ir_zam
02.03.08, 20:37
Ja miałem kilku kolegów w podstawówce(mam obecnie 15 lat) i jednego przyjaciela. Na samym początku 1 klasy gimnazjum straciłem przyjaciela i kolegów (to byli tylko szkolni a nie "podwórkowi"- tych wogóle nie mam)Żyje w somotności w przezwiskach (jak na chłopaka nie mógł bym wdawać się w bójki[wychowała mnie sama matka] by się bronić)jestem tylko poniżany. Nie mam z kim pogadać a od ok. 7mies. wpadłem w kompletny dół (chyba depresja). To nie wina mojego charakteru czy czegoś tam... poprostu nikt do mnie nie zagadał bo nie chce być też poniżany. Od kilku dni myślę o samobójstwie ale wiem że to nie jest rozwiązanie. Nie mam o kogo się oprzeć, z kim pogadać (rodzice- ojciec się mną nie interesuje tylko młodszę 5 lat siostrą, a matka pół na pół ale też bardziej siostrą)i to tyle. Idę na dwór się przejść i rozmyślać o życiu, płakać - jak codzień....