mavika_88
01.01.20, 05:47
Nie potrafie oddac slowami mojich odczuc. Nie sposob byloby tego strescic w jednym poscie ani 2, zadna ilosc nie dalaby temu rady. Te 8 godzin byly jak dwa lata. I byly 2 lata. Tyle sie wydarzylo. Napisze moze tak..... To byl najpiekniejszy dzien mojego zycia... a zarazem naj ardzisj szalony..... I..... Lodowaty..... Choc taki cieply. Lodowaty bo bylo sie w plenerze bylo sie na szczycie. Ciemnosci blask..... Pewna piosenka mi tutaj pasuje.
m.youtube.com/watch?v=TkIGNRhX2zo
(nie chce mi sie spac. Nie czuje zmeczenia. Stopy tylko triche zimno.
I tutaj (paredziesiat km stad) moze byc snieg... Gdzie w miejscu wszedzie cieplo jest. Moze byc snieg na szczycie. Gdzie miejsce wydawaloby sie cieple z racji ze unosi sie do gory wlasnie cieple. Na szczycie cieplo mimo ze w rzeczywistosci jest zimno. Pieronsko i wieje)