Dodaj do ulubionych

TRZECIA ROCZNICA PODWÓRKA

07.11.10, 00:10


https://i55.tinypic.com/107npeh.jpg

https://i55.tinypic.com/2lbg5si.jpghttps://i55.tinypic.com/2lbg5si.jpg








--
Podwórkowicze
Obserwuj wątek
      • ulisses-achaj Re: TRZECIA ROCZNICA PODWÓRKA 07.11.10, 01:14
        Rany boskie, to już TRZY lata... smile...
        Pozdrowienia, podziękowania i serdeczności dla wszystkich Podwórkowiczów, a dla Mai głęboki ukłon i pocałunek z najgłębszym szacunkiem na Jej dłoni złożony w podzięce za kolejny numer "Podwórkowicza".. smile smile
        • zuza_anna Re: TRZECIA ROCZNICA PODWÓRKA 07.11.10, 06:39
          " Rzeczy zmieniają się wokół nas, zmieniają się także i ludzie,
          którzy zniżają się do poziomu rzeczy, ale nie zmieniają się przyjaciele,
          co udowadnia, że przyjaźń to coś boskiego i nieśmiertelnego"...A.N.

          Dzień dobry Wszystkim Niedawno, na Gombrze, też obchodziliśmy Trzecią Rocznicę, i wiem jakie to jest uczucie.smile Majeczce, dziękuję za kolejny numer " Podwórkowicza " Pięknie napisany! Wszystkiego dobrego życzę wszystkim Podwórkowiczom, i każdemu z osobna. Powodzenia Moi Mili. Niezapomnianego dnia wszystkim życzę smile
        • hardy1 Re: TRZECIA ROCZNICA PODWÓRKA 07.11.10, 07:40
          Dzień dobry z rańca dzisiejszego dnia, Moi Mili oraz Wszystkim Którzy Nas Odwiedzają big_grin

          To już 3 lata...a więc jesteśmy tylko trzy lata wcześniej urodzeni...i część z nas przebywa aż trzy lata ze sobą a część krócej, inni znów bardzo krótko...mniej ważne jak długo. Ważne że jesteśmy smile
        • 1agfa Re: TRZECIA ROCZNICA PODWÓRKA 07.11.10, 12:40
          Ulissesie, witaj. TRZY bite lata, a tak przeminęły, jak z bicza strzelił. To chyba był - wówczas - mój pierwszy dzień, mocno o noc zahaczający, kiedy tak "ugrzązłem" w komputerze, śledząc napływające masowo kolejne posty, dołaczające do Twego postu, inicjującego dyskusję, postu tak celnego i porywającego. Dlatego tylu nautów sie zgłosiło, poruszonych, przejętych, dotkniętych do żywego pewną płytką i krzywdzącą wypowiedzią pewnej osoby. Bo post Twój był taki jaki był, bo sprzeciwiał się takiej ocenie ludzi. Choć dawniej też już przecież sporo pisałem, to 7.listopada 2007 r. stał się dla mnie pewną cezurą, ważną datą od której "zaczął się" dla mnie internet, a Twój wątek - tak ważny.
          Chyba moje z tego dnia wpisy zostały "zniknięte" - ale nic to! smile Liczy się nade wszystko "założycielski kamień węgielny", podwórkowy, przez Ciebie wmurowany. Okazał się trwały, mocny, jak przystało na solidny węgieł.
          Choć przecież i gdzie indziej bywałem, to zawsze wędrowałem w okolicach Podwórka - taka jest Podwórka dziwna magia. Dziękuję Ci, Ulissesie smile
          Dziękuję Wszystkim za te TRZY lata smile
      • maja-z-podworka Re: TRZECIA ROCZNICA PODWÓRKA 07.11.10, 08:59
        Vizjonerko smile

        Zuziu smile, oby Wam się dalej wiodło już bez takich przeszkód jak ostatnio. Żal tych wszystkich utraconych postów, ale w końcu - najważniejsi są ludzie. A dzisiejsza Rocznica jest również Twoja, bo przecież wcześnie do nas dotarlaś i byłaś stałym uczestnikiem Podwórka smile

        Cornelli smile Dziękujemy. Wiesz...bywa różnie, jak to w życiu, ale z pewnością więzi, które powstają w ciągu trzech lat, są silne. smile

        Ulissesie smile Trzy lata...nie wydaje Ci się, że czas w sieci biegnie inaczej?
    • al-szamanka Re: TRZECIA ROCZNICA PODWÓRKA 07.11.10, 09:01
      Tuż przy furtce zatrzymała się furgonetka męża Pani Sąsiadki, a po chwili wyskoczyła z niej roześmiana, zarumieniona Julenka. Zawołała coś jeszcze pytającym głosem i nie czekając na odpowiedź pobiegła, najszybciej jak tylko potrafiła, w kierunku przybudówki służącej za składowisko potrzebnych, a przede wszystkim zupełnie niepotrzebnych rzeczy, które jednak należało posiadać. Wyraźnie szukała czegoś określonego, o czym świadczył hałas niecierpliwie przerzucanych przedmiotów i żałosny jęk dawno nieotwieranych szuflad. Po kwadransie, zamaszyste trzaśniecie drzwiami ogłosiło koniec poszukiwań. W ogrodzie pojawiła się dziwaczna, mała postać, w swym obszernym stroju wydawała się szersza niż dłuższa. Julenka miała na sobie starą, watowaną kurtkę męską sięgającą jej prawie do kostek, grube rękawice, a zarzucona na filcowy kapelusz gęsta firanka, w luźnych fałdach zatkana była za kołnierzem. Poruszała się sztywno, niezdarnie, lecz spoza półprzezroczystego materiału, połyskiwały jej ogromne, rozradowane oczy.
      Ach, czy wiesz, że mąż Pani Sąsiadki będzie zaraz podbierał pszczołom miód i zgodził się abym mu w tym pomagała? Obiecałam, że przypilnuję, aby królowa nie uciekła. Ach, jeszcze nigdy nie widziałam Królowej Pszczół, ale na pewno od razu ją rozpoznam, bo przecież wszystkie są podobnie wystrojone; noszą koronę i purpurowy płaszcz, niekiedy bardzo malutki, bo dostosowany do wzrostu.
      Julenka pomachała mi rękawicą i z trudem wdrapała się na przednie siedzenie furgonetki, która natychmiast ruszyła z miejsca i wzniecając tumany kurzu zniknęła za zakrętem. Zastanawiałam się jaki to miód będzie pszczołom podbierany, parę słoików akacjowego stało już w naszej spiżarce, tym razem przyszedł chyba czas na lipowy - drzew tych rosło w okolicy bardzo dużo i pszczoły miały przy nich sporo pracy. I pewnie wszystkie broniły właśnie swoje ule, gdyż dzień był spokojny, ciszy nie zakłócało najcichsze nawet brzęczenie pojedynczego owada.
      Julenka zjawiła się po paru godzinach, niesamowicie zgrzana i zmęczona, lecz twarzyczka jej promieniała dumą, jak u osoby, która dokonał właśnie czegoś niezwykłego. Lepką rączką poklepała swoją małą poduszeczkę, którą prawie wszędzie ze sobą nosiła i zasiadła na niej z głośnym westchnieniem ulgi.
      Ach, nie wiedziałam, że to takie klejące zajęcie, ja tylko pomagałam, ale mąż Pani Sąsiadki bardzo się napracował i pewnie pszczoły nie oddałyby mu miodu, ale nie wiedziały, że jest on taki przebiegły. Przyniósł ze stodółki takie śmieszne urządzenie i i psikał na nie z niego dymem tak długo, że zupełnie je onieśmielił, a onieśmielone pszczoły robią się bardzo leniwe i jest im nawet obojętne kto im miód podbiera; mąż Pani Sąsiadki, czy jakiś łakomy niedźwiadek. Tylko że miś, zaraz by wszystko zjadł, a my wsadziliśmy plastry do maszyny z kranikiem, mąż Pani Sąsiadki ją włączył i zaraz popłynął miód, parę razy podstawiłam palec i za każdym razem dokładnie go oblizałam, a potem to już tylko podstawiałam nasze słoiki, o te, popatrz. Królowej nie widziałam, chyba gdzieś się schowała, ale i tak pomyślałam, że rządzi bardzo pracowitym, niezwykłymi stworzonkami, bardzo zdolnymi.
      Pszczoły przerabiają zamknięte w kwiatowych pyłkach słońce na miód, a ten, jak już dobrze popróbuje się jego słodyczy, z powrotem zamienia się w ciepło i ogrzewa człowieka od środka, dlatego jest taki zdrowy na przeziębienia. Niektórzy ludzie naśladują chyba pszczoły, przerabiają czyste i szlachetne myśli na przepiękne słowa i czasami udaje się pocieszyć nimi dzieci i dorosłych. To chyba dlatego mówi się, że dobre słowa są słodkie jak miód.
      Czy myślisz, że może i one potrafią wyleczyć choćby katar?


      https://farm1.static.flickr.com/217/462707055_cb6b57a4e7_o.jpg
      • 1agfa Re: TRZECIA ROCZNICA PODWÓRKA 07.11.10, 12:11
        Witaj, dobrego dnia, AL smile No właśnie, Julenkowe Opowieści w zbiorku skupione, książeczka wydrukowana, rozpowszechniona, zilustrowana pięknie, niechby! - ja ciągle na to czekam...
        Jak widzę nie sam... smile
        • maja-z-podworka Re: TRZECIA ROCZNICA PODWÓRKA 07.11.10, 12:36
          Ja mogę czekać, Agfo smile. Tobie spieszy się bardziej, bo wnuki rosną.
          Ale oboje znamy dzieci i wiemy, że te opowieści są dla nich znakomite. A tutaj...AL wkłada w nie treść, która ma zawsze drugie dno. Jak niektórzy inni, pisze jednocześnie dla dzieci i dorosłych. smile.
          Słowa...Nie zawsze są pełne slodyczy i ciepła....Bierzemy za nie odpowiedzialność., bo raz wypowiedzianych nie da się cofnąć.... na szczęście można przeprosić.
          Kataru nimi nie da się leczyć, ale problemy nautów to akurat "schorzenia" na taką słowną terapię podatne smile
          Chciałabym naprawdę, żeby AL to pozbierała i postarała się wydać. Mam nadzieję, że znaleźliby się wydawcy, bo jak patrzę na obecnie dostępne książeczki dla dzieci...często ręce opadają.
    • al-szamanka Re: TRZECIA ROCZNICA PODWÓRKA 07.11.10, 09:16
      Trzy lata....przeminęły tak szybko, tak bardzo były wypełnione.
      Dopełniło je do końca każde Wasze słowo. Dziękujęsmile

      Majeczko, a teraz zabieram się za Podwórkowicza, szkoda tylko że nie wychodzi on naprawdę codzienniewink kiss
    • julenka.z.polany Re: TRZECIA ROCZNICA PODWÓRKA 07.11.10, 09:28
      Ale fajnie, bo tak naprawdę to prawie i moje Urodzinysmile , a Podwórko miejscem urodzin. Jestem już na świecie prawie trzy lata, chociaż może na to nie wyglądam., wszyscy myślą, że jestem dwa lata starsza
      Bardzo wszystkim dziękuję, że ja także mogłam pojawiać się w tym miejscu, myślę że nic nie nabroiłam, tak, abyście mogli powiedzieć jak to niekiedy mówi pani Grządziel - "Co za dziwaczne, niemożliwe dziecko"!
      Wesołego dnia smile

      https://www.entlebucher-welpen.de/wp-content/blume.gif
    • z-malej-litery Re: TRZECIA ROCZNICA PODWÓRKA 07.11.10, 12:42
      Może to trochę zabrzmi dziwnie, ale bardzo a bardzo pasuje mi ten wiersz Gałczyńskiego na Wasze Święto smile))

      Oczywiście ode mnie: wszystkiego najlepszego!!!! smile)))))))

      A teraz Mistrz:

      Dzień po dniu puszczam swe łódki z papieru, jedną po drugiej, z prądem rzeki.
      Wypisuję na nich wielkimi czarnymi literami swoje imię i nazwę wsi, w której mieszkam.
      Mam nadzieję, że w jakimś obcym kraju ktoś znajdzie je i dowie się, kim jestem.
      Wypełniam te łódeczki kwiatami sziuli z naszego ogrodu, z nadzieją, że to kwiecie poranne dotrze bezpiecznie do kraju położonego w nocy.
      Puszczam swe łódki z papieru i spoglądam w nieco, i widzę, że małe obłoczki tez podnoszą swe białe, wydęte żagle.
      Nie wiem, co to za towarzysz zabaw moich zsyła je z niego, aby ścigały się z moimi łódeczkami!
      Gdy noc zapadła, chowam twarz w ramionach i śni mi się, że moje łódki z papieru płyną i płyną coraz dalej pod gwiazdami północy.
      Duszki snu żeglują w nich, a obładowane są ich koszykami pełnymi snów....



      • 1agfa Re: TRZECIA ROCZNICA PODWÓRKA 07.11.10, 13:40
        Tylko takich właśnie, podświetlonych słońcem, zaróżowionych łagodnie chmur - i tylko takich życzę Podwórku, życzę nam wszystkim smile
        Takie niebo widziałem, takie podarowuję Podwórku w ten specjalny, ważny dzień

        http://i54.tinypic.com/4t13yg.jpg
          • 1agfa Re: TRZECIA ROCZNICA PODWÓRKA 07.11.10, 14:43
            Tak myśle, Julenko smile, wróżki robią wprawdze co chcą, ale jeśli to dobre wróżki, to na pewno mogą, o ile zechcą, podarować ludziom chmury malinowe z bitą śmietaną. Żeby cieszyły się wszystkie łakomczuchy i także dzieci, lecz i dorośli ludzie dla których taki widok jest niczym łagodny balsam na skołatane i zmeczone serca.
            Wróżki posyłają takie różowe chmury z wesołym machnięciem różdżką i z uśmiechem. Bo żarty dobrych wróżek są przyjaznymi żartami smile
            • julenka.z.polany Re: TRZECIA ROCZNICA PODWÓRKA 07.11.10, 14:59
              Ach tak, właśnie tak jest. Zaraz pobiegnę do męża Pani Sąsiadki i poproszę aby nam tu podwiózł dłuuuuugą drabinę, wiaderko od dojenia krów i chochelkę. Ja się wdrapię na drabinę, bo jestem na pewno bardziej zwinna niż Pan i nabiorę dla nas wszystkich deseru, co?smile Ale Pan będzie dobrze trzymał, prawda? Nie chcę spaść i obić sobie kolano, bo to bardzo piecze.
                • milky_way_1 Re: TRZECIA ROCZNICA PODWÓRKA 07.11.10, 23:33
                  Spacerowałam ulicami Paryża.... w szarości i w kolorach.
                  Gdy przeniknie się za... to za jest piękny korowy świat. https://s7.tinypic.com/2jh5ea_th.jpg
                  Tak jak w piosenkach,
                  zdjęcia to magiczna chwila zaklęta w czasie...





                  Słoneczne mosty...

                  W jesiennym słońcu szukam słów
                  mgłami i wonią astrów tkanych
                  liśćmi i wiatrem gnających znów
                  i w kroplach deszczu roześmianych

                  Cofam się myślą do tych dni
                  w których zielenią kiście były
                  wtedy to pierwszy oczu blask
                  literki czarne w kartce kryły

                  W purpurze wstającego dnia
                  blaskiem, woalem babie lato
                  było jak pierwszy nieba znak
                  jak diament rosy, jak stakato

                  Bajeczna piękną różę dziś
                  w podróż cudowną sprezentowałeś
                  uśmiech na ustach, radości łzy
                  i w oczach szczęścia skry znów miałeś

                  Patrząc na mosty, które dziś
                  łączą dwa światy rozpoznane
                  wracam pamięcią do tych dni
                  które mam w sercu zapisane

                  Świeżość czerwieni zmieniła się
                  teraz karmazyn po dniach wspomnień
                  i z biegiem czasu mocniejsza jest
                  róża co w kwiatach kwitnie co dzień

                  Dziś iskra szczęścia w oczach Twych
                  słowa uśmiechem malowane
                  to jak motyle letnich dni
                  które na zawsze pozostaną


                  https://oi33.tinypic.com/2rxjrwm.jpg
    • maja-z-podworka Re: TRZECIA ROCZNICA PODWÓRKA 07.11.10, 16:02
      Pozwól Wichry, że skopiuję tu Twoje życzenia. Jak sama piszesz, nigdy nie ma ich zby dużo smile. Bardzo Ci za życzenia dziękujemy smile
      Tamten wątek jest raczej wspomnieniowy.


      wichryiburze 07.11.10, 15:43 Odpowiedz
      Oczywiście pomyliłam wątki Pozwolę sobie skopiować życzenia jeszcze raz (wszak szczerych i dobrych życzeń nigdy dośc-a moje z pewnością są szczere : )

      Przepraszam, że dopiero teraz, ale przyjmijcie kochani najserdeczniejsze życzenia ode mnie )) Piękna rocznica
      Trzy lata to bardzo dużo czasu w przestrzeni netowej. Wykorzystaliście go w sposób doskonały-stworzyliście miejsce przyjazne i ciepłe. Lubicie nie tylko siebie nawzajem, ale lubicie innych i od progu witacie swoją serdecznością. To rzadkie zjawisko
      Ze swojej strony życzę Wam kochani jeszcze wielu takich rocznic-w przyjaźni, wśród ciekawych dyskusji, z życzliwymy ludźmi ))
    • jokker39 Prezent od Loży 07.11.10, 16:45
      Drodzy Podwórkowicze, przyjmijcie od nas podarunek (po kresce widać, że to rysunek Deriadezy) i to wszystko, z czym idziemy do Was w gościnę. Ponieważ w "Podwórkowiczu Codziennym" wyczytaliśmy o aferze masońsko-cyklistowskiej (oczywiście odżegnujemy się od niej, bo to są pomówienia!) postanowiliśmy zjawić się u Was skromnie, prosto przyodziani, z gąsiorem wina, chlebem i warkoczem swojskiej kiełbasy. Jeśli robicie bigos, to będzie jak znalazł.

      http://img259.imageshack.us/img259/2923/idziemynaimprez.jpg