Dodaj do ulubionych

to może ja...

21.08.08, 12:19
Witam.
powiem Wan, jak ze mną jest, sama nie wiem dlaczego jestem wciąż samotna.
Ogólnie to ludzie uważają mnie za atrakcyjna kobietę, ja sama się tak nie
czuję, ale tak jest.
Ostatnio przytrafiła mi się bardzo miła rzecz z tym związana.
Ha, mam juz swoje lata (34!) do młodzieży nie należę, ale...
..ostatnio byłam na takiem małej uroczystości rodzinnej, było około 50 osób,
znanych i mniej znanych a nawet wcale...
I w tydzień po tej uroczystości moja mama spotyka pewną Panią, która tam też
była i ta, słuchajcie, kobieta, ktora z "niejednego pieca chleb jadła" mówi
mojej mamie jaką to ma ładną córkę, jak wyróżniałam się na tle tych wszystkich
osób, jak to się zmieniłam i takie tam...
Ogólnie zrobiło mi się miło...
Natomiast wczoraj rozmawiałam ze swoją kuzynką, która nie bardzo utrzymuje
kontakt z tamtą Panią. No i rozmawiamy sobie o tej uroczystości, było też tam
jej kilka koleżanek z pracy i ona w końcu mi mówi, że zwracałam na siebie
uwagę, że jej koleżanki stwierdziły, że jestem bardzo ładną dziewczyną, że
wyróżniałam się z tego tłumu.
No i widzicie.... jeśli tak rzeczywiście jest to dlaczego do cholery jestem
wciąż sama... może dlatego, że jestem samotną mamą po rozwodzie...
Hmmm strasznie to wszystko zawiłe....

Przepraszam za takie chaotyczne pisanie, ale jestem w pracy, a tu trudno
zebrać myśli.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • lobuz5 Re: to może ja... 21.08.08, 12:24
      MOże dlatego, że za mało wychodzisz do ludzi?? Przecież gdzieś
      trzeba spotykać tych wspaniałych mężczyzn, prawda?? Wiem, ze jest
      całkiem sporo pięknych i inteligentnych lecz niestety samotnych
      kobiet. Pewnie nie jest to jedyna przyczyna ale....
    • zzuuza Re: to może ja... 21.08.08, 12:30
      wiem o tym doskonale, że za mło wychodze do ludzi, ale tak prawdę mówiąc to nie
      mam gdzie, mieszkam w małym miasteczku i wszędzie gdzie się ruszę tam spotykam
      same szczęśliwe małżeństwa, nawet mój charakter pracy nie sprzyja poznawaniu
      innych ludzi...
      • lobuz5 Re: to może ja... 21.08.08, 12:41
        To rzeczywiście nie sprzyja zawieraniu znajomości. Na szczęście
        pojawiłaś się w interneciesmile) Wbrew pozorom można tu spotkać
        ciekawych ludzi.
        • zzuuza Re: to może ja... 21.08.08, 13:36
          ...wbrew pozorom to bardzo trudne spotkać kogoś, kto nie mieszka 400 km ode
          mnie....
          • lobuz5 Re: to może ja... 21.08.08, 13:45
            No właśnie, to jest problem. Zabawne ale w necie o czyjejś
            atrakcyjności często decyduje odległośćsmile) Myślę jednak, że jeśli
            komuś będzie zależało to przejedzie i te 400 kmsmile)
    • an.bu1 Re: to może ja... 21.08.08, 17:56
      Mam podobnie jak Ty, tylko z tą różnicą, że Ty miałaś męża, a ja
      jestem jeszcze (mam nadzieję nie za długo)panną.
      Wszyscy mówią: "wyjdź do ludzi", to mam pytanie: mam wyjść na ulicę
      i krzyczeć, że szukam kogoś na stałe? Przecież miłość można spotkac
      wszedzei nawet w supermarkecie (tam bywam często), w osiedlowym
      sklepie (też bywam), na stacji benzynowej (często tankuję paliwo)
      itd. i nadal nic.
      No ale cóż żyć trzeba dale i yśleć pozytywnie. Ja nie wchodzę zbyt
      często na forum dla samotnych, bo z jednej strony jest pocieszające,
      że ie tylko ja jestem sama, ale z drugiej bardzo mnie dołują takie
      wypowiedzi. Dlatego czasem sobie popłaczę a na drugi dzień juz mam
      dobry nastrój. Głowa do góry!!!!!
      • aleco1 Re: to może ja... 21.08.08, 19:42
        an.bu, bo to nigdy nie przychodzi, gdy się czeka. Wchodząc na takie fora albo
        randki masz z pewnością większe szansesmile)
        • an.bu1 Re: to może ja... 21.08.08, 20:05
          Ale ile można czekać??? Najlepsze lata uciekają jak oka mgnienie.
          Najważniejsze że dobry nastrój mnie nie opuszcza, tylko czasem...

          A co do forum randkowego to jakoś nie mam do tego zaufania.
          • zzuuza Re: to może ja... 22.08.08, 13:40
            No właśnie, zycie nam przeleci tak naprawdę na ciągłym czekaniu na coś co może
            wcale nie jest nam pisane.
            Samotność jest straszna, ale czasami tylko to nam pozostaje, ja np. mam samych
            "parowych" znajomych i zauważyłam, że sa imprezy zarezerwowane tylko dla par,
            mnie albo nie wypada iść bo jestem sama albo poprostu nie jestem na nie zapraszana.
            Cholera strasznie to wszystko zawiłe.
            Ludzie gdzie Wy mieszkacie, albo to ja mieszkam na jakimś strasznym odludziu
            gdzie wszyscy są w parach, nie ma w moim otoczeniu ludzi równie samotnych jak ja...
            • ice_ice Re: to może ja... 22.08.08, 13:48
              Zzuuza, ja też mieszkam na odludziu, koło Koszalina, i tez mi sie wydaje, że ci
              co mieszkają w większych ośrodkach nie powinni narzekać - mają tysiące okazji do
              wyjść, miejsc do odwiedzenia, imprez, poza tym im samym jest chyba o wiele
              łatwiej się spotkać, w końcu łatwiej wybrać z tysiąca niż z pięciu.

              A jednak tak nie jest - zobacz, ile ludzi z Wrocławia, Poznania, Warszawy, szuka
              bezskutecznie partnera... nie rozumiem tegosmile

              Powiem szczerze - ja nawet nie mam kumpeli, z którą mogłabym gdzieś czasami
              wyjść, a co dopiero partnera. Jakoś nie układa się smile

              Pozdrawiam
              • zzuuza Re: to może ja... 22.08.08, 15:40
                ice_ice☺ - Ty to przynajmniej masz blisko do morza, tam chyba nie możesz
                narzekać na brak ludzi smile
                Ech.... ja to nawet w pobliżu siebie nie mam porządnej wody nad którą bym mogła
                rozłożyć kocyczek sad
                Zazdroszczę tego miejsca zamieszkania.
                Pozdrawiam
                • an.bu1 Re: to może ja... 22.08.08, 19:42
                  Ja mieszkam średnim mieście, niby pracuję z ludżmi (chodź w
                  większości to kobiety, a faceci - jak już jakiś do rzeczy - to
                  większość żonaci albo rozwodnicy w podtatusiałym wieku), niby bywam
                  w mieście, podróżuję po świecie i co??? I nic, wielkie nic...
                  Większość koleżanek z pracy już po slubie (na kilku z nich byłam w
                  ciągu ostatnich kilku lat) i dzieciate, a tu latka lecą. Widocznie
                  nie jest to szczęście pisane wszystkim...
                  Ale grunt to stale mieć nadzieję, to nic ze z roku na rok coraz
                  mniejszą, ale mieć...i z optymizmem patrzeć w przyszłośćsmile))))
    • vidmo76 Re: to może ja... 22.08.08, 21:22
      Wszystko jest pięknie ładnie ,tylko wy kobiety maci jeden mały problem
      Co do czego to tak naprawdę chcecie księcia z bajki!!
      A jak wam się trafi naprawdę wartościowy facet,od razu trwa klasyfikacja jak
      wygląda czym się zajmuje itp.
      Mówiąc szczerze macie gdzieś jaki naprawdę jest.
      A potem płacz i zgrzytanie zębami,nie wiem ktoś może ze mną się nie zgodzić!?
      Czasami dajcie szansę komuś by go poznać bliżej, a nie skreślacie na
      wejściu,czasami naprawdę warto sieć nie zobowiązuje .
      Tym którym się udało nie powiedzą wam o tym,bo są szczęśliwi.
      A tacy tu nie zaglądają ,bo po co!
      • graf1981 Re: to może ja... 22.08.08, 21:30
        vidmo76 ma rację, książę z bajki to tylko wasze wyobrażenie o
        mężczyźnie, a jak spotykacie tego wartościowego to pomijacie go, bo
        przecież on nie jest księciem z bajki! i tak szukacie i szukacie a
        księcia jak nie ma tak nie ma a czas płynie...
        • krzychlater Re: to może ja... 22.08.08, 21:34
          Prawdziwe aż do bólu.
          • dorti-one Re: to może ja... 22.08.08, 21:37
            ...ale bywa i tak, że ten "nie książę" szuka właśnie księżniczki...
            ...i tak możemy się licytować... aż do północy aż czar pryśnie wink))
            • anelkaa Re: to może ja... 22.08.08, 21:42
              dorti-one napisała:

              > ...ale bywa i tak, że ten "nie książę" szuka właśnie księżniczki...
              > ...i tak możemy się licytować... aż do północy aż czar pryśnie wink))


              Dorti-one, zgadzam się z Tobą w 100% smile
              • dorti-one Re: to może ja... 22.08.08, 21:44
                wiesz Anelkaa może tu działa zasada przyciąganie się przeciwności...
                • anelkaa Re: to może ja... 22.08.08, 21:48
                  Dorti, wiesz co jest najgorsze? Że czasami to żadne przyciąganie nie
                  działa wink
        • vidmo76 Re: to może ja... 22.08.08, 21:36
          No patrzę że wystarczyło poruszyć kamyczek a posypała się LAWINA!!
        • anelkaa Re: to może ja... 22.08.08, 21:40
          Rozumiem, że Wy Panowie właśnie kiedyś poczuliście się tak
          pominięci, bo nie okazaliście się na pierwszy rzut oka księciem z
          bajki? smile Wyczułam pewną pretensję, stąd też taka moja reakcja.

          A odnośnie tego, co napisały dziewczyny - myślę, że najgorzej, to
          właśnie rozmyślać o upływającym czasie, o tym, że wciąż jest się
          samym, szukać przyczyn, dlaczego jest tak, a nie inaczej. Często
          sama robię taki błąd smile

          Ja wierzę, że znowu kogoś spotkam - chociaż czasami jest mi naprawdę
          trudno, zwłaszcza jak zaczynam wątpić w swoją atrakcyjność.
          • dorti-one Re: to może ja... 22.08.08, 21:43
            Ale tej atrakcyjności pozbawiają nas też czasem i panowie smile) a potem to już
            kalpa uncertain
            • anelkaa Re: to może ja... 22.08.08, 21:45
              Dorti-one no mnie tego nie musisz mówić... Właśnie liżę rany, ale za
              parę dni odżyję smile
              • vidmo76 Re: to może ja... 22.08.08, 21:48
                To co mówię potwierdzam własnym doświadczeniem ,nie mam odnośnika do innych fa.....!
                • anelkaa Re: to może ja... 22.08.08, 21:53
                  Vidmo, no nie ma co zaprzeczać, że każdy ma jakieś swoje wymagania -
                  co do urody, wykształcenia, predyspozycji w różnych sferach życia -
                  i o to jest chyba oczywiste. Ja przyznaję się bez bicia, że jeśli
                  facet chociaż w minimalnym stopniu nie działa na mnie, to choćbym
                  nie wiem jak zgłębiła jego duszę, to uważam, że nie zakręci mnie.
                  Wiem to też z doświadczenia smile
                  • vidmo76 Re: to może ja... 22.08.08, 21:57
                    Masz rację,tylko na tym forum jest przewaga kogo.....?
                    Jakoś nie widzę tu tłumów facetów.
                    • anelkaa Re: to może ja... 22.08.08, 22:00
                      Vidmo, ale wiesz co myślę? Myślę, że dużo facetów podczytuje tego
                      typu fora, tylko wiesz, nie każdy z nich chce, czy nawet nie potrafi
                      o tym pisać smile
                      • vidmo76 Re: to może ja... 22.08.08, 22:11
                        Znów masz rację,chociaż ciężko mi to przyznać.
                        Ale jeżeli się nie odzywają to jak mają kogoś poznać,nawet dla mnie jest to
                        tajemnicą.
                        Czyżby kobiety były odważniejsze!?
                        • anelkaa Re: to może ja... 22.08.08, 22:18
                          Tutaj kogoś znaleźć? Nie wiem... ale nie chciałabym odbierać nikomu
                          nadziei. Mam trochę pesymistyczne nastawienie do znajomości
                          wywodzących się z netu. W każdym razie, odnośnie tego czy kobiety są
                          odważniejsze. Ja myślę, że nie chodzi tu może o odwagę, tylko o to,
                          że kobiety jednak bardziej od mężczyzn mają potrzebę pożalenia się,
                          wyrzucenia tego z siebie. To jak pewnego rodzaju oczyszczenie. Ja
                          jak się wygadam, to od razu czuję się lepiej smile
                          • dorti-one Re: to może ja... 22.08.08, 22:38
                            anelkaa napisała:

                            > Tutaj kogoś znaleźć? Nie wiem... ale nie chciałabym odbierać nikomu
                            > nadziei. Mam trochę pesymistyczne nastawienie do znajomości
                            > wywodzących się z netu.

                            nie chodzi o nadzieję, bo ja sobie zdaję sprawę, ze to chyba mało
                            prawdopodobne... ja mam raczej nieciekawe zdanie na ten temat...
                            • anelkaa Re: to może ja... 22.08.08, 22:40
                              Jeśli chodzi o znajomości netowe, to ja mam trochę doświadczenia. I
                              zastanawiam się jak to jest, że kiedy mnie podoba się facet, to on
                              nie jest mną zainteresowany, natomiast, kiedy mnie nie podoba się
                              facet, to on jest wtedy bardzo za mną. Taka mała złośliwość losu smile
                              • dorti-one Re: to może ja... 22.08.08, 22:57
                                anelkaa napisała:

                                > Jeśli chodzi o znajomości netowe, to ja mam trochę doświadczenia. I
                                > zastanawiam się jak to jest, że kiedy mnie podoba się facet, to on
                                > nie jest mną zainteresowany, natomiast, kiedy mnie nie podoba się
                                > facet, to on jest wtedy bardzo za mną. Taka mała złośliwość losu smile

                                .....albo ta przeciwność..... kurcze widzę, ze nie tylko mnie się taki rzeczy
                                przytrafiają smile
                        • dorti-one Re: to może ja... 22.08.08, 22:18
                          vidmo76 napisał:

                          > Znów masz rację,chociaż ciężko mi to przyznać.
                          > Ale jeżeli się nie odzywają to jak mają kogoś poznać,nawet dla mnie jest to
                          > tajemnicą.
                          > Czyżby kobiety były odważniejsze!?

                          Może i są trochę odważniejsze bo zobacz ile jest tu kobiet a ilu mężczyzn....a
                          może tych samotnych kobiet jest po prostu więcej niż panów smile i nie chodzi wtedy
                          o odwagę
                        • ice_ice Re: to może ja... 22.08.08, 22:22
                          Tak, vidmo, ja się z Tobą nie zgadzam smile Eliminacja pt "Wyślij mi swoje zdjęcie"
                          a potem nagłe ochłodzenie kontaktów ["jestem wzrokowcem"] to męska specjalność,
                          nie damska. Ja jedynych, których eliminuję z miejsca to pijaczki uliczne i żeby
                          nie wiem co, będę eliminować dalej. Ale jakoś tak się składa, że poza pijaczkami
                          nikt mnie nie zaczepia, nikt nie chce rozmawiać, nie ma żadnych nieksiążąt. A
                          szkoda, bo ba wartościowych ludzi jestem bardzo otwarta. Jestem chyba jedną z
                          nielicznych kobiet, której nie przeszkadza ciało męskie w dowolnej postaci [byle
                          czystej!]. Ani uroda, ani jej brak. Podnieca mnie w facetach inteligencja,
                          bystrość umysłu, szybkość kojarzenia, umiejętności zawodowe, wykształcenie,
                          ogólnie jak facet jest lepszy umysłem ode mnie.
                          • anelkaa Re: to może ja... 22.08.08, 22:26
                            ice_ice napisała:

                            > Tak, vidmo, ja się z Tobą nie zgadzam smile Eliminacja pt "Wyślij mi
                            swoje zdjęcie "a potem nagłe ochłodzenie kontaktów ["jestem
                            wzrokowcem"] to męska specjalność, nie damska.

                            O tak... znam ten ból smile
                          • dorti-one Re: to może ja... 22.08.08, 22:35
                            ice_ice napisała:

                            Eliminacja pt "Wyślij mi swoje zdjęcie
                            > "
                            > a potem nagłe ochłodzenie kontaktów ["jestem wzrokowcem"] to męska specjalność,
                            > nie damska.

                            ...z tym się też już spotkałam smile)) chociaz ja lojalnie uprzedzam zawsze, ze
                            jestem przeciętna i " mała niewywrotna" he he he


                            Podnieca mnie w facetach inteligencja,
                            > bystrość umysłu, szybkość kojarzenia, umiejętności zawodowe,

                            > ogólnie jak facet jest lepszy umysłem ode mnie.
                            >
                            ...ooo....właśnie o tym pisałam trochę niżej smile)
                          • vidmo76 Re: to może ja... 23.08.08, 05:47
                            Tak,klasyfikacja trwa!!
                            • dorti-one Re: to chyba nie klasyfikacja ... ? 23.08.08, 09:24
                              vidmo76 napisał:

                              > Tak,klasyfikacja trwa!!

                              ...tak jak w tytule
                              Ale Vidmo czy Ty uważasz, ze taki związek na odległość to ma jakiś sens ? Owszem znam osobę, która w takim "układzie" jest ( chyba troszkę więcej jak 200km ich dzieli ) - bo ja nawet nie wiem czy można to nazwać związkiem. Owszem dzwonią codziennie, piszą sms-y no i tęsknią. Ale nie pójdą razem do kina, w domu filmu nie obejrzą,nie wymienią zdania na temat tego co się dzisiaj działo czy widziało... bo le można gadac przez telefon ? Mnie taki układ sie nie sprawdził a było trochę ponad 100km.
                              Więc jeśli rzeczywiście to "klasyfikacja" to odległość też ma znaczenie. Ja się nie przeprowadzę...ten gość też... smile i nie biorę tu innych rzeczy pod uwagę, bo wszystko inne da się jakoś "wyrównać" kwestia dogadania się - z czym też bywa baaardzo różnie, ponieważ mamy juz jakieś własne przyzwyczajenia big_grin

                              .....nie wiem chyba to nie brednie....
                              • dorti-one Re: ... .... 23.08.08, 09:45
                                .... widzisz Vidmo pan szuka " dojrzałej i ładnej"....jeśli będzie dojrzała to
                                chyba jednak za mało smile)) a "ładność" to pojecie względne... co podoba się
                                jednym niekoniecznie podoba się innym smile))
                  • dorti-one Re: to może ja... 22.08.08, 22:16
                    ...a mnie facet powinien pociągac intelektualnie smile) he he he

                    Ok ale powiedzcie mi ...ja myślę, że tu ludzie to sobie tak luźno pisząc
                    "gadają" ale czy rzeczywiście to forum daje mozliwość realnego poznania ?
                    takiego nie na chwilę ale no powiedzmy chociaż na lata big_grin he he he no to mi się
                    zamarzyło wink)))
                    • anelkaa Re: to może ja... 22.08.08, 22:21
                      Ja uważam, że realne poznanie zawsze jest możliwe, ale... ale jeśli
                      znowu ma mnie od kogoś dzielić conajmniej 400 km, to ja nie wchodzę
                      w to.
                      A pewnie znając życie, to z mojego miasta nikogo tu nie ma smile
                    • vidmo76 Re: to może ja... 22.08.08, 22:22
                      Takie forum to nie ściema,trzeba tylko chcieć!!!
                      Skoro ja mam do wszystkich daleko a myślę o spotkaniu,trzeba tylko chcieć !!!
                      • anelkaa Re: to może ja... 22.08.08, 22:25
                        Cieszę się, że jesteś pełen optymizmu smilei niech tak pozostanie.
      • ann.0 Re: nieprawda... 23.08.08, 10:42
        Nie zgodzę się z Tobą, a jeśli nie wiesz czemu, to należysz do tej
        grupy mężczyzn ,którego nie szukamysmile)).
        • ann.0 Re: nieprawda...-Vidmo76 23.08.08, 10:45
          Patrz -wiadomość wyżej smile.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka