Dodaj do ulubionych

Szukam potomków jeńców tureckich z XVII w

02.05.02, 22:24
Poszukuję osób pochodzenia "tureckiego" (tzn. z terenów ówczesnego Imerium
Ottomańskiego) osadzonych w Polsce jako jeńców wojennych w XVII wieku.

Moja rodzina po mieczu zawsze wyglądała bardzo "wschodnio" i pochodziła z dóbr
rodu Sobieskich (okolice Wilanowa), ale nazwisko mam nieco spolszczone, z
końcówką "-ski". Fakt, że spotyka się to samo nazwisko zmiękczone ("y"
zastąpione przez "i") tłumaczyłem sobie jako wpływ rusyfikacji.
I dwa fakty "dały mi po głowie" ostatnio:
1. Przeczytałem gdzieś fatwę Wielkiego Muftiego Mekki, nawet
mi się podobała: "że nie wolno mordować chrześcijan i żydów"
co w obecnych czasach brzmi jak pacyfistyczne hasło w czasie
II Wojny światowej, ale nieważne: najciekawszy był podpis:
Moje własne nazwisko, tyle że w "zmiękczonej" wersji i bez -ski oczywiście.
2. Urodziła mi się córka.
Śniada, o ogromnych czarnych oczach i zupełnie wschodnich rysach.
Mój Ojciec miał rysy nieco wschodnie, Babcia może trochę bardziej, ale
w córce nastąpiła kumulacja. Ciekawe, co by na to powiedział Mendel.
Obserwuj wątek
    • Gość: Lobelia Re: Szukam potomków jeńców tureckich z XVII w IP: 195.187.102.* 29.05.02, 15:31
      Osobiście nikogo takiego nie znam, ale znajomy profesor
      opowiadał mi o swoim doktorancie, nazwiskiem Kowalów.
      Podobno taka końcówka -ów jest częsta przy nazwiskach
      osób pochodzących od jeńców tureckich. Bierze się to
      stąd, że takiego jeńca darowywano komuś, w tym
      przypadku pewnie jakiemuś kowalowi i stąd nazwisko
      Kowalów, należący do kowala. Może powinieneś poszukać
      osób o takich nazwiskach. Profesor opowiadał mi, że w
      rodzinie tego doktoranta wystąpiło zjawisko podobne,
      jak w przypadku Twojej córki. Tam osobą o bardzo
      wschodnim typie urody był dziadek doktoranta, podobno
      wyglądał jak stereotypowy Turek, natomiast sam
      doktorant i jego ojciec takich cech zupełnie nie
      przejawiali.
      Pozdrawiam i życze powodzenia w poszukiwaniach.
      • chaladia Re: Szukam potomków jeńców tureckich z XVII w 30.05.02, 00:30
        Z nazwiskami to było tak, że wytworzyły się cztery grupy nazwisk:
        1. Nazwiska bazowane na fakcie pochodzenia, później często "spolszczane"
        np. Sułtański, w XIX w przerobiony na Sutańskiego.
        2. Nazwiska pochodzące od wykonywanego zawodu lub zawodu "właściciela"
        (warto pamiętać, że w RP niewolnictwa jako takiego nie było) jak rzeczony
        Kowalów. Z czasem nazwiska te dopasowały się do polskich odpowiedników
        np. Kowalski.
        3. Nazwiska rodowe tureckie lub arabskie na tyle znaczne, że godne spolszczenia.
        Moje własne nazwisko wydawało mi się niezupełnie pasujące do któregokolwiek
        schematu, dopóki nie wpadła mi w ręce fatwa Wielkiego Muftiego Mekki, że
        "nie wolno zabijać chrześcijan ani żydów" - pomijając pacyfistyczną i nie
        pasującą do aktualnego szaleństwa opanowującego Bliski Wschód treść,
        najciekawszy dla mnie był podpis: M(ohammed - to oczywiste) al- i moje własne
        nazwisko, tyle że bez poskiego "ski" na końcu...

        Pozdrawiam,

        Chaladia Bolandi
      • Gość: Sam Re: Szukam potomków jeńców tureckich z XVII w IP: *.tkk.net.pl 06.08.13, 12:58
        To bardzo częste zjawisko również w mojej rodzinie. Sam mam śniadą cerę i lekko skośne ciemne oczy, podobnie jak jedna z moich dalszych kuzynek. A mój stryj miał podobno ksywę "Gruzin" w szkole. Podejrzewam, że moi przodkowie byli jeńcami tatarskimi, którzy trafili do Polski po wojnach Hetmana Stanisława Koniecpolskiego z Tuhaj-Bejem, oraz Kantymirem-Murzą. Dodam, że moja rodzina nosi pospolite polskie nazwisko, które kiedyś prawdopodobnie było zmienione.
    • suchy2? Re: Szukam potomków jeńców tureckich z XVII w 03.09.02, 17:39
      No i znalazłaś , moja rodzina (po ojcu) wywodzi sie od takiego jeńca , który
      co prawda nie był ani Turkiem ani Tatarem a pochodził z Kaukazu i dostał sie do
      niewoli polskiej w czasie bitwy pod Wiedniem . Ożenił sie i zasymilował w
      Sobieskiej Woli ( lubelskie ). Jeżeli chodzi o dziedziczenie cech , to
      faktycznie mój Ojciec to typowa rasa armeńska ( z długim nosem )a jeden wujek
      to typowy Gruzin Grigorij Saakaszwili z Czterech Pancernych i Psa.Pozdrowienia.
      • chaladia Re: Szukam potomków jeńców tureckich z XVII w 03.09.02, 21:45
        No to Salaamu Wa-alleikum!
        Witaj w domu. Jak na razie jeden z Kaukazu, drugi z Hidżazu, ale i jedno, i
        drugie w swoim czasie było częścią Imperium Osmańskiego.
        To ciekawe, jak w XVIII-wiecznej Rzeczypospolitej ludzie różnych narodowości,
        religii, o różnym (przed popadnięciem w niewolę) statusie społecznym potrafili
        sobie urządzić życie w nowej ojczyźnie, co więcej - znaleźć akceptację i wnieść
        coś ze swojej kultury, wiedzy, sztuki do naszego narodowego dziedzictwa.
        Dziś by to chyba było niemożliwe - skini by większość wymorodowali, a
        niedobitki narodowa prawica wywiozłaby w zaplombowanych wagonach do granicy.

        --
        Salaamu Wa-alleikum

        Chaladia Bolandi
    • chaladia W Gazecie w podpisie pojawiło sie nazwisko... 04.09.02, 21:05
      Sibilski (Wojciech). Podpisał się pod jakimś wywiadem.
      Zapewne pochodzi z okolic Wilanów-Słomczyn-Piaseczno-Grójec.
      Może wie, może nie wie, że nazwisko to pochodzi nie od jakiejś mitycznej
      Sybilli, ale od sporego i znacznego rodu al-Sib(a)ilów w Mekkce.

      --
      Salaamu Wa-alleikum

      Chaladia Bolandi
      • Gość: Elka Re: Szukam potomków jeńców tureckich z XVII w IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 15.09.03, 15:21
        Chaladia, to bardzo ciekawe. Kiedys pracowalam z Malikiem Joziem. (Krakow).
        Potem czytalam ze potomkowie synow Wielkiego Sultana zostali oddani jako
        zakladnicy (niewolnicy), potem nawet po odzyskaniu wolnosci nie chcieli opuscic
        Polandii , pobrali slowianskie zony i przyjeli nazwiska Malik. Nie pamietam,
        jak sie poprzednio nazywali, ale moze odnajde ten artykul z gazety
        australijskiej. Artykul ukazal sie w Sydney Morning Herald w Sydney i byl na
        temat Sobieskiego i Wojny tureckiej. Wtedy przypomnialam sobie ze Jozio zawsze
        utrzymywal ze jest Turkiem a my nie wierzylismy. Ja uwierzylam 20 lat potem -
        czytajac ten artykul. Jeszcze ciekawe czy nazwisko Wiek tez moze byc tureckie.
        Wiek z e,( no wiesz..... nie mam polskich trzcionek).jak sek w drewnie. pzdr.
        • chaladia Re: Szukam potomków jeńców tureckich z XVII w 16.09.03, 19:29
          Malik to po arabsku "Król". Czyli pasuje do tej opowieści.
          Sułtan, poza paroma synami namaszczonymi na następców tronu (i tak nie zawsze
          odawało się któremukolwiek na ten tron wstapić) miewał setki jak nie tysiące
          synów, z którymi nie bardzo wiadomo było co począć. Zagubienie takiego mało
          ważnego syna gdzieś w Bolandii nie było wcale niemożliwe. Co więcej -
          Rzeczpospolita była dobrą Matką dla wszystkich osiedleńców bez względu na ich
          wyznanie czy pochodzenie (no, przynajmniej do czasu, gdy pojawili się Ojcowie
          Jezuici).


          --
          Salaamu Wa-alleikum

          Chaladia Bolandi
          • Gość: Wladek Re: Szukam potomków jeńców tureckich z XVII w IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.09.03, 21:20
            Mój ojciec miał przełożonego (lata 50-te) w stopniu generała nazywal sie
            Półturzycki. Historia jego życia to materiał na serial. Twierdził, że był
            polskim Turkiem bądź Tatarem - mówił bardzo dobrze po polsku swoje nazwisko
            kazał wymawiać Półturżycki. Ukończył carską szkołę oficerską. Był bolszewickim
            komandirem a póżniej oficerem armii czerwonej. Z Syberii (udało mu się przeżyć
            lata 30-te) trafił do Kościuszkowców. W 1956 "ojczyzna" upomniała sie o niego
            mimo, że miał brata od zawsze w Polsce. Emeryturę przeżył koło Moskwy, z
            pewnych nie znanych mi powodów nie wolno mu było wrócić do Polski ani
            utrzymywać kontaktów z bratem Maciejem. Umarł w dwa dni po śmierci żony w wieku
            89 lat (koniec lat 60-tych).
    • Gość: dolby2 Profesor Jeliaszewicz... IP: 212.244.252.* 17.09.03, 13:05
      Zmarły niestety kilka lat temu, wybitny ekspert Światowej Organizacji Zdrowia
      (WHO), pracował w Instytucie Higieny w Warszawie, miał w latach
      osiemdziesiątych cykl popularnonaukowych wywiadów z luminarzami naszej medycyny
      był potomkiem Tatarów, muzułmaninem. Wiem o tym, bo miałem kiedyś przyjemność
      lecieć z nim do Nowego Jorku i kilka godzin tego lotu przegadaliśmy. Miał
      charakterystyczne, wschodnie rysy. Jako krajowy ekspert medyczny miał swoje
      biuro w budynku Ministerstwa Zdrowia, w pałacu Paców. Zachodni narożnik pałacu
      urządzony jest na modłę wschodnią więc ówczesny minister zdrowia, dr
      Szelachowski oddał go Jeliaszewiczowi...
      • Gość: Andy Re:do autorki IP: *.acn.pl 18.09.03, 14:11
        W zyciu swoim spotkalem muzulmanow z czarnego ladu.Pierwszym szokiem bylo to ze
        oni za zadne skarby nie potrafia wymawiac naszej zgloski "P" !
        Dlatego kojarzy mi sie Twoj nick mniej sympatycznie.Czyzby Turcy, Tatarzy i inni
        z imperium byli rowniez tym okaleczeni?
        Nie do uwierzenia jest ze moze to miec jakikolwiek zwiazek z wyznaniem!
        Jestes wiec z "Bolandii"?????
        • chaladia Re:do autorki 18.09.03, 21:26
          Po pierwsze: "Chaladia" to rodzaj męski. Tylko w polskim języka "a" na końcu
          implikuje rodzaj żeński. A i tak nie zawsze -vide Jan Maria Rokita...
          Po drugie: Problem z wymową "P" wynika z posługiwania się na codzień językiem
          arabskim, który takiej głoski na zna. My, Polacy też np. nie znamy umlautów,
          ale pozostając na codzień w kontakcie z językami germańskimi jakoś je
          opanowujemy. Arabowie na codzień "P" nie słyszą i nie uzywają. Tak samo oni
          odróżnaiją 5 czy 6 głosek, które odpowiadają naszym "K" i "H" oraz stanom
          pośrednik między nimi. I tu z kolei my mamy ogromne problemy w odróżnianiu ich
          brzmienia.
          Po trzecie: nie ma to nic wspólnego z wyznaniem (rzecz chyba oczywista). W
          Imperium Osmańskim było bardzo wielu nie-muzułmanów: Koptowie w Egipcie, Grecy
          w Grecji i w całej Azji Mniejszej, na Cyprze i gdzie tam jeszcze, Żydzi
          Sefardyjscy, Druzowie... a przecież jednak wszycy ci ludzie posługiwali się na
          codzień językiem arabskim, Koptowie i Druzowie nawet używają do dziś arabskiego
          w swojej liturgii.
          Po czwarte: znam wielu Arabów, którzy długo już przebywają w Polsce i ci nie
          mają najmniejszych problemów z wymową "P" - tak na marginesie: ludy semickie (i
          Arabowie, i Żydzi) mają ogromne zdolności językowe - szkoda, że Słowianom tego
          brakuje...

          --
          Salaamu Wa-alleikum

          Chaladia Bolandi
      • Gość: JAP Re: Profesor Jeliaszewicz... IP: *.87.112.219.ap.yournet.ne.jp 26.12.03, 12:11
        O to byl wspanialy czlowiek. O nauce nie wspomne bo nie wymaga to komentarza.
        Pare lat temu bylem w NY u znajomych na przyjeciu, nic nie wiedzac o obecnosci
        Prof. Jeliaszewicza, nagle patrze z pietra schodzi znajoma i
        usmiechnieta "geba". Bardzo tego dnia mi pomogl. Powiedzial mi jedna
        rzecz, "Sluchaj K., zrobiles najmadrzejsza rzecz, ze dla nie marnowania swego
        talentu wybrales Japonie". W tym momencie zniknelo ze mnie fatum czlowieka,
        ktory zostawil swoj kraj, aczkolwiek ojczyzna zostawala na zawsze. Szkoda, ze
        tacy ludzie jak On tak szybko odchodza. W naszym srodowisku Jego tatarskie
        pochodzenie bylo wszyskim znane, ale nie znam ani jednej osoby, ktorej by to w
        jakis sposob przeszkadzalo.

        Pozdrawiam
        JAP-K
        • chaladia Re: Profesor Jeliaszewicz... 26.12.03, 15:34
          Też nie słyszałem, żeby w Polsce komukolwiek przeszkadzało tatarskie
          pochodzenie. Stefan Bekir Assanowicz dopracował się w "Budimexie" stanowiska
          zastępcy Tuderka, wiele lat spędził w Arabii, tam też cieszył się szacunkiem,
          oile się nie mylę, jako muzułmaninowi udało mu sie odwiedzić Mekkę w czasach,
          gdy żaden inny obywatel PRL-u nie miał szans na otrzymanie saudyjskiej wizy.

          --
          Salaamu Wa-alleikum

          Chaladia Bolandi
    • Gość: Jacal Re: Szukam potomków jeńców tureckich z XVII w IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 12.12.03, 15:40
      Czesc Haladia.To stary watek i trafilem tu przypadkiem.
      Tereny wokol Wilanowa byly i sa nadal licznie zamieszkale przez ludnosc
      pochodzenia tureckiego. Krol Sobieski w ramach sluzby i zaslug pod Jego horagwia
      wprowadzal nadania ziemskie dla drobnego rycerstwa wlasnie w okolicach
      Wilanowa, czyli rejonie o ktorym piszesz. Wsrod nich byla liczna grupa
      wlasnie Turkow ottomanskich (nie wspomne tych z jasyru).Rodzina mojej babci z
      czysto polskiej linii miala (zostalo co nieco)wlasnie takie nadania.W trakcie
      asymilacji rody polskie i tureckie ulegly totalnemu wymieszaniu.Moja babcia tam
      sie wychowala i to co wspominala(juz nie zyje), a znala tam osobiscie duzo
      ludzi, polowa z nich to wlasnie ludzie ktorych szukasz.Potem w okresie Polski
      Ludowej zaczeto budowac tam osiedla i panstwo pod przymusem odkupowalo za
      bezcen te ziemie.Wielu z nich w ramach rekompensaty zamieszkalo i mieszka
      zapewne do dzis w powstalych tam liczne blokowiskach(Stegny, potem Ursynow).
      Nazwiska -icz, -owicz, -iga znajdziesz na liscie lokatorow w niejednym bloku.
      Poniewaz niewiele juz pamietam z opowiesci babci, a byla osoba bardzo dobrze
      zorientowana i wyksztalcona z zamilowaniem do historii i tradycji rodzinnych
      (duza orientacje ma moja mama z przekazow od babci)moge udzielic pewnej
      wskazowki.Przy ulicy Fosa (przy Nowoursynowskiej w Sluzewiu nad Dolinka,
      niedaleko starej jednostki wojskowej)jest chyba najstarszy kosciol w tym
      rejonie siegajacy swoja historia wlasnie do Sobieskiego.Tam sa archiwa
      zachowane w calosci i bez zniszczen.Jak masz zdolnosci negocjacyjne i sile
      przekonywania ksiadz da Ci do nich dostep.Sa NAPEWNO. Czlowiek z mojej dalszej
      rodziny ,tez z podobnie jak Twoja wymieszana krwia kilka lat temu po owocnych
      negocjacjach spedzil tam kilka wieczorow szperajac w ksiegach - doszedl do
      samego poczatku, czyli do epoki Jana III Sobieskiego.Byc moze znajdziesz tam
      poczatkow Twojej historii. Sa tam tez liczne dokumenty, ktore byc moze
      przybliza Tobie te odlegle czasy.
      Poniewaz,jak wspomialem,ludnosc tych terenow ulegla calkowitemu wymieszaniu i
      przed powstaniem tych socjalistycznych blokowisk co drugi mieszkaniec tych ziem
      byl dla nastepnego wujkiem,stryjkiem,pociotkiem(nie bylo tam rodziny,ktora nie
      znalazlaby powiazan z inna gdzies tam w historii-tak mowila babcia), wiec jest
      prawdopodobne,ze na podstawie jakis koligacji sprzed kilku wiekow jestesmy.....
      ..kuzymani.
      Zycze owocnej lektury archiwow
      Pozdrawiam
    • Gość: emka Re: Szukam potomków jeńców tureckich z XVII w IP: *.staszica.com / *.technika.net.pl 20.01.04, 07:34
      A nazwisko SEJDOR? Nazwisko panienskie mojej mamy. Bardzo rzadkie-wg.danych,
      jakie posiadam, obecnie jest 11 Sejdorow w Polsce (w tym 9 w woj Tarnowskim
      skad i moi dziadkowie pochodzili, zanim przeprowadzili sie do Krakowa). Bardzo
      prosze o odpowiedz, jesli Pan lub ktos inny wiedzialby cos na temat
      pochodzenia tego nazwiska... Z gory dziekuje za odp. Pozdrawiam
    • Gość: feldkurat-katz Re: Szukam potomków jeńców tureckich z XVII w IP: *.146.77.116.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 09.09.15, 19:21
      Potomkowie jeńców tureckich mieszkają w Wilanowie w trójkącie miedzy Wisłą ,wsią Zawady i wiaduktem mostu południowego spinającego brzegi Wisły . W czasach Jana Sobieskiego pełnili role służby w pałacu wilanowskim . Nazwiska potomków tych Turków świadczą o formie służby w pałacu . Np . przodek rodziny Bucik zajmował się czyszczeniem butów w pałacu . Jest rodzina Ogrodników i co ciekawe do dzisiaj zajmują się ogrodnictwem .
      Jeńcy tureccy zostali też osadzeni w wioskach na Suwalszczyźnie i do dzisiaj są dwie wioski złożone z potomków jeńców tureckich i co ciekawe jeżdżą na modlitwy do meczetu w Berlinie .I tam dokonują różnych ablucji muzułmańskich np. obrzezania .
    • oriole86 Re: Szukam potomków jeńców tureckich z XVII w 20.12.15, 21:40
      Nie szukaj sobie na siłę oryginalnego rodowodu jeśli nie masz na to żadnych dowodów poza widzimi się. My jesteśmy etnicznymi Polakami, a pomimo to w lecie opala mnie na ciapaka. Genetyka nie działa w taki sposób, ciemne włosy to geny dominujące.
      Jeśli naprawdę cię to interesuje to żyją w Polsce Cabani, potomkowie osiadłych Mongołów czy czego tam. W internecie znajdziesz, że w Chrzanowie, ale polecam poszukać w pobliskich Żarkach, bo tam niektórzy mają nawet skośne oczy.
      A śniada i czarne oczy to raczej po Cyganach będzie jeśli już się Pani tak upiera, że nie Polskie. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka