19.08.09, 22:54
Moja historia nadaje się na serial. Mój obecny stan psychiczny chyba mniej. Byłam z kimś. 4 lata. Po 3 zaczeło się psuć. On miał romans z moja przyjaciółka. Zrobiłam awanturę, przyjaciółkę pogoniłm. Z nim zostałam. Ale romans się nie skończył. Walczyłam z tym przez cały rok doprowadzając siebie do riuny psychicznej. Pewnego dnia koleżanka pozbierała mnie z kanapy i zabrała na imprezę. Spotkałam dawnego znajomego. Zadziałała chemia. Coś mnie pokusiło, żeby zaryzykować. Skończyłam dotychczasowy związek z Panem1, chiałam żeby o mnie walczył. Nic z tych rzeczy. Zaręczył się po 3 miesiącach, niez Przyjaciółką. Z inną. A ja... po jakimś czasie zakochałam się w Panu2. Bez pamięci się zakochałam. Przez 2 lata byłam najszczęśliwsza na świecie. Pozbierał mnie po tamtym, świata poza mną nie widział.I nagle, bez ostrzeżenie. Boom. Dostałam po głowie. Pan2 mnie zostawia. Mój świat się kończy, a ja nie wiem co mam ze sobą zrobić... A Pan1 bierze zaraz ślub, który przez zrządzenie losy bedę podziwiać. Nigdy w życiu nie czułam się taka samotna...
Obserwuj wątek
    • aglajaaa Re: samotna 19.08.09, 23:07
      A może tak... chwila spokoju(?)
      nie wikłaj się już dziś w kolejny związek...

      Może właśnie ta chwila samotności jest Ci potrzebna(?) By się wyciszyć, by
      przemysleć...
      A Pan 3 będzie wreszcie TYM... Panemsmile
    • samotnica_poludniowa Re: samotna 19.08.09, 23:11
      Pomyśl tak: a niechże bierze z nim ten ślub "odważna", która znając choć fragmenty jego historii chce zaryzykować sad

      Naprawdę będziesz musiała podziwiać ten ślub?
      • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 19.08.09, 23:15
        naprawdę będę musiała. Będę na ślubie, który ma miejsce godzinę po jego ślubie.
        • samotnica_poludniowa Re: samotna 19.08.09, 23:20
          To przyjedź na połowę mszy nawet (czy tam ceremonii w urzędzie) byle nie spotkać całej bandy, po cóż masz sobie spuć humor, to będzie masochizm sad
          • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 19.08.09, 23:24
            Myślałam nad tym. Ale obawiam się, że wywołam wtedy jeszcze większą sensację. A nie mam ochoty zwracać na siebie uwagi.

            aglajaa - chyba nie mam siły na innego Pana.
            • samotnica_poludniowa Re: samotna 19.08.09, 23:32
              wszyscy będą zajęci młodą parą, wsuniesz się cichcem i będzie po sprawie. rzykro myśleć, że będziesz musiała to przedstawienie oglądać uncertain

              a na Pana nr X teraz sił nie ma, ale kto wie, ile ich masz jezcze w sobie.
              • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 19.08.09, 23:38
                Kiedy życie pozwala zatopić się w bezpieczeństwie, a później okazuje się to iluzją, przestaje się wierzyć w cudowne zmiany i cudowne siły.

                Najgorsze w tym ślubie jest to upokorzenie. Miałam tam stać dumna jak paw, będę stała znowu pokonana.
                • frip0 Re: samotna 19.08.09, 23:40
                  Pkonana??? Przestań!!!!!!!! Miłośc to zawody????
                  • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 19.08.09, 23:42
                    w tym raczej chodziło o chęć udowodnienia owemu Panu, że sobie bez niego doskonale poradziłam.
                    • frip0 Re: samotna 19.08.09, 23:46
                      A nie poradziałas??
                      • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 19.08.09, 23:48
                        chyba nie do końca mi to wyszło, skoro Pan2 poszedł w świat.
                        • frip0 Re: samotna 19.08.09, 23:50
                          2 nieudane zwiążki o niczym nie świadcząsmile
                          • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 19.08.09, 23:53
                            Dwa były takie, że oszalałam. Inne też były i też nie wyszły. Wmawiam sobie, że byłam za młoda.
                            • frip0 Re: samotna 19.08.09, 23:55
                              A jakie były przyczyny rozpadu?? Zdrada jako wynik niezgodności
                              chcarakteru???
                              • samotnica_poludniowa Re: samotna 19.08.09, 23:58
                                "Zdrada jako wynik niezgodności
                                > chcarakteru" to wymówka częściej, niż realny powód : /
                                • frip0 Re: samotna 20.08.09, 00:02
                                  nie rozumiem tylko jednego>>> czemu tak boli ślub faceta, który
                                  zdradził????
                                  • samotnica_poludniowa Re: samotna 20.08.09, 00:06
                                    stara i wbrew pozorom wytłumaczalna prawidłowość... to, co nas rani, bywa najbardziej pożądane i cenne. Niestet.
                                    Ćmy lecące do ognia, ot co.
                                    • frip0 Re: samotna 20.08.09, 00:09
                                      Dla mnie to jest brak szacunku dla samego siebiesad Zrozumiałbym
                                      jeszcze jakby przyczyna rozapdu nie była zdrada.
                                      • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 20.08.09, 00:17
                                        Przyczyną rozpadu było raczej moje przeoogromne przemęczenie walką o swoje. Jak się z rozstawałam z Panem1 nie miałam pewności co do tego romansu. Oni mi wmawiali, że wymyślam. Dowiedziałam się pół roku temu.
                                      • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 20.08.09, 00:20
                                        Ja czasem tak mam. Dopada mnie kompletny brak szcunku do samej siebie.

                                        A ten ślub mnie nie bolał. Właściwie to mnie śmieszył. Aż Pan2 wygłosił swoje sakramentalne słowa. I wtedy wszystko przestało być śmieszne.
                                      • samotnica_poludniowa Re: samotna 20.08.09, 00:35
                                        Masz rację, ale problem w tym, że pod wpływem pewnych emocji można dłuuugo mieć gdzieś szacunek do samego siebie, wiem coś o tym : (
                                        • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 20.08.09, 00:43
                                          Myślałam, że się z tego braku szacunku wyleczyłam. Widocznie staję się wybrakowana kiedy zostawia mnie mężczyzna.
                                          • samotnica_poludniowa Re: samotna 20.08.09, 00:47
                                            Eh, każdy po rozstaniu jest trochę wybrakowany, bo z człowiekiem odchodzi kawałek nas, nic na to nie poradzimy.

                                            Ale to "wybrakowanie" nie dotyczy Ciebie jako osobowości!

                                            I daj sobie prawo trochę się rozlecieć.... Masz do tego teraz powody. Trzeba przeżyć i zakończyć żałobę. Zawsze.
                                            • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 20.08.09, 00:50
                                              A ile trwa taka żałoba? Bo moja trwa już dwa miesiące i jedyną poprawą jest zmniejszenie częstotliwości płakania.

                                              BTW Nie lubisz spać?
                                              • samotnica_poludniowa Re: samotna 20.08.09, 00:52
                                                Może trwać długo. Jeśli dojdzie do roku w tej sytuacji, możesz się zacząć martwić, do tego czasu jesteś w normie wink

                                                Lubię spać, ale bywają dni innej mnie.
                                                • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 20.08.09, 00:55
                                                  Poprzednim razem wytrzymałam rok. Nie uśmiecha mi się bycie w takim stanie jak wtedy.

                                                  A Ty czemu jesteś samotnicą?
                                                  • samotnica_poludniowa Re: samotna 20.08.09, 01:01
                                                    Tym razem może być inaczej.
                                                    Niechcący znam podobną powtarzalność "tragedii" różnych, wiesz, czasem wystarczy sobie nawet na wyrost obiecać, że już więcej nie pozwolisz na to, aby świat zastał Cię jeszcze raz w takim stanie, jak wtedy. Trochę pomaga.

                                                    A ja? Szkoda słów i za dużo by mówić, a bywam nieuleczalnie "rozpisana". A samotność, chyba jedna z moich przywar nieusuwalnych.
                                                  • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 20.08.09, 01:10
                                                    Obiecywałam to sobie przez ostatnie dwa lata. A wyszło jak zawsze. Choć mogę to sobie obiecać po raz kolejny. Nic na tym nie stracę.

                                                    Rozsądek podpowiada mi, że powinnam Ci napisać,że nie wolno myśleć o samotności jako przywarze nieusuwalnej. Więc piszę. Serce się przymknęło, bo mu wstyd. wink
                                                  • samotnica_poludniowa Re: samotna 20.08.09, 01:17
                                                    Nic nie stracisz, masz rację, koniecznie obiecaj sobie jezcze raz smile

                                                    Wiesz, moja samotność jest chyba mało widoczna z zewnątrz, nikt by się nie domyślił; podobnie moje smutki, moje trudy. Niektórzy tak mają wink

                                                    A swoje przywary daje się czasem nawet polubić : )
                                                  • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 20.08.09, 01:21
                                                    Tak, tak. Doskonale to znam. Ludziom się wydaje, że jesteś wiecznie uśmiechnięta. A później zostajesz sam na sam ze swoimi myślami. I zaczyna się rozpaczliwa impreza.

                                                    BTW Dzięki. Odrobinkę mi lepiej.
                                                  • samotnica_poludniowa Re: samotna 20.08.09, 01:26
                                                    A jeszcze gorzej, kiedy nawet "obiektywnie" każdy gotów wyśmiać Twoje poczucie samotności, "bo masz...", "bo jesteś przecież...", "bo..."... No cóż : )

                                                    Dobrze, że Ci lepiej. Energię, kiedy się pojawi, poświęć raczej na zrozumienie, czemu przyciągasz takich a nie innych osobników, czasem taka samoświadomość w czymś pomaga. I omiń wesele tego DONŻUŁANA z Bożej łaski : )

                                                    Powodzenia i śpij dobrze : )
    • frip0 Re: samotna 19.08.09, 23:39
      nie idź na ten ślub
      • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 19.08.09, 23:40
        nie mam opcji "nie idź"
        • frip0 Re: samotna 19.08.09, 23:41
          dlaczego????
        • samotnica_poludniowa Re: samotna 19.08.09, 23:42
          czemu?
          • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 19.08.09, 23:44
            bo to ślub mojej najbliższej kuzynki. To prawie tak jak nie iść na ślub siostry.
            • samotnica_poludniowa Re: samotna 19.08.09, 23:48
              Szczerze polecam, przynajmniej zorganizuj to tak, żeby się nie spotkać z poprzednim ślubem. To ustaw jako priorytet.
              • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 19.08.09, 23:51
                To mam zamiar przyjechać tak późno jak tylko się da. Ale obawiam się, że na niewiele się to zda.
                • samotnica_poludniowa Re: samotna 19.08.09, 23:54
                  Przynajmniej na, chociaż niewielkie, pozucie kontroli.

                  Przecież jjednak przez ponad godzinę tamten pierwszy ślub chyba zdąży się przenieś na wesele??
                  • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 20.08.09, 00:14
                    Hmm... to jest tak, że pierwszy ślub jest w kościele o 15, a drugi o 16.
            • tapatik Re: samotna 21.08.09, 08:46
              Jak byś złamała nogę to też byś musiała iść?
              Nie ma czegoś takiego jak "muszę". Jest "chcę".
              Ty masz się czuć dobrze. Resztę miej w dupie.
    • samowolny Re: samotna 20.08.09, 12:37
      zabiegana_ksiezniczka napisała:

      > Skończyłam dotychczasowy związek z Panem1, chiałam żeby o mnie
      walczył.
      > Boom. Dostałam po głowie. Pan2 mnie zostawia
      > A Pan1 bierze zaraz ślub

      Tak to jest jak się pakuje w związek na złość Panu1 . Pan 2 się
      widać zorientował w tej "gierce" i powiedział dość...
      A dziewcze płacze w wielkiej jest rozterce a mi jest żal pana2 bo
      to on został w tej histori najbardziej poszkodowany/oszukany.
      • samotnica_poludniowa Re: samotna 20.08.09, 13:58
        A tego nie zacytowałeś:

        "A ja... po jakimś czasie zakochałam się w Panu2. Bez pamięci się zakochałam. Przez 2 lata byłam najszczęśliwsza na świecie. Pozbierał mnie po tamtym, świata poza mną nie widział.I nagle, bez ostrzeżenie. Boom."
        Chyba nie ma go co być aż tak okrutnie żal uncertain

        Ludzie ROZOCZYNAJĄ związki z całego mnóstwa różnych powodów. Nie zawsze ułomny początek świadczy o reszcie.
    • zza_swiatow Re: samotna 20.08.09, 14:02
      Wyglada na to, ze jednak zalujesz, ze to nie Ty staniesz na slubnym kobiercu z Panem1. W przeciwnym wypadku, nie mialoby dla Ciebie znaczenia, czy i kiedy ten slub sie odbywa. Przeszedl Ci kiedys przez mysl scenariusz, w ktorym mylisz sie, oskarzajac Pana1 o romans i tym samym tracisz swoja szanse? bo Pan2 w tej historyjce wydaje sie byc tylko zalagodzeniem bolu czy, jak ktos tu juz wspomnial, tylko kims na zlosc temu pierwszemu.
      • samotnica_poludniowa Re: samotna 20.08.09, 14:05
        czy ktoś doczyta, że ona się jednak zakochała w Panu2?
        To on ją zostawił, nie ona jego. Mimo wszystko. I po 2 latach.

        Może i jest nutka żalu, ale upokorzenie i powrót do trudnej sytuacji też robią swoje, może dlatego taki męczący ten lub...
        • samowolny Re: samotna 20.08.09, 14:18
          cytat od autorki tematu "A ten ślub mnie nie bolał. Właściwie to
          mnie śmieszył. Aż Pan2 wygłosił swoje sakramentalne słowa. I wtedy
          wszystko przestało być śmieszne."....

          czyli według mnie Pan2 miał byc do pochwalenia się na owym ślubie i
          niczym innym.. i jak mógł (Pan2) zerwać związek przed slubem po to
          by zrozumiala ale przed?..to boli najbardziej
          • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 20.08.09, 14:21
            Och, Pan2 był tym, co mnie najlepszego spotkało w życiu. Nie miał być do pochwalenia się. Miał być na całe życie.
          • samotnica_poludniowa Re: samotna 20.08.09, 14:25
            Czasem "śmieszy" oznacza gorszy stan ducha niż "boli".

            I zapominasz, że druga tragedia zawsze odwołuje nas do pierwszej.
            Mimo, że nie musialy być powiązane.
            • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 20.08.09, 14:29
              akurat nie w tym przypadku. Mnie to naprawdę bawiło. Ten ślub wyglądał tak, jakby był na złość mi. I całemu światu przy okazji. Więc się smiałam, że ich za darmo rozwiodę.
              • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 20.08.09, 14:31
                Aha, skąd to rozwiodę. Rozwód wziął się stąd, że Pan1, skończył romans z ową moją przyjaciółką pół roku temu. A właściwie ona skończyła, kiedy się dowiedziała, że on się żeni.
              • samotnica_poludniowa Re: samotna 20.08.09, 14:37
                Wiesz, wyglądać to tak mogło sad Czasem sami, żeby się obronić przed za dużą dawką bólu, tworzymy własną "ochronną" interpretację.

                Co by nie mówić, ja - osobiście - nie widzę powodów do jakiegoś szczególnego żalu Pana2. Wszyscy na pewno macie niezbyt łatwo, każda z tych osób w innym sensie.

                Przydałby Ci się ktoś zupełnie świeży : )
                • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 20.08.09, 15:05
                  Nie, nie. To nie była ochronna interpretacja.

                  A żalu nie jestem w stanie się pozbyć. Świat mi się zawalił, co tu dużo mówić. Byłam szaleńczo zakochana, a on sobie poszedł. I za nic w świecie nie chce swojej decyzji zmienić.
        • zabiegana_ksiezniczka Re: samotna 20.08.09, 14:19
          Rozpad mojego drugiego zwiazku, nie ma nic wspolnego z Panem1. Nigdy nie chciałabym do niego wrócić. Nie chciałabym stać na ślubnym kobiercu. Chyba, że z Panem2. To do niego chcę wrócić. To za nim tak tęsknię. To przez niego cała samotność, depresja i niekończące się łzy. A ślub Pana1 jest tylko przyprawą i ciekawostką w całej sytuacji. Swego rodzaju dobiciem - zostawiłaś Pana1 dla Pana2. Teraz Pan1 stoi na ślubnym kobiercu, a Ty leżysz w łóżku i płaczesz. Nie kochałam Pana1 kiedy go zostawiałam. Byłam z nim z przyzwyczajenia.
    • antekcwaniak O Boże.... 20.08.09, 21:33
      Kolejna księżniczka...
      • zabiegana_ksiezniczka Re: O Boże.... 20.08.09, 23:00
        mogę być wiedźmą. Jak dla mnie to samo. Równie pretensjonalne.
        • tapatik Re: O Boże.... 21.08.09, 08:48
          Chodzi o to, że na tym forum jest już jedna osoba, która ma bardzo podobny nick.
          • antekcwaniak Re: O Boże.... 21.08.09, 12:41
            I której bardzo, bardzo nie lubię.
            • tapatik Antoś.... 22.09.09, 08:03
              antekcwaniak napisał:

              > I której bardzo, bardzo nie lubię.

              A widziałeś Ją choć raz na żywo?
    • raf.1 Re: samotna 20.08.09, 22:04
      chybione inwestycje.. podejmowanie decyzji na podstawie "rewelacyjnych rokowań",
      czyste uśmiechy, a pod spodem brudny woal chuci. Kult powierzchowności, komercji
      i medialnej miazgi.Ocenić przyjdzie potem, więc trwaj chwilo.. trwaj.., aż sie
      wypełni czas.. miłości nie znajdziesz już w nas.
    • tapatik Poszukać pana nr 3 21.08.09, 08:06
      Ślub pana nr 1 olać. Czy ktoś Ci każe tam iść? Na łańcuchu Cię tam zaprowadzą?
      • zabiegana_ksiezniczka Re: Poszukać pana nr 3 21.08.09, 12:20
        Na całe szczęście nie idę na ślub Pana1 tylko na ślub, kóry w kościele odbywa się godzinę po ślubie Pana1. Całe moje obawy dotyczą tego, że oni mogą nie zdążyć wyjść, kiedy my będziemy musieli już wchodzić.

        Jakoś w tej dyskusji, ślub Pana1 urósł do większej tragedii niż to z mojej strony faktycznie wygląda. Choć ma to swoją zaletę, trochę przytłumiło to faktyczną tragedię z Panem2 smile
        • netgabriela Re: Poszukać pana nr 3 23.08.09, 00:24
          powiem jedno smile) ciesz się że nie zdradził Cię po 27 latach małżeństwa... dopiero bys zobaczyła jak to boli!!!!! Żyjesz z człowiekiem tyle lat, masz do niego bezgraniczne zaufanie i boom... dostajesz takiego kopa że gwiazki to fatamorgana... jestes młodziutka ... nie szukaj...szczęscie samo
          cię znajdzie.. masz czas na refleksje i przemysleniasmile) a ja na Twoim miejscu poszłabym duzo wczesniej na ten slub i nawet złozyłabym mu życzenia z usmiechem na ustach... tego akurat życie mnie nauczyło ! Nie można chowac glowy w piasek !!
    • pan_1 Re: samotna 23.08.09, 18:29
      stek bzdur
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka