belcia26
10.03.08, 19:23
Czuję się strasznie samotna i "niczyja". Ostatnio nawet do tego
stopnia, że śmiech zakochanej parki wykurzył mnie na ulicy. Byłam na
nich wściekła i bardzo zazdrosna. Wściekła i zazdrosna jestem też o
tych wszystkich, którzy nie są samotni, bo mają kogoś.
Bardzo tęsknię za byciem kochaną, szanowaną, docenianą. Jeszcze
bardziej brakuje mi silnedo ramienia do oparcia, stwarzającego
cudowne uczucie bezpieczeństwa i ciepła. Bardzo potrzebuję
stabilizacji.
Znajomi pytają mnie, dlaczego nie spróbuję po prostu z randkami w
necie. A ja, po dłuższym zastanowieniu, już mogę im odpowiedzieć, że
boję się randek, poznawania. Na nic już nie mam ochoty <smutny> Chce
zdjąć tzw."klątwe jednej randki".