09.07.20, 09:04
Właśnie mój facet napisał mi, że jednak przeprasza, ale bardzo potrzebuje samotnego wyjazdu... w związku z tym nad "nasze" morze... pojedzie sam...
Związek 3 miechy, koleś zakochany podobno, wyjazd planowany 3 tygodnie, mieliśmy jechać w sobotę raniutko...
No rozsypałam się...
napisałam tylko, że życzę mu szczęścia, ale że mógłby mnie uszanować i zerwać twarzą w twarz, a nie przez messa (oboje mamy 40+).
Na to on zdziwiony, że przecież on nie zrywa! Że jak mogłam tak zinterpretować!
Ryyyli, koleś 47 lat mógł pomyśleć, że dzień przed wyjazdem poinformuje mnie, że ja na nasz wspólny urlop nie jadę - i że nadal będziemy razem???
Poklepcie mnie po ramieniu, bardzo tego potrzebuję.
I tak - wydawał się normalny, tyle że baardzo wrażliwy i depresyjny. Widziałam rys egocentryczny (tylko ja i ja - cały czas gadał co on czuje) - ale taka akcja przeszła moje najśmielsze oczekiwania odnośnie xujowatości losu tongue_out
Obserwuj wątek
    • sza.aliczek Re: wtf :P 09.07.20, 09:41
      Przykre - ale uwierz, szybko mija. : ) Im większą energię w "opłakiwanie" włożysz teraz, tym szybciej wypstrykasz się z emocji - taka, powiedzmy, teoria.
      (to ja, ja i ja ... to bym tego zbytnio nie deprecjonowała, niekoniecznie oznacza egocentryka : )
      Czterdziestka nie zawsze świadczy o dojrzałości.
      Znam grubo starsze osoby, które na zawsze pozostały w świecie marzeń ...
      • prawda_we_mgle Re: wtf :P 09.07.20, 09:50
        Pogruchotał moje poczucie bezpieczeństwa... koleżanki radzą mi, żebym poszła na tą rozmowę, ale ja myślę, że cokolwiek by nie powiedział, już teraz zawsze przed każdym naszym wyjazdem podświadomie obawiałabym się jakiejś "niespodzianki"...
        Nigdy bym tak komuś nie zrobiła. dałabym sobie czas na myślenie kiedy indziej.
        • sza.aliczek Re: wtf :P 09.07.20, 10:06
          Nie będę się wymądrzać, co masz zrobić, bo nie wiem. Musisz to sama określić, swoje potrzeby.

          Teraz czytam uważniej - skoro wyjazd był WSPÓLNY - to tego się nie robi, tak po prostu. Paskudztwo do kwadratu. Natomiast jeśli pan potrzebuje samotności - to ja to rozumiem. Jak ostatnio często słyszę: ludzie różni są i należy to szanować.

          (jak fajny i "inne" sprawy ok, to idź i sobie skorzystaj. Bo czemu nie? No powiedz?)
    • samysliciel Re: wtf :P 09.07.20, 11:48
      "Związek 3 miechy, koleś zakochany podobno, wyjazd planowany 3 tygodnie"

      do godziny 3ciej zdecyduje, że jednak jedziecie razem, 3cia to będzie decyzja, ostateczna, troje was będzie na urlopie Ty, on i morze wink
      • prawda_we_mgle Re: wtf :P 09.07.20, 13:08
        samysliciel napisał:

        > "Związek 3 miechy, koleś zakochany podobno, wyjazd planowany 3 tygodnie"
        >
        > do godziny 3ciej zdecyduje, że jednak jedziecie razem, 3cia to będzie decyzja,
        > ostateczna, troje was będzie na urlopie Ty, on i morze wink

        haha big_grin ... płacz przez łzy wink
        • prawda_we_mgle Re: wtf :P 09.07.20, 13:09
          prawda_we_mgle napisała:

          > haha big_grin ... płacz przez łzy wink

          znaczy "śmiech przez łzy" tongue_out ...
          mózg mi się odłączył, jestem w jakimś stuporze, jak zmartwiała... może po południu jak wrócę z roboty i sobie popłaczę, to mnie puści... tongue_out
    • e-zybi Re: wtf :P 09.07.20, 14:37
      Nikt nie umie słuchać kobiety tak dobrze i prawić jej komplementów jak facet, który chce ją przelecieć. Byłaś dla niego ty, ty i tylko ty...właśnie, piszę byłaś sad Myślę, że nie masz co się rozczulać, po takiej akcji pozostaje Ci tylko olać gościa, 3 miechy to nie wieczność, uszy do góry. Nie zasługuje na Ciebie i odnoszę wrażenie, że Ty dobrze o tym wiesz, uśmiechnij się...jutro będzie lepiej wink
      • uny Re: wtf :P 09.07.20, 14:52
        e tam. chłop powiedział, że nie zrywa (zdziwiony)!.
        zostawił sobie furteczkę na małe co nieco po powrocie znad morza. dej mu szanse, niech odpocznie w samotności.
        • prawda_we_mgle Re: wtf :P 09.07.20, 15:35
          Eeee, to chyba nie ten przypadek, że chciał mnie tylko przelecieć... Zresztą tak po prawdzie, to bardziej ja jego przelatywałam.
          Zainstalował się u mnie z poduszką i kapciami, zapoznał mnie ze swoimi najbliższymi przyjaciółmi... No trochę żyję na świecie i przelatywaczy już rozpoznaję...
          Tu jakiś problem jest, w głowie. Tylko czy chcę go rozkminiać?? uncertain
          • dolores2222 Re: wtf :P 09.07.20, 16:28
            Jakoś podobieństwo widzę do mojego, co mnie z rodziną zapoznawał... też zostawił szczoteczkę i jakieś drobiazgi, tez były plany... I rypło zupełnie niespodziewanie, jak u ciebie.
            Wg mnie gościu ma nierówno pod sufitką, a jego zachowanie jest wyrazem totalnego braku szacunku wobec ciebie. Dla mnie nie do przyjęcia. I nie dziwię się, że tak się czujesz. Czułabym się zdradzona jako człowiek, że zawiódł moje zaufanie. A to tłumaczenie jest cokolwiek dziecinne. Każdy ma prawo do swojej przestrzeni w związku, do samotności... ale nie w taki sposób...... przejechał się przecież walcem po twoich uczuciach.. I wrócę do początku wpisu. Znowu widzę podobieństwo... Doskonale zdaję sobie sprawę ze swojego upośledzenia uczuciowego, ale też potrafię dostrzec problemy emocjonalne u innych. Może ze względu właśnie na swoje własne. I mówię ci: wiej, wiej od gościa, bo pachnie mi to jakimś borderem co najmniej... Ściskam cię mocno
            • dolores2222 Re: wtf :P 09.07.20, 16:32
              A tak btw, nie dawniej jak wczoraj myślałam o tobie ciepło, uśmiechając się do kubka z kawą. I zastanawiałam się, jak to w ogóle możliwe, że na tej Srajpatii znalazłaś kogoś sensowego.... A tu taka jazda.... no cholera
            • prawda_we_mgle Re: wtf :P 09.07.20, 16:35
              Dzięki, Dolorka smile
              Posłucham, co chce powiedzieć... Może już nie powinnam, ale to zrobię.
              Miał dwa poważne epizody depresji, jest wrażliwcem... może się wystraszył że się poważnie robi...
              Być z nim - raczej już nie będę, ale jeśli prosi o rozmowę - to ją dostanie.
              • dolores2222 Re: wtf :P 09.07.20, 17:15
                Jedna prośba:
                zadbaj o swoje uczucia, proszę.
                Napisałaś poniżej, że się wkręcaliście uczuciowo. Ja cię znam, choć nie znam i wiem, że ta rozmowa będzie cię kosztować..
                Jeszcze tak sobie myślę, że ze zwykłej ciekawości, jak on to wytłumaczy. Nie żebym była wścibska, ale no kurka pewnych rzeczy zwyczajnie nie rozumiem.. moim małym dolorkowym móżdżkiem...
                • prawda_we_mgle Re: wtf :P 10.07.20, 22:02
                  dolores2222 napisała:

                  > Jeszcze tak sobie myślę, że ze zwykłej ciekawości, jak on to wytłumaczy. Nie że
                  > bym była wścibska, ale no kurka pewnych rzeczy zwyczajnie nie rozumiem.. moim m
                  > ałym dolorkowym móżdżkiem...

                  No tłumaczy że nie daje rady z zyciem: pracą, domem, hałasem ogólnie. Ze musi usiąść sam, poszukać ciszy i spokoju w sobie, że potrzebuje samotnego wyjazdu, "czasu całkiem dla siebie"... a nie jest w stanie sobie go zorganizować (why?) sam, więc korzysta z "naszego". Ze poczuł że ten samotny wyjazd jest teraz NAJWAŻNIEJSZĄ RZECZĄ dla niego. Ze sam tego nie rozumie, ale to był impuls...
                  Że nie spodziewał się że tak źle to odbiorę, że zinterpretuję że chce zerwać...
                  No po prostu biedny on... nie radzi sobie, chce odpocząć sam, a ja się czepiam takiego drobiazgu, że mieliśmy jechać razem big_grin Toć mogę poczekać w domu na niego, prawda? wink. No co mi szkodzi... big_grin

                  No chyba kompletnie nie jest w stanie wczuć się, co ja poczułam... albo raczej nie chce...
                  Pisze: zaufaj mi.. Ja mówię: chyba bardziej adekwatne jest: wybacz.
                  On - mam wyrzuty że tak nagle (dzień przed wyjazdem, byłam juz spakowana łącznie żarciem na wyjazd, matka przyjechała do psa), ale nie rozumiem o co masz żal,,, tongue_out
                  Że zostanę w domu!!! big_grin big_grin big_grin
                  Że nie zobaczę morza!
                  Że nie spędzę urlopu z moim chopem!
                  ślepy i głuchy na to, co ja czuję!
                  • dolores2222 Re: wtf :P 11.07.20, 09:07
                    Też mi wszystko opadło...
                    Dwa wyjaśnienia mi się jawią... albo ma mocno nie tak pod deklem (zdiagnozowany lub nie?), albo jest wyrachowany w takim stopniu jak jakiś socjopata. Czyli w sumie też ma mocno nie tak... bo nie wyobrażam sobie, żeby osoba "normalna" psychicznie nie liczyła się zupełnie z uczuciami kogoś, z kim była przez 3 miechy. Włożyłam słowo normalna w cudzysłów, ponieważ ja jak wiadomo do końca normalna nie jestem, ale z emocjami innych się liczę nawet bardziej niż ze swoimi. Wiadomo jednak, że jak beret zryty, to może być przesunięty w lewo lub w prawo...
                    No przykro mi cholernie, ale trochę mnie to nie dziwi, skoro poznaliście się na sympatii. Będąc tam, odniosłam wrażenie, że nie ma sensownych facetów, a jak jakiś się takim wydaje, to tylko czekać, jaka bomba wybuchnie i kiedy.
                    Jesteś mega inteligentną i empatyczną osobą, więc wiesz, w co należy pana kopnąć... i biegnij, Lola, biegnij... aż do morza... Całuję mocno
                    • kevinjohnmalcolm Re: wtf :P 11.07.20, 10:16
                      dolores2222 napisała:

                      > na sympatii. Będąc tam, odniosłam wrażenie, że nie ma sensownych facetów


                      A może napisałabyś jak powinien wyglądać profil, który by prezentował faceta jako sensownego? Co w nim powinno się znaleźć, a co nie? Jaki facet może zasłużyć na miano sensownego?
                      • anirat Re: wtf :P 11.07.20, 12:57
                        Wszystko zależny od tego czego szukasz i kogo chcesz znaleźć/poznać. ja jestem dość wrażliwa na punkcie językowym, więc wszelkiego rodzaju niechlujstwo w tej materii było niemile widziane.
                        Określałam sobie kogo ja szukam i zawężałam pole poszukiwań. Zazwyczaj nie miało znaczenia czy profil miał zdjęcie, czy nie. Nie pisałam do panów, którzy szukali partnerek co najmniej 10 lat młodszych. To już wiem czego oni szukają i ja się nie wpasuje. To oczywiście było kiedyś, bo teraz działalność zawiesiłam. te profile są dziwne. Jak ktoś pisze, że szuka ładnej, zgrabnej, wysportowanej, otwartej na coś tam itd, to ja mimo swoich wszechstronnych zainteresowań nie wpasowywałam się.
                        jakbym napisała, to co mam w duszy i sercu, to nie mam czego szukać na sympatii.
                        Lubię jeść posiłki w domu, bo jest mi z tym dobrze. Lubię celebrować bycie w domu. Nie pogardzę obiadem w restauracji, ale nie muszę tam chadzać co chwile. Lubię gdzieś pojechać, ale nie do hotelu z zamkniętą plażą, uważam, że Polska jest piękna, a nie tylko modne kierunki, wole Biały Dunajec, nad Zakopane np. Mogę zjeść bułkę z serkiem pod wiejskim sklepem. Nie przeszkadza mi to. Ale z drugiej strony jestem dobrze wykształcona, wykonuje trudny profesjonalny zawód, na co dzień podejmuje trudne decyzje. Choć tego czasem nie widać, przez głowę przelatuje tysiąc myśli. Nie skacze na bangi, nie pływam na jachcie, nie jem krewetek bo kocham schabowego z kapustą. czasem czytam czasem haftuje, a nie gram w tenisa. Nikogo na takiej sympatii nie zainteresuje taki opis. jestem zwyczajnie nudna. Podobnie pewnie jest z mężczyznami, opisują jakieś ekstremalne zainteresowania, a dla mnie dobrze byłoby gdyby napisał, że naprawi coś w domu, a nie że do zapchanego kranu będziemy wzywać hydraulika. Chciałabym, żeby facet był normalny, męski w sposób normalny. Nic się nie stanie jak posprząta, ugotuje jak potrafi. Jak lata na paralotni, to fajnie, ale ja z nim latać nie będę. Jak ustalamy wyjazd, to ustalamy, a nie że ciągle coś nie tak. Chce ktoś byś sam, to ja to rozumiem, ale to ustalamy w trybie normalnym a nie urgensu. Jak ja chce być sama, albo zrobić coś sama, to niech ta druga osoba też zrozumie. Efekt tego rozkminiania jest taki, ze jestem sama. No i ok, wracam do domu i nikt nic ode mnie nie chce. Robię co chce. ja po prostu nie poznałam nigdy co to znaczy partnerstwo, tak namacalnie. No ale ja tylko jeden związek przeżyłam i nie trafiłam więc co ja mogę wiedzieć.
                        W profilu trzeba pisać prawdę, kogo się szuka i jakim się jest naprawdę.
                        natomiast związek do już dawanie sobie nawzajem przestrzeni, zwłaszcza w wieku dojrzałym. Profil to suche dane, wiek, wzrost, wykształcenie i tylko tyle, reszta to już poznawanie się. Albo zatrybi, albo nie.
                        W tworzeniu związków jest też gdzieś ta chęć bycia razem z kimś dzielić życie. Myślę, że osoby które tutaj piszą z tym mają problem. Ech sobota.
                        • kevinjohnmalcolm Re: wtf :P 11.07.20, 14:51
                          anirat napisała:

                          > Nie pisałam do panów, którzy szukali partnerek co najmniej 10 lat młodszych.
                          > To już wiem czego oni szukają

                          Hmmm... mogłabyś się zdziwić, niektórzy szukają zupełnie czego innego.
                          Kobiety na okrągło narzekają że faceci są niedojrzali, że to dzieci, a one kobiety są dojrzałe i mądre. Tymczasem gdy facet szuka kobiety na swoim poziomie rozwoju umysłowego, to nagle okazuje się że to źle.
                            • kevinjohnmalcolm Re: wtf :P 11.07.20, 17:20
                              abc_meee napisała:

                              > ale nie oszukujmy się, większość panów szuka młodszych partnerek.
                              > To fakt + atawizm wink

                              A czy to coś złego?
                              Cały czas słyszę narzekania na to, ale nie rozumiem dlaczego. Ważne są przyczyny takiego zainteresowania, a nie sam fakt. Jeżeli facet najlepiej się dogaduje z dziewczynami o 10-15 lat młodszymi od niego, to źle o nim świadczy? Jeżeli facet preferuje panie o 10-15 lat od siebie starsze, to w takim razie dobrze czy źle?
                              • abc_meee Re: wtf :P 11.07.20, 17:28
                                moment.
                                napisałam fakt + atawizm.
                                Bez oceny.
                                Jak dla mnie pan może mieć i o 100 lat młodszą/starszą babkę. Jeśli żadna strona nie ponosi krzywdy to mi to lotto.
                          • margott_2 Re: wtf :P 11.07.20, 18:34
                            kevinjohnmalcolm napisał:

                            > anirat napisała:
                            >
                            > > Nie pisałam do panów, którzy szukali partnerek co najmniej 10 lat młodszy
                            > ch.
                            > > To już wiem czego oni szukają
                            >
                            > Hmmm... mogłabyś się zdziwić, niektórzy szukają zupełnie czego innego.
                            > Kobiety na okrągło narzekają że faceci są niedojrzali, że to dzieci, a one kobi
                            > ety są dojrzałe i mądre. Tymczasem gdy facet szuka kobiety na swoim poziomie r
                            > ozwoju umysłowego, to nagle okazuje się że to źle.

                            Tylko, że to tak nie działa. Spotykałam się swego czasu z pewnym panem po 50-tce. Z sześć lat był ode mnie starszy. Myślę, ten to będzie wreszcie rozsądny. Był taki lekkoduchem ( nie to nie to samo co młody duchem), że przy nim mój 20-letni syn był baaaardzo dojrzały. Także przebieg na liczniku z automatu nie dodaje dojrzałości
                          • anirat Re: wtf :P 11.07.20, 19:44
                            Nie pisałam, bo nie czuję się komfortowo w relacjach z paniami starszymi powyżej 10 lat. Wiek nie ma nic wspólnego z dojrzałością. Niech sobie szukają, a im w tym nie przeszkadzałam. Ba, nawet powodzenia życzę.
                          • anirat Re: wtf :P 11.07.20, 20:05
                            Nie pisałam, bo ja się nie czuję dobrze z kimś kto jest ponad 10 lat starszy. Wiek niestety nie ma nic wspólnego z dojrzałością.
                      • dolores2222 Re: wtf :P 11.07.20, 13:00
                        Wyczuwam sarkazm...
                        Ale odpowiem, bo cię lubię. Wirtualnie.
                        Nie chodzi o opis. Opisy bywały różne. Mogę jedynie napisać, że ja z automatu nie interesowałam się panami, którzy podkreślali, jacy są wyjątkowi, majętni czy wybitnie aktywni. Z prostego powodu. Ja jestem introwertyczną domatorką, więc nie nadaję się na podbijanie świata. Swoje już zwiedziłam i widziałam. Natomiast jeśli mężczyzna podkreślał, że potrzebuje partnerki, żeby się dobrze bawić czy wręcz się nią pochwalić (było tak nawet napisane wprost i nie był to żart), to nie mój target był.
                        Natomiast sensowność faceta nie odnosiła się do opisu. Bywały dobrze rokujące... gdzie wydawało mi się, że do siebie pasujemy. Nawiązywała się znajomość. Czasem tylko korespondencyjnie, czasem było parę spotkań. I za każdym razem wychodziły różne kwiatki... a to żona, a pisał, że rozwiedziony... ale przecież o co mi chodzi, skoro śpią osobno? Albo po kilku spotkaniach, kiedy człowiek zaczyna się jakoś ostrożnie angażować, zaczynała się jazda w stylu tego, o czym pisze Bunt, tylko może mniejszego kalibru. A może ja już tak to wspominam, że mnie nie rusza. W każdym razie ja nie znalazłam na sympatii nikogo, z kim nawiązałam sensowną relację na dłużej. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że równie dobrze mogło być tak, że swój ciągnie do swego. Ja pokręcona, to i tacy mi się trafiali. Na koniec jeszcze taki przykład ci podam: po kilku spotkaniach, miłych, bez seksu, żeby uściślić, bo to może być ważne w tym przypadku, pan zaczął do mnie wydzwaniać z pytaniami, z kim się jeszcze spotykam, czy z kimś poszłam do łóżka? a z nim nie? a może w ogóle mam go dość? różne takie przytyki, mało przyjemne, a sam urzędował na sympatii aż miło... nie dało się porozmawiać bo wszystko było moją winą, nawet to, że on się czuje zdradzony??? i musi nadal być na tym głupim portalu.... normalnie jazda, jakbyśmy byli co najmniej zaręczeni i on by odkrył, że mam konto na profilu randkowym. Może ten przykład trochę ci rozjaśni, co miałam na myśli mówiąc: sensowny...
                        • kevinjohnmalcolm Re: wtf :P 11.07.20, 15:08
                          dolores2222 napisała:

                          > Wyczuwam sarkazm...

                          Pudło. Pytałem zupełnie poważnie.
                          Ponieważ gdy działałem na Sympatii powodzenie mojego profilu było gorzej niż znikome, ciekawy byłem jakich to facetów szukają kobiety. Od lat próbuję dojść co ze mną nie tak, dlaczego jestem taki beznadziejny, ale niestety gdy zapytam o to dowolną kobietę wprost, to nigdy nie udzieli mi szczerej odpowiedzi.



                          > nie interesowałam się panami, którzy podkreślali, jacy są wyjątkowi

                          Co definiujesz jako podkreślanie wyjątkowości? Przecież w profilu trzeba napisać coś ciekawego o sobie, czymś trzeba się wyróżnić. Gdzie jest granica między opisem ciekawego faceta, a podkreślaniem jaki jest wyjątkowy? Przecież chyba szukasz wyjątkowego faceta, nie?
                          Może jakieś przykłady?



                          > I za każdym razem wychodziły różne kwiatki... a to żona, a pisał, że rozwiedziony...
                          > ale przecież o co mi chodzi, skoro śpią osobno?

                          Kombinatoryka stosowana...
                          Niestety to bardzo częste... sad



                          > pan zaczął do mnie wydzwaniać z pytaniami, z kim się jeszcze spotykam,
                          > czy z kimś poszłam do łóżka?

                          Niestety, zdecydowana większość facetów zakłada profil na portalu randkowym w wiadomym celu... sad
                          Cierpliwości, są też tacy którzy mają poważne zamiary. Kobiety mają łatwiej, bo do nich przynajmniej faceci się odzywają, a nie grochem o ścianę, cisza.
                          • dolores2222 Re: wtf :P 11.07.20, 15:55
                            Nic bardziej mylnego, że się odzywają...
                            Miałam po dziurki w nosie tych chorych wiadomości, jakie to mam rozmarzone oczy i pewnie marzę o łóżku... nawet jeden mi napisał, że mam seksowny nosek, którego akurat u siebie nie znoszę. Tak więc wszystko, byle tylko...
                            Co do granicy, gdzie się kończy ciekawy a zaczyna "wyjątkowy", to jest to bardzo cienka czerwona linia. Ciężko określić, ale ja polegałam głównie na intuicji, no bo na czym? Były takie opisy, które mnie po prostu odrzucały z mety... jakieś nagromadzenie przymiotników, świadczące o tym, że facet to narcyz. No nie umiem ci teraz inaczej wytłumaczyć. Może jeszcze tak: można pisać o zainteresowaniach, a nawet należy. Można opowiadać, co nas pasjonuje, ale nie podkreślać w każdym zdaniu jakim to się jest w czymś świetnym i cudownym. Raz trafiłam na kinomana... a jest to moja działka. Zaczęłam rozmowę, podałam przykłady filmów, które mnie rozłożyły, reżyserów, których poetyka jest mi bliska. A pan odpowiedział, że chyba nie jestem tu po to, żeby se o filmach gadać.. Taki kinoman na ten przykład był...
                            • abc_meee Re: wtf :P 11.07.20, 16:05
                              Dolores.. idąc na "sympatię" czego się spodziewałaś? Nie jest to złośliwe, ale chodzi mi o to że tak jak są celowane reklamy do pewnej grupy ludzi (proszek do pań których jedynym marzeniem jest mieć czyste pranie wink) tak ten albo inny portal celuje w jakiś procent (segment?, grupę?) ludzi.
                              Jasne, zawsze może być ten pierwszy raz. Czyli nie wiedziałam. Ale potem się orientuję o co tam. Więc możesz być ale świadomie ( i traktować to jako doświadczenie/zabawę) albo możesz być ciągle ofiarą. Pytanie raczej dlaczego ktoś chciałby być ciągle ofiarą. Bo na poziomie świadomym wiadomo że czarne i białe są inne.
                              • dolores2222 Re: wtf :P 11.07.20, 16:08
                                Toż mówię, że byłam, a nie jestem.
                                I zdziwię cię, ale znam parę, co się na s. poznała i są razem od ładnych paru lat.
                                Pewnie to ten wyjątek potwierdzający regułę...
                                • abc_meee Re: wtf :P 11.07.20, 16:17
                                  Ok. wlazłaś tam. Licząc jednak, mimo tych sygnałów, że znajdziesz to czego szukasz.
                                  Jasne, w sklepie z butami czasem zobaczysz torebki. I do tego takie w Twoim stylu.
                              • prawda_we_mgle Re: wtf :P 11.07.20, 19:02
                                abc_meee napisała:

                                > Dolores.. idąc na "sympatię" czego się spodziewałaś?

                                O ile taki tinder ma opinię wybitnie portalu do szukania jednorazowych stand-uppów, o tyle sympatia w moim środowisku (warszawka, niby-ynteligencja) ma opinię całkiem niezłego portalu do szukania kogoś do stałego związku.
                            • kevinjohnmalcolm Re: wtf :P 11.07.20, 17:27
                              dolores2222 napisała:

                              > Miałam po dziurki w nosie tych chorych wiadomości

                              Niestety, tak już jest - większość facetów piszących na portalach randkowych to idioci oraz napalone buhaje. Gwarantuję jednak, że bywają normalni. Przykładowo mój dobry kumpel - sensowny, normalny facet, bez żadnej dziwnej przeszłości, poznał na Sympatii swoją obecną żonę (co ciekawe on był w Anglii, ona w Polsce, rozmawiali tylko przez Skypa i tak dobrze się poznali i polubili, że ona rzuciła pracę w Polsce i przyjechała na dłużej do niego). Mają już dzieci w wieku szkolnym i świetnie im się układa. Trafił swój na swego.

                              Cierpliwości, Dolores, cierpliwości...
                          • prawda_we_mgle Re: wtf :P 11.07.20, 18:56
                            kevinjohnmalcolm napisał:

                            > Ponieważ gdy działałem na Sympatii powodzenie mojego profilu było gorzej niż zn
                            > ikome, ciekawy byłem jakich to facetów szukają kobiety. Od lat próbuję dojść c
                            > o ze mną nie tak, dlaczego jestem taki beznadziejny, ale niestety gdy zapytam o
                            > to dowolną kobietę wprost, to nigdy nie udzieli mi szczerej odpowiedzi.

                            Pokaż mi. Ja Ci powiem, Kev. Serio. Chyba że za bardzo się boisz szczerej oceny.
                            • kevinjohnmalcolm Re: wtf :P 11.07.20, 21:03
                              prawda_we_mgle napisała:

                              > Pokaż mi. Ja Ci powiem, Kev. Serio. Chyba że za bardzo się boisz szczerej oceny


                              Absolutnie się nie boję, szczera do bólu ocena to jest dokładnie to na co liczę.
                              Problem w tym, że do tej pory mój profil oceniły niezależnie 3 różne dziewczyny (z czego żadnej z nich osobiście nigdy nie spotkałem, a dwóch z nich w ogóle kompletnie nie znałem (dostały mój profil przez pośrednika), więc nie miały problemu żeby walić prosto z mostu). Co się okazało? Że "profil jest super" i "fantastyczny ze mnie gość" i "na pewno by do takiego napisały". Tymczasem odpisywały mi średnio 3 dziewczyny na 100 wysłanych wiadomości, wszystkie 3 kompletnie nie z mojej bajki. To jest właśnie to czego mój mały rozumek nie jest w stanie pojąć - dziewczyny twierdzą że "jest super", a jak przychodzi co do czego, to CISZA...

                              Wiesz co, jak się kiedyś zbiorę żeby na nowo założyć profil, to podeślę Ci linka i poproszę o ocenę.
                    • prawda_we_mgle Re: wtf :P 11.07.20, 13:09
                      Nie, nie jest wyrachowany... Myślę, że bym to wyczuła. Długo chodzę po świecie, pracuję w urzędzie (!! big_grin big_grin), trochę miałam do czynienia z takimi ludźmi i odróżniam jakąś niemoc psychiczną od planowania z zimną krwią.
                      Miał dwa bardzo głębokie epizody depresji, jeden taki szpitalny (same leki to było za mało) i wyglądało, że się już wygrzebał. Znam od podszewki jazdy depresyjne i czuję, że po prostu życie go przerosło.
                      Albo się oszukuję wink
                      • dolores2222 Re: wtf :P 11.07.20, 13:24
                        Kochanie, jak wiesz, leczę się na depresję...
                        Jeśli wierzysz, że mówił prawdę, jest taka możliwość, że wystraszyło go to, że wasz związek się staje poważny. Bo wspólny wyjazd to jakieś zobowiązanie jednak. Ale uwierz mi, że bycie w depresji nie tłumaczy zachowania osoby, która nie liczy się z twoimi uczuciami. Byłam na terapiach grupowych i trochę poznałam zachowania także innych depresiów. I uwierz mi, to nie ten typ. Być może to nie jest tylko depresja ale dochodzą jakieś zaburzenia osobowości? Nie jestem lekarzem, ale tak podejrzewam niestety.
                        • prawda_we_mgle Re: wtf :P 11.07.20, 13:39
                          Tak. Jestem prawie pewna że tu są jeszcze jakieś zaburzenia osobowości. Mój mąż z którym przeżyłam 24 lata miał paranoiczne... Męka była dla domowników.

                          U mojego aktualnego widzę rys historioniczny.
                          pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenie_osobowo%C5%9Bci
                            • prawda_we_mgle Re: wtf :P 13.07.20, 12:06
                              tzn.aga napisała:

                              > Takie definicje są jak horoskop - zawsze dopasuje się coś do siebie.
                              > Czy tylko ja tak mam confused

                              No nie do końca. U ludzi zaburzonych jest to znacznie głębsze, niż takie standardowe "można sobie dopasować"...
                              Postępowanie nieracjonalne wychodzi poza granice standardowych dołków i górek zachowania, które miewa każdy.
                  • kevinjohnmalcolm Re: wtf :P 11.07.20, 11:25
                    A w temacie.
                    Całkowicie zrozumiałe jest że facet czasem potrzebuje wyjechać gdzieś sam, zaszyć się z dala od ludzi, naładować akumulatory. Taka potrzeba u wielu facetów jest wręcz fundamentalna, samotne wyjazdy są bezwzględnie konieczne dla zachowania zdrowia psychicznego. Tylko jeżeli gość się umawia na wyjazd z ukochaną, a następnie tuż przed terminem nagle oświadcza, że jedzie sam i potem jest zdziwiony jak Buntosia to odebrała, to niestety moja diagnoza jest mało ciekawa. Gdyby był to młody chłopak, to należałoby nim solidnie potrząsnąć i przemówić do rozumu, może jeszcze kiedyś z niego byliby ludzie. Jeżeli jednak jest to facet 47-letni, to ręce i nogi opadają, z nim już nic się nie da zrobić. Jeżeli tak jest na początku związku, to co będzie potem? Co będzie w przypadku jakiegoś konfliktu? Totalny brak podstawowej komunikacji i myslenia o uczuciach drugiej osoby.

                    Trzymaj się, Buntosia. http://emots.yetihehe.com/2/przytul.gif
                    • prawda_we_mgle Re: wtf :P 11.07.20, 13:43
                      kevinjohnmalcolm napisał:

                      > Trzymaj się, Buntosia. http://emots.yetihehe.com/2/przytul.gif

                      Dziękuję kiss
                      Na szczęście chyba się nie oszukuję, tylko widzę z całą wyrazistością, że nie powinnam w to dalej brnąć... sad
              • e-zybi Re: wtf :P 10.07.20, 06:58
                >Miał dwa poważne epizody depresji, jest wrażliwcem... może się wystraszył że się poważnie robi...<
                Na to jest tylko jedna rada, poszukaj dla siebie mężczyzny, nie chłopca. Jeżeli facet w swoich uczuciach ma kompleksy to nie nazywajmy go wrażliwcem...romantyka z niego nie zrobisz wink
          • mavika_88 Re: wtf :P 20.07.20, 10:17
            Zainstalowal sie u mnie z poduszka i kapciami.
            Dobreeeee. Od razu mialam w glowie moj obrazek. Czyli jego poducha i Jego japonki wink hmmm teraz do mnie dotarlo. Ze bylo juz 10 weekendow spedzonych w jednym lozku. 10 weekendow bez przelatywania tongue_out a i tak latalismy.... I tak nas obezwladnialo. Zabawne jak jednego razu mnie obezwladnilo, myslal ze wymyslam. Czulam sie jak pijana ale nie bylo %. Na nastepnym weekendzie mial tak samo big_grin zrozumial o co mi chodzi. Poczul to samo co ja. Dodam tylko ze nie bylo to przez przelatywanie tongue_out mam czasem wrazenie ze cos cpamy. Tylko nadal nie wiem co big_grin hehe tydz temu jak poznal obezwladniajacy stan. Czlowiek odlatuje.... Nogi miekna. Sil brakuje. Nooo jakby byl pijany. Jak poznal ten stan to bylo az glupio ze nic nie wypilismy. Nie bylo na co zwalic. Wiec.... Wypilismy a bylo juz pozniej po polnocy.
            10 weekendow bez przelatywania. To byl 11 weekend. I chyba nic wiecej nie musze pisac big_grin nadal bede przy swoim. Czasem dobrze jest cos przetrzymac, zbudowac napiecie. Takie wyczekiwanie, nakrecanie sie tez ma cudowny smak. Ciekawe doznanie. Hmmmm nadal wielu rzeczy nie rozumiem. Chocby.... Jak mozna lezec obok kogos, grzecznie i nagle przychodzi fala ciepla, nagle czlowiek caly rozpalony, ba, nawet caly mokry. A nic. Ani mysli. Cos samoistnie sie zadzialo. Dodam, nie byl to upal, nie bylo goraco. Dodam, ze to zmarzluch. Kilka razy dopadla taka fala ciepla. Nie az taka jak jednego razu, zeby sie az calkowicie stapiac..... Ale fala ciepla dopadla. Fajnie jak doadnie obusteonnie big_grin jak to cieplo jest przesylane. Wystarczy tylko lezec obok.... Dusze robia cala robote. big_grin ciekawe jest cieplo gdy niby nic sie nie dzieje. A gdy sie juz dzieje.... Tak namacalnie..... I jest polaczone z tym nienamacalnym to wiadomo smile hmmmm w tym szalenstwie jest metoda. Taki mial tymbark w polowie naszej znajomisci. Jest. Wydawaloby sie ze to co robimy nie ma sensu, jest nienormalne. Ze po co takie zabawy, podchody. Fajne sa big_grin lepsza jest dluzsza droga do celu. Wiecej mozna poznac. Niz ta krotka w lini prostej. Za zakretami kryja sie ciekawe zjawiska wink
            • mavika_88 Re: wtf :P 20.07.20, 10:23
              Zapomnialam dodac. Zainstalowal sie z poduszka i kapciami a ja zrobilam miejsce w szafce dla niego. Jedna polke udostepnialam smile zawsze na Niego czeka smile
            • prawda_we_mgle Re: wtf :P 20.07.20, 10:46
              mavika_88 napisała:

              > 10 weekendow bez przelatywania. To byl 11 weekend. I chyba nic wiecej nie musze
              > pisac big_grin nadal bede przy swoim. Czasem dobrze jest cos przetrzymac, zbudowac n
              > apiecie. Takie wyczekiwanie, nakrecanie sie tez ma cudowny smak. Ciekawe doznan
              > ie. Hmmmm nadal wielu rzeczy nie rozumiem. Chocby.... Jak mozna lezec obok kogo
              > s, grzecznie i nagle przychodzi fala ciepla, nagle czlowiek caly rozpalony, ba
              > , nawet caly mokry. A nic. Ani mysli. Cos samoistnie sie zadzialo. Dodam, nie b
              > yl to upal, nie bylo goraco. Dodam, ze to zmarzluch. Kilka razy dopadla taka fa
              > la ciepla. Nie az taka jak jednego razu, zeby sie az calkowicie stapiac..... Al
              > e fala ciepla dopadla. Fajnie jak doadnie obusteonnie big_grin jak to cieplo jest prz
              > esylane. Wystarczy tylko lezec obok.... Dusze robia cala robote. big_grin ciekawe jes
              > t cieplo gdy niby nic sie nie dzieje. A gdy sie juz dzieje.... Tak namacalnie..
              > ... I jest polaczone z tym nienamacalnym to wiadomo smile hmmmm w tym szalenstwie
              > jest metoda. Taki mial tymbark w polowie naszej znajomisci. Jest. Wydawaloby si
              > e ze to co robimy nie ma sensu, jest nienormalne. Ze po co takie zabawy, podcho
              > dy. Fajne sa big_grin lepsza jest dluzsza droga do celu. Wiecej mozna poznac. Niz ta
              > krotka w lini prostej. Za zakretami kryja sie ciekawe zjawiska wink

              Chłopie, trzymaj się! Dasz radę! Jesteśmy z tobą! big_grin

              /żartuję, Mawik kiss big_grin /
              • mavika_88 Re: wtf :P 20.07.20, 11:02
                Hehe ja mu juz mowilam ze ma ze mna przerabane, ze Go mecze, ze Go laskotam, pieszcze a potem... Uciekam.... (rozne powody.... Nie robilam tego specjalnir zeby robic mu na zlosc.... Czasem czlowiek potrzebuje czasu zeby siebie odnalezc na nowo. Ma problem. Ma demony... On czekal. Byl cierpliwy.) hmmm bywal w torturach. jednak.... Sam mi przyznal.... Ze te "tortury" mu sie spodobaly.
                Ej. Czemu ma sie trzymac? tongue_out czasem bywa tak ze ofiara w koncu traci sile wink ze ja obezwladnia do tego stopnia ze przestaje sie bronic. Traci sile? Chce ja stracic smile ostatnio Ketzze powiedzial mi ze obalil teorie, ze jestem Mavka big_grin a ja ze... Jestem.... Ale jej lepsza wersja wink tamta ukrainska to byla wersja demo. Ja jestem pelna wersja big_grin tamta sie konczyla. Nie bylo dalszej gry, nie mozna bylo przejsc dalej. U mnie jest "gra", zabawa, bez konca.
    • obrotowy poklepiemy po ramieniu 09.07.20, 17:46
      prawda_we_mgle napisała:
      > Poklepcie mnie po ramieniu, bardzo tego potrzebuję.


      poklepiemy po ramieniu.

      nie dlatego, ze jedzie sam
      - bo do tego ma prawo, tylko dlatego, ze lamie obietnice. - tego sie nie robi.

      nie raz jezdzilem sam i przed slubem i po - bo po prostu czulem taka potrzebe.

      (czasem na takim wyjezdzie trafila sie przygodna panienka - chociaz to nie byl moj cel)

      ale nie wyobrazam sobie - zeby obietnicy danej pratnerowi nie dotrzymac

      naruszyloby to godnosc nie tylko partnerki , ale i moja wlasna.

    • margott_2 Re: wtf :P 09.07.20, 18:08
      Biedulka jesteś.Głask, głask. Absztyfikant jest wybitnie głuchy i ślepy na uczucia innych. Ja tam nie chcę się wymądrzać, ale jak już nic z tego nie wyjdzie, to może zapomnij i nie utrzymuj tych kontaktów? Po diabła Ci taki peleton byłych, z którymi nie wyszło.
      • prawda_we_mgle Re: wtf :P 09.07.20, 19:11
        margott_2 napisała:

        > Biedulka jesteś.Głask, głask. Absztyfikant jest wybitnie głuchy i ślepy na uczu
        > cia innych. Ja tam nie chcę się wymądrzać, ale jak już nic z tego nie wyjdzie,
        > to może zapomnij i nie utrzymuj tych kontaktów? Po diabła Ci taki peleton były
        > ch, z którymi nie wyszło.

        Z ex-mężem utrzymuję ze względu na syna.
        Z ostatnim exem ze względu na wspólne hobby.
        Z tym nie będę na pewno. To, co czuję teraz, zbyt gorzki ma smak... tongue_out
    • searam Re: wtf :P 09.07.20, 22:46
      Kolejny dramat...Tylko z czego..? Gosc potrzebuje samotnosci? Proste.
      Nazywanie go "kolesiem" z ocena ,ze "podobno zakochany.." sugeruje, ze wie co robi.
      • prawda_we_mgle Re: wtf :P 10.07.20, 08:38
        searam napisał:

        > Kolejny dramat...Tylko z czego..? Gosc potrzebuje samotnosci? Proste.
        > Nazywanie go "kolesiem" z ocena ,ze "podobno zakochany.." sugeruje, ze wie co
        > robi.

        ok, może zbyt luźny sposób wypowiedzi (żeby zaczarować rzeczywistość i dodać sobie animuszu), ale luźna w tym temacie nie jestem, nie sądź po pozorach.
      • prawda_we_mgle Re: wtf :P 10.07.20, 09:26
        searam napisał:

        > Kolejny dramat...Tylko z czego..? Gosc potrzebuje samotnosci? Proste.

        ja też często potrzebuję samotności, ale nie realizuję tego raniąc innych... mówienie dzień przed wspólnym wyjazdem że "on jedzie sam" naprawdę nie wzbudza twojego niesmaku?
    • green.amber Re: wtf :P 09.07.20, 23:29
      ale że zajął ostatnie miejsce noclegowe nad tymże możem i ostatnie miejsce w pociągu?? zamiast się mazgaić jak on, prasuj kąpielówki, pakuj worek i jedź, odpoczniesz skuteczniej niż z mazgajem - to mówił ja trener Amberek wink trzymam kciuki
      • prawda_we_mgle Re: wtf :P 10.07.20, 08:40
        green.amber napisała:

        > ale że zajął ostatnie miejsce noclegowe nad tymże możem i ostatnie miejsce w po
        > ciągu?? zamiast się mazgaić jak on, prasuj kąpielówki, pakuj worek i jedź, odpo
        > czniesz skuteczniej niż z mazgajem - to mówił ja trener Amberek wink trzymam kciu
        > ki

        tak, pojadę może za tydzień... teraz jeszcze do końca miałam nadzieję, że to odkręci...
        • dolores2222 Re: wtf :P 10.07.20, 10:19
          No widzisz, miałaś...
          A czytasz ty ze zrozumieniem, co ci tu piszemy?
          Czy założyłaś ten wątek tylko, żeby się wygadać?
          Jak cię kocham, tak mi cię żal, bo widzę w twoich reakcjach swoje. Ja też często irracjonalnie wierzyłam... I wiesz, gdzie teraz jestem? W czarnej dupie smutku i zgorzknienia.
          A ty się nie waż iść w tę stronę! Słuchaj Amber, bo dobrze gada.
          Przytulam mocno
          • prawda_we_mgle Re: wtf :P 10.07.20, 11:49
            dolores2222 napisała:

            > No widzisz, miałaś...
            > A czytasz ty ze zrozumieniem, co ci tu piszemy?
            > Słuchaj Amber, bo dobrze gada.

            No tak... zawsze wierzę że coś jest mniej xujowe, niż się wydaje na pierwszy rzut oka tongue_out
            zawsze myślę, że ktoś potrzebuje drugiej szansy, zrozumienia, akceptacji - i naginam się, naginam, dla dobra... zazwyczaj nie swojego.
            Dziś były jeszcze zapewnienia, że on jest ze mną mentalnie, że to robi dla naszego dobra (bo się rozsypał), żeby sobie w głowie poukładać, żeby odzyskać siły "dla nas". Kuuurde... Ale przecież mógł to załatwić inaczej, naprawdę mógł nie pozbawiać mnie wspólnego wyjazdu! Zupełnie nie pomyślał o mnie w tej całej sytuacji... że moja matka przyjechała do psa (i jej mina, gdy powiedziałam, że niestety musi wracać, bo taki zonk), że muszę wycofywać wniosek urlopowy (a w pracy krzywo patrzą), że jednym cięciem postawił mnie w tak głupiej sytuacji pod każdym względem! że ja też potrzebowałam odpocząć! Ehh!
            Nawiązując do jednego z ostatnich wątków: Niech ktoś mnie nauczy - jak żyć dla siebie! Nagroda! tongue_out

            > Przytulam mocno
            Dziękuję kiss
            • dolores2222 Re: wtf :P 10.07.20, 13:38
              Kochanie, będę obrzydliwie szczera:
              on robi to DLA SIEBIE!!!
              A te gadki, że dla was są dokładną kopią słów mojego byłego amanta, co mnie po rodzinie woził. Też mi się to wydawało nieco dziwne, na wyrost, ale chciałam wierzyć, że może on ma inne podejście niż ja i to jest też ok. Nie było ok. Jak już mnie zapoznał z połową rodziny, przywiózł do mnie szczoteczkę, zaczęliśmy robić nieśmiałe plany na przyszłość, to zaczęło się sypać. Też nie rozumiałam, a chciałam zrozumieć i go tłumaczyłam w głowie. Ale teraz wiem, że miał mocno nie halo pod kopułą. I takie przechodzenie ze skrajności w skrajność w jednej chwili nie jest normą. Podejrzewam bordera. Ale wracając do twojej sytuacji, nie robiłabym sobie nadziei. Sytuacja, a jakiej cię postawił, jest dla mnie nie do przyjęcia. I sorry za brutalność, ale za nic ma twoje uczucia. Proszę, jak się wyzłościsz i wkurw minie, pomyśl o tym, co ci tu piszę. I na spokojnie się zastanów, czy osoba, która nie dba o twoje emocje, a jedynie o swoje własne, jest taką osobą, z którą chcesz coś budować.
              Ściskam cię niemiłosiernie mocno i nieustannie
              • prawda_we_mgle Re: wtf :P 10.07.20, 13:56
                dolores2222 napisała:

                > Sytuacja, a jakiej cię postawił, jest dla mnie nie do przyjęcia. I sorry za brutalność, ale za nic ma twoje uczucia. Proszę, jak się wyzłościsz i wkurw minie, pomyśl o tym, co ci tu piszę.

                Ja jestem takim typem, że nie czuję wkurwu, tylko smutek. Ja się właściwie nie złoszczę jak inni ludzie, w miejsce tego czuję zawód i bezsilność dla ludzkiej xujozy, czuję podcięte skrzydełka... Jakbym się wyzłościła, to pewnie byłoby mi lżej tongue_out

                >I na spokojnie się zastanów, czy osoba, która nie dba o twoje emocje, a jedynie o swoje własne, jest tak
                > ą osobą, z którą chcesz coś budować.

                No nie. Nie chcę. Moje koło mentalnego/emocjonalnego separowania się już ruszyło... Oj, dużo netflixa będzie teraz grane i medytacji wink... To moje sposoby na radzenie sobie ze "złą rzeczywistością" smile
                • dolores2222 Re: wtf :P 10.07.20, 14:40
                  Ja też niestety czuję smutek.
                  I też nie potrafię się złościć.
                  Ale pewnie ta analogia zupełnie cię nie dziwi...
                  Chciałabym umieć medytować. Kiedyś mi się udawało. A teraz nie potrafię. Potrzeba mi oczyszczenia łba jak nigdy. Oczyszczenia ze złych emocji, z którymi sobie nie radzę. Tak wiele się wydarzyło ostatnio w moim życiu, a kiedy już mi się wydawało, że gorzej być nie może, to cios w splot słoneczny, bo odeszła ostania moja przyjaciółka. Może jeszcze życie mnie zaskoczy i jeszcze może być gorzej? Łapię się na tej myśli, że to jeszcze nie koniec złej passy. Jak się uwolnić od tych destrukcyjnych myśli? Może coś poradzisz? Żeby oderwać myśli od swojej sytuacji...
    • anirat Re: wtf :P 10.07.20, 17:50
      Czasem ma jakieś przemyślenia i chciałabym to napisać tutaj, ale odbiór jest różny, a ja już nie mam ochoty na wczytywanie się w takie, czy inne opinie. Człowiek uczy się żyć głownie na własnych błędach. zastanawia mnie jak rożni i zarazem równi są ludzie. Nie chcę tutaj pisać z podziałem na płeć, bo może to być niesprawiedliwe, ale tez mam takie doświadczenia, że pod hasłem " dla nas" próbowano "wykorzystać" mnie ( tak ogólnikowo piszę, nie doprecyzowując sytuacji). Jak się jednak później okazało to nie miało nic wspólnego z nami, tylko działania były typowo z pobudek egoistycznych. Wymiotuje tym "dla nas, dla naszego dobra".
      Prawdo, piszesz o drugiej szansie. Z mojego skromnego doświadczenia, osoba 40+ się nie zmieni. Tutaj sprawdza się bardziej, ze albo bierzesz z dobrodziejstwem inwentarza i idziesz na kompromisy, albo nic z tego nie będzie.
      Dziwnie się czuję czytając Twoje wpisy, bo znajduję pewna analogie, ale nie tak do końca, ale jednak. Sam na wakacje nie pojechał, ale jak mu nie pasowało, to wracaliśmy wcześniej.
      Jak zakończył się ten związek, banalnie zresztą, to nikt z moich znajomych nawet nie zauważył. Byłam tak zmęczona, że odetchnęłam. Poczułam oczyszczenie atmosfery. Żyje dla siebie, nauczyłam się. To co mieliśmy robić razem, robię sama. Nie będę kłamać, że nie tęsknię czasem za kimś, ale na uczyłam się żyć dla siebie. To co mieliśmy w planach razem, to teraz realizuje sama. Dla siebie, nie dla nas.
      Obserwuję też znajomą, nie bliską jakoś, ale jednak znam. Pokręcone życie. Przewinęło się chyba dwóch mężów i partnerzy życiowi też. Dziewczyna wybiera osoby destrukcyjne. Zastanawiałam się ostatnio czy nie lepiej dać sobie spokój, niż przechodzić kolejne horrory, ale tak się dzieje. Może są ludzie co sami nie potrafią żyć i lecą jak te ćmy do ognia.
      Ludzi w pewnym wieku jakoś ukształtowanych nie zmienisz. Na portalach randkowych, też byłam, są osoby z jakiegoś powodu. czasem myślę o sobie, ze nie miałam tej pewności w sobie by przebojowo w odpowiednim czasie znaleźć dobrego kandydata na męża. Tej pewności siebie jeśli chodzi o życie osobiste nie wyniosłam z domu. To do rodziców apel, mówcie swoim dzidziom, ze są świetne, fantastyczne, córki piękne, synowie mężni, ucząc ich także być dobrymi ludźmi. Dziś mając sporo lat wiem, że mam pewną niezbywalną wartość, ale target partnerów mały i mój wybór padł na samotność. Na tym forum nawet nie ma z kim popisać, poza forum, bo wszyscy jakoś dziwnie się chowają. Naucz się żyć dla siebie. Fajniej po molo w Sopocie chodzić z kimś, na pewno fajniej, ale jak nie ma z kim, trzeba chodzić samotnie. Da się. Wiele by mnie w życiu ominęło jakbym czekała na kogoś. Ten rok pokrzyżował moje plany, nie pojadę na wakacje, jakoś mam obawy. Skieruję moja energie na to co tu i teraz. Sama ze sobą czuje się dobrze, czego i Tobie życzę. Masz przewagę, masz psa. Ja nie mam zwierzaka. Dużo uśmiechu.
      • dolores2222 Re: wtf :P 10.07.20, 19:10
        Wiem, że wpis skierowany nie do mnie, ale dziękuję ci za niego.
        Otóż i ja wybierałam osoby destrukcyjne, chyba na zasadzie podświadomie zupełnie, że swój ciągnie do swego.
        Zazdroszczę ci tej siły i spokoju. I umiejętności życia dla siebie.
        Ja jej w sobie nie mam. A chciałabym bardzo, bo chociaż czuję ogromną pustkę wokół, nie chcę już wchodzić w żadne związki.
        Nie wiem, da się jakoś tego nauczyć? Od czego mam zacząć? Że tak banalnie zapytam...
        Kiedyś myślałam, że tak po prostu spotkam kogoś, pokocham, zbudujemy coś, bo tak po prostu musi być. Ale nie musi. Dlatego chciałabym nauczyć się żyć z sobą w zgodzie. Zaakceptować samotność jako stan, który nie kojarzy mi się tylko źle. Tylko nie wiem jak?
      • prawda_we_mgle Re: wtf :P 10.07.20, 22:16
        Tak... już nie wiem na które zdanie odpowiedzieć... wszystko prawda.
        ja bym chętnie wybrała samotność i żyła dla siebie, bo już nie mam siły do tych zjebów, ale powiem szczerze, że mam taki problem, że potrzebuje dużo bliskości i się szybko od tej bliskości do pana przywiązuję. Więc powiedzmy mogłabym znaleźć sobie kogoś po prostu do łózka, ale miesiąc-dwa i się kurde zakocham. A jak koleś się nie będzie nadawał do niczego innego - to znów będę cierpieć... W necie piszą żeby zmieniać kochanków co parę miesięcy to się człowiek nie zakocha - ale ja tak nie potrafię zmieniać, mam inną konstrukcję psychiczną...
        No i jak się nie obrócisz dupa z tyłu,...
        Dlatego wciąż jeszcze szukam stałego związku, bo chciałabym nie żyć w ciągłym poczuciu braku... wierzę, że jeszcze znajdę takiego, co i fizycznie będzie spoko... i wytrzymać z nim się da na codzieńbig_grin

        Bardzo Ci dziękuję za te ciepłe słowa smile smile smile
        • anirat Re: wtf :P 10.07.20, 22:30
          No nie wiem, ale podobno wiara czyni cuda. Każdy potrzebuje bliskości, ale jak upierdliwość dnia codziennego przewyższa to co dobre, to ja nie daje rady. Wiem, jak to jest. Sporo znosiłam w imię, że lepiej z kimś pocierpieć, niż w samotności mieć spokój. Finalnie nie dałam rady. Byłam tak zmęczona, że doceniłam spokój jaki przyniosła mi samotność. Bycie samotnym daje mi możliwość podejmowania własnych decyzji, w każdej sferze życia. Nie wiem, czy posiadam jeszcze w sobie iskierkę nadziei, że spotkam Kogoś "dla mnie". Szczerze, to wątpię. Nauczyłam sobie radzić.
          Widzę jednak w sobie takie rozdwojenie. Są sytuacje w których jestem silna, stanowcza, profesjonalna i są takie w których rokoszanie usiałabym, rozłożyła ręce i powiedziała, że " nie wiem co dalej". Ale nie ma nikogo dookoła i muszę wiedzieć. Nie łatwe to, ale tak trzeba, dla swojego zdrowia psychicznego.
          • prawda_we_mgle Re: wtf :P 10.07.20, 22:36
            anirat napisała:

            > No nie wiem, ale podobno wiara czyni cuda. Każdy potrzebuje bliskości, ale jak
            > upierdliwość dnia codziennego przewyższa to co dobre, to ja nie daje rady. Wiem
            > , jak to jest. Sporo znosiłam w imię, że lepiej z kimś pocierpieć, niż w samotn
            > ości mieć spokój. Finalnie nie dałam rady. Byłam tak zmęczona, że doceniłam spo
            > kój jaki przyniosła mi samotność.

            A to faktycznie prawda... jak dajesz radę wytrzymać z kimś na codzień... i podkreślam "wytrzymać", a nie że jest cudownie! - to... jest cudownie (!)...
            Ludzie są teraz tacy męczący, egoistyczni, upierdliwi... że trudno z kimś wytrzymać pod jednym dachem (dajmy na to w dwóch pokojach, w mieście).
          • prawda_we_mgle Re: wtf :P 10.07.20, 22:39
            anirat napisała:

            > Nie wiem, czy posiadam jeszcze w sobi
            > e iskierkę nadziei, że spotkam Kogoś "dla mnie". Szczerze, to wątpię. Nauczyłam
            > sobie radzić.
            > Widzę jednak w sobie takie rozdwojenie. Są sytuacje w których jestem silna, sta
            > nowcza, profesjonalna i są takie w których rokoszanie usiałabym, rozłożyła ręce
            > i powiedziała, że " nie wiem co dalej". Ale nie ma nikogo dookoła i muszę wied
            > zieć. Nie łatwe to, ale tak trzeba, dla swojego zdrowia psychicznego.

            Ja sobie ogólnie w życiu dobrze radzę... w sensie organizacyjnie, rzadko mam chwile zwątpienia... Ale jednak jest we mnie ta atawistyczna potrzeba "chopa w domu", która kiedyś mnie irytowała... teraz się z nią pogodziłam, co będę się kopać z biologią tongue_out
            • prawda_we_mgle Re: wtf :P 10.07.20, 22:40
              prawda_we_mgle napisała:


              > Ja sobie ogólnie w życiu dobrze radzę... w sensie organizacyjnie, rzadko mam ch
              > wile zwątpienia... Ale jednak jest we mnie ta atawistyczna potrzeba "chopa w do
              > mu", która kiedyś mnie irytowała... teraz się z nią pogodziłam, co będę się kop
              > ać z biologią tongue_out

              A nie, przepraszam! odszczekuje! ostatnio mnie suszarka łazienkowa pokonała!
              Bosze, ależ czułam bezsilność!
      • samysliciel Re: wtf :P 10.07.20, 22:45
        Wybieranie osób tzw. destrukcyjnych spowodowane jest zazwyczaj:
        - niską samooceną - na lepszą mnie "nie stać", na lepszą "nie zasługuję"
        - chęcią/potrzebą "matkowania" - zmienię go, stanie się lepszym człowiekiem, każdy zasługuje na drugą (n-tą) szansę
        - ciągnie swój do swego - wtedy to może nawet funkcjonować, nie dla każdego sielanka i czułostki są najważniejsze w związku, można się obrzucać brzydkimi słowami czy innymi talerzami a w nocy godzić.

        Udany związek to ciągła praca, nad sobą i relacją z drugim człowiekiem, to kompromisy i zrozumienie, to jest chyba najważniejsze, kto lubi postawić na swoim i nie potrafi "wejść w skórę" drugiego człowieka nie będzie w związku (szczęśliwy).

        Oczywiście, że można żyć samemu, przyzwyczaić się do tego, czerpać z takiego życia satysfakcję, rozkładając akcenty towarzyskie w inny sposób, poprzez szersze kontakty zawodowe, wycieczki, udzielanie się w różnych stowarzyszeniach, dla niektórych stały związek może być zwyczajnie niekomfortowy, bywa i tak.

        Z mojej perspektywy wygląda to tak, że od kiedy pamiętam, czułem się odstawiony na bocznicę i na tej bocznicy organizowałem się sam, na ile potrafiłem. Z drugiej strony chciało się odmiany, zobaczyć, poczuć, żyć trochę inaczej.
        Z tymi wyjazdami w pojedynkę na urlop różnie bywało, jednego roku było super, drugiego wróciło się z wielkim dołem. Życie na każdym kroku potrafi zaskoczyć, mnie ta ciągła układanka męczy generalnie.

        Na wiele zwierzaków jestem uczulony. Na wielu ludzi chyba też.
        • prawda_we_mgle Re: wtf :P 10.07.20, 23:43
          samysliciel napisał:

          > Wybieranie osób tzw. destrukcyjnych spowodowane jest zazwyczaj:
          > - niską samooceną - na lepszą mnie "nie stać", na lepszą "nie zasługuję"
          > - chęcią/potrzebą "matkowania" - zmienię go, stanie się lepszym człowiekiem, ka
          > żdy zasługuje na drugą (n-tą) szansę
          > - ciągnie swój do swego - wtedy to może nawet funkcjonować, nie dla każdego sie
          > lanka i czułostki są najważniejsze w związku, można się obrzucać brzydkimi słow
          > ami czy innymi talerzami a w nocy godzić.

          To ja chyba mam tą potrzebę matkowania... choć z wiekiem już coraz mniejszą.
          >
          > Udany związek to ciągła praca, nad sobą i relacją z drugim człowiekiem, to komp
          > romisy i zrozumienie, to jest chyba najważniejsze, kto lubi postawić na swoim i
          > nie potrafi "wejść w skórę" drugiego człowieka nie będzie w związku (szczęśliw
          > y).

          Dokładnie, też to zauważyłam. Jeśli druga osoba nie ma empatii - to się nic nie zbuduje, choćby nie wiem jak się chciało.



          > Oczywiście, że można żyć samemu, przyzwyczaić się do tego, czerpać z takiego ży
          > cia satysfakcję, rozkładając akcenty towarzyskie w inny sposób, poprzez szersze
          > kontakty zawodowe, wycieczki, udzielanie się w różnych stowarzyszeniach, dla n
          > iektórych stały związek może być zwyczajnie niekomfortowy, bywa i tak.

          Ja się kiepsko czuje jako singiel, czuję , że jestem stworzona do życia w parze. Myślę jednak, że może też być to wgrany mechanizm, bo wczesnie wyszłam za mąż i przez całe dorosłe życie (ponad 20 lat) przeżyłam z tym mężem.

          > Z mojej perspektywy wygląda to tak, że od kiedy pamiętam, czułem się odstawiony
          > na bocznicę i na tej bocznicy organizowałem się sam, na ile potrafiłem. Z drug
          > iej strony chciało się odmiany, zobaczyć, poczuć, żyć trochę inaczej.

          Ale jak to? Przez żonę, czy ogólnie - związkowo?


          > Z tymi wyjazdami w pojedynkę na urlop różnie bywało, jednego roku było super, d
          > rugiego wróciło się z wielkim dołem. Życie na każdym kroku potrafi zaskoczyć, m
          > nie ta ciągła układanka męczy generalnie.

          No ja pojadę jednak sama, ale będę miała znaaaacznie mniejszą przyjemność z wypoczynku... Lubię z kimś cieszyć się pogodą, morzem, zachodem słońca... samej mnie to tak nie cieszy... No ale to nadal może to być ten wgrany mechanizm wieloletni. Tyle że czy na starość go przełamię?
        • abc_meee Re: wtf :P 11.07.20, 09:42
          samysliciel napisał:


          >
          > Udany związek to ciągła praca, nad sobą i relacją z drugim człowiekiem, to komp
          > romisy i zrozumienie, to jest chyba najważniejsze, kto lubi postawić na swoim i
          > nie potrafi "wejść w skórę" drugiego człowieka nie będzie w związku (szczęśliw
          > y).


          Zgadzam się z tym. To jest robota. I uświadomienie tego przychodzi po tym jak się dostanie w dupę (od tzw. życia wink. To jest właśnie konsekwencja zrozumienia siebie, swoich zachowań jak również akceptacji.
          I zapewne zrozumienia, że nikt nie jest idealny, ale ważne żeby znaleźć to co jest wspólne i to pielęgnować razem, a to co jest odrębne - temu dać wolność i pielęgnować w własnych zakresach. A definicje tego co wspólne i tego co odrębne będą różne dla każdego.To już kwestia skomunikowania się i ustalenia.
          Niby tak niewiele.. a tak wiele.
          A coraz mniej energii do machania tą łopatą.
    • prawda_we_mgle Re: wtf :P 11.07.20, 22:03
      O kurcze, właśnie dostałam jakiegoś ataku lęku... pierwszy raz w życiu... Uczucie przejmującego strachu, że jestem zupełnie sama na tym świecie!... Aż nie mogę złapać tchu!
      Jak to ogarnąć? może jakiś kieliszek alko??
      Robię głębokie wdechy ale nie pomaga...
      • abc_meee Re: wtf :P 11.07.20, 22:08
        nic Ci się nie stanie ( w sensie, że to nie doprowadzi do zawału ani takie tam).
        Oddychaj. Możesz wziać torbę jakąś (jak w samolocie) i oddychaj regularnie.
        i ustawiaj głowę na racjonalne myślenie.
      • gwen75 Re: wtf :P 12.07.20, 01:14
        prawda_we_mgle napisała:

        > O kurcze, właśnie dostałam jakiegoś ataku lęku... pierwszy raz w życiu... Uczuc
        > ie przejmującego strachu, że jestem zupełnie sama na tym świecie!... Aż nie mo
        > gę złapać tchu!
        > Jak to ogarnąć?

        Nie uciekać od tego. Poddać się temu uczuciu całkowicie. Przeżyć to do końca. Nie myśleć, nie analizować. Odczuwać to całym sobą. Lęku można się pozbyć stawiając mu czoło.
        • prawda_we_mgle Re: wtf :P 12.07.20, 10:41
          gwen75 napisał:

          > Nie uciekać od tego. Poddać się temu uczuciu całkowicie. Przeżyć to do końca. N
          > ie myśleć, nie analizować. Odczuwać to całym sobą. Lęku można się pozbyć stawia
          > jąc mu czoło.

          Dzięki... dałam radę. Ale to trochę jak taka mała śmierć... trudne uczucie...
          Nigdy nie rozumiałam tego jak ktoś mówił o tym, tu zwykłe "nie histeryzuj" nie działa tongue_out
          • gwen75 Re: wtf :P 12.07.20, 13:58
            Taki lęk będzie cały czas obecny w psychicznym tle i będzie wpływał na życiowe wybory. Wyjście z psem na spacer nie rozwiąże problemu na długo.
            Lepiej byłoby celowo go wywoływać, przeżyć go do końca, uświadomić sobie jego absurdalność i definitywnie się go pozbyć.
            W przeciwnym razie będzie wracał co jakiś czas i psuł człowiekowi życie.
            • prawda_we_mgle Re: wtf :P 12.07.20, 14:26
              gwen75 napisał:

              > Taki lęk będzie cały czas obecny w psychicznym tle i będzie wpływał na życiowe
              > wybory. Wyjście z psem na spacer nie rozwiąże problemu na długo.
              > Lepiej byłoby celowo go wywoływać, przeżyć go do końca, uświadomić sobie jego a
              > bsurdalność i definitywnie się go pozbyć.
              > W przeciwnym razie będzie wracał co jakiś czas i psuł człowiekowi życie.

              Wiem, Gwenuś. Ja nigdy nie uciekam, jestem waleczna... W tym przypadku zrobię jak Witwood ze zdrętwiałą ręką - zajmę się tym, jeśli się powtórzy wink smile
      • mavika_88 Re: wtf :P 20.07.20, 10:49
        Mgielko. Nie wiedzialam co sie u Ciebie dzieje. Nie czytalam forum przez kilka tyg. Dopiero teraz zauwazylam. Tule mocno kiss Typka kopnac w zadek. Czegos takiego sie nie robi.... Z tego co piszesz jest wporzadku, wrazliwiec depresyjny. Podejrzewam ze seeio pojechal sam. Moze sie wszystkiego zaczal bac? Zaczelo go przerastac uczucie? Niewiadomo. Co nie zmienia fakt ze zrobil cos co nie powinno miec miejsca. Nie pomyslal o Tobie. Zranil Cie. Gdyby kochal szczerze i prawdziwie to nie zrobilby czegos tak chamskiego. Zwyczajnie uciekl. Mogl chociaz wpierw porozmawiac jesli rzeczywiscie ma problem. Dam Ci jedna rade. Unikaj ludzi tak problematycznych bo oni staja sie pozniej toksyczni. Beda Cie niszczyc. Nawet nie bedziesz wiedziala kiedy. Ty bedziesz chciala pomoc. Jednak jesli ta osoba sama nie zrozumie ze potrzebuje pomocy, jesli nie da sobie pomoc to bedzie Cie to wyniszczalo. Jesli ktos ma problem to musi dac sobie pomoc. On ewidentnie nie chcial. Zwyczajnie uciekl.
        A co do samotnosci.....
        Musisz sie nauczyc z nia zyc. Nie wiem czy bywaly momenty ze zylas bez faceta. To wazne pytanie. Ja 25 lat zylam bez big_grin samotnosc mam we krwi. Pozniej bywaly momenty ze zylam rok bez zwiazku. Bez seksu tez sie da wytrzymac. Mozna wytrzymac nawet rok. Hehe teraz przechodzilam bez seksu cale 9 miesiecy big_grin Moze u Ciebie