10.05.21, 20:51
widziałem w parku moją nauczycielkę od angielskiego z liceum i za cholerę nie mogę sobie przypomnieć, jak ona ma na nazwisko. Imię tylko pamiętam. Jak to z głowy wylatuje, jak nie za bardzo jest potrzebne. Zwykle sobie takie mniej użyteczne informacje po trzech dniach przypominam, ale teraz może być gorzej. wink
Obserwuj wątek
    • kevinjohnmalcolm Re: Wczoraj 12.05.21, 01:38
      witrood napisał:
      > Zwykle sobie takie mniej użyteczne informacje po trzech dniach przypominam,
      > ale teraz może być gorzej. wink

      Weź nic nie mów... Żeby tylko mniej użytecznych informacji ten problem dotyczył. W wieku kilkunastu lub dwudziestu paru lat mogłem zapamiętać praktycznie dowolną ilość informacji. Gdy zacząłem się uczyć angielskiego, wychodziła mi średnia roczna na poziomie 40-50 słów dziennie. I tak przez lata. Pojawiła się czwórka z przodu i teraz zapamiętanie średnio 2-3 słów dziennie to sukces. Kiedyś mogłem trwale zapamiętać każdy numer telefonu po jednokrotnym przeczytaniu, a teraz musiałbym go wkuwać przez kilka minut. Mam wrażenie że już zapełniłem całą pamięć i żeby dołożyć nową informację muszę zapomnieć jakąś starą.
      Starość nie radość, boję się co będzie po 50-tce, a 60-tki sobie nie wyobrażam.
        • prawda_we_mgle Re: Wczoraj 13.05.21, 15:42
          Umysł jest jak mięsień... trzeba ćwiczyć, bo z czasem coraz mniej sprawnie działa. ja celowo zapamiętuję różne rzeczy, żeby go trenować i przypominam sobie dawno nauczone rzeczy, żeby sprawdzać pamięć długotrwałą, np. wymieniam planety w kolejności od słońca albo ery w historii ziemi... wiem, ze to głupie, ale daje mi to jakieś poczucie, że jeszcze sprawnie działa...
          Choć oczywiście też zauważyłam, że nauka trochę wolniej mi to idzie, niż kiedyś...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka