Dodaj do ulubionych

Senność w Osace :)

31.12.05, 11:04
Witam wszystkich w takim szczegolnym dniu z zimnej Osaki. Tytul watku
wybralem nieprzypadkowo a) jestem w Osace, b) z powodu jisa-boke (jet-lag...
jak to ladnie nazwac po Polsku?), c) podobne jest to do tytulu pewnej
ksiazki... ciekawe czy domyslicie sie jakiej smile smile wink

Jestem tu juz tu 3 dzien i dopiero teraz zaczynam sie przyzwyczajac do czasu
japonskiego. Do czasu sie juz przyzwyczajam, ale nie sadze bym sie tak szybko
przyzwyczail do zimna w domach Japonskich. Spodziewalem sie ze bedzie zimno,
ale nie spodziewalem sie za az tak... pod kolderka jest ok, w wannie tez, ale
poza tymi miejscami nie bedacym przy piecyku jest zimno, a na zewnatrz nie
jest jakos strasznie zimno, jakies 8-9 stopni. Pewnie po pewnym czasie mozna
sie i do tego przyzwyczaic, ale nie wiem czy miesiac wystarczy... Jak
dotychczas niczego specjalnego nie widzialem, chodzilem troche po sklepach (w
tym kupilem 2 obiektywy w Yodobashi Camera, wiec mozecie sie spodziewac kilku
zdjec w najblizszej przyszlosci smile ). W tej chwili leze pod kolderka, za
chwile zacznie sie kouhaku (coroczny koncert noworoczny) i ... i zupelnie nie
mam wrazenia,ze jest sylwester... ciekawe dlaczego, moze z powodu tego, ze w
Japonii spedza sie ten dzien w domu, a nie na zabawach. Za to jutro pojde do
swiatyni i zobacze jak wyglada odwiedzanie swiatyn...

PS. Zauwazylem w telewizji reklame z Polska w tle ( bocian, woz drabiniasty)
i to byla reklama japonskiej wodki... ciekawe dlaczego... moze "Polska
lubiana w reklamach" wink
PS2. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!!!!
PS2b. Yoi otoshi o omukae kudasai!!!!!

--
Z powazaniem
Ser
Obserwuj wątek
    • nekos Re: Senność w Osace :) 31.12.05, 12:24
      seruppin, witaj w zimnej japonii!! podgrzej troche sake i zaraz cieplej ci cie
      zrobismile
      u mnie tez jest zimno. jak wstaje rano w pokoju jest nie wiecej niz 5-6 stopni.
      wlaczam szybko grzejniki i po jakiejs godzince robi sie cieplej tzn okolo 16
      stopni.
      baw sie dobrzewink
    • chiara76 Re: Senność w Osace :) 31.12.05, 12:26
      Dziękujemy za wpis i opis i życzenia.
      Tobie i Twoim Bliskim również zasyłamy najlepsze życzenia!
      Nie marznij za bardzo i opisz jutro wizytę w świątyni, proszę!
      • nekos Re: Senność w Osace :) 01.01.06, 13:37
        no wlasnie, jak bylo w swiatynii? ja ze wzgledu na ogromny tlok wybieram sie
        dopiero we wtorek.
        • seruppin Hatsumode 01.01.06, 16:19
          Poszlismy z zona do swiatyni blisko domu. Nieduza swiatynia na terenie zamku w
          Osace (ten paskudny z wewnatrz zamek z windami wink ). Ludzi nie bylo duzo, na
          ulicach prawie nie bylo ludzi, przy samej swiatyni troche wiecej. Malo bylo
          osob w kimonach, kilkoro dzieci, ze dwie staruszki, poza tym normalne ubrania
          (duzo osob w dresach... przybiegli? smile ). Calkiem sporo bylo cudzoziemcow.
          Przy wejsciu do swiatyni bylo kilka straganow i budek z jedzeniem, pozniej
          duzy ?wieniec? ze ?slomy? przez ktory trzeba bylo przejsc w celu zapewnienia
          sobie szczescia. Na terenie swiatyni sprzedawano strzaly (tez w celu
          zapewnienia zdrowia, szczescia i pomyslnosci) na dany rok, byl tez koszyk na
          strzaly z zeszlego roku. Byly oczywiscie drzewa obsypane zwitkami z papieru
          ktore byly wrozbami (do kupienia na terenie swiatyni za 100 jenow) (omikuji).
          Bylo kilka psow w ?kimonach? smile)))))). Ogolnie nic specjalnego. Jutro postaramy
          dostac sie do Kyoto na Gion, moze bedzie ciekawiej/bardziej tradycyjnie.

          Kilka przemyslen a'propos telewizji. Ten koncert Kohaku - chala ... pop
          przeplatany enka (specjalny typ spiewu). O ile o samej polnocy pokazywano
          przez 10 minut jak to bylo w calej Japonii to juz 15 po pokazywano fascynujace
          ( wink ) amatorskie zawody w curlingu (szczotki, kamienie i lod), albo jeszcze
          glupsze talk show. Dzis caly dzien byly nastepne talk showy i zabawy ze
          znanymi osobistosciami, jako ze tych znanych ludzi jest duzo, ale nie az tak
          bardzo, to czesto jak na jednym programie sie konczyl jakis program to na
          drugim za godzinke wystepowali prawie ci sami ludzie. Migajac pilotem
          zauwazylem, ze zawsze mozna trafic na program w ktorym wystepowaly dwie
          osoby,jedna jest yokozuna (najwyzszy stopien w sumo) z Bulgarii, a drugim facet
          ubrany w szorty ze skory, skorzana marynarke i ciemne okulary (ale kto to jest
          nie wiem, bo mnie odrzucalo). Ogolnie telewizja japonska jest denna, denna i
          jeszcze raz denna. Zwykli ludzie nie wystepuja w niej, wyglada to jak kolko
          wzajemnej adoracji znanych osobistosci.
          --
          Z powazaniem
          Ser
          • yabanjin Re: Hatsumode 02.01.06, 03:44
            >Ogolnie telewizja japonska jest denna, denna i
            >jeszcze raz denna. Zwykli ludzie nie wystepuja w niej, wyglada to jak kolko
            >wzajemnej adoracji znanych osobistosci.

            Witaj w klubie. Gdzies tu juz byl kiedys watek na temat japonskiej telewizji...
          • nekos Re: Hatsumode 02.01.06, 06:10
            seruppin napisał:

            Ogolnie telewizja japonska jest denna, denna i
            > jeszcze raz denna. Zwykli ludzie nie wystepuja w niej, wyglada to jak kolko
            > wzajemnej adoracji znanych osobistosci.
            > --
            > Z powazaniem
            > Ser


            no wlasnie, powtarzam to wciaz od 10 lat. wprost nie znosze japonskiej tv!!!
            dlatego u mnie w domu w 95% leci satelitasmile czasami tylko przezucamy na
            japonski kanal zeby sprawdzic pogode lub newsy o trzesieniu ziemi.
            • dosanko Re: Hatsumode 02.01.06, 14:39
              Trudno lubić coś, czego się nie ogląda (nie zna). Gdyby Japończyk mieszkał w Polsce i oglądał jak Linda śpiewa piosenki Lady Pank na wyścigi z Cejrowskim grającym w bierki z Górniakową też by umarł z nudów. No chyba, żeby się trochę orientował, wtedy oparta na "talento" TV nabrała zupełnie innych kolorów. Ale chyba już ktoś o tym pisał.

              PS: Bułgar Калоян Стефанов Махлянов czyli Kotoshu nie jest Yokozuną, a ulubieniec małolatów ubrany w skóry to Masaki Sumitani, czyli Razor Ramon HG. Gdyby ktoś chciał poszperać smile
              PS2: Kouhaku w sylwestra? Polecam Pride albo K-1, tudzież turnieje kabaretowe. Kouhaku ogląda już tylko połowa Japończyków...
              • nekos Re: Hatsumode 02.01.06, 15:22
                dosanko napisała:

                > Trudno lubić coś, czego się nie ogląda (nie zna). Gdyby Japończyk mieszkał w
                Po
                > lsce i oglądał jak Linda śpiewa piosenki Lady Pank na wyścigi z Cejrowskim
                graj
                > ącym w bierki z Górniakową też by umarł z nudów. No chyba, żeby się trochę
                orie
                > ntował, wtedy oparta na "talento" TV nabrała zupełnie innych kolorów. Ale
                chyba
                > już ktoś o tym pisał.

                ech, nikt mnie do japonskiej tv nie przekona. dreszcze mi przechodza na sama
                mysl ze przerzuce na dowolny kanal i zaraz uslysze wrzeszczacego sanma albo
                innego niby tarento smiejacego sie z wlasnych glupowatych dowcipow.
                programy z watkiem kulinarnym tez juz daaawno bokiem mi wyszly.
                • yabanjin Re: Hatsumode 02.01.06, 15:36
                  nekos napisał:
                  >
                  > ech, nikt mnie do japonskiej tv nie przekona. dreszcze mi przechodza na sama
                  > mysl ze przerzuce na dowolny kanal i zaraz uslysze wrzeszczacego sanma albo
                  > innego niby tarento smiejacego sie z wlasnych glupowatych dowcipow.
                  > programy z watkiem kulinarnym tez juz daaawno bokiem mi wyszly.
                  >

                  Swiete slowa! Japonska tv mozna sobie wlozyc w shiri.
              • seruppin TV 02.01.06, 16:19
                dosanko napisała:

                > Trudno lubić coś, czego się nie ogląda (nie zna). Gdyby Japończyk mieszkał w
                Po
                > lsce i oglądał jak Linda śpiewa piosenki Lady Pank na wyścigi z Cejrowskim
                graj
                > ącym w bierki z Górniakową też by umarł z nudów. No chyba, żeby się trochę
                orie
                > ntował, wtedy oparta na "talento" TV nabrała zupełnie innych kolorów. Ale
                chyba
                > już ktoś o tym pisał.
                Hmm, mi sie po prostu nie podoba styl japonskiej telewizji, to nie jest problem
                z tym, kto z kim o kim, ale o sam pomysl, ze w telewizji kroluja talk showy
                (ktorych w Polsce nie ogladam), glupie zabawy (j.w.), koreanskie seriale (
                zgadnijcie wink ). I z czego tu wybierac? Ale moze jak sie juz ustabilizuje nowy
                rok, to pojawia sie jakies ciekawsze programy... No chociaz dzisiaj (juz po 12)
                bedzie moj ulubiony Furuhata Ninzaburo!!!
                >
                > PS: Bułgar Калоян Сте
                > 92;анов Махлянl
                > 6;в czyli Kotoshu nie jest Yokozuną, a ulubieniec małolatów ubrany w skór
                > y to Masaki Sumitani, czyli Razor Ramon HG. Gdyby ktoś chciał poszperać smile
                Wierz mi, nie chcialoby mi sie smile smile smile
                > PS2: Kouhaku w sylwestra? Polecam Pride albo K-1, tudzież turnieje
                kabaretowe.
                Ogladalem kohaku jednym uchem, ale skakalem po kanalach i nic mi sie ciekawego
                nie rzucilo w oczy i uszy. Co do kabaretu, to poczucie humoru Japonczykow i
                Polakow tak sie rozni, ze trudno mi zrozumiec japonskie kawaly, a nie lubie
                slap-stikowych ...
                > Kouhaku ogląda już tylko połowa Japończyków...
                Nie dziwie im sie ... raczaj zastanawiam sie dlaczego az polowa...

                A tak z drugiej strony, nie wiem, czy telewizja w Polsce jest lepsza, czy to
                tylko sprawa przyzwyczajen, ale na pewno jest bardziej roznorodna, sa filmy
                zagraniczne itp.

                PS. Wszystko co pisze odnosi sie do telewizji naziemnej "bezplatnej", sadzac z
                programu telewizyjnego telewizja satelitarna i platna to troche inna sprawa.

                --
                Z powazaniem
                Ser
                • dosanko Re: TV 03.01.06, 03:03
                  Właśnie w tym rzecz - jeśli ktoś chce filmów czy sportu albo rocka, wykupuje SkyPerfect, WoWoW czy inne MTV Japan. Telewizja publiczna jest dla publiki, czyli przeciętnego odbiorcy - stąd j-pop i enka oraz znane prawie przez każdego autochtona twarze. Cudzoziemiec z brakiem zaplecza kulturowego i językowego odbiera to jako sieczkę i bzdury nie wsłuchując się w to, co mówią te "gadające głowy" z góry zakładając, że to nic mądrego. Jednak to jest kawał codziennej kultury Japonii i kopalnia wiedzy o tubylcach oraz temat do rozmów towarzyskich. Założenie, że wszystko w japońskiej TV jest "głupie" albo "do dupy" w ustach nie zainteresowanego brzmi co najmniej dziwnie, gdyż nie ma on podstaw do ocen (daj nam Panie taką telewizję edukacyjną jak NHK). To tak jakby oceniać książkę po okładce bez przeczytania ze zrozumieniem. Negatywne nastawienie do japońskiej pop-kultury kończy się tym, że Japończycy z góry zakładają - gaijin przecież i tak nic z tego nie czai, co będę mu tłumaczyć, pogadajmy o pogodzie lub filozofii. "Moja dziewczyna jest podobna do ABC co grała w XYZ" - normalny sposób opisywania typów urody w Kraju Kwitnącej Wiśni. Niestety dla większości cudzoziemców nic nie znaczący, a dowcipy oparte na podobnych skojarzeniach pozostają bez reakcji. Szkoda, bo na przykład nauczycielom w japońskich szkołach przydałoby się parę wspólnych tematów, które bardziej poruszają uczniów niż "moje wakacje". Nie mówiąc o lukach w wiedzy telewizyjnej prowadzących do zabawnych sytuacji. Na przykład uczeń krzyknie "I give up, I give up" i cała klasa zarechocze, a nie oglądający japońskiej TV nauczyciel nawet nie będzie wiedział z czego się śmieją.
          • seruppin Re: Hatsumode 02.01.06, 13:08
            Zdjecia duch.mimuw.edu.pl/~ser/japan/01-01/

            --
            Z powazaniem
            Ser
            • chiara76 ale fajne zdjęcia;) 02.01.06, 13:20
              w kategorii architektura podoba mi się zdjęcie wieżowca odbijającego się w
              wodzie i okolice zamku,
              w kategorii ludzie, uśmiechnięci dziadkowie popatrujący na rozbawione wnuki z
              tym typowym dla dziadków uśmiechem na twarzy,
              a także pan z jamniczkamismile
              w kategorri rzeźba wróbelki, bo to jedne z moich ulubionych ptaków,
              i psy w wózku za uśmiech, jaki pojawił się na mojej twarzy, jak je zobaczyłam.
              Czemu wiesza się atrapy owoców na rejestracji?
              • seruppin Re: ale fajne zdjęcia;) 02.01.06, 13:32
                Dziekuje (to jest niewielki wycinek z tego co odziennie robie, ale przerabiam
                to na slabym komputerze ze slabym laczem i nie moge - czesci nie chce tongue_out -
                wrzucic wszystkiego).
                Hmm, to jest jakis taki zwyczaj noworoczny (nazywa sie to shimenawa), podobno w
                calej Japonii, jest tam mandarynka, sloma ryzowa... ale co oznacza nie mam
                pojecia smile
                --
                Z powazaniem
                Ser
              • martolka Re: ale fajne zdjęcia;) 26.01.06, 16:47
                chiara76 napisała:

                > i psy w wózku za uśmiech, jaki pojawił się na mojej twarzy, jak je zobaczyłam.

                pies w kimonie pod pomnikiem lwa(?) jest the best smile)

                wszystkie zdjecia bardzo dobre i ciekawe - dzieki za udowstepnienie!
            • nekos Re: Hatsumode 02.01.06, 13:33
              fajne fotki sersmile)
    • seruppin Hatsumode - Kyoto 02.01.06, 13:23
      Dzis bylismy w Gion w Kioto. Wreszcie "japonskie" wrazenia... tzn. tlumy, tlumy
      i jeszcze raz tlumy. Sporo dziewczyn w kimonach, tak jak uwazalem, Japonkom
      pasuje kimono, wygladaja w nich zabojczo (jak zwykle zdjecia pozniej). Ogolnie
      podobne do tego co wczoraj, ale w duzo wiekszej skali (wiecej ludzi, wiecej
      sklepikow, wiecej swiatyn), wiec nie bede sie nad tym rozwodzil.
      Wrazenia z ulicy, kupa dziewczyn w mini i bez rejstop, wyglada to calkiem
      niezle (jesli sie gustuje w nogach Japonek wink, do tego bardzo bladych z powodu
      zimna ), ale sadze ze nie jest to przyjemne dla wlascicielek.
      --
      Z powazaniem
      Ser
      • seruppin Re: Hatsumode - Kyoto 03.01.06, 04:17
        Dla zainteresowanych
        duch.mimuw.edu.pl/~ser/japan/02-01/--
        Z powazaniem
        Ser
        • chiara76 trzeba przekopiować bez tych kreseczek, 03.01.06, 10:29
          które Ci się nieopatrznie dodały i jest super, można oglądać.
          Tym razem podobało mi się zderzenie tradycji z nowoczesnością, czyli
          ukimonowiona dziewczyna nawijająca przez komórkę.
          Widziałam też gadżety mojej ulubionej Kotki w sklepiku i zdziwiłam się, Japonkę
          z włosami do pasa, co zdziwiło mnie o tyle, że miałam wrażenie, że one rzadko
          kiedy zapuszczają aż tak długie.

          No i Mefs powinien być zadowolony, mignęło mi parę nastolatekwink
          • seruppin Re: trzeba przekopiować bez tych kreseczek, 03.01.06, 11:43
            chiara76 napisała:

            > które Ci się nieopatrznie dodały i jest super, można oglądać.
            Napisalem poprawny (chyba nie mozna edytowac postow, ale moze sie myle?)
            > Tym razem podobało mi się zderzenie tradycji z nowoczesnością, czyli
            > ukimonowiona dziewczyna nawijająca przez komórkę.
            To za kilka dni w dniu wejscia w doroslosc, bedzie duzo takich zderzen smile
            > Widziałam też gadżety mojej ulubionej Kotki w sklepiku i zdziwiłam się,
            Japonkę
            >
            > z włosami do pasa, co zdziwiło mnie o tyle, że miałam wrażenie, że one rzadko
            > kiedy zapuszczają aż tak długie.
            Moze i rzadko, ale sie zdarzaja, ale sadze ze dlugie wlosy powoduja klopoty z
            codzienna pielegnacja (np. trzeba zuzyc wiecej farby zeby je rozjasnic smile))) ).
            >
            > No i Mefs powinien być zadowolony, mignęło mi parę nastolatekwink
            Bylo za duzo ludzi i nie mozna bylo zbytnio zasadzic sie wylacznie na
            nastolatki, ale mam takie wrazenie, ze nastolatek (w stadach smile jest tutaj
            bardzo duzo, a moze bardziej sie rzucaja w oczy w swoich miniowach (lub
            krotkich spodenkach) i golymi nogami. Smiesznie wyglada jak taka malolata w
            mini wchodzi po schodach, by nie mozna bylo jej zobaczyc majtek to trzyma torbe
            przycisnieta do pupy, jako ze zazwyczaj jest na wysokim obcasie, to z powodu
            zaburzonego srodka ciezkosci chodzi jeszcze dziwniej niz normalnie i
            zastanawiam sie, czy sie nie przewroci na mnie wink)))))

            --
            Z powazaniem
            Ser
      • seruppin Poprawny adres 03.01.06, 11:31
        duch.mimuw.edu.pl/~ser/japan/02-01/
        --
        Z powazaniem
        Ser
        • nekos Re: Poprawny adres 03.01.06, 11:49
          dzieki ser za nastepna serie swietnych zdjec.
          ja tez dzisiaj bylem w swiatynii i tez pstryknalem troche fotek ale bylo juz
          ciemnawo wiec obawiam sie ze nie wyszly dobrze. bylo sporo ludu ale nie az
          takie tlumy jak na twoich zdjeciach. dziewczyn w kimonach tez bylo malosad
    • seruppin Re: Senność w Osace :) 10.01.06, 16:06
      Ostatnie kilka dni mialem raczej zajete. Bylem w Yokohamie, Kamakurze, Tokio
      (seijinshiki - dzien wejscia w doroslosc) - duze ilosci 20 letnich Japonek w
      kimonach (meiji-jingu) i troche w dziwnych ubraniach (Harajuku, Akihabara) i
      troche kokosejek (ale nie wiem, czy kogos one interesuja... tak przy okazji
      zauwazylem, ze w Tokio kokosejki nosza duzo krotsze spodniczki niz w Osace,
      pewnie dlatego ze w Osace non stop w metrze ostrzegaja o chikanach -
      zboczencach wykorzystujacych biedne kokoseiki). Zdjecia (musze zrobic selekcje
      z ponad 500 zdjec) juz wkrotce (jak zdaze to dzis, moze jutro po powrocie z
      Okayamy, albo popojutrze, bo pojutrze jade do Minakami na polnocy Japonii...
      mam nadzieje, ze jakos dojade, bo od tamtych rejonow zaczynaja sie duze sniegi
      i wlasnie w telewizji powiedzieli, ze ktos tam zginal z tego powodu... dojade
      czy nie oto jest pytanie, mam nadzieje, ze chociaz onsen bedzie goracy smile ).

      --
      Z powazaniem
      Ser
      • yabanjin Re: Senność w Osace :) 10.01.06, 16:23
        chikany chikanami, a porobiles zdjecia kokosejek?
        smile
        • seruppin Re: Senność w Osace :) 10.01.06, 16:35
          Tylko troche, dopiero dzisiaj pojawily sie w mundurkach na ulicach (zaczela sie
          szkola), wiec niewiele jeszcze mialem szans...

          --
          Z powazaniem
          Ser
      • nekos Re: Senność w Osace :) 11.01.06, 15:10
        to czekamy na nastepne zdjeciasmile))
        a zauwazyles ze w tokio dziewczyny sa sporo ladniejsze niz w osace? no to jest
        takie moje prywatne spostrzezenie ale ciekawy jestem czy ktos sie ze mna zgodzi.
        • seruppin Re: Senność w Osace :) 14.01.06, 04:29
          Ok juz sa duch.mimuw.edu.pl/~ser/japan

          Kilka slow wyjasnienia (bo z samych zdjec nie wynika gdzie i w jakiej sytuacji
          zostaly zrobione, jesli ktos bedzie chcial dowiedziec czegos dokladniejszego,
          to dajcie znac).
          7 stycznia pojechalismy do Yokohamy i Kamakury. Pierwsze zdjecia sa z
          shinkansenu, jak sie przyjrzec to mozna nawet zobaczyc Fuji. Bylismy w muzeum
          ramenu w ktorego wnetrzu jest "odtworzona" stara Japonia. Pozniej pojechalismy
          do Kamakury, ale z powodu korkow czasu starczylo tylko na ogladniecie wielkiego
          Buddy.
          8 stycznia Yokohama, bylismy w muzeum curry, wjechalismy (najszybsza winda w
          Japonii) na najwyzszy taras widokowy w Japonii (Land Mark Tower), zjedlismy w
          Anna Miller`s (to te zdjecia z kelnerkami w fajnych strojach wink)) ), pozniej
          chodzilismy po dzielnicy chinskiej.
          9 stycznia (dzien wejscia w doroslosc) - glownie Tokio, duzo, duzo dziewczyn w
          kimonach, glownie z Meiji-jingu i kilka dziewczyn w dziwnych strojach z
          pobliskiego Harajuku.

          --
          Z powazaniem
          Ser
          • nekos Re: Senność w Osace :) 14.01.06, 05:57
            super fotki!!!
            • molla7 Re: Senność w Osace :) 14.01.06, 10:02

              swietne zdjęcia.
          • chiara76 fantastycznie zdjęcia, dziękujemy , jak zawsze;) 14.01.06, 11:18
            przyjemnością jest oglądanie tych Twoich zdjęć. Dziękujemy, że nam je
            Udostępniasz.
        • seruppin a co do dziewczyn 14.01.06, 04:41
          Hmm, nie zauwazylem jakiejs specjalnej roznicy poza roznica w ubiorze. W Osace
          kokosejki nie nosza takich krotkich spodniczek, wiec moze to sie przenosi na
          ogolne wrazenie atrakcyjnosci?

          --
          Z powazaniem
          Ser
          • nekos Re: a co do dziewczyn 14.01.06, 13:43
            seruppin napisał:

            > Hmm, nie zauwazylem jakiejs specjalnej roznicy poza roznica w ubiorze. W
            Osace
            > kokosejki nie nosza takich krotkich spodniczek, wiec moze to sie przenosi na
            > ogolne wrazenie atrakcyjnosci?
            >
            > --
            > Z powazaniem
            > Ser

            a mnie bedac w osace od razu rzucilo sie w oczy ze dziewczyny sa jakies mniej
            atrakcyjne. chodzi mi o urode. no ale to jest tylko moja opinia.
    • seruppin Snieg 14.01.06, 04:38
      Wczoraj wrocilismy z prefektury Gunma, gdzie bylismy w goracych zrodlach. W
      trakcie podrozy pociagiem troche sie dziwilem, ze tak ostrzegali o sniegu,
      jeszcze 20 minut do przyjazdu do Minakami prawie wogole nie bylo sniegu (troche
      bylo w cieniu, ale poza tym nic). W ciagu tych kilkudziesieciu kilometrow z
      tych niewielkich kupek sniegu, zrobila sie polska zima stulecia, z zaspami na 2-
      3 metry i jazda w drogach wycietych w sniegu. Onsen byl super, ale jedzenie w
      ryoukanie takie sobie (tzn. mi nie za bardzo smakowalo, ale mojej zonie bardzo).
      W powrotnej drodze staralem sie napstrykac jak najwiecej zdjec kokosejek i nie
      tylko (zdjecia wkrotce wink)))) ).
      PS. W Nagoi dziewczyny nosza jeszcze krotsze spodniczki niz w Tokio smile

      --
      Z powazaniem
      Ser
      • seruppin Re: Snieg 20.01.06, 00:25
        No to i sa zdjecia, w zwyklym miejscu ( duch.mimuw.edu.pl/~ser/japan )
        Kilka wyjasnien:
        10-01 - kilka zdjec z Tokio z Akihabary, ktora mocno sie zepsula od ostatniego
        mojego pobytu ... jakos jest niewiele interesujacych sklepow.
        11-01 - kilka (troche wiece) zdjec z wyprawy do Okayamy (tu tylko kilka), w
        powrotnej drodze wysiedlismy w Himeji.
        12-01 - wyjazd do onsenu w Minakami w prefekturze Gunma (brak zdjec Japonek w
        onsenie wink ), jak widac troche sniegu bylo, na kilku zdjeciach widac (slabo bo
        slabo, byly daleko) migrujace z powodu zimna na mniej zasniezone tereny,
        (lacznie przeszlo ich kolo 30 sztuk) , kilka zdjec posilku w hotelo-ryokanie
        (IMHO paskudnego, wedlug mojej zony dobrego).
        13-01 - powrot do Osaki, troche sniegu, postoj w Nagoi i duzo zdjec Japonek
        (dla zainteresowanych, ogolnie staram sie robic duzo zdjec co bardziej
        interesujacych Japonek, ciekawe czy maja na to paragraf tongue_out).

        PS. Ciekawa sytuacja, jak jechalismy do Minakami, to kilku biznesmenow przed
        nami rozmawialo o robieniu interesow w Polsce (chodzilo o jakies barwniki, czy
        aromaty). Czyzby wymiana gospodarcza zaczela sie powiekszac (jak dotychczas
        zauwazylem tylko dzemy, ogorki, czekolade, zubrowke, puch i pianistow)?

        --
        Z powazaniem
        Ser
        • chiara76 Re: Snieg 20.01.06, 00:28
          seruppin napisał:

          > No to i sa zdjecia, w zwyklym miejscu ( duch.mimuw.edu.pl/~ser/japan )
          > Kilka wyjasnien:
          > 10-01 - kilka zdjec z Tokio z Akihabary, ktora mocno sie zepsula od
          ostatniego
          > mojego pobytu ... jakos jest niewiele interesujacych sklepow.
          > 11-01 - kilka (troche wiece) zdjec z wyprawy do Okayamy (tu tylko kilka), w
          > powrotnej drodze wysiedlismy w Himeji.
          > 12-01 - wyjazd do onsenu w Minakami w prefekturze Gunma (brak zdjec Japonek w
          > onsenie wink ), jak widac troche sniegu bylo, na kilku zdjeciach widac (slabo
          bo
          > slabo, byly daleko) migrujace z powodu zimna na mniej zasniezone tereny,
          > (lacznie przeszlo ich kolo 30 sztuk) , kilka zdjec posilku w hotelo-ryokanie
          > (IMHO paskudnego, wedlug mojej zony dobrego).
          > 13-01 - powrot do Osaki, troche sniegu, postoj w Nagoi i duzo zdjec Japonek
          > (dla zainteresowanych, ogolnie staram sie robic duzo zdjec co bardziej
          > interesujacych Japonek, ciekawe czy maja na to paragraf tongue_out).

          Jutro obejrzę, dziś lecę już spać...
          >
          > PS. Ciekawa sytuacja, jak jechalismy do Minakami, to kilku biznesmenow przed
          > nami rozmawialo o robieniu interesow w Polsce (chodzilo o jakies barwniki,
          czy
          > aromaty). Czyzby wymiana gospodarcza zaczela sie powiekszac (jak dotychczas
          > zauwazylem tylko dzemy, ogorki, czekolade, zubrowke, puch i pianistow)?
          Jaka tam u Was pogoda? U mnie na termometrze zaokiennym prawie 20C
          MROZU.....BRRRRRRRsmile
          >
          > --
          > Z powazaniem
          > Ser
          • seruppin Re: Snieg 20.01.06, 00:49
            chiara76 napisała:

            > Jaka tam u Was pogoda? U mnie na termometrze zaokiennym prawie 20C
            > MROZU.....BRRRRRRRsmile
            Hmm, tu az tak zle nie jest, choc ostatnio sie ochlodzilo i ma nawet zaczac
            padac snieg. W dzien temperatura dochodzi do 5 stopni, w nocy podobno jest 0. W
            nocy nie wychodze bo leze pod kolderka, lezenie pod kolderka to jedyne co mozna
            robic, bo wyjscie nawet na chwile np. do toalety powoduje zetkniecie z
            temperatura na zewnatrz kolderki, gdzies okolo 8-10 stopni. Niestety dom jest
            stary, klimatyzacja jest w innym pokoju, a piecyk naftowy (W "Bezsennosci..."
            gajdzin napisal, ze noszenie baniek z nafta urywa rece, albo jestem silniejszy,
            albo 18 litrow mniej wazy wink, bo nie mam takich problemow tongue_out ), ktory nie moze
            dzialac caly czas, ma czasowy ogranicznik - po pewnym czasie piszczy i trzeba
            go wylaczyc, po kilku minutach mozna go wlaczyc ponownie. Jak to pisze
            temperatura w pokoju osiagnela 12 stopni i musze sobie dogrzewac rece kairo
            (torebki ogrzewajace).

            PS. Dzis jade do Okayamy do znajomej Polki (ktora zreszta ostatnio wyszla za
            maz za Japonczyka), w planie mamy m.in. wyjscie do koedukacyjnego onsenu wink
            (juz niewiele ich zostalo sad((( ) , a dzis kregle i nomikai tez z Polakami,
            moze po raz pierwszy od pewnego czasu porozmawiam troche po polsku....

            --
            Z powazaniem
            Ser
    • seruppin Okayama/Bizen 25.01.06, 12:17
      No i wrocilem. Popijawa z Polakami fajniee (ja pilem glownie mleko
      truskawkowe wink ), nawet nie wiedzialem, ze tyle jest tam mieszanych polsko-
      japonskich par (4).Yubara-onsen byl bardzo fajny. Jest tam onsen na swiezym
      powietrzu, zaraz przy drodze, wiec wszystko widac, wiec z tego powodu siedza
      tam zazwyczaj glownie faceci, byla tam jeszcze jedna kobieta, ale nie za mloda.
      Ja nie jestem wstydliwy, ale moja zona i znajoma, nie za bardzo chcialy sie
      rozbierac przy obcych facetach (a poza tym bylo cholernie zimno, padal
      snieg/deszcz). Wiec wynajelismy we czworke kashikiri-onsen (onsen na
      wylacznosc) na godzine (za 4000 jenow) na dachu hotelu. Nie byl on duzy (wanna
      i balia w sam raz na 2 pary), ale nowy i woda byla ciepla, Naprawde bardzo
      fajnie sie siedzi w cieplej wodzie kiedy na glowe pada snieg... polecam.
      Pojechalismy jeszcze w okolicach Bizen w Hiruzen (dobre mleko 4,2 %), gdzie
      znow bylo kupe sniegu, chcielismy wjechac dalej w gory, ale droga byla zupelnie
      zasypana.

      PS. Zdjecia jak zwykle pozniej, ale nie jest ich zbyt duzo
      (moze bedzie kilka zdjec Japonek, ale nie recze tongue_out )

      --
      Z powazaniem
      Ser
      • nekos Re: Okayama/Bizen 25.01.06, 12:43
        to czekamy na nowe zdjecia. wrzuc tez kilka z onsenuwink
        • kapitankloss1 Re: Okayama/Bizen 25.01.06, 14:54
          > to czekamy na nowe zdjecia. wrzuc tez kilka z onsenuwink

          Taaa, tej babci z onsenu brrrrrr, juz mi dreszcze horroru pszechodza smile
          • nekos Re: Okayama/Bizen 26.01.06, 13:46
            kapitankloss1 napisał:

            > Taaa, tej babci z onsenu brrrrrr, juz mi dreszcze horroru pszechodza smile

            mnie tez dreszcze horroru przechodza...
            mam znajomego ktory pracuje w onsenie i opowiadal mi jakie maja problemy z
            babciami i dziadkami. otoz wiadomo ze onsen bardzo relaksuje wszystkie miesnie
            a bacie i dziadkowie i tak maja slabe te miesnie (tam na dole) wiec czesto i
            gesto tak sobie popuszczaja prosto do wodysad(( i to nie tylko siusiusad((
            sorki jezeli komus wlasnie zepsulem chec na kapiel w onsenie ale czulem ze
            musze to napisac.
            • chiara76 Re: Okayama/Bizen 26.01.06, 14:04
              brrrr...

              no, ale skoro Czułeś, że Musiszwink)
              • nekos Re: Okayama/Bizen 26.01.06, 14:14
                chiara76 napisała:

                > brrrr...
                >
                > no, ale skoro Czułeś, że Musiszwink)


                no ja wlasnie jeszcze czujewink a dziadkowie juz niesad
                • chiara76 Re: Okayama/Bizen 26.01.06, 14:16
                  Nekos, czyścisz mi monitor, Wiesz, o tym?smile))
                  • nekos Re: Okayama/Bizen 26.01.06, 14:30
                    chiara76 napisała:

                    > Nekos, czyścisz mi monitor, Wiesz, o tym?smile))


                    mmm??? o co chodzi???
                    • chiara76 Re: Okayama/Bizen 26.01.06, 14:35
                      no herbatę jak się pije i roześmieje a potem ścierawink

                      tak się żartuje na necie. Ja profilaktycznie staram się przełknąć, zanim coś
                      czytam...
                      • nekos Re: Okayama/Bizen 26.01.06, 14:40
                        hehe!!
                        to tylko herbatka a ja wlasnie wlalem sobie czerwonego winkasmile)
                        • kapitankloss1 Re: Okayama/Bizen 26.01.06, 22:37
                          Dobrze wam, a ja dopiero teraz ide do domu....
            • aree Re: Okayama/Bizen 26.01.06, 15:18
              nekos napisał:

              > gesto tak sobie popuszczaja prosto do wodysad(( i to nie tylko siusiusad((
              > sorki jezeli komus wlasnie zepsulem chec na kapiel w onsenie ale czulem ze
              > musze to napisac.

              Nekos, ja właśnie jem kanapki... dzięki! zmasakrowałeś mi drugie śniadanie,
              bleee smile
              • nekos Re: Okayama/Bizen 27.01.06, 08:08
                aree napisała:

                > Nekos, ja właśnie jem kanapki... dzięki! zmasakrowałeś mi drugie śniadanie,
                > bleee smile

                no mam nadzieje ze sie nie wybrudzilas za bardzosad
      • seruppin Re: Okayama/Bizen 31.01.06, 17:25
        Ok, juz jest troche zdjec. Nie zalaczylem zdjec z onsenu na ktore wszyscy
        czekali tongue_out . Przepraszam za jakosc czesci zdjec, ale do onsenu nie wzialem
        swojego glownego aparatu, ale zwykla malpke. Tym razem bez opisow, ale nie ma
        chyba co opisywac (osaka, okolice bizen/okayama m.in. zaklad Kirin).
        Jako, ze juz niedlugo wracam do Polski, juz tylko tydzien sad, to sadze ze sa to
        ostatnie zdjecia, bo nie wybieram sie juz w jakies ciekawe miejsca, a zdjec z
        Osaki juz zamiescilem wystarczajaco duzo (wszystkie zdjecia to kolo 8 GB smile
        wiec bylo z czego wybierac).

        --
        Z powazaniem
        Ser
        • martolka Re: Okayama/Bizen 01.02.06, 16:43
          pieknie dziekujemy smile)

          Zdjecie 15780 - co to jest, te takie kotleciki? I co ta osoba naprzeciwko ma na
          talerzu? (jesc mi sie chce, stad te pytania)
          • seruppin Re: Okayama/Bizen 02.02.06, 03:18
            martolka napisała:

            > pieknie dziekujemy smile)
            >
            > Zdjecie 15780 - co to jest, te takie kotleciki? I co ta osoba naprzeciwko ma
            na
            To sa moje ulubione karaage. Kawalki kurczaka w ciescie smazone na glebokim
            tluszczu.
            >
            > talerzu? (jesc mi sie chce, stad te pytania)
            Chahan (ryz smazony z roznosciami, tutaj to krewetki - bleeeee) i ramen (tlusta
            chinska zupa z makaronem).

            PS. Jak wroce do Polski to zrobie specjalna strone z jedzeniem japonskim
            (moze tym razem z opisami - chcecie?), bo zazwyczaj robilem zdjecia (no chyba
            ze bylem tak glodny, ze zapomnialem wink ) przed jedzeniem, a odwiedzilem rozne
            typy restauracji od takich gdzie zestaw kosztowal 700 jenow, do takich gdzie
            kosztowalo to ponad 10000 (na szczescie to nie ja placilem).

            --
            Z powazaniem
            Ser
        • chiara76 podaj jeszcze raz adres do zdjęć, proszę...nt 01.02.06, 16:45

          • seruppin Re: podaj jeszcze raz adres do zdjęć, proszę...nt 02.02.06, 03:09
            Juz:
            duch.mimuw.edu.pl/~ser/japan
            --
            Z powazaniem
            Ser
            • nekos Re: podaj jeszcze raz adres do zdjęć, proszę...nt 04.02.06, 16:36
              fajne fotki z osaki. w zeszlym roku tez tam robilem zdjecia i zapomnialem je
              umiescic na naszej stronie.
    • seruppin Pogrzeb 05.02.06, 12:52
      Moze to kogos zainteresuje, bo czytajac o Japonii jakos nie natrafilem na takie
      tematy.
      Wczoraj mialem "przyjemnosc" uczestniczyc w pogrzebie. W wieku 90 lat zmarl
      brat babci mojej zony. Zupelnie nie mialem checi isc na pogrzeb (z zasady), ale
      okazalo sie to ciekawym przezyciem. Dopiero pozniej sie dowiedzialem, ze moja
      obecnosc nie byla konieczna, ale bylem eksponatem nr 2 (nastepnym po szanownym
      zmarlym) i bylem tam w celu zaprezentowania mojej osoby (pochwalenia sie mna)
      wiekszej czesci rodziny. Moze to brzmi dziwnie, jak na polskie zwyczaje, ale
      ten pogrzeb zupelnie nie byl smutny. I siostra zmarlego i rodzina zmarlego
      mowili ze dobrze sie zlozylo ze umarl gdy bylismy z zona w Japonii (!!!) - i to
      nie wygladalo na to ze sa to puste slowa. Tesciowa powiedziala mi, ze jesli
      ktos umiera w tak podeszlym wieku, to nie jest to powod do smutku, ale do
      swietowania ( nie z powodu tego ze umarl, ale dlatego ze tak dlugo zyl).

      A sama ceremonia. Odbywala sie to poza Osaka we wsi?/miasteczku? rodzinnym
      mojej zony. Trwalo to wszystko 6 godzin, w tym celu zostal wynajety na
      wylacznosc dom pogrzebowy (pewnie dlatego pogrzeby sa tak drogie). Na samym
      poczatku (przyjechalismy troche wczesniej niz miala zaczac sie ceremonia),
      zostalem przedstawiony rodzinie ("To jest maz mojej corki" - to wszystko,
      zadnych rozmow, pytan, poza tym, czego sie napije). No i siedzialem na tatami,
      a Japonczycy sobie mnie ogladali (ukradkiem). Pozniej poszlismy do sali w
      ktorej stala trumna, byl tez "oltarz?" - bardzo bogaty, caly w kwiatach,
      przedstawienie frontonu tradycyjnego japonskiego budynku, kilka rzezb (ale nie
      wiem co przedstawialy, ale chyba smoki) na ktorych ustawione byly ciasteczka,
      melon i cos co moze bylo zbitym ryzem (mochi). Przy oltarzu bylo troche
      tabliczek z nazwami ludzi i firm, ktore daly pieniadze lub np. kwiaty na
      pogrzeb. Na samym poczatku byla krotka przemowa o zmarlym, potem dlugie
      wymienianie firm i osob ktore skladaly kondolencje.A pozniej nabozenstwo - 5
      mnichow spiewalo, czytalo, gralo (wybijalo rytm) na bebnie - okolo 20 minut -
      calkiem fajnie to brzmialo (gdy brzmialo "namu a, namu a, .... namu amida
      butsu", trzeba bylo zlozyc rece jak do modlitwy i sklonic glowe). Pozniej
      skladanie uszanowania przez rodzine: podejscie do stolu z kadzidlem (w
      proszku) przed trumna, uklon w strone sali, uklon z rekami zlozonymi jak do
      modlitwy w kierunku trumny, trzykrotne: wziecie troche kadzidla, przyblizenie
      do nosa i uklon, znow uklon z rekami do modlitwy w kierunku trumny, uklon w
      kierunku sali i juz mozna bylo usiasc, jako ze podchodzilo sie samotnie i
      mezczyzna jest przed kobieta to musialem sam to wszystko zrobic, dopiero
      pozniej zona, ale jakos sie to udalo. Pozniej bylo skladanie uszanowania przez
      nie-rodzine, odbywalo sie to z tylu, za miejscami zajmowanymi przez rodzine,
      wiec jak sie nie odwrocilem, to nic nie widzialem. Najpierw bylo skladanie
      uszanowania w kolejnosci wyczytywania (po 4 osoby), pozniej juz kto chcial.
      Pozniej nie-rodzina zostala wyproszona z sali (poza obreb sali, nie to ze na
      dwor, mogla wszystko widziec), trumna zostala otwarta i rodzina wkladala do
      trumny kwiaty (jakos do tego sie nie zmusilem, ale w koncu jam gajdzin),
      dopiero jak rodzina skonczyla pozostali chetni. Pozniej rodzina busikami
      zostala zawieziona do krematorium. Krotkie nabozenstwo (jeden mnich), znow
      oddanie poklonu zmarlemu i powiedziano, prosze przyjechac za 4 godziny po to co
      zostanie. Wrocilismy do domu pogrzebowego na "stype". Kazdy dostal zestaw
      tradycyjnego japonskiego jedzenia, do tego piwo i herbata. To bylo najgorsze
      jedzenie jakie jadlem dotychczas, nie to ze bylo akurat zle, ale wszystko
      zawiera sie zawiera w slowach "tradycyjne" - czyli ryby, kraby, krewetki,
      ostrygi (cos czego nie jem) i "zestaw" czyli swieze, ale nie bardzo swieze,
      czyli pozostale jedzenie ktore teoretycznie jem przesiaklo zapachem ryby,
      najsmaczniejszy byl bialy ryz... Jako ze bylo jeszcze troche czasu, to
      wyszlismy z zona i kuzynka do jakiejs kombinii, bym mogl cos
      zjesc, pozniej byl wyjazd w celu ogladania szanownych pozostalych szczatkow,
      ale udalo mi sie od tego wykrecic i ogladalem mecz Szarapowa-Hingis wink Po
      powrocie wszystkich bylo nastepne nabozenstwo i nastepne skladanie uszanowania
      (chyba juz doszedlem do perfekcji). No i w koncu powrot do domu. Aha jeszcze
      jedno, w celu wyrazenia uszanowania rodzinie trzeba bylo wreczyc prezent - w
      postaci koperty zawierajacej 10000 jenow, w rewanzu dostawalo sie koperte
      z torebka soli (w celu oczyszczenia sie) i koperte z 1000 jenow - taki japonski
      zwyczaj...

      PS. Ogolnie bylo ciekawie, najbardziej mi sie podobalo, ze w takim przypadku
      nikt nie bardzo rozpaczal, bo w koncu mozna bylo sie tego spodziewac...
      PS2. Jak wroce z Japonii to umieszcze jeszcze troche zdjec z przedwczoraj,
      kiedy to bylem na pewnym swiecie (ale nie pamietam jak sie nazywalo smile ) -
      wiecej informacji jak juz przygotuje zdjecia.
      PS3. Ale jestem nazarty, bylem w barze sushi i stwierdzilem, ze swieze ryby w
      ogole nie maja zapachu ryb. Jadlem duzo roznych ryb, nawet fugu i jakos zapach
      ryb ktory zawsze mi przeszkadza, tym razem byl tak nikly, ze nie bylo
      problemu...
      PS4. Jeszcze tylko 3 dni... ja nie chce wraaaacaaaac sad

      --
      Z powazaniem
      Ser
      • chiara76 Re: Pogrzeb 05.02.06, 23:34
        z zainteresowaniem przeczytałam opis.

        Tak już zupełnie drogą skojarzeń, szkoda, że nie mieliście okazji uczestniczyć
        w weselszym (według mnie ) wydarzeniu, jakim byłby Ślub na przykład...
        Może następnym razem? Super to Opisałeś.
        • seruppin Re: Pogrzeb 06.02.06, 05:09
          chiara76 napisała:

          > z zainteresowaniem przeczytałam opis.
          >
          > Tak już zupełnie drogą skojarzeń, szkoda, że nie mieliście okazji
          uczestniczyć
          > w weselszym (według mnie ) wydarzeniu, jakim byłby Ślub na przykład...
          Hmm, bralem udzial w swoim slubie ... hmm, zly przyklad, nie byl japonski, w
          slubie przyjaciolki z Japonczykiem ... hmm tez zly przyklad bo odbywal sie w
          kosciele w Polsce... hmmm... o mam! ogladalem tradycyjny slub moich znajomych
          na video smile wink smile (tam to juz zupelnie nie wiedzialbym co robic, poza
          wreczeniem grubszej koperty i otrzymaniu prezentu slubnego, bo to goscie
          dostaja prezenty!!)
          > Może następnym razem? Super to Opisałeś.

          PS. Z weselszych rzeczy, to wracajac z pogrzebu dowiedzialem sie, ze moja
          przyjaciolka jest w ciazy, wiec i jest weselsze wydazenie.

          --
          Z powazaniem
          Ser
      • nekos Re: Pogrzeb 06.02.06, 15:49
        fajny opis.
        znajmej ojciec zmarl kilka tyg. temu. myslalem ze bedzie jakas przygnebiona a
        ona dalej chodzi wesola i usmiechnieta.
    • seruppin Ostatnie zdjęcia 17.02.06, 21:43
      W końcu miałem trochę czasu i przebrałem ostatnie zdjęcia...
      duch.mimuw.edu.pl/~ser/japan/03-02/
      --
      Z poważaniem
      Ser

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka