Gość: kasia
IP: 62.141.217.*
15.03.06, 22:12
Zaczyna mnie to powoli wkurzac, bo zwykle listy na trasie UK-Polska
zwyczajnie rozplywaja sie bez sladu. Nie ma w nich nic cennego-raz byly to
zdjecia, pozniej ksiazka a teraz lektura z biblioteki, ktora zostawilo w UK
moje dziecko. Wysylam co miesiac do siostry gazety i spokojnie sobie do niej
docieraja.
Po ktorej stronie jest wina: czy to nasza wspaniala poczta czy Royal Mail tak
lubi trzepac listy i przesylki.
Listy polecone dostaje zawsze, ale przewaznie sa pootwierane i ostemplowane,
ze przesylka doszla uszkodzona z zagranicy.
Tez macie takie przypadki? Ja rozumiem, ze cos moze zginac ale przeciez byle
pie..nie bedziemy wysylac tylko poleconymi