single01 09.07.07, 04:16 ktora ma spasc jak grom z jasnego nieba. Nie lepiej dac szanse temu przecietnemu facetowi, ktory sie kolo was kreci. My naprawde nie potrzebujemy wiele do szczescia. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mikex Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 10.07.07, 20:25 No kurcze ale muszę się zgodzić z tym co mówi kolega powyżej. Oj dziewczyny czemu z wiekiem tak trudno wam zaangażować się w coś fajnego z przeciętnym misiem. Może przypomnijcie sobie czy też takie byłyście jak miałyście 21,22,23,24, 25 lat. W zeszłym roku jak chodziłem sobie po Zakopanem to tyle było parek studenciaków a czasem i starszaków po 60 tce co widać było że się lubią i to bardzo bardzo. Odpowiedz Link
satelitka1 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 10.01.08, 11:05 problem w tym, że po jakimś czasie takiemu "przeciętnemu misiowi" wyrastają całkiem "nieprzeciętne kiełki" którymi sięga do naszych szyjek.... A może to jak zwykle "złe wilczysko" udawało "misia"? Dajcie mi przeciętnego misia!!! Odpowiedz Link
kayaa28 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 03.10.08, 19:00 musze sie z toba zgodzic droga kolezanko predzej czy pozniej "misie" pokazuja pazury Odpowiedz Link
koloniemagda1985 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 25.11.14, 23:25 Witam hm.. a moim zdaniem co ma być to będzie chociaż szczęściu czasem trzeba dopomóc prawda? ja i może się osobiście nie spotkalam z Wielką Milością heheale wierze ze istnieje choc to zależy jak i kto odbiera znaczenie Miłość,to Wielkie slowa lecz milość pokazuje się czynem także dwoje ludzi musi się porozumieć ze sobą wspierać w trudnych momętach mieć szacunek i zaufanie do siebie Trzeba się dobrać,Taka Twoja druga polowa bo przecież każdy ją ma tylko tak jest w zyciu ze nie każdemu jest to dane zeby się te dwie poluwki zlączyly i powstała zgrana całość hehe ale tak mi się wydaje ze milośc przychodzi nie spodziewanie nigdy nie wiadomo kogo się pokocha lecz najwazniejsze jest to by dwie osoby rownie mocno były za sobą Bratnimi Duszami tzw,zostaly i zycze kazdemu tegospelnienia pozdrawiam Odpowiedz Link
lena_pe Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 12.07.07, 14:38 No, ale każdy chyba chciałby takiego gromu z nieba doświadczyć, prawda? Po jakimś jednak czasie, gdzie nic wielkiego się nei zdarza - zaczynamy zauważać tych "szarych" ludzi obok nas, którzy to okazują się tymi wielkimi miłościami! Szkoda, że tyle to trwa, ale taka chyba kolej rzeczy, nee? Odpowiedz Link
single01 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 13.07.07, 04:04 Wydaje mi sie, ze tylko kobiety tak maja Odpowiedz Link
justka78 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 13.07.07, 23:21 cos w tym chyba jest...czlowiek im starszy, tym bardziej robi sie wygodny i wymagajacy. Odpowiedz Link
single01 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 14.07.07, 02:37 a zegar biologiczny tyka coraz szybciej Odpowiedz Link
justka78 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 14.07.07, 10:46 I to się właśnie nazywa frustracja. Odpowiedz Link
jazzbaky1 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 14.07.07, 21:01 Myslalem,ze buty robia sie wygodne na starosc, nie czlowiek. Widac brak mi wiedzy. Odpowiedz Link
kleopatra291 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 15.07.07, 21:10 To, niestety, smutna rzeczywistość i lęk przed tym, czy nie będzie za późno na dzieci, czy zdążymy kogoś poznać. Odpowiedz Link
kayaa28 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 03.10.08, 19:06 to tez kwestia przykrych doswiadczen i ostroznosc aby w tym pieknym poczatkowym "zachłysnieciu sie miloscia- oczywiscie ta jedna jedyna" nie stracic czujnosci... Odpowiedz Link
marcyjanna Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 17.07.07, 21:37 tylko że czasami nikt sie nie kręci- i nie ma komu tej szansy dawać chlip chlip Odpowiedz Link
single01 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 18.07.07, 17:46 Zawsze ktos sie kreci tylko zwykle to nie jest TEN ksiaze ze snow Odpowiedz Link
kleopatra291 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 19.07.07, 11:27 Nie zawsze ktoś się kręci. Nawet wokół miss świata. Wygląd, waga, podły charakter... To nie ma najmniejszego znaczenia. To tylko kwestia szczęścia. Odpowiedz Link
lena_pe Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 19.07.07, 15:15 eee, ja też uważam, że zawsze jest ktoś (czasem nie wiemy nawet o jego istnieniu) komu na nas zależy! Jezuu, gadam jakbym miała całą hordę takich za plecami ) Odpowiedz Link
gdaczacy_z_kurami Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 15.10.07, 22:31 > Zawsze ktos sie kreci tylko zwykle to nie jest TEN ksiaze ze snow No. Zamiast przystojnego dzielnego księcia na białym koniu kręci się taki lichy rycerz bez miecza w zardzewiałej zbroi na byle chabecie Odpowiedz Link
doric1 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 19.07.07, 15:42 Nie chciałabym byc z nikim z rozsądku Odpowiedz Link
izuzalka Warszawscy single 13.08.07, 13:29 Może założymy forum singli w Warszawie? Czy są zainteresowani? Na pewno ciągle mijamy się na ulicy, spotykamy w sklepie... Myślę, że jest nas tu bardzo dużo. To miasto generuje singielstwo. Niestety ( Najpierw forum, potem może zaczniemy się spotykać, założymy klub. Co Wy na to? Odpowiedz Link
a-zloty Re: Warszawscy single 08.10.08, 16:56 Ja również, zdecydowanie przydało by się coś takiego. Odpowiedz Link
deja.lu Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 28.07.08, 16:02 Mogłabym być z kimś z rozsądku, ale bez seksu. Nie jestem w stanie zmusić się do seksu z kimś, w kim nie jestem zakochana. Odpowiedz Link
hanka230 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 30.10.07, 23:01 Dobre sobie... Wokół mnie nikt się nie kręci!!! A podobno niczego mi nie brakuje... a może właśnie o to chodzi? hyyyyy Odpowiedz Link
kajak3 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 01.11.07, 17:32 Pewien znajomy powiedział mi ostatnio, że facet prędzej podejdzie do dziewczyny średnio urodziwej niż takiej, której nic nie brakuje - po prostu brak mu odwagi...; chyba o to chodzi Odpowiedz Link
samotne_miau_miau Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 22.11.07, 09:18 Oczywiście, że przeciętne Misie mają szanse. Tylko po co dawać szansę komuś kto nas nie rusza? Dla spróbowania? To desperacja...I złudzenia, że może kiedyś coś zaiskrzy. gromy z jasnego nieba >25 r.ż. chyba są niemożliwe. Albo ktoś nas kręci albo nie...I po 2-3 spotkaniach wiesz czy ten ktoś Cię interesuje bardziej czy też nie... Odpowiedz Link
opson83 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 02.01.08, 14:13 Problem z wami kobietami jest taki , że wy macie kosmiczne wymagania. Naoglądacie sie wenezueli albo innego m jak miłość i potem jest jak jest. Zgodze się coś tam musi zaiskrzyć tylko tak na dobrą sprawe to ile razy miało szanse iskrzyć w ostatnim czasie?? Zadajcie sobie to pytanie. Jako kobiety jesteście wygodne , najlepiej jak to facet podejdzie do was zagada , zaprosi itp itd , będzie kontynuował znajomość. A wy sobie czekacie czekacie i przebieracie na około. Odezwą sie może i głosy "nie do mnie to już nikt nie podchodzi " itp , ale pewnie kiedyś tak było . Ja napisze jak to jest z perspektywy tej drugiej strony. Wygląd tak naprawde nie ma tak dużego znaczenia , najfajniejsze są przeciętne dziewczyny , bo te super ładne przeważnie zdaja sobie sprawe z tego , że tak jest i starają sie przebierać w facetach. To niby taka łatka przyklejona tym łądnym , ale sprawdza sie w tym względzie , że nawet jeżeli sie taka poderwie to nie ma się nawet po dłuższym czasie pewności , że ona sie nie znudzi i nie "znajdzie" sobie kogoś innego. A przechodząc do rzeczy wygląda to tak. Facet zwraca uwage na kobiete , powiedzmy obserwuje ja stara i odważy sie zagadać . Tu następuje ocena kobiety " nie bardzo przystojny , troche za szczupły za gruby , mógłby mieć większe mieśnie , za wysoki , za niski itp" No i teraz zależy jak powiedzmy dawno nie zdażyło sie , aby ktoś zagadał albo gdzieś zaprosił następuje odpowiedz tak lub nie. No i teraz facet stara sie wymyślić fajna randke itp itd , a kobieta dalej ocenia , stara sie wyszukać co nowe wady , aby z czystym sumieniam mogła sobie powiedzieć , e to nie był ten. Większość z kobiet jest egoistkami nie myślącymi w całej sytuacji o facecie i o tym , że to tez jest człowiek tylko jak o obiekcie . Raczej cięzko spotkac sie z kobietą która by była szczera , zawsze odrazu coś ukrywa nie mówi prawdy jak to wygląda z ejstrony. Dochodzi to momentu kiedy znajomośc sie kończy , bo facet nie wiedząc na czym stoi czuje sie zniecierpliwony dochodzi do rozmowwy wytknięcia wad itp i żegnamy sie. Z perspektywy kobiety i tak był za niski za wysoki nie był dostatecznie przystojny itp itd. Z perspektywy faceta wcale nie była ładna , ale nawet mi sie podobała , starałem sie nie wyszło tylko już mam troche dość tego próbowania itp zawsze tak samo sie nami obchodzą. Wy kobiety jesteście jak konie z klapkami , widzicie tylko swoja droge upodobania , preferencje. Tak naprawde większość z was nie ma zbyt dużo do zaoferowania nie jesteście super ładne , zdarza sie nadwaga , jesteście wiecznie niezdecydoane humorzaste itp wymieniać można dużo , a wymagacie od faceta , aby was zapraszał , zachwycał , by był przystojny taki dokładnie jak wy chcecie jego zdanie w sumie nie ma zbyt wielkiego znaczenia . Najważniejsze jest to , aby to wam było mile , przyjemnie , ciekawie , a facet ma to zapewnić jeżeli chce was zdobyć. Nie zwracacie zabardzo uwagi na facetów nie w waszym typie , bo po co , no i teraz odejmując ten wasz typ który jest zajęty + ten wasz typ który nie interesuje sie wami , bo może mieć coś innego = samotność. I to jest wasz największy problem , nie my faceci którzy nie chcemy sie z wami spotykać tylko wy które nas olewacie z byle powodów , bo nei jesteśmy waszymi wyśnionymi. Jeżeli myślicie , że facet to twardziel i czy sie uda czy nie ma to w sumie gdzieś to nei znacie sie na mężczyznach. Faceci są bardziej uczuciowi niż wy kobiety , łatwiej nas zranić i bardziej niż wy przeżywamy niepowodzenia. Różnica jest tylko taka , że my o tym nie mówimy i tłumimy to w sobie , a wy musicie sie wygadać ponarzekać i każdy wtedy wie , że nie wyszło wam to co chciałyście kontynuować. Tak jak tu napisali , może zainteresujecie sie innymi facetami, może sie okazać , że to jednak to i przestaniecie czekać na wszego super przystojniaka , który nigdy nie nadejdzie. To wcale nie będzie desperacja tylko rozsądek którego nie macie żyjąc w swiecie swoich wymyślonych fantazji jak ten prawdziwy związek powinien idealnie wyglądać. Przestancie widzieć tylko siebie i spojrzyjcie na ta drugą osobe , że to jest taki sam człowiek jak wy ma uczucia , stara sie bardziej od was , można go łatwo zranić i w ten sposób oddalić od siebie , a myśle , że może coś sie ruszy w waszym życiu . Odpowiedz Link
later1 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 05.01.08, 16:19 Ufff, dobrnęłam do końca tego wywodu. Chyba powinnam sobie jakąś nagrodę dać. Więc po kolei: - nie mam kosmicznych wymagań, chyba, że za takie uznasz to, że szukam faceta odrobinę ładniejszego od potwora; niegłupiego; nie-egoisty, który widzi tylko czubek własnego nosa; zrównoważonego psychicznie i pewnie mogłabym wymyślić kilka innych cech ale w tym klimacie. I to ma być za wiele? - Nie oglądam ani M ani wenezueli czy innej brazyli, telewizor nawet mam, ale raczej w charakterze mebla do odkurzania - nie czekam, nie przebieram, ale wybacz nijak i żadną miarą nie będę z gościem, który: 1) dzwoni do mnie o 4.55 w niedzielę z hasłem, że on mnie musi dzisiaj koniecznie zobaczyć i tak w ogóle to mu się podobam i czy on może teraz do mnie przyjechać, a na tłumaczenie, że jest środek nocy reaguje zdziwieniem, po czym dzwoni po dwóch godzinach z analogicznym tekstem, no i wiem, że ma problemy psychiatryczne i nie wiem skąd ma mój telefon, bo przecież ja mu nie dałam... 2) ani z gościem, który mówi, że musi się ze mną spotkać w ważnej sprawie, no i nawet się z nim spotkałam, ale jak się okazało tylko po to, żebym mu wyjaśniła czemu ludzie na niego dziwnie patrzą w autobusie i dlaczego ja go nie lubię, więc mu tłumaczę, że tak nie jest, ale że to on ma problem i ja nie jestem jego rozwiązaniem i żeby wrócił do wizyt u psychologa, a on mi na to, że psychologowi przywalił i już do niego nie pójdzie.., p.s. dwa dni później przysyła mi sms-a z propozycją, że on ma kilka książek nt. masażu i czy by mógł na mnie potrenować, dla ułatwienia nie wiem skąd wziął mój tel. bo też mu nie dałam... 3) teraz już nieco bardziej "normalnie": spotykaliśmy się już jakiś czas, żeby kontemplować jego pokręcone życie, ale były też fajne momenty, nie powiem i dostaję zaproszenie na parzystą imprezę i pytam, czy by nie poszedł a on na to, że nie bo Odpowiedz Link
later1 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 05.01.08, 16:34 c.d. cytuję: wiesz, ostatnio mi kręgosłup strzelił i chodzę na rehabilitację (wiem o tym nawiasem rzeczbiorąc) i może bym się nadwyrężył i całą rehabilitację szlag by trafił..." ręce mi opadły... 4) było całkiem fajnie jakiś rok, bez jakichś wzlotów, bez mizdrzenia się, po prostu fajna przyjaźń i nagle po tym roku zaczęły się uniki, oglądanie sufitu podczas rozmów, w końcu zapytałam o co biega, bo ile można mijać się szerokim łukiem, no i słyszę: bo wiesz, mam wrażenie, że ty za chwilę będziesz chciała czegoś więcej, a ja tego nie czuję" qurka, ja też, ale do dziś relacja nie "wróciła do normy". 5) znajomość "z netu", a ściślej z gg, dopóki było gadanie na gg rewelacja, co prawda nie w moim typie, ale buzia to nie wszystko, spotkamy się w realu? ok, jasne, no i tu zaczęła się szopka: 2 godziny wymyślałam tematy do rozmowy a z drugiej strony było tylko tak, nie yhm, mhm. Próbowałam zahaczać o tematy z gg, no nawet było jakieś jedno zdanie na temat i dalej yhm, mhm... Litości, ale rozmowa wymaga dialogu dwóch stron a tu był mój monolog. Czułam się jak kiedyś na stopie, kiedy facet mnie zabrał, bo mu się radio zepsuło i przez 5 godzin musiałam do niego gadać, a on nie odezwał się ani słowem... To jest bilans AD 2007. Czy ja naprawdę chcę za dużo? - nie jestem miss, raczej przeciętna niż śliczna, waga w normie, nikogo nie udaję, nie jestem humorzasta, niezdecydowana... Odpowiedz Link
later1 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 05.01.08, 16:37 Czy ktoś mi w takim razie powie co ze mną nie tak? Czemu wokół albo bluszcze albo pokemony? Całe życie na takich trafiam. Ostatni normalny trafił mi się w ogólniaku ale wtedy byłam młoda i głupia...za głupia...A on się "pocieszył" z moim sobowtórem... Odpowiedz Link
opson83 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 06.01.08, 16:38 To co napisałem napewno nijak sie ma do każdej kobiety , więc nie można tego tak serio brać ze to stanard. Ja własnych obserwacji to pisałem i miałem doczynienia z niemała grupą kobiet , które w dużej większości można opisać tak jak powyżej. Ty akurat spotykałaś jakiś serio kosmitów , ale może to tylko pech lub zwracasz uwagae na taki typ akurat , może maja wspólne cechy które cie pociagały do nich . A ile masz lat tak ogólnie jest tak żle od dłuższego czasu czy może tak naprawde jesteś jeszcze bardzo młoda i poprostu pech ci sie przydażał. Albo kwestia miasta Odpowiedz Link
later1 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 06.01.08, 20:15 Ogólnie nie pisałam tego personalnie do Ciebie tylko do tych wszystkich osób o kariotypie XY. A takich kosmitów to ja spotykam od 15 lat, jako że mam równo 10 więcej od Ciebie. I nie to, że ja zwracam na nich uwagę. Ja ich tępię. Ale równocześnie przyciągam jak magnes opiłki. Chyba to dlatego, że jestem tzw. silną osobowością (pozornie - zachowanie wyuczone) i wszelki bluszcz czuje, że znajdzie na mnie oparcie (też pozornie - jw.) Chyba kiedyś książkę na ten temat napiszę, tylko musiałabym te wszystkie pokemony skatalogować . Odpowiedz Link
merula_nigra Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 02.03.08, 14:38 Mogę dorzucić kilku kosmitów od siebie do Twojej książki Niestety głównie tacy zwracają na mnie uwagę, a cała reszta to się chyba mnie boi. Trudno im pokonać barierę, jaką tworzą moje zainteresowania i praca. Jakiś czas temu koleżanka próbowała mnie "wyswatać" ze swoim znajomym, jednak on stwierdził, że jestem dla niego za ambitna i na pewno prędzej czy później postawię przed nim wymagania, jakim on nie będzie w stanie sprostać. A ja chciałam "tylko" móc się przy kimś czuć swobodnie i bezpiecznie.. Odpowiedz Link
kalokagathia Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 10.01.08, 13:34 Bardzo to wszystko ciekawe, ale nie miałam jeszcze szansy przekonać się, czy to wszystko prawda, bo jeszcze NIKT nigdy do mnie w tym celu nie podszedł. Widać jestem odrażająca Odpowiedz Link
zosiasamosia81 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 18.01.08, 22:05 do mnie też a podobno jestem super sympatyczna i co z tego.... Odpowiedz Link
adria231 Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 14.08.08, 12:46 Ja też nie mam wielkich wymagań.Facet powinien być wolny,pogodny i miec coś interesujacego do powiedzenia.Kłamstwa i alkoholizm - wykluczone.Czy za wiele wymagam? Odpowiedz Link
ryganta Re: No i po co wam to czekanie na wielka milosc . 04.09.08, 16:11 single01 napisał: > ktora ma spasc jak grom z jasnego nieba. Nie lepiej dac szanse temu > przecietnemu facetowi, ktory sie kolo was kreci. My naprawde nie potrzebujemy > wiele do szczescia. > No wlasnie! Lepiej cieszyc sie z tego co sie ma! Bo moze byc gorzej Odpowiedz Link
laurelei Dawaliśmy :) 23.09.08, 00:01 Ale zwiąkzu bez miłości po prostu się nie udają, wcześniej czy póxniej są skazane na rozpad. Próbowałam 3 zwiazków pt. dam szansę. Żaden nie dotrwał pół roku i się rozstawaliśmy. I nie dlatego że się nie dogadywaliśmy, dlatego że brakowało uczuć, pasji i miłości. Odpowiedz Link
witold71 Re: Dawaliśmy :) 23.09.08, 04:29 Święta prawda Jeśli facio czy babeczka cię nie kręci tym CZYMŚ to żebyście nie wiem jak fajni byli razem i osobno to .. chlebek się nie upiecze A swoją drogą to ja mam pecha do żeńskiego typu pokemona ( choć 5 w roku to wynik dla mnie nieosiągalny )))))) ostatni dał mi w kość niezgorzej Odpowiedz Link