Dodaj do ulubionych

No i rozstałam się

20.10.20, 13:26
Pożalić się muszę. Rozstałam się z mężczyzną, którego kocham i żeby było śmieszniej on kocha mnie. Boli jak diabli. Rozstałam się z powodu.. różnicy charakterów... Gdybym widziała kiedykolwiek taki film, umarłabym ze śmiechu...
Obserwuj wątek
        • ga77-77 Re: No i rozstałam się 22.10.20, 06:58
          margott_2 napisała:

          > 3 ostatnie miesiące. W sumie nowy i jak widać ex

          No to faktycznie długo walczyłaś, normalnie szacunek. Może jednak Silencjariusz ma trochę racji, bo jeśli jeśli ktoś się poddaje w nowym związku po trzech miesiącach, to jest to do wytłumaczenia; jeśli ktoś się poddaje mimo miłości z obu stron po latach walki, to jest to w jakimś tam stopniu zrozumiałe. Ale to zestawienie (poddanie się po trzech miesiącach i rzekome obopólne, wciąż trwające uczucie) to już mi się nieco gryzie. Albo naprawdę powalczysz albo nie pisz że to miłość.
          • prawda_we_mgle Re: No i rozstałam się 22.10.20, 08:43
            ga77-77 napisał(a):

            > No to faktycznie długo walczyłaś, normalnie szacunek. Może jednak Silencjariusz
            > ma trochę racji, bo jeśli jeśli ktoś się poddaje w nowym związku po trzech mie
            > siącach, to jest to do wytłumaczenia; jeśli ktoś się poddaje mimo miłości z obu
            > stron po latach walki, to jest to w jakimś tam stopniu zrozumiałe. Ale to zest
            > awienie (poddanie się po trzech miesiącach i rzekome obopólne, wciąż trwające u
            > czucie) to już mi się nieco gryzie. Albo naprawdę powalczysz albo nie pisz że t
            > o miłość.

            Nie zgodzę się do końca. Ja też, będąc szaleńczo zakochana, zerwałam z "swoim" ( po 1,5 mies), bo był toksyczny i czułam, że mnie niszczy psychicznie... Po prostu emocje szaleją, ale na poziomie umysłu wiesz, że ten związek ci nie służy, że jest wiele objawów, że będzie tylko gorzej... Próbujesz wyrwać ze swojego serca tą osobę, zanim się w nim zakorzeni na dobre... Ja ze swoim zrywałam ze trzy razy na przestrzeni 1,5 roku, bo nie dawałam rady odejść, serce mi się wyrywało i wracałam... Człowiek będąc zakochanym w "trudnej osobie" nie "walczy o związek", tylko "walczy ze sobą żeby skutecznie odejść" - to duża różnica...
            No jedyne, co pewnie chciałabym uświadomić margott, to zmianę myślenia z "kocham" na "jestem zakochana" (dojrzała miłość powstaje troszkę wolniej, przeradza się z zakochania, wedle naukowców, po +/- ok. 6 miesiącach). Na razie to szaleją hormony raczej smile
    • prawda_we_mgle Re: No i rozstałam się 20.10.20, 14:19
      Bardzo współczuję...
      No czasem samo uczucie nie wystarczy - wiem coś o tym.
      Nie chcę dolewać oliwy do ognia, ale trzy miesiące - to jeszcze nie takie wielkie uczucie, pewnie zakochani byliście (hormony), ale zobaczysz - że minie tydzień, dwa - i dość szybko uwolnisz się emocjonalnie. Tylko nie rozpamiętuj...
      Właśnie większość "zakochań" trwa trzy miesiące, w tym czasie ludzie są w stanie się trochę poznać i widzą, czy coś jest dla nich, czy nie... a z DDA ciężko żyć (szczególnie jak nie chodzi na terapię), miałabyś ciągle orkę na ugorze...
      Też po rozstaniu słuchałam łabędziego puchu, ale lepiej nie słuchać - rozjątrza tylko ból tongue_out
      Przytulam ... Daj czasowi czas.
        • silencjariusz Re: No i rozstałam się 20.10.20, 16:23
          Czyli co? Kręciłaś przez pewien czas z dwoma jednocześnie? Bo skoro porzuciłaś poprzedniego dla tego z dda, to znaczy chyba, że spotykałaś się z nim będąc w związku z poprzednim panem? Dobrze zrozumiałem?
        • prawda_we_mgle Re: No i rozstałam się 20.10.20, 18:32
          margott_2 napisała:

          > Ja dla tych 3-ch miesięcy rzuciłam tego, z którym byłam 5 lat i gdybym wiedział
          > a to co wiem teraz to i tak zrobiłabym to samo...

          Bywa... Nie rób sobie wyrzutów przypadkiem w chwili słabości, bo jeśli odeszłaś od poprzedniego, to znaczy że już się wypaliło... Jakby wciąż była miłość, to byś nie szukała innego.
          Bywa też tak, że dopiero bycie z kimś innym uświadamia ci, jak bardzo kochałaś poprzedniego... Czas pokaże.
          • gwen75 Re: No i rozstałam się 20.10.20, 18:42
            prawda_we_mgle napisała:

            > Bywa... Nie rób sobie wyrzutów przypadkiem w chwili słabości, bo jeśli odeszłaś
            > od poprzedniego, to znaczy że już się wypaliło... Jakby wciąż była miłość, to
            > byś nie szukała innego.

            Przetłumaczmy to na wersję męską:
            "Bywa... Nie rób sobie wyrzutów przypadkiem w chwili słabości, bo jeśli odszedłeś od poprzedniej, to znaczy że już się wypaliło... Jakby wciąż była miłość, to byś nie szukał innej."

            Piękne to jest wink
            • prawda_we_mgle Re: No i rozstałam się 20.10.20, 18:53
              gwen75 napisał:

              > Przetłumaczmy to na wersję męską:
              > "Bywa... Nie rób sobie wyrzutów przypadkiem w chwili słabości, bo jeśli odszedł
              > eś od poprzedniej, to znaczy że już się wypaliło... Jakby wciąż była miłość, to
              > byś nie szukał innej."
              >
              > Piękne to jest wink

              Gwen, a ty nie wiesz, że mężczyźni inaczej mają, niż kobitki? wink
              poczytaj sobie o mózgu kobiecym i męskim (albo choć "Marsjanie i wenusjanki w sypialni")... kobiety bardziej instynktownie jadą na uczuciach, a Wy biologicznie jesteście przystosowani do rozsiewania jak największej ilości plemniczków... to zdecydowana różnica w postrzeganiu spraw damsko-męskich smile
                • baenzai Re: No i rozstałam się 20.10.20, 19:23
                  Równie dobrze można powiedzieć, że kobiety biologicznie pożądają jak najlepszego samca, zatem niejako z natury są w stanie porzucić dotychczasowego partnera dla kogoś o lepszych genach czy wyższym statusie społecznym. smile
                  • prawda_we_mgle Re: No i rozstałam się 20.10.20, 20:48
                    baenzai napisał:

                    > Równie dobrze można powiedzieć, że kobiety biologicznie pożądają jak najlepszeg
                    > o samca, zatem niejako z natury są w stanie porzucić dotychczasowego partnera d
                    > la kogoś o lepszych genach czy wyższym statusie społecznym. smile

                    O! tyż prowda! Muszę zaktualizować oprogramowanie ... smile
                • gwen75 Re: No i rozstałam się 20.10.20, 19:35
                  prawda_we_mgle napisała:

                  > dobra, prościej: kobiety jak naprawdę kochają - nie szukają (za bardzowink), mężc
                  > zyźni nawet jak kochają - to ciężko im oprzeć się różnym okazjom, choćby do pog
                  > apienia się smile

                  I myślisz, że ja łyknę tę propagandę jak młody pelikan? wink
                  I uważasz, że wiesz wszystko lepiej? wink
                • gwen75 Re: No i rozstałam się 20.10.20, 20:03
                  prawda_we_mgle napisała:

                  > oprzeć się różnym okazjom, choćby do pogapienia się smile

                  Oprzeć się gapieniu? A po co? Przecież to jest za darmo i nie jest zakazane smile
                  Jest coś złego w podziwianiu piękna bożych stworzeń? smile
                  Jak jeszcze te stworzenia same się pięknie prezentują i pokazują swoje wdzięki? smile
                  Co więcej - chcą aby się na nie gapić! smile

                  (jak coś to się tam same dogadajcie kobiety między sobą w tej kwestii big_grin)
                  • prawda_we_mgle Re: No i rozstałam się 21.10.20, 09:07
                    gwen75 napisał:

                    > Oprzeć się gapieniu? A po co? Przecież to jest za darmo i nie jest zakazane smile

                    Jak idziesz ze swoją kobietą po ulicy i obcinasz wzrokiem inne laski - to twojej byłoby przykro. Nawet jakby tego po sobie nie pokazała... Uważam, że każdy chop, któremu zależy na kobicie, i który ma trochę kultury i kindersztuby - powstrzyma się przy niej od gapienia się na inne.

                    Co więcej - po sposobie "obcinania" wartościujemy facetów - jak się chamsko, namolnie gapi - nie ma szans, jak delikatnie zerka - jak najbardziej... Kultura osobista nas kręci (przynajmniej moją warstwę społeczną)... no chyba że ja jestem dziwna, ale nie przypuszczam tongue_out
                    • gwen75 Re: No i rozstałam się 21.10.20, 10:44
                      prawda_we_mgle napisała:

                      > to twojej byłoby przykro.

                      Może to jest jakiś problem z poczuciem własnej wartości? Bo na przykład ja bym sobie nie zawracał głowy tym, na kogo ona się patrzy wink

                      > Co więcej - po sposobie "obcinania" wartościujemy facetów

                      Wszystko co Ty robisz, inne kobiety robią identycznie? wink

                      > jak delikatnie zerka - jak najbardziej...

                      Ja zawsze sobie zerkam bardzo delikatnie wink
                      • prawda_we_mgle Re: No i rozstałam się 21.10.20, 11:32
                        gwen75 napisał:

                        > Może to jest jakiś problem z poczuciem własnej wartości? Bo na przykład ja bym
                        > sobie nie zawracał głowy tym, na kogo ona się patrzy wink

                        myślę, że jednak zależy, w jaki sposób by to robiła


                        > Wszystko co Ty robisz, inne kobiety robią identycznie? wink

                        jak zwykle mówię tylko po swoim otoczeniu, i na podstawie wypowiedzi kobiet na "kobiecych grupach" które czytam - większości przeszkadza chamskie gapienie się faceta.
                        • gwen75 Re: No i rozstałam się 21.10.20, 11:37
                          prawda_we_mgle napisała:

                          > myślę, że jednak zależy, w jaki sposób by to robiła

                          Człowiekowi trzeba dać wolność smile

                          > większości przeszkadza chamskie gapienie się faceta.

                          To chyba jakiś problem z zazdrością wink
                          • prawda_we_mgle Re: No i rozstałam się 21.10.20, 12:47
                            gwen75 napisał:

                            > Człowiekowi trzeba dać wolność smile

                            Yhy, yhy... już widzę szczęśliwego faceta u boku kobiety, która wszystkich mijanych samców zaczepia zalotnym spojrzeniem... tolerancja pryska jak bańka mydlana wink


                            > > większości przeszkadza chamskie gapienie się faceta.
                            > To chyba jakiś problem z zazdrością wink

                            albo jednak ta kwestia wymagań progowych... wink
                            • gwen75 Re: No i rozstałam się 21.10.20, 13:18
                              prawda_we_mgle napisała:

                              > kobiety, która wszystkich mijanych samców zaczepia zalotnym spojrzeniem...

                              No ma pozytywne nastawienie do ludzi, do świata. Niech się uśmiecha życzliwie do wszystkich, to jest przecież normalne wink
                              • prawda_we_mgle Re: No i rozstałam się 21.10.20, 13:47
                                gwen75 napisał:

                                > > kobiety, która wszystkich mijanych samców zaczepia zalotnym spojrzeniem..

                                > No ma pozytywne nastawienie do ludzi, do świata. Niech się uśmiecha życzliwie d
                                > o wszystkich, to jest przecież normalne wink

                                big_grin
                                spoko big_grin
                    • obrotowy i stąd te podwojne standardy :) 21.10.20, 15:59
                      prawda_we_mgle napisała:
                      > Co więcej - po sposobie "obcinania" wartościujemy facetów
                      - jak się chamsko, namolnie gapi - nie ma szans, jak delikatnie zerka - jak najbardziej...
                      Kultura osobista nas kręci (przynajmniej moją warstwę społeczną)...



                      Oczywiscie wiemy to doskonale smile
                      i stad te podwojne standardy:

                      - jezeli podoba mi sie kobieta i sa warunki by "zagadac" - to wtedy spogladam na nia delikatnie,
                      okazujac zainteresowanie - ale tak - by zrobic na niej dobre wrazenie (czlowieka dobrze wychowanego)

                      - jezeli inna mi sie podoba, ale nie ma warunkow , by zagadac i wiem, ze skoczy sie tylko na popatrzeniu,
                      to wtedy rzucam w kąt kulture i gapie sie bezczelnie smile
                • obrotowy o to to... 21.10.20, 15:45
                  prawda_we_mgle napisała: choćby do pogapienia się smile



                  w przedziale kolejowym usiadla kiedys naprzeciw mnie ladna kobieta z PIEKNYM biustem.

                  doslownie mnie zamurowalo - gapilem sie na nia caly czas - nie mogac oderwac od niej wzroku...

                  i o dziwo to gapienie sie wcale nie mialo podtekstu seksualnego

                  gapilem sie na nia - jak na zywe DZIELO SZTUKI.


                  • prawda_we_mgle Re: o to to... 21.10.20, 16:05
                    obrotowy napisał:

                    > gapilem sie na nia - jak na zywe DZIELO SZTUKI.

                    też tak miewam... smile i płeć czy moje preferencje nie mają tu nic do rzeczy smile... wrażliwość na piękno, ot co smile

                • prawda_we_mgle Re: No i rozstałam się 20.10.20, 20:51
                  gwen75 napisał:

                  > prawda_we_mgle napisała:
                  > > nie wiesz, że mężczyźni
                  > > poczytaj sobie o mózgu
                  > > Wy biologicznie jesteście przystosowani
                  >
                  > Dziękuję za te objawienia boska istoto! wink

                  hihi big_grin. "Dziękuję" to się nie najem... : czysta złotych. może być przelew wink
    • obrotowy to i tak najlepszy powod 20.10.20, 14:57
      margott_2 napisała:
      Rozstałam się z powodu.. różnicy charakterów...


      To i tak najlepszy powod do rozstania.

      Inne - bywaja tylko gorsze.

      (wiem co pisze - bo rozstac sie bez bijatyki, bluznierstw i za obopolnym porozumieniem - to wlasciwie sukces)
    • dolores2222 Re: No i rozstałam się 20.10.20, 15:45
      Margott, ja już tu rzadko zaglądam, bo nie mam nic do powiedzenia.
      Nic do przeżycia.
      Ale dziś akurat mnie naszło na wspominki i widzę taki wątek. I smutno mi.
      Odbieram cię jako taką mądrą, poukładaną kobietę. Trochę przeciwieństwo mnie. I właśnie dlatego obawiam się, że jak już to napisałaś, to pewnie klamka zapadła.
      Ale powiem ci z własnego doświadczenia. Takiej samotności totalnej.... Nic się nie liczy. Nic oprócz miłości. Oczywiście, jeśli się w nią wierzy. Gdyby była jakaś szansa, to ja bym powalczyła. Jeżeli kochasz i czujesz jego miłość, to może jest jakaś nadzieja? Ja bym nie dała odejść miłości bez walki.
      Piszę ci to, bo zapadłam się w sobie już całkowicie. Idę do pracy i muszę się jakoś trzymać. Ludzie wracają z niej do domu, gdzie łapią oddech. Mają kogoś, kto pocieszy, rozśmieszy albo wkurzy. Ale JEST.
      Wiem, że ty jesteś zupełnie inna niż ja. Silna. Może niepotrzebnie to piszę... ale po prostu chciałam ci to powiedzieć. I przykro mi.
      • obrotowy dolorka, nie krzywduj sobie :) 20.10.20, 15:58
        dolores2222 napisała:

        > Margott, ja już tu rzadko zaglądam, bo nie mam nic do powiedzenia.
        > Nic do przeżycia.

        - bez przesady zamknieta na klodke w klatce nie siedzisz.

        Nic się nie liczy. Nic oprócz miłości.

        - doprawdy ? a chocby spotkanie kogos znajomego na ulicy - ot tak, by pogadac ?

        ja mam latwiej (jako mezczyzna) bo jak nie ma sie do kogo odezwac

        - to ide o pobliskiego baru na piwo - ot tak, by zamienic z kims pare slow...

        chocby z barmanem (jak ostatnio) - bo pusto sie teraz zrobilo...




        • margott_2 Re: dolorka, nie krzywduj sobie :) 20.10.20, 16:05











          >

          >
          > ja mam latwiej (jako mezczyzna) bo jak nie ma sie do kogo odezwac
          > - to ide o pobliskiego baru na piwo - ot tak, by zamienic z kims pare slow...
          >
          > chocby z barmanem (jak ostatnio) - bo pusto sie teraz zrobilo...
          >
          >
          >
          >

          Ja to chyba jednak facet jestem... Idę napić się drinka do rodzonej córki
            • prawda_we_mgle Re: No i rozstałam się 20.10.20, 18:46
              margott_2 napisała:

              > To takie testowanie ile jeszcze wytrzyma,żeby udowodnić,że mnie kocha , a w gru
              > ncie rzeczy chodzi tylko o stwierdzenie, wiedziałem,że nie kocha..

              Bardzo toksyczne... no nie... chyba bym nie radziła w to brnąć... nawet jak jest miłość. Niestety sama w życiu boleśnie przekonałam się, że sama miłość nie wystarczy...
              Z drugiej jednak strony - moja nadzieja że ktoś się zmieni pod wpływem mojej miłości - nigdy nie umarła, to może i ty jeszcze parę razy musisz powalczyć, zanim się ze spokojnym sumieniem poddasz.
              • margott_2 Re: No i rozstałam się 20.10.20, 18:52
                prawda_we_mgle napisała:

                >
                > Bardzo toksyczne... no nie... chyba bym nie radziła w to brnąć... nawet jak jes
                > t miłość. Niestety sama w życiu boleśnie przekonałam się, że sama miłość nie wy
                > starczy...
                > Z drugiej jednak strony - moja nadzieja że ktoś się zmieni pod wpływem mojej mi
                > łości - nigdy nie umarła, to może i ty jeszcze parę razy musisz powalczyć, zani
                > m się ze spokojnym sumieniem poddasz.


                Przecież ja to Bunt wiem i ja to widzę. I widzę to małe skrzywdzone dziecko, które ojciec tłukł...i muszę jakoś przez to przejść
                • prawda_we_mgle Re: No i rozstałam się 20.10.20, 18:59
                  margott_2 napisała:

                  > Przecież ja to Bunt wiem i ja to widzę. I widzę to małe skrzywdzone dziecko, kt
                  > óre ojciec tłukł...i muszę jakoś przez to przejść

                  No to nie zostawiaj go w życiu całkowicie, tylko przenieś znajomość na inny poziom: zostań jego przyjaciółką i pogoń na terapię..
                  Ja się zaprzyjaźniłam szczerze z moją miłością... i relacja nabrała niesamowitej głębi i bliskości, jakiej wcześniej nie udało nam się stworzyć, będąc parą...
                  Myślałaś żeby to tak rozwiązać?
                  • margott_2 Re: No i rozstałam się 20.10.20, 19:03

                    > No to nie zostawiaj go w życiu całkowicie, tylko przenieś znajomość na inny poz
                    > iom: zostań jego przyjaciółką i pogoń na terapię..
                    > Ja się zaprzyjaźniłam szczerze z moją miłością... i relacja nabrała niesamowite
                    > j głębi i bliskości, jakiej wcześniej nie udało nam się stworzyć, będąc parą...
                    > Myślałaś żeby to tak rozwiązać?

                    Już raz jednego ratowałam. Może gdyby nie moje ratowanie to jeszcze by żył...Zdecydowanie słaba jestem w te klocki
              • gwen75 Re: No i rozstałam się 20.10.20, 18:55
                prawda_we_mgle napisała:

                > moja nadzieja że ktoś się zmieni pod wpływem mojej miłości - nigdy nie umarła

                W wolnym tłumaczeniu:
                "Urobię go odpowiednio stosując emocjonalny szantaż" wink
                • prawda_we_mgle Re: No i rozstałam się 20.10.20, 19:03
                  margott_2 napisała:

                  > Piszcie mi dalej to może jakos nabiorę dystansu i zapomnę,że i poczucie humoru
                  > mi pasowało i wrazliwość i całe mnóstwo innych rzeczy...

                  ja tam parę razy musiałam wysunąć głowę nad wodę (znaczy "zerwać"), nabrałam powietrza i dalej walczyłam o swojego skunksa wink
                  nikt nie mówił, że ma być łatwo big_grin... trzeba ciężko pracować, żeby stworzyć coś wspaniałego smile
                  • margott_2 Re: No i rozstałam się 20.10.20, 19:14
                    tzn.aga napisała:

                    > Ale nie pasowało ci jak cię traktuje, a to kluczowe.
                    > Co z tego, że się z kimś śmiejesz jak potem płaczesz - już sama.

                    To jeszcze bardziej skomplikowane. Taka zadbana przez faceta to ja nie byłam nigdy...ja juz sama nie wiem co to było. Jakaś karma czy co
                    • prawda_we_mgle Re: No i rozstałam się 20.10.20, 19:22
                      margott_2 napisała:

                      > To jeszcze bardziej skomplikowane. Taka zadbana przez faceta to ja nie byłam ni
                      > gdy...ja juz sama nie wiem co to było. Jakaś karma czy co

                      noo, związki karmiczne są najtrudniejsze.. dają Ci dużo szczęścia, żeby potem strącić na samo dno piekieł... Ja ze swoim miałam identycznie... tongue_out smile
                      trochę wierzę, że jak się wypali zło, to potem zostaje więcej dobrego... ale może to tylko pobożne życzenie...wink
        • dolores2222 Re: No i rozstałam się 21.10.20, 18:30
          Wiem.
          Naciągałam i ja.
          Wiem też, co to bicie, uciekanie z domu, ciągły lęk i niezrozumienie, że ktoś, kto powinien kochać, krzywdzi.
          Dziecko nie rozumie, ale czuje intuicyjnie, że tak być nie powinno.
          A dorosły płaci za to wszystko nieudanymi związkami, brakiem poczucia własnej wartości, rozchwianiem emocjonalnym albo co gorsza, chorobą psychiczną.
          Ja spłacam. I na ironię, to nie ja ten dług zaciągnęłam.
          Nie tłumaczę Go. Nie zamierzam.
          Jesteś mądrą osobą i wiesz, co dla ciebie dobre.
          Rób tak, jak czujesz, że będzie dobrze dla ciebie.
          On być może też będzie płacił jeszcze długo.
          Może do końca życia.
          Ty nie musisz.
          Trzymaj się, Margott.
          • margott_2 Re: No i rozstałam się 21.10.20, 18:42
            dolores2222 napisała:

            > Wiem.
            > Naciągałam i ja.
            > Wiem też, co to bicie, uciekanie z domu, ciągły lęk i niezrozumienie, że ktoś,
            > kto powinien kochać, krzywdzi.
            > Dziecko nie rozumie, ale czuje intuicyjnie, że tak być nie powinno.
            > A dorosły płaci za to wszystko nieudanymi związkami, brakiem poczucia własnej w
            > artości, rozchwianiem emocjonalnym albo co gorsza, chorobą psychiczną.
            > Ja spłacam. I na ironię, to nie ja ten dług zaciągnęłam.
            > Nie tłumaczę Go. Nie zamierzam.
            > Jesteś mądrą osobą i wiesz, co dla ciebie dobre.
            > Rób tak, jak czujesz, że będzie dobrze dla ciebie.
            > On być może też będzie płacił jeszcze długo.
            > Może do końca życia.
            > Ty nie musisz.
            > Trzymaj się, Margott.

            Dzisiaj jest trochę inaczej. Rozstałam się tylko akurat nie z tym, o którym pisałam wczoraj. No daliśmy sobie tą szansę, może jakoś się dogadamy, bo bardzo chcemy. Powoli rozstaję się z dotychczasowym życiem.
            • prawda_we_mgle Re: No i rozstałam się 21.10.20, 18:49
              margott_2 napisała:

              > Dzisiaj jest trochę inaczej. Rozstałam się tylko akurat nie z tym, o którym pis
              > ałam wczoraj. No daliśmy sobie tą szansę, może jakoś się dogadamy, bo bardzo ch
              > cemy. Powoli rozstaję się z dotychczasowym życiem.

              Yyyy, wait, wait... uncertain
              To znaczy do tego DDA ciągle wracasz i do niego jednak wróciłaś? i jego kochasz? czy jak ?
          • dolores2222 Re: No i rozstałam się 21.10.20, 18:24
            Cieszę się, że tak się ubawiłaś...
            To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że nie warto tu już zaglądać.
            Kiedyś myślałam, że jednak człowiek to człowiek, nie literki...
            I wydawało mi się, że kto jak kto, ale ty z twoją empatią i tymi wszystkimi górnolotnymi hasłami o samorozwoju, więcej widzisz i.... rozumiesz i tak po prostu czujesz drugiego człowieka.
            Oby jak najdłużej dopisywał wam humor.
            Życzę tego i tobie, i Gwenowi.
            Bawcie się dobrze
            • prawda_we_mgle Re: No i rozstałam się 21.10.20, 18:44
              dolores2222 napisała:

              > Cieszę się, że tak się ubawiłaś...
              > To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że nie warto tu już zaglądać.
              > Kiedyś myślałam, że jednak człowiek to człowiek, nie literki...
              > I wydawało mi się, że kto jak kto, ale ty z twoją empatią i tymi wszystkimi gór
              > nolotnymi hasłami o samorozwoju, więcej widzisz i.... rozumiesz i tak po prostu
              > czujesz drugiego człowieka.
              > Oby jak najdłużej dopisywał wam humor.
              > Życzę tego i tobie, i Gwenowi.
              > Bawcie się dobrze

              Oj Dolorka, nie ma się co obrażać, źle zinterpretowałaś kontekst. Chichrałam nie z Ciebie, tylko dlatego że Gwen mnie niepomiernie bawi ze swoim strachem przed kobietami, który wychyla się z każdego jego posta... Zresztą przekomarzaliśmy się na ten temat przez cały wczorajszy wieczór... On swoje - ja swoje...
              Nie bierz proszę wszystkiego tak do siebie... owszem, staram się nie tracić dobrego humoru, choć i mi doskwiera emocjonalnie jesień i ogólna covidowa sytuacja... Też miewam zniżki nastroju i wtedy wpisy na forum odbieram jako ataki na siebie, a innego dnia interpretuję już inaczej intencje piszącego... Tak bywa. Także słowo harcerza, że hihi było z Gwena, nie z Ciebie (literki nie oddają intencji niestety).
              Ściskam, i cały czas przypominam, że gdybyś potrzebowała prawdziwej rozmowy, to masz mojego tela na gazetowym mailu smile
            • gwen75 Re: No i rozstałam się 21.10.20, 23:12
              dolores2222 napisała:

              > I wydawało mi się, że kto jak kto, ale ty z twoją empatią i tymi wszystkimi gór
              > nolotnymi hasłami o samorozwoju, więcej widzisz i.... rozumiesz i tak po prostu
              > czujesz drugiego człowieka.

              Przecież to kilo kitu i nic więcej wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka