Dodaj do ulubionych

Portale randkowe

04.01.12, 19:39
Zauważyłam że trudno na takim portalu poznać fajnego faceta. Albo zagadują średnio ciekawi , albo po pewnym czasie pisania kontakt się urywa, lub też spotkanie okazuje się rozczarowaniem.Hm nie wiem czy tylko ja tak mam?
Obserwuj wątek
    • karolina33331 Re: Portale randkowe 04.01.12, 20:13
      ja tez tak miałam, porażka za porazką. A kiedy dałam sobie spokój spotkałam dawnego znajomego i jestem z nim od roku. A co do portali randkowych jesli nie chcesz sie rozczarowac i szukasz kogos na powaznie to szukaj w realu.
      • kasia5266 Re: Portale randkowe 04.01.12, 20:36
        Do mnie doczepiają się głównie faceci koło 30-tki, albo dziwacysmileNawet jak zagada ktoś młodszy i w miarę normalny to kontakt się szybko urywa albo z powodu odległości albo tak po prostu bo nie ma o czym gadać
            • desper.atka Re: Portale randkowe 04.01.12, 23:15
              ach pokręcone to wszystko. młode dziewczę na portale randkowe wybiera się na łowy - moda jakaś nowa czy co?
              moim zdaniem 30-latek też człowiek

              a propos wieku słyszałam kiedyś taki ranking mężczyzn:
              20-latek to kelner - rozleje zanim doniesie
              30-latek to drwal - rąbie co popadnie
              40-latek to wirtuoz - długo stroi krótko gra
              50-latek to meteorolog - z przodu opad z tyłu wiatry
              60-latek to młynarz - siedzi na workach i bawi się sznurkiemwink
            • searching.one Re: Portale randkowe 05.01.12, 20:38
              > Ja niedawno skończyłam 21 więc jestem zainteresowana troszkę młodszymi niż 29-3
              > 0smile

              Nie dziwi mnie, że nikogo nie potrafisz znaleźć. Na portalach siedzą raczej 30+, bo osobom w tym wieku trudniej jest kogoś poznać. To znaczy to już jest ten czas, gdy potworzyły się siatki znajomych, ludzie się w nich dobrze czują i raczej nie szukają nowych znajomości. Przed trzydziestką ludzie są z natury rzeczy bardziej otwarci na nieznajomych i wtedy utrwalają się znajomości, które będą trwać raczej do końca życia. Dasz sobie radęsmile

              Kurcze, gadam jak stary dziad, a mam 30 lat... Sam nie wiem, czy to dużo, czy mało, ale dziwnie się czuję stawiając trzeci krzyżyksmile
              • kasia5266 Re: Portale randkowe 06.01.12, 13:04
                Hm tylko mi ostatnio właśnie posypała się paczka znajomych.Po prostu przestaliśmy się dogadywać.Hm jak się okazało mamy inne poglądy i podejście do życiaZostały mi dwie koleżanki z którymi czasami gdzieś wyjdę i to jest tyle:]dopóki więc nie zacznę kolejnego etapu studiów nie zmienię środowiska i nie poznam nowych ludzi raczej nie mam szans na znajomość damsko-męską w realu.
      • lonelyshe29 Re: Portale randkowe 04.01.12, 23:09
        ...dwa razy byłam z kimś z portali randkowych.. z każdym dłużej niż rok, obaj byli fajni, mądrzy, normalni, w moim wieku, myślę że nie jest to dobry sposób... ale trzeba być wytrwałym i nie zadowalać się pierwszym lepszym .... no ja w każdym razie coś takiego polecam, dla mnie było to jedyne wyjście w realu i tak nikogo bym nie znalazła, bo pracuję z kobietami, studiowałam z kobietami i przyjaźnię się z kobietami smile.
          • stasi1 Re: Portale randkowe 18.01.12, 19:32
            ale jaki jest problem z odnalezieniem się? Trzeba tylko te randki traktować tak normalnie, jak wyjście na dyskotekę. Może być fajnie ale nie koniecznie za pierwszym razem będzie z tego mąż. Chociaż miałem kiedyś kolegę, a uczelni poszliśmy na dyskotekę, on był na tym pierwszy raz i poznał dziewczynę co później z nią był.
            Ja będąc na tych randkach chyba bardziej się starałem od kobiet. Cóż były przypadki beznadziejn, ale kilka kobiet poznałem i czasami się spotykamy. W realu znacznie trudniej to by było zrobić
      • kasia5266 Re: Portale randkowe 05.01.12, 13:14
        yzek napisał:

        > Tak mają wszystkie *kobiety*, które ograniczają się do "zagadujących" zamiast s
        > ame wybierać.
        >
        > Mężczyźni, którzy tak robią nie mają nic.
        >
        > Y.
        Nie ograniczam się do zagadujących sama też czasami zagaduję, ale niestety nic z tego.
        • kasia5266 Re: Portale randkowe 05.01.12, 13:49
          Większość dziewczyn, które znam są w związkach a jak nie to interesują się nimi w miarę normalni kolesie. A nie wszystkie mają wygląd modelki ani nie są przebojowe. Mam koleżankę która sama przyznała, że nie umie flirtować, ale powodzenie ma. A ja nie pamiętam kiedy zagadał do mnie facet choć trochę w moim typie.smile
              • desper.atka Re: Portale randkowe 05.01.12, 15:18
                myślę, że uwagi na moje "osiągnięcia" (tzn ich brak) nie jestem odpowiednią osobą, żeby udzielać Ci jakichś wskazówek. Może ktoś o bogatszym doświadczeniu udzieli jakiejś rady? a najlepiej chyba zapytać panów...
                  • kasia5266 Re: Pytanie 05.01.12, 15:53
                    Dokładnie no bo co jeśli napiszę do faceta na jakimś portalu a on nawet nie odpisze tzn, że nie jestem w jego typie. To samo zresztą jak zagadam w rzeczywistości a facet tylko kulturalnie zamieni kilka zdań. Hm i w takiej sytuacji chyba nie da rady za wiele zdziałać bo wtedy kobieta tylko się ośmiesza.
                    • dreammaker Re: Pytanie 05.01.12, 17:05
                      kasia5266 napisała:

                      > Dokładnie no bo co jeśli napiszę do faceta na jakimś portalu a on nawet nie odp
                      > isze tzn, że nie jestem w jego typie.

                      No to wtedy facet do którego piszesz jest stratny,bo miał dobrą okazję na poznanie fajnej dziewczyny wink

                      To samo zresztą jak zagadam w rzeczywisto
                      > ści a facet tylko kulturalnie zamieni kilka zdań. Hm i w takiej sytuacji chyba
                      > nie da rady za wiele zdziałać bo wtedy kobieta tylko się ośmiesza.

                      Wcale się nie ośmiesza,to wielka rzecz umieć tak do kogoś zagadać,Ty po prostu wyrażasz chęć porozmawiania,okazujesz zainteresowanie,a jeśli rozmowa nie wychodzi to trudno,nie da się z każdym wejść w temat,Ty i tak jesteś w tym momencie górą i nie masz się czego wstydzić,bądź z siebie dumna i rób tak dalej jeśli masz chęć,w końcu może się ktoś odpowiedni trafi wink
                      • desper.atka Re: Pytanie 05.01.12, 18:43
                        no jesteś - tęskniłamwink

                        kurczę, z naszej perspektywy wygląda to trochę inaczej.
                        z resztą jak się nie wejdzie w temat to pół biedy, gorzej jak koleś powie coś w stylu "spadaj paskudo", albo weźmie taką dziewczynę za jakąś napaloną czy co
                      • desper.atka Re: Pytanie 07.01.12, 00:10
                        dreammaker napisał:

                        > Wcale się nie ośmiesza,to wielka rzecz umieć tak do kogoś zagadać,Ty po prostu
                        > wyrażasz chęć porozmawiania,okazujesz zainteresowanie,a jeśli rozmowa nie wycho
                        > dzi to trudno,nie da się z każdym wejść w temat,Ty i tak jesteś w tym momencie
                        > górą i nie masz się czego wstydzić,bądź z siebie dumna i rób tak dalej jeśli ma
                        > sz chęć,w końcu może się ktoś odpowiedni trafi wink

                        postanowiłam to sprawdzić mam nadzieję, że nie będę żałować...
                            • dreammaker Re: Pytanie 07.01.12, 20:57
                              Ok a co rozumiesz poprzez słowo "dostałam",co najbardziej by Cię zabolało przy takiej próbie poznania kogoś,jakieś konkretne słowo czy samo zignorowanie,a może jeszcze coś innego,czy w ogóle spotkałaś się z taką sytuacją ?
                              • desper.atka Re: Pytanie 08.01.12, 12:56
                                najbardziej boję się ośmieszenia. może z tym akurat się nie spotkałam, ale dlatego, że nie narzucam się facetom. natomiast spotkałam się z innymi reakcjami i to nawet nie na moje zagadnięcie ale w ogóle przebywanie np w jednej grupie osób, nie wspominając o moich bardzo nieprzyjemnych doświadczeniach z czasów gimnazjum, o których naprawdę do tej pory trudno jest mi zapomnieć
                                • dreammaker Re: Pytanie 08.01.12, 18:05
                                  A czy Ty wyśmiałabyś kogoś,kto zagadał by do Ciebie,czy też zagadywał co jakiś czas widząc Cię w pobliżu ?
                                  Rozumiem co przeszłaś,sam miałem podobnie,a o takich ludziach,co to w grupki się łączą,szukają ofiary i pastwią się nad nią dla podwyższenia swojego ego to mam jak najgorsze zdanie,dla mnie są oni nikim.
                                  • desper.atka Re: Pytanie 08.01.12, 18:25
                                    dreammaker napisał:

                                    > A czy Ty wyśmiałabyś kogoś,kto zagadał by do Ciebie,czy też zagadywał co jakiś
                                    > czas widząc Cię w pobliżu ?

                                    nigdy bym tak nie postąpiła, ale jestem wychowana w głębokim szacunku do drugiego człowieka i mam w sobie naprawdę dużo empatii

                                    > Rozumiem co przeszłaś,sam miałem podobnie,a o takich ludziach,co to w grupki si
                                    > ę łączą,szukają ofiary i pastwią się nad nią dla podwyższenia swojego ego to ma
                                    > m jak najgorsze zdanie,dla mnie są oni nikim.


                                    nie chcę się nad sobą użalać, jakie to mnie zło spotkało itd, wiem, że są ludzie cierpiący nieporównywalnie bardziej. czasami też tłumaczę sobie, że to przeszłość, że teraz otaczają mnie inni ludzie i w tym momencie to rozumiem. ale kiedy przyjdzie co do czego włącza się jakaś blokada nad którą nie umiem zapanować to tyle.
                                    • dreammaker Re: Pytanie 08.01.12, 18:56
                                      > nigdy bym tak nie postąpiła, ale jestem wychowana w głębokim szacunku do drugie
                                      > go człowieka i mam w sobie naprawdę dużo empatii

                                      I właśnie tak powinno być,a jak usłyszysz coś nie miłego od faceta,czy też zostaniesz wyśmiana to się nie przejmuj,bo taki facet przecież Cię nie interesuje,nie jest Ciebie wart.

                                      > nie chcę się nad sobą użalać, jakie to mnie zło spotkało itd, wiem, że są ludzi
                                      > e cierpiący nieporównywalnie bardziej. czasami też tłumaczę sobie, że to przesz
                                      > łość, że teraz otaczają mnie inni ludzie i w tym momencie to rozumiem. ale kied
                                      > y przyjdzie co do czego włącza się jakaś blokada nad którą nie umiem zapanować
                                      > to tyle.

                                      Nie użalasz się,a to że inni mają gorzej nie jest powodem by o tym nie mówić,nawet z wydawałoby się błahych problemów mogą powstać jeszcze większe.
                                      Znasz swoją wartość i wydaje mi się,że z biegiem czasu będziesz coraz pewniejsza siebie i te problemy znikną,albo przynajmniej zmaleją,ja np po Twoich postach to w życiu bym nie powiedział,że masz tego typu kłopoty z ludźmi.
                                      • desper.atka Re: Pytanie 08.01.12, 19:26
                                        nie wiem jak będzie, kiedyś się przekonam. zastanawia mnie dlaczego niektórzy ludzie nie potrafią pogodzić się ze swoją sytuacją tylko ciągle chcą czegoś więcej, a szczególnie chodzi mi o osoby nie godzące się z samotnością (w sensie "drugiej połówki")
                                        • dreammaker Re: Pytanie 08.01.12, 20:17
                                          Przede wszystkim myśl pozytywnie,to umacnia i dodaje sił.

                                          zastanawia mnie dlaczego niektórzy l
                                          > udzie nie potrafią pogodzić się ze swoją sytuacją tylko ciągle chcą czegoś więc
                                          > ej, a szczególnie chodzi mi o osoby nie godzące się z samotnością (w sensie "dr
                                          > ugiej połówki")

                                          Dlaczego to Cię zastanawia ?
                                        • warm_and_fuzzy_logic Re: Pytanie 08.01.12, 20:37
                                          a dlaczego mialbym sie godzin na samotnosc?
                                          Zamierzam szukac do zas....nej smierci. Mam nadzieje ze znajde wczesniej, ale dlaczego mialbym pogodzic sie z sytuacja ktora mi nie odpowiada i nie dazyc do zmiany?
                                            • warm_and_fuzzy_logic Re: Pytanie 10.01.12, 02:12
                                              byloby gorzej - zal ze nie probowalem.

                                              Przypomnial mi sie kawal luzno zwiazany z tematem. Faceci sie kloca ktory z nich jest najbardziej leniwy.
                                              Kazdy daje swoje propozycje, reszta ocenia.
                                              Wygral ten ktory powiedzial:
                                              -Wczoraj poszedlem do kina i caly film plakalem.
                                              -Dlaczego?
                                              -Bo usiadlem sobie na jajkach nie chcialo mi sie wstac....

                                              Ja nie chce tak miec zebym caly seans zycia przesiedzial na jajkach wink Nie tyle z lenistwa co ze strachu przed niepowodzeniem.
                                                • warm_and_fuzzy_logic Re: Pytanie 13.01.12, 02:02
                                                  no a dlaczego ty odpuscilas? masz jeszcze duzo zycia przed soba zeby sie spisac na straty.
                                                  Zakladajac ze wolisz byc z kims niz sama, jakos nie wierze ze jest na swiecie czlowiek ktory tak naprawde chce byc samotny. Niektorzy sie coprawda zaskorupili i wrecz uwierzyli w to, ale ja w to nie wierze.
                                                  • desper.atka Re: Pytanie 13.01.12, 21:36
                                                    warm_and_fuzzy_logic napisał:

                                                    > no a dlaczego ty odpuscilas? masz jeszcze duzo zycia przed soba zeby sie spisac
                                                    > na straty.

                                                    czy ja wiem czy odpuściłam... po prostu tak się jakoś życie układa, a ja staram sobie z tym jakoś radzić. nie chcę się nastawiać, że będzie dobrze, bo po pierwsze się na to nie zanosi, a po drugie łatwiej jest mi wtedy pogodzić się, że coś idzie nie po myśli

                                                    > jakos nie wierze ze jest na swiecie c
                                                    > zlowiek ktory tak naprawde chce byc samotny. Niektorzy sie coprawda zaskorupili
                                                    > i wrecz uwierzyli w to, ale ja w to nie wierze.

                                                    też w to nie wierzę
                                                  • warm_and_fuzzy_logic Re: Pytanie 14.01.12, 04:19
                                                    ja szczerze mowiac po czesci zaczynam sie przyzwyczajac do mojej obecnej sytuacji czyli bycia samemu. I ten proces przyzwyczajania sie bardzo mi sie nie podoba. Z jednej strony - dobrze ze sam fakt egzystencji nie boli, ale z drugiej - przyzwyczajenie sie oznacza pogodzenie sie z losem... po czesci. A tego bym bardzo nie chcial.

                                                    Ale moze jest to okres przejsciowy dzieki ktoremu bede w stanie zaczac cos sensownego budowac w przyszlosci?
                                                  • noajdde Re: Pytanie 14.01.12, 13:51
                                                    Chodzi o to by nie czuć się samotnym. Jeśli będąc sam nie będę się czuć samotnie będę szczęśliwy. Wiem, że jestem skazany na samotność. Rozum to akceptuje. Jeśli zaakceptuje to również moja podświadomość, będę szczęśliwy. W ogóle wydaje mi się, że osoby z góry odrzucone przez płeć przeciwną, jako niekomplementarne genetycznie powinny zostać zaopatrzone w mechanizm akceptacji samotności, innymi słowy "wyłącznik tęsknoty". Z jakiej racji jako gorsza jednostka mam jeszcze cierpieć wewnętrznie?
                                                  • desper.atka Re: Pytanie 14.01.12, 16:22
                                                    noajdde napisał:

                                                    > Chodzi o to by nie czuć się samotnym. Jeśli będąc sam nie będę się czuć samotni
                                                    > e będę szczęśliwy.

                                                    ok. tylko jak to zrobić?
                                                  • desper.atka Re: Pytanie 14.01.12, 16:28
                                                    warm_and_fuzzy_logic napisał:

                                                    > ja szczerze mowiac po czesci zaczynam sie przyzwyczajac do mojej obecnej sytuac
                                                    > ji czyli bycia samemu. I ten proces przyzwyczajania sie bardzo mi sie nie podob
                                                    > a. Z jednej strony - dobrze ze sam fakt egzystencji nie boli, ale z drugiej - p
                                                    > rzyzwyczajenie sie oznacza pogodzenie sie z losem... po czesci. A tego bym bard
                                                    > zo nie chcial.

                                                    a Ty wiesz z czego wynika Twoja samotność? moim zdaniem taka wiedza jest kluczowa w kwestii odpowiedzi na pytania: "czy da się tą sytuację zmienić?" ,"czy w ogóle chcę ją zmienić?"

                                                    > Ale moze jest to okres przejsciowy dzieki ktoremu bede w stanie zaczac cos sens
                                                    > ownego budowac w przyszlosci?

                                                    tego Ci życzę
                                                  • warm_and_fuzzy_logic Re: Pytanie 14.01.12, 18:26
                                                    moja samotnosc w duzym stopniu wynika z samotniczej, introwertycznej natury.

                                                    Dziala to tak ze spotykanie sie z ludzmi wysysa ze mnie energie. Nie zebym nie lubil, ale... meczy mnie to.

                                                    Czesto mam tez tak, ze.... nie chce mi sie z kims rozmawiac. Dawniej tak nie mialem, jak byli ludzie - bylo o czym pogadac. Chyba z wiekiem mi sie poglebia. Co jest o tyle dziwne ze rozmawiac lubie. Mysle ze to objawy przyzwyczajenia sie do samotnosci. A moze po prostu od jakiegos czasu nie trafiam na ludzi z ktorymi mam za bardzo o czym pogadac? (Moze to byc przez to ze nie mam wcale znajomych Polakow, a tubylcy - aczkolwiek bardzo sympatyczni - jednak na innych falach odbieraja). Po czesci czuje sie wyobcowany przez wlasna inteligencje. Chetnie bym wymienil pare punktow IQ na EQ czyli Emotional Quotient.

                                                    Ale dobrze ujelas to pytanie: Czy tak naprawde chce ten stan zmienic? Albo raczej? Czy chce zmienic siebie zeby zmienil sie stan rzeczy naokolo mnie?

                                                    A jesli juz, to jak sie za to zabrac?
                                                  • desper.atka Re: Pytanie 14.01.12, 18:57
                                                    warm_and_fuzzy_logic napisał:

                                                    > moja samotnosc w duzym stopniu wynika z samotniczej, introwertycznej natury.
                                                    >
                                                    > Dziala to tak ze spotykanie sie z ludzmi wysysa ze mnie energie. Nie zebym nie
                                                    > lubil, ale... meczy mnie to.
                                                    >
                                                    > Czesto mam tez tak, ze.... nie chce mi sie z kims rozmawiac.

                                                    mam to samo

                                                    Co jest o tyle dziwne ze rozmawiac lubie.

                                                    A moze po prostu od jakiegos czasu nie trafiam na ludzi z ktory
                                                    > mi mam za bardzo o czym pogadac?

                                                    myślę, że tutaj sam doskonale to wyjaśniłeś

                                                    Po czesci czuje sie wyobcowany przez wlasna inteligencje. Chetnie
                                                    > bym wymienil pare punktow IQ na EQ czyli Emotional Quotient.

                                                    znów widzę podobieństwo. nie to, że uważam się za szczególnie inteligentną, (nigdy też nie robiła sobie takiego testu bo mi się nie chciało) ale moje koleżanki parzą na życie zupełnie inaczej. obecnie zostały mi dwie z czego jedna jest w norwegii i tylko czasami do siebie dzwonimy - z nią mogę porozmawiać w zasadzie tylko o jej problemach małżeńskich i nawet nie mogę powiedzieć "kopnij tego idiotę w dupę i przestań robić z siebie męczennicę" - a druga jest wiecznie zajęta swoim facetem, nigdy nie ma czasu gdzieś wyjść, a jak już się odezwie to żeby mi opowiedzieć o swojej grypie żołądkowej (którą ma bardzo często) tudzież innych dolegliwościach.

                                                    > Ale dobrze ujelas to pytanie: Czy tak naprawde chce ten stan zmienic? Albo racz
                                                    > ej? Czy chce zmienic siebie zeby zmienil sie stan rzeczy naokolo mnie?
                                                    >
                                                    > A jesli juz, to jak sie za to zabrac?

                                                    nie wiem czy jest to akurat pytanie do mnie, bo na razie sama nie potrafię nic zmienić, chociaż doradzanie komuś nieźle mi wychodzi.
                                                    a zatem uważam, że należy szukać, starać się poznawać ludzi a jak się już pozna to otaczać się takimi, którzy nam odpowiadają. teraz napiszę coś kontrowersyjnego i mam nadzieję, że nie zostanę przez to "zjedzona". według mnie facet wychodzi z lepszej pozycji w kwestii podrywu, tak jakoś się w świecie poukładało, że facet inicjuje rozmowę i jest to naturalne. wiadomo zawsze istnieje ryzyko dostania kosza ale tutaj widzę tylko jedną metodę - prób i błędów
                                                  • warm_and_fuzzy_logic Re: Pytanie 14.01.12, 22:51
                                                    a najlepsze jest to ze faceci mysla ze to kobiety maja latwiej, bo to one musza byc zdobywane - nic tylko lezec i pachniec az sie trafi wlasciwy wink

                                                    znalazlem strone "meetup" - sa tam rozne grupy gdzie ludzie sie spotykaja na zasadzie wspolnych zainteresowan. No nic, proba nie strzelba.... smile
                                                  • desper.atka Re: Pytanie 14.01.12, 23:08
                                                    warm_and_fuzzy_logic napisał:

                                                    > a najlepsze jest to ze faceci mysla ze to kobiety maja latwiej, bo to one musza
                                                    > byc zdobywane - nic tylko lezec i pachniec az sie trafi wlasciwy wink

                                                    ale jak tak będą jedni na drugich przerzucać to nic z tego nie będzie

                                                    > znalazlem strone "meetup" - sa tam rozne grupy gdzie ludzie sie spotykaja na z
                                                    > asadzie wspolnych zainteresowan. No nic, proba nie strzelba.... smile

                                                    no to trzymam kciukismile
                    • warm_and_fuzzy_logic Re: Pytanie 05.01.12, 17:06
                      trzeba sie przyzwyczaic do tego ze wiekszosc nie odpisze - z roznych przyczyn, czesto od ciebie niezaleznych - akurat sie z kims umawiaja i nie chca sie rozdrabniac wiec moment nie ten, maja uporczywa sraczke, angine albo inna przypadlosc - moze byc setka przyczyn dla ktorych ktos nie odpisuje.
                      Mnie szczerze mowiac nie podoba sie ta kultura nie odpisywania, nawet ze wzgledow grzecznosciowych, ale tak juz jest.

                      Trzeba sie przyzwyczaic, stwierdzic ze nie to nie, skoro nie sa zainteresowane to ich strata wink Mnie sie zawsze wydawalo ze problem jest w druga strone - faceci pisza, a kobiety nie odpisuja bo duzo maili dostaja, wiec moga nie wyrobic z iloscia.

                      Ale faktem jest ze trudno jest tak kogos znalesc - niby na papierze wszystko wyglada super, potem kogos spotykasz i - owszem , mozna pogadac, ale nic poza tym.

                      Jak by na to nie spojrzec, jak ktos nie jest przebojowy, towarzyski tylko introwertyczny, to ma trudniej....

                      Patrz na to jak na jedna z metod poznania kogos, ale nie jedyna.

                      Poza tym dlaczego sie osmiesza? Jesli do mnie zagada ktos - niezaleznie od wieku, plci etc. zawsze porozmawiam, i nie uwazam ze ktos sie osmiesza.
            • lonelyshe29 Re: Portale randkowe 05.01.12, 20:04
              nie możesz się w ten sposób nastawiać do świata - to że w ostatnim czasie nikt się nie nawinął nic nie znaczy .....
              ... moim zdaniem wszelkie ludzkie problemy tkwią w głowie, jak się zaprogramujesz na optymistkę świat inaczej będzie wyglądał smile
            • kasia5266 Re: Portale randkowe 06.01.12, 14:06
              Nie musi być wysokim wysportowanym brunetem o śnieżnobiałym uśmiechusmileaż takich wymagań nie mam.Ale też nie może być przeciętny tzn. bardzo chudy z krzywymi zębami albo znowu otyły itpsmileBo jak się facet nie podoba kompletnie to nie da rady żeby coś z tego było.
              • kate_sz28 Re: Portale randkowe 06.01.12, 19:15
                Mam 24 lata, od dwóch lat jestem singielkasmile Na początku nie szukałam kolejnego związku, ale teraz coraz bardziej doskwiera mi brak drugiej połówki. Nie należę do osób nadmiernie imprezowych, ale też nie stronię od towarzystwa innych ludzi, a mimo to ciężko poznać mi kogoś nowego. W pracy obracam się w tym samym gronie znajomych, po pracy spotkania ze stałą paczką przyjaciół... próbowałam korzystać z portali randkowych, ale bezskutecznie np. e-darling-to skrajny naciągacz jeśli chodzi o pieniądze, sympatia- ciężko znaleźć kogoś ciekawego, kto w swoim opisie napisze więcej niż "jestem jaki jestem", jeśli już, standardowo nie odpisują na wiadomości. Podsumowując, miło zobaczyć, że takich jak ja jest więcejsmile
                • warm_and_fuzzy_logic Re: Portale randkowe 06.01.12, 22:21
                  "Jestem jaki jestem" swiadczy o wybitnych przemysleniach filozoficznych na poziomie Sokratesa wink

                  Tudziez o iQ na poziomie temperatury pokojowej.

                  Miejmy nadzieje ze opisy te potoczyste spowoduja wyeliminowanie osobnikow z puli genetycznej.

                  Ciekawe jest to ze ty masz podobne doswiadczenia. Wydawalo mi sie ze nieodpisywanie bedzie przypadloscia rodu zenskiego, gdyz statystycznie jest wiecej profili meskich niz damskich.
                  • yzek Re: Portale randkowe 06.01.12, 23:07
                    > "Jestem jaki jestem" swiadczy o wybitnych przemysleniach filozoficznych na pozi
                    > omie Sokratesa wink

                    A "Napisz, a sam się przekonasz" to już prawie Platon.

                    Y.
                    • noajdde Re: Portale randkowe 06.01.12, 23:39
                      Obie sentencje najwyraźniej w przypadku wysokich brunetów odnoszą skutek. Ja mógłbym napisać o sobie nawet trzynastozgłoskowcem jednak ze względu na swoją facjatę nigdy nie zostanę przyjęty do grona "interesujących i normalnych facetów".
                    • warm_and_fuzzy_logic Re: Portale randkowe 06.01.12, 23:41
                      o tak wink jakby napisala "pocalujcie mnie w dupe" to by sie ktos zainteresowal chociaz ze wzgledow rozrywkowych, ale jak jedzie FIZOLOFAMI to padaczka....

                      Jeszcze jakies kwiatki z opisow?
                      Swojego czasu na innym forum robismy sobie brutalnie jaja z profili ktore wisialy z cafe gazeta akurat w celach reklamowych. Po jakims czasie przestaly sie pojawiac na tym forum z jakis wzgledow, tutaj dalej sa wink
                  • kate_sz28 Re: Portale randkowe 07.01.12, 20:14
                    ciekawe jest to ze ty masz podobne doswiadczenia. Wydawalo mi sie ze nieodpisyw
                    > anie bedzie przypadloscia rodu zenskiego, gdyz statystycznie jest wiecej profil
                    > i meskich niz damskich.
                    Nie wiem czy ktoś to kiedyś policzył, ale z kolei mi się zawsze wydawało, że więcej kobiet niż mężczyzn poszukuje szczęścia na tego typu portalach. Niestety "w realu" my kobiety zamiast przejmować inicjatywę, mamy tendencje do czekania aż ktoś zrobi ten pierwszy krok. Może to i staroświeckie, ale nadal prawdziwe, facet idzie do klubu i gdy spotka kogoś interesującego zagaduje, kobieta czeka i czeka aż w końcu ląduje z profilem na jakiejś sympatii...
              • pite-r89 Re: Portale randkowe 10.01.12, 09:21
                kasia5266 napisała:

                > Nie musi być wysokim wysportowanym brunetem o śnieżnobiałym uśmiechusmileaż takich
                > wymagań nie mam.Ale też nie może być przeciętny tzn. bardzo chudy z krzywymi z
                > ębami albo znowu otyły itpsmileBo jak się facet nie podoba kompletnie to nie da ra
                > dy żeby coś z tego było.

                Kasiu właśnie znalazłaś super, ekstra, wystrzałowego chłopaka big_grin spełniam prawie wszystkie twoje wymaganiasmile
                • kate_sz28 Re: Portale randkowe 17.01.12, 22:16
                  pite-r89 napisał:

                  > kasia5266 napisała:
                  >
                  > > Nie musi być wysokim wysportowanym brunetem o śnieżnobiałym uśmiechusmile
                  > takich
                  > > wymagań nie mam.Ale też nie może być przeciętny tzn. bardzo chudy z krzy
                  > wymi z
                  > > ębami albo znowu otyły itpsmileBo jak się facet nie podoba kompletnie to nie
                  > da ra
                  > > dy żeby coś z tego było.
                  >
                  > Kasiu właśnie znalazłaś super, ekstra, wystrzałowego chłopaka big_grin spełniam prawi
                  > e wszystkie twoje wymaganiasmile

                  kasia5266 w żołnierskich słowach zdefiniowała ideał faceta smile Niby wymagania nieszczególne, ale jednak znaleźć nie łatwo..smile

    • p.daga Re: Portale randkowe 01.02.12, 14:07
      Hej!
      A ja właśnie odkryłam na Sympatii, że ma tam konto facet, który pracuje w tym samym budynku i spotykam go przelotnie na korytarzu. Przyszedł do pracy w ubiegłym roku, zawsze mi się wydawał sympatyczny i uprzejmy, ale przecież nie wiadomo, kim ktoś jest z jakiejś zdawkowej rozmowy. Fajnie o sobie napisał i zaczęłam zwracać na niego większą uwagę. Nie wiem, czy jakoś go zaczepić i jak...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka