Obrociku, masz ty w ogóle pojęcie, o czym Kevin pisze? tongue_out
                        • obrotowy doprawdy , Aniele ? 16.03.19, 10:54
                          mam pojecie o Tobie, Aniele.
                          i ta wiedza w zupelnosci mi wystarcza.

                          panowie mnie nie zanimajut..
                          jestem 100 % hetero.
                          • dolores2222 Re: doprawdy , Aniele ? 16.03.19, 10:56
                            A to ciekawe...
                            Co wiesz o mnie, czego ja nie wiem? big_grin
                            • obrotowy nie podpuszczaj, Aniele... 16.03.19, 11:12
                              viem o Tobie tylko tyle, ile sama zechcesz o sobie powiedziec.

                              ale ta wiedza jest wystarczajaco ciekawa.
                              • dolores2222 Re: nie podpuszczaj, Aniele... 16.03.19, 11:17
                                Lubisz pokręcone neurotyczki? big_grin tongue_out
                                Obrociku, ale to niebezpieczne egzemplarze są tongue_out
                                • obrotowy Re: nie podpuszczaj, Aniele... 16.03.19, 11:28
                                  nie jestes nia...
                                  troche pozujesz...
                                  - ale w granicach...

                                  pa.
                                  musze sie zabrac do pracy.
                      • kevinjohnmalcolm Re: doprawdy ? 16.03.19, 12:46
                        obrotowy napisał:

                        > w moim (warszawskim) - bylo idywidualna sprawa kazdego kto , ile i czy w ogole chce miec dzieci.


                        Ciekawe, bo słowa te słyszałem także z ust warszawiaków, parę lat w tym mieście spędziłem.
                        • dolores2222 Re: doprawdy ? 16.03.19, 13:02
                          Kevin, poczekaj, Obrocik ci zaraz psychoanalizę zrobi, jak i środowiska, w którym przebywasz.
                          Taki spec big_grin tongue_out
                          • obrotowy nie zrobi. 17.03.19, 07:36
                            dolores2222 napisała:
                            > Kevin, poczekaj, Obrocik ci zaraz psychoanalizę zrobi, jak i środowiska,
                            w którym przebywasz.


                            nie zrobi.

                            a napisze jedynie, ze (przynajmniej w Warszawie) - gdy jestes sam i chory - to szklanke wody
                            - a nawet herbate - poda Ci dojezdzajaca z Caritasu pani.
                            (uwaga - moze to byc Ukrainka) smile
                            • kevinjohnmalcolm Re: nie zrobi. 17.03.19, 09:01
                              O tym wiesz Ty, o tym wiem ja, ale mnóstwo ludzi zdaje się o tym nie wiedzieć. Poza tym nie dociera do nich, że nawet posiadając dzieci mogą być na starość samotni (takie ma się dzieci jakie się sobie wychowa).
              • szarlotka_ja Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 13:03
                Witold, bulczysz tongue_out.
                • margott_2 Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 13:58
                  Aż musiałam wygooglac co to znaczywink, ale tak Witoldowi wiedza o nadciśnieniu jest znikomawink
                  • witrood Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 20:56
                    Lekarzem nie jestem, ale do lekarza leczyć się na to chodziłem do przychodni specjalistycznej przez jakieś 18 lat. A co źle napisałem?
                • nerw_rdzeniowy Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 20:49
                  To chyba pierwszy przypadek w historii forum, że Witold czegoś nie wie
                  • witrood Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 20:54
                    Ale czego?
                    • nerw_rdzeniowy Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 21:07
                      że nadciśnienie pojawia się w poźniejszym wieku bez wyraźnej przyczyny
                      • witrood Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 21:12
                        Z tego co mi wiadomo, to jest najczęściej pierwotne czyli głównie wynika z czynników genetycznych i to raczej wiadomo wcześniej. Rzadziej jest wtórne i jest następstwem innych chorób (np. nerek, dlatego przy rozpoznaniu robi się scyntygrafię nerek. Sam to miałem lata temu). Nie wiem, gdzie minąłem się z prawdą.
                        • szarlotka_ja Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 21:15
                          Witek napisał, że "Nadciśnienie jest najczęściej pierwotne, czyli powiedzmy wrodzone. Jak nie miałeś do tej pory, to i mieć raczej nie będziesz. Jak na nic przewlekłego ci się nie ujawniło, to już chyba się nie ujawni."

                          To nie jest prawda wink.
                          • witrood Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 21:19
                            A nie jest najczęściej pierwotne?
                            W drugim zdaniu jest "raczej", a w trzecim "chyba" - więc to przypuszczenie (czyli nie można mówić, że to prawda ani, że fałsz). wink
                            • szarlotka_ja Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 21:21
                              Już się nie tłumacz, przyjmij swój błąd z godnością wink.
                              • witrood Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 21:45
                                Nie. Bo błędu nie ma. Jest prawda + trochę subiektywnej opinii. Nie wierzysz, pogadaj z hipertensjologiem. Rozmawiałem z niejednym.
                                • szarlotka_ja Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 21:54
                                  Nie masz racji i tyle tongue_out.
                                  • witrood Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 21:58
                                    Ty wiesz swoje, a ja swoje i może na tym zakończmy. smile
                                  • nerw_rdzeniowy Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 22:03
                                    Dla Witolda taka sytuacja to nowość, dajmy mu trochę czasu na przyzwyczajenie.
                                    • witrood Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 22:15
                                      Żadna nowość. Nadciśnienie znam z wieloletniej autopsji. Nie znam się na nowotworach, SM, RZS, itd. I w tych sprawach się nie wypowiadam. A jak komuś się wydaje, że ja zawsze muszę mieć rację i nie umiem się przyznać do błędu (o ile faktycznie go popełnię), to... Niech dalej tej osobie się tak wydaje. Co kto sobie dośpiewał, jego problem, nie mój. wink
                                      • undead.mortis Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 22:26
                                        wow się postawił heh
                    • margott_2 Re: Kiedy definitywnie kończy się 17.03.19, 01:05
                      witrood napisał:

                      > Ale czego?
                      >
                      Nie rozumiesz definicji słowa pierwotne. Pierwotnie nie oznacza, że pojawia się od urodzenia, genetyczne z resztą też.
                      • margott_2 Re: Kiedy definitywnie kończy się 17.03.19, 01:06
                        Nie pierwotnie tylko pierwotne. Telefon pisze co tylko chce.
                      • witrood Re: Kiedy definitywnie kończy się 17.03.19, 06:16
                        Aż taki ciemny nie jestem. A gdzie to niby napisałem, że od urodzenia? Nerw chyba już nie w niemowlęctwie, więc do tej pory raczej by się już objawiło.
                        • margott_2 Re: Kiedy definitywnie kończy się 17.03.19, 06:30
                          Dobra, napiszę łopatologicznie. Ciśnienie rośnie z wiekiem. Ja mam pierwotne. Objawiło mi się ok 40-tki i genetyczne, bo obojgu rodzicom identycznie. Upadłeś się, że jak pierwotne to musi objawić się w młodości, a to wyssane z palca.
                          • witrood Re: Kiedy definitywnie kończy się 17.03.19, 08:05
                            Jest wcześniej, tylko większość ludzi go nie mierzy i o tym nie wie. Dowiaduje się, jak zaczyna mieć dolegliwości.
                            • margott_2 Re: Kiedy definitywnie kończy się 17.03.19, 08:13
                              Ależ uparty jesteś. Nadciśnienie nie daje żadnych dolegliwości, najczęściej wychodzi przypadkiem. Moje wyszło w badaniach okresowych, robię je od 30 lat.
                              • witrood Re: Kiedy definitywnie kończy się 17.03.19, 08:33
                                Daje towarzyszące, np zawroty głowy, puchnięcie nóg, przyspieszone bicie serca itp. Dobra, to już ostatni mój post w tym wątku. Więcej mo się nie chce. Niech sobie każdy myśli co chce. Tylko niech mi kłamstwa nie wmawia.
                                • obrotowy kolo 50-tki. 17.03.19, 08:49
                                  witrood napisał:
                                  Tylko niech mi kłamstwa nie wmawia.


                                  Nikt ci go nie wmawia - a tylko sugeruje Twoj subiektywizm.
                                  dla wiekszosci (w dzisiejszych czasach) jedzie sie gladko do 50-tki.
                                  dopiero potem zaczynaja sie schody.
                                  • margott_2 Re: kolo 50-tki. 17.03.19, 09:13
                                    Dokładnie. I g...o można zrobić. Ja teoretycznie nie powinnam mieć nadciśnienia- nigdy nie miałam nadwagi, nigdy nie paliłam, alkohol raz na kilka miesięcy, ostro ćwiczę 3 razy w tygodniu, a i tak krew w żyłach wali z siłą wodospadu.
    • szarlotka_ja Re: Kiedy definitywnie kończy się 15.03.19, 23:00
      Ale to jest indywidualne, u każdego inaczej. Jak chcesz granice czasowe to zajrzyj do podręczników np. z psychologii klinicznej.
    • kevinjohnmalcolm Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 00:21
      Dla faceta starość zaczyna się wtedy gdy dziewczyna którą chce poderwać zwraca się do niego "proszę pana".

      tongue_out
      • dolores2222 Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 10:10
        Kevin, mówiłam ci już dzisiaj, że cię kocham? big_grin big_grin big_grin
      • witrood Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 16:40
        To mi jeszcze na ulicy czasem mówią na ty. Znaczy, nie jest źle. wink
    • obrotowy czysto biologicznie - tak wlasnie... 16.03.19, 06:23
      nerw_rdzeniowy napisał(a):
      > gdzieś około pięćdziesiątki czas zaczyna wygrywać, oczywiście szanuje każdy wiek.


      czysto biologicznie - tak jest wlasnie... czuje sie wtedy pewien "uskok" biologicznych mozliwosci organizmu.

      co innego z psychika - tu jest dosc indywidualnie i subiektywnie:
      - mozna sie czuc staro , bedac 40-to latkiem
      - i rzesko - bedac lubiacym ruch i przygody 60-cio latkiem...
    • dolores2222 Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 10:16
      Baaardzo subiektywna sprawa. Moje ciało sypało się w okresie nasilonego stresu czyli przed 40. Teraz czuję się znacznie lepiej, a mam 45+. Psychicznie mam takie dni, kiedy określiłabym się na 20 parę lat, a bywa, że czuję się stara i nie mam na nic siły.
      Ale w temacie to miałam taką wesołą przygodę z panem z sympatii, który wyglądał na 50 parę, a miał skończoną 60. Pogadaliśmy trochę i kiedy zastanawiałam się, jak grzecznie podziękować, napisał mi, że jestem dla niego za stara big_grin big_grin big_grin
      To było naprawdę piękne.... miałam wtedy ledwo 40 lat. big_grin
      • kevinjohnmalcolm Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 13:02
        dolores2222 napisała:

        > napisał mi, że jestem dla niego za stara big_grin big_grin big_grin
        > To było naprawdę piękne.... miałam wtedy ledwo 40 lat. big_grin

        Nigdy nie pojmę, skąd założenie że wyłącznie rówieśnicy się mogą łączyć w pary. Przez tysiące lat związki z kilkudziesięcioletnią różnicą wieku były normą.

        P.S. Dla mnie też jesteś za stara http://emots.yetihehe.com/1/buziak.gif
        • dolores2222 Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 13:09
          Wiem, Kochanie kiss
        • undead.mortis Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 16:26
          kevinjohnmalcolm napisał:


          > Nigdy nie pojmę, skąd założenie że wyłącznie rówieśnicy się mogą łączyć w pary.

          to nie chodzi o równość wieku hmmmmm raczej...
          podobne doświadczenia
          rozumienie życia
          wiedza że czasem czegoś się nie przeskoczy i akceptacja tego

          faceci jak debile wybierają młode siksy heh
          porozumienia brak tylko handel coś za coś
          jedna jak i druga strona jest pusta

          poznałem i żyłem w trzech targetach wink
          po kilka lat ale...
          młodsze i rocznikowo podobne no sorry nie ten poziom zrozumienia
          i nie usprawiedliwiam się teraz
          bo trudny jestem ale zależy dla kogo

          i jedynym celem żeby było jest zrozumienie i akceptacja nic więcej
          fizyczność drugim planem jak i rocznik produkcji tongue_out
          • marcepanka313 Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 19:27
            undead.mortis napisał:

            > to nie chodzi o równość wieku hmmmmm raczej...
            > podobne doświadczenia
            > rozumienie życia
            > wiedza że czasem czegoś się nie przeskoczy i akceptacja tego
            >
            A ja sobie myślę, że chodzi o jakiś punkt styczny w życiu, ten sam moment i potrzebę, gotowość na otwarcie się na nowe a wiek nie gwarantuje tego.
            Rozumieć można, akceptować też ale może strach przed kolejną porażką, może brak chemi,obawa przed zburzeniem dotychczasowego...
            • undead.mortis Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 19:33
              tak nie jest
              szukający nie ma lęku bo on chce i może się poświęcić
              oczywiście w swoim wymiarze
              i to się staje poszukiwaniem wymiaru własnego
              i są testy sprawdziany i raz cholera trafiłem
              ale fuck wyspy sad
              • marcepanka313 Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 23:40
                undead.mortis napisał:

                > tak nie jest
                > szukający nie ma lęku bo on chce i może się poświęcić
                > oczywiście w swoim wymiarze
                > i to się staje poszukiwaniem wymiaru własnego
                > i są testy sprawdziany i raz cholera trafiłem
                > ale fuck wyspy sad
                >
                Szukający prawdziwie nie mają lęku, ale jaka jest pewność, że druga strona jest też pewna tego samego albo to nie jest tylko takie usprawiedliwienie że coś robi a w gruncie rzeczy okłamuje siebie i kogoś ..... że te punkty się przenikają, że jest ta sama zgodność, że to ten czas, ta osoba, to uczucie.....
          • kevinjohnmalcolm Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 20:13
            undead.mortis napisał:

            > to nie chodzi o równość wieku hmmmmm raczej...
            > podobne doświadczenia
            > rozumienie życia
            > wiedza że czasem czegoś się nie przeskoczy i akceptacja tego

            A więc potwierdzasz, że to nie ma nic wspólnego z wiekiem metrykalnym.



            > faceci jak debile wybierają młode siksy heh

            Między rówieśniczkami a młodymi siksami jest jeszcze kilkanaście-kilkadziesiąt roczników do wyboru.
            • witrood Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 20:19
              Jak ktoś tam mnie chciał kiedyś swatać (czego w zupełności nie oczekiwałem i nie chciałem, raczej druga strona), to z uporem maniaka wciskali mi babki +5 czy +7. Argumentami miało być, że ta ma to, a tamta tamto materialnie. Tyle że ja nigdy na kasę nie leciałem, bo mi moja wystarczała. wink Nawet nie bardzo wiedziałem jak mam dyplomatycznie je spławić.
            • undead.mortis Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 20:19
              muszę cię zmartwić
              nie latam z
              haribo pod gimnazjum
              to musi być z doświadczeniem
              jeżeli ma to może być ciut...
        • nerw_rdzeniowy Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 20:42
          > Przez tysiące lat związki z kilkudziesięcioletnią różnicą wieku były normą.
          Chyba normą były związki starych bogatych lub wpływowych dziadów z młodymi dziewczynami.
          • witrood Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 20:49
            Normą były związki aranżowane, gdzie uczucia miały najmniejsze znaczenie. Kilkudziesięcioletnia to chyba nigdy nie była normą, ale różnica około 10 lat już tak.
            • nerw_rdzeniowy Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 20:58
              Tak a jeśli się zdarzały kilkudziesięcioletnie to tak jak opisywałem coś za coś.
    • undead.mortis Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 17:07
      www.youtube.com/watch?v=kNid1-ers-c
    • marcepanka313 Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 18:43
      Nie wiem komu i kiedy..... ale mnie mimo, że nie bardzo mogę uwierzyć w pesel jakoś nie chce się wierzyć, że....

      Moim zdaniem dopóki jeszcze czegoś się chce, dopóki jest myślenie co przede mną, dopóki jest jeszcze siła i chęć żeby czegoś szukać.....
      • undead.mortis Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 18:48
        szacun
    • apersona Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 20:42
      Jak zaczyna się narzekać na wiek.
      A może gdy zaczyna się narzekać tak ogólnie, kres młodzieńczego hurra optymizmu i wiary w życie.
      • nerw_rdzeniowy Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 20:54
        Pytałem raczej o biologię, czy widzicie już wyraźna różnicę pomiędzy stanem obecnym a czasami np. przed 30-tką.
        • dolores2222 Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 21:16
          Ja widzę.
          Najbardziej jeśli chodzi o ilość snu. W latach studenckich mogłam nie przespać nocy, brałam prysznic i na zajęcia. A potem jeszcze siedziało się do późna kolejnego wieczoru. Teraz śpię po 7- 8 godzin, bo inaczej nie umiem normalnie funkcjonować. No i potrzebuję więcej odpoczynku, takiego nicnierobienia, żeby się zregenerować.
          • nerw_rdzeniowy Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 21:31
            Czyli to oznacza, że nie jesteś już młoda? Tak sama oceniasz?
        • szarlotka_ja Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 21:19
          Oczywiście. Spostrzegłam kilka siwych włosów na swojej skroni i zastanawiam się nad farbą wink.
      • marcepanka313 Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 23:31
        apersona napisała:

        > Jak zaczyna się narzekać na wiek.
        > A może gdy zaczyna się narzekać tak ogólnie, kres młodzieńczego hurra optymizmu
        > i wiary w życie.

        A jeśli niektórzy tak mają od zawsze? Narzekanie we krwi..... a powód zawsze się znajdzie wink
    • sweetsadness_87 Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 22:03
      Ja mam taki zarcik, ze starosc sie zaczyna wtedy kiedy czlowiek zaczyna sie cieszyc, ze go w sklepie o dowod pytaja takze znajomym na 30-tke to juz spokojnej starosci zyczylam wink

      A tak na serio to mysle, ze obecnie mamy na tyle dobre warunki zycia, ze ten okres dobrej sprawnosci organizmu, mlodego wygladu znacznie sie wydluzyl.
      • nerw_rdzeniowy Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 22:34
        Czy 87 to rok urodzenia? Dzieciaku jesteś w najlepszym wieku, zamiast siedzieć na forach korzystaj.
        • sweetsadness_87 Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 23:47
          Tak od roku urodzenia. Mi to akurat czytanie tego forum i sasiedniego w jakis dziwny sposob pomoglo.
      • undead.mortis Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 22:43
        sweetsadness_87 napisała:

        > Ja mam taki zarcik, ze starosc sie zaczyna wtedy kiedy czlowiek zaczyna ...
        zwyczajnie przychodzić do domu i pieprzyć o niczym w necie wink
        zamiast
        zorganizować kajaki grilla sanki kulig lub zwykłe piwo disco lub koncert niekoniecznie nie poważny szansę na szacun kino teatr czy inną imprę
        wypad wyjazd i nie ważne że pierwszy raz heh
        zwyczajnie chce żyć
        choć często pali na panewce
        czemu wchodzimy
        bo szukamy
        czemu nie znajdujemy
        bo się poddajemy pływowi

        myślcie jak chcecie
        opierdalajcie mnie jak chcecie
        nienawidźcie mnie jak chcecie
        ale ja wchodzę tylko po to żeby was wyciągnąć
        żebyście mogli wyjść

        fakt że po dekadzie trudniej bo....
        i tego nigdy nie zrozumiem
        co się stało z ludźmi?
        i bym pisał i pisał ale nie ma do kogo

        -
        morituri te salutant
        • sweetsadness_87 Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 23:40
          hehe dobre no akurat leze chora w lozku to ciezko zebym teraz kajakiem plywala wink Ja raczej sporo rzeczy robie ale po co wlasciwie i co mna motywuje to nie mam pojecia skoro do mnie to "zwyczajnie chce zyc" to sie teraz nie bardzo odnosi, zeby nie powiedziec, ze jest wrecz na odwrot.
          • undead.mortis Re: Kiedy definitywnie kończy się 16.03.19, 23:56
            "zwyczajnie chcę żyć"
            wszystko i nic
            całość i rozpierducha
            love and hate
            i to właśnie "dobre no akurat" tongue_out
    • undead.mortis Re: Kiedy definitywnie kończy się 17.03.19, 00:23
      thx choć jeden wierny (no fakt homo) ale...
      nie przebieramy tolerancja podstawa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka