Dodaj do ulubionych

Flipping british education system

15.07.10, 15:12
to slowa mojego kolegi z biura, Anglika, gdy nasza kolezanka 25-letnia w
luznej rozmowie nt. produkcji alkoholu nie miala pojecia z czego sie go
otrzymuje, ja akurat weszlam w trakcie ich rozmowy i zapytana odpowiedzialam.
Kolega stwierdzil, ze naprawde jest zle skoro ona i inni mlodzi ludzie nie
znaja podstaw ogolnej wiedzy. Ja mam doswidczenia tylko ze szkola podstawowa i
to nieduze, a jak jest dalej, co o tym sadzicie, gdzie zostal popelniony blad,
bo wg mnie zostal?
Obserwuj wątek
    • 7oz Re: Flipping british education system 15.07.10, 15:42
      A czy każdy koniecznie musi wiedzieć jak powstaje alkohol, co jest stolicą Peru i czego nauczał Sokrates?
      Czy to tej dziewczynie w pracy jest potrzebne? Jak nie to chyba nie ma problemu. I założe się, że jeśli będzie czuła potrzebę zgłębienia tematu to będzie wiedziała co wpisać w google ;)
      Ja na podstawie takich wypowiedzi systemu edukacji bym nie osądzała.
    • justmaga Re: Flipping british education system 15.07.10, 15:46
      pewnie system nie jest idealny ale moge ci powiedziec,ze uczylam sie
      w Polsce i tez nie pamietam z czego sie robi alkohol :)
      Metne pojecie tylko..
      Mialam chemie a nie kojarze zadnego wzoru oprocz H2O i zyje i mam
      sie swietnie.
      Wydaje mi sie,ze czasem skupienie sie na tym co bedzie w zyciu
      potrzebne jest calkiem dobre..
      jakims cudem sa w UK dobrze wyksztalceni ludzie..

      poza tym w szkole mojej corki jak ktos chce sie uczyc wiecej .nie ma
      przeszkod.. Poza tym w secondary schchool z pewnoscia jest o alkoholu
      i skad sie bierze..
    • murasaki33 Re: Flipping british education system 15.07.10, 17:05
      Na razie zaliczamy przedszkole, ktorym jestem zachwycona i nie mam
      bladego pojecia jak jest wyzej. Ale osobiscie ciesze sie, ze mam
      wiedze z roznych dziedzin-choc oczywiscie wiedza nieuzywana zanika i
      ostatnio glowilam sie gdzie dokladnie w Ameryce lezy Urugwaj.
      Zaszczepiono we mnie umilowanie wiedzy i cenie dobra edukacje, jesli
      mam braki to chce je nadrobic i wiem, gdzie szukac informacji. Wiem
      i chce, to ostatnie chyba jest najwazniejsze - chciec.
      Chyba ze dwa lata temu ogloszono raport - sluchalam o tym w BBC, ze
      tutejsza mlodziez jest najgorzej wyedukowana w Europie - chodzilo o
      podstawy - pisanie, czytanie i liczenie. Nie podam danych
      procentowych, ale porazily mnie wowczas te liczby.
    • gypsi Re: Flipping british education system 15.07.10, 17:38
      No nie wiem, jednak to Brytyjczycy zbudowali najwieksze imperium
      kolonialne na swiecie swego czasu, a i obecnie brytyjska gospodarka
      nadal jest jedna z najsilniejszych.
      A swoja droga czy pracownicy biurowi naprawde potrzebuja wiedziec z
      czego sie robi alkohol? A coz to za wiedza ogolna?
        • najma78 Re: Flipping british education system 15.07.10, 18:46
          Nie no ogolnie to nalezy umiec pisac i czytac i liczyc ale tez
          minimum, bo sa przeciez kalkulatory i trzeba wiedziec jak z nich
          skorzystac podobnie jak z przegladarki internetowej, az boje sie
          pomyslec co by sie stalo gdyby zabraklo pewnego dnia internetu.
          Wiadomosci internetowe tez nalezaloby umiec ocenic bo tam jest
          wszystko. Oczywiscie, ze w biurze jej ta wiedza nie jest potrzebna,
          ale jak napisalam to byla luzna rozmowa, nikt jej tez nie pytal o
          wzory chemiczne procesu uzyskiwania alkoholiale podstawy wiedzy
          ogolnej kazdemu w miare inteligentnemu czlowiekowi chyba sa
          potrzebne aby je wykorzystac chocby w rozmowach towarzyskich, ale
          widze ze najlepiej nosic przy sobie iphon (nie wiem czy dobrze
          napisalam) i umiec skorzystac cos na zasadzie ''zaraz, zaraz daj mi
          chwile wygoogluje''. Widze, ze jestescie zachwycone tut. systemem
          edukacyjnym i sie nie martwicie w przeciwienstwie do wielu tubylcow.
          • 7oz Re: Flipping british education system 15.07.10, 19:26
            Mimo, że chemia była kiedyś moją pasją nie rozmawiam towarzysko o produkcji alkoholi :) Przeszłam też ten wspaniały system edukacji polskiej, który kładł nacisk na wiedzę ogólną w twoim rozumieniu. I jestem bardzo szczęśliwa, że moje dziecko nie będzie się uczyło ton bzdet wbijanych do głowy na pamięć, które wchodzą jednym uchem a wychodzą drugim. Będę szczęśliwa jeśli mój syn znajdzie sobie jakąś pasję i będzie się mógł w tym kierunku rozwijać, co ten kraj i jego system edukacji mu umożliwi. Oxford, Cambridge i parę innych centrów naukowych Wielkiej Brytanii przekonuje mnie o tym, że ten kraj jest wciąż w czołówce i nie mam się co martwić bo jak ktoś chce się tu uczyć to może i możliwości ma.

            podstawy wiedzy
            > ogolnej kazdemu w miare inteligentnemu czlowiekowi chyba sa
            > potrzebne aby je wykorzystac chocby w rozmowach towarzyskich, ale
            > widze ze najlepiej nosic przy sobie iphon (nie wiem czy dobrze
            > napisalam) i umiec skorzystac cos na zasadzie ''zaraz, zaraz daj mi
            > chwile wygoogluje''.

            Inteligencja nie równa się edukacji ale trudno się o tym dowiedzieć z podręcznika szkolnego a i wygooglować tą prawdę trudno.
    • carmita80 Re: Flipping british education system 15.07.10, 19:41
      Jesli komus imponuje imperium kolonialne, a wie jak zostalo
      zbudowane to chyba mu sie brytyjski system edukacji udzielil.
      Brytyjska gospodarka jedna z najsilniejszych tiiia oczywiscie tylko
      warto jeszcze wiedziec co m.in. na to wplywa.To temat na inna
      dyskusje. Faktem jest i to zauwazalnym przez wielu brytyjczykow, ze
      mlode pokolenie jest bardzo zle wyksztalcone. Studia Oxford,
      Cambridge? hahaha, sa dla wybranych tych najlepszych, a wiekszosc
      dzieci emigrantow z PL wychowujacych sie w tanich i nienajlepszych
      dzielnicach nie bedzie o tym nawet marzyc, to nie Polska, ze na
      studia obecnie idzie prawie kazdy. Nowy rzad widzi fatalny system
      tutejszej edukacji i ma plany aby go polepszyc, ale mamy Polki w UK
      nie, no bo wszystko co angielskie jest najlepsze. Tak wiele rzeczy
      jest ale poziom nauczania na poziomie szkoly podstawowej i
      seconadary niestety nie. A w rozmowach towarzyskich pewien poziom
      wiedzy ogolnej jest konieczny, umiejetnosc wygooglowania informacji
      tez, chyba ze rozmawia sie glownie o tym gdzie sa najlepsze
      wyprzedaze to wtedy nie.
      • steph13 Re: Flipping british education system 15.07.10, 19:52
        Musze dorzucic swoje trzy grosze. Mam dwie urodzone i wyksztalcone
        tutaj corki i kazda z nich moglaby latwo zagiac wielu polskich
        absolwentow wyzszych uczelni na gruncie towarzyskich dyskusji i
        poza. Nie cala wiedza pochodzi ze szkol i uczelni chociaz jest to
        podstawowa baza. Reszta bierze sie z otoczenia, zainteresowan,
        podrozy, roznorodnosci doswiadczen a tutaj jest o to bardzo latwo.
        Ja znalam swiat z atlasu, moje dzieci znaja go z podrozy. Ja znalam
        na pamiec daty wydarzen historycznych, moje dzieci maja o nich
        opinie, a dokladna date sprawdza sobie jesli zaistnieje
        potrzeba.Tutejsza edukacja produkuje ludzi myslacych a nie
        recytujacych formulki.
        • murasaki33 Re: Flipping british education system 15.07.10, 20:00
          Podzielam Twoje zdanie, steph13, w kwestii tego skad sie bierze
          wiedza. Tylko ile tutaj jest takich osob-rowiesnikow mogacych
          porozmawiac na ich poziomie z Twoimi corkami - generalnie rzecz
          ujmuja w skali kraju? Wyedukowane i inteligentne osoby sa chyba w
          mniejszosci. A ogol chyba ponizej pewnego poziomu. I nie mowie, ze w
          PL lepiej, mysle tylko o tym kraju, bo tu zyje. I to mnie martwi,
          ale wszystko dopiero przede mna.
          • steph13 Re: Flipping british education system 15.07.10, 20:12
            W skali kraju, nie wiem. W zasiegu ich otoczenia - wszyscy. W
            naturalny sposob, otaczasz sie ludzmi o podobnym poziomie, poznajesz
            ich najpierw w szkole, pozniej nastepnych na uczelni i zwlaszcza ci
            ostatni tworza nowa komorke znajomych w doroslym zyciu. Znajduja
            zatrudnienie w podobnych zawodach gdzie inni pracownicy rowniez
            posiadaja solidna wiedze i szeroki swiatopoglad. I tak kolo sie
            zamyka. Wiem, ze moze byc inaczej ale to w duzej mierze zalezy
            rowniez od rodzicow i ich srodowiska i nie koniecznie trzeba winic
            system edukacji.
            I wlasnie spytalam, dziewczyny wiedza z czego robione sa ich
            ulubione trunki ale procesu produkcyjnego nie znaja, bo nie ma
            takiej potrzeby.
            • najma78 Re: Flipping british education system 15.07.10, 20:25
              Tak, ale ona nie miala pojecia z czego alkohole sa robione, nikt nie
              pytal o szczegoly. Dziewczyna ma znajomych calkiem do rzeczy, jej
              najblizsza przyjaciolka jest adwokatem, rodzice tez nie tyraja w
              fabryce (nie chce nikogo urazic- uzywam tego ogolnikowo) duzo
              podruzuje po calym swiecie,niestety nie jest ona wyjatkiem, ta
              sytuacja sprowokowala kolege do rozmowy o szkolnictwie brytyjskim.
              Doszedl do wniosku, ze 30 kilkulatki i starsi tego rodzaju problemow
              nie maja (choc pewnie sa wyjatki)mwoimy o tych bez studiow. Na pewno
              jest to problem stylu zycia, zaniku wartosci rodzinnych itd. ale
              chyba nie do konca. Czy waszym zdaniem ilosc i jakosc wiedzy
              szkolnej jest wystarczajaca, sposob jej sprawdzania i oceniania a
              takze poziom wymagan np. zadan domowych, trudnosci testow itp.?
              Inteligencja to nie to samo co edukacja, ale nawet czlowiek bardzo
              inteligentny dobrze gdy bedzie tez dobrze wyedukowany.
              • izabelski Re: Flipping british education system 15.07.10, 20:38
                ja mysle, ze dopoki nie wejdziesz do szkoly i nie zobaczysz jak to wszystko
                wyglada od wewnatrz
                typowa sytuacja - 80:20

                20% dzieci potrzebuje 80% wysilku nauczycieli jakoz i wsparcia finansowego

                a ze posrod 80% znajduje sie wiekszosc dzieci, ktore potrzebuja wsparcia
                nauczycieli....

                wszystkie szkoly comprehensive wkaldaja najwiekszy wysilek w daniu dzieciom
                dobrych ocen GCSE
                i skupiaja sie nad tymi na pograniczu C i D
                zeby ich podciagnac....

                bo niestety z punktu widzenia statystyk szkole (dyrektorowi) niewiele zalezy na
                przejsciu z C do B

                uczniowi powinno
              • galadriella Re: Flipping british education system 15.07.10, 20:47
                najma78 napisała:

                > podruzuje

                > Inteligencja to nie to samo co edukacja, ale nawet czlowiek bardzo
                > inteligentny dobrze gdy bedzie tez dobrze wyedukowany.

                I skoro już jesteśmy takimi znawcami inteligencji i edukacji, to ze słownikiem ortograficznym też warto się czasem zaznajomić.
                No naprawdę NMSP...
                • najma78 Re: Flipping british education system 15.07.10, 20:55
                  galadriella bardzo sie staram, ale mi nie wychodzi, choc znam
                  zasady, mam z tym problem od kiedy pamietam, nie bylam, diagnozowana
                  w kierunku dysortografii a moze powinnam. Mysle, jednak ze w tym
                  watku nie o to chodzi, oprocz tego wytykanie takich bledow jest
                  niezbyt eleganckie. A za znawczynie edukacji i inteligencji sie nie
                  uwazam.
                  • galadriella Re: Flipping british education system 16.07.10, 01:30
                    najma78 napisała:

                    > galadriella bardzo sie staram, ale mi nie wychodzi, choc znam
                    > zasady, mam z tym problem od kiedy pamietam

                    Już ktoś to napisał - a skąd wiesz, może obgadywana przez Cibie dziewczyna "ma problem od kiedy pamięta" ze swoją nieznajomością szczegółów produkcji alkoholu i "bardzo się stara ale jej nie wychodzi" ich na zawołanie podać?

                    > Mysle, jednak ze w tym watku nie o to chodzi

                    Jaaasne, zupełnie nie o to.
                    Swoją ortograficzną ignorancję potrafisz ślicznie usprawiedliwić, a przejechałaś się po kimś i po całym jego systemie za brak znajomości szczegółu encyklopedycznego - zdecydowanie mniej kompromitujący.

                    > oprocz tego wytykanie takich bledow jest niezbyt eleganckie.

                    Za to wytykanie komuś wyimaginowanych przewin poza jego plecami i dla pewności w innym języku (obsmarowana polskich forów pewnie nie czyta i nigdy się o tym nie dowie) jest doprawdy szczytem elegancji i wyrafinowania...

                    > A za znawczynie edukacji i inteligencji sie nie uwazam.

                    Oczywiście, przecież ze zdania "Inteligencja to nie to samo co edukacja, ale nawet czlowiek bardzo inteligentny dobrze gdy bedzie tez dobrze wyedukowany" wyraźnie wynika że nie pisze to żaden znawca żadnego z poruszonych pojęć - po prostu snobując się na "elokwĘcję" tak sobie rzuca mądrymi gdzieś zasłyszanymi słowami...

                    Odezwałam się tylko dlatego, że zestawienie tego "elokwĘtnego" zdania z kompletnie kompromitującym ortografem rozłożyło mnie na łopatki...
        • basiak36 Re: Flipping british education system 15.07.10, 21:12
          Nie cala wiedza pochodzi ze szkol i uczelni chociaz jest to
          > podstawowa baza. Reszta bierze sie z otoczenia, zainteresowan,
          > podrozy, roznorodnosci doswiadczen a tutaj jest o to bardzo latwo.

          No wlasnie.. ale ze szkoly tez. Moje dziecko dzieki szkolnym ksiazkom do
          czytania, z ktorych czesc to non -fiction, naprawde duzo sie dowiaduje i duzo
          wie jak na swoj wiek.
          Przyklad, wypozyczyl sobie sam ksiazke w bibliotece o flagach na swiecie,
          rysuje, przerysowuje, i zna juz calkiem sporo, tak sobie wymysli ze chce
          wiedziec:) Ma 7.5 lat. Wiec to nie tylko szkola:)
          • steph13 Re: Flipping british education system 15.07.10, 21:18
            basiak36 napisała:

            > No wlasnie.. ale ze szkoly tez. Moje dziecko dzieki szkolnym
            ksiazkom do
            > czytania, z ktorych czesc to non -fiction, naprawde duzo sie
            dowiaduje i duzo wie jak na swoj wiek. Przyklad, wypozyczyl sobie
            sam ksiazke w bibliotece o flagach na swiecie, rysuje,
            przerysowuje, i zna juz calkiem sporo, tak sobie wymysli ze chce
            > wiedziec:) Ma 7.5 lat. Wiec to nie tylko szkola:)

            Dokladnie tak.
            W uproszczeniu, szkola jakby rzuca haslo, np Vikings. Dziecko lapie
            temat i podczytuje, oglada obrazki, samo sobie kombinuje w wyobrazni
            jak to bylo, i buduje na tym co pani w szkole powiedziala.
            Naturalnie trzeba mu pomoc, stworzyc warunki, przyniesc ksiazki czy
            filmy, wlaczyc sie i pogadac. Nauczycielka w szkole ma tylko
            ograniczony czas i tu, przynajmniej na poziomie szkoly podstawowoej,
            wkraczaja rodzice. To tak z mojego doswiadczenia.
          • aniaheasley Re: Flipping british education system 16.07.10, 11:18
            A moje dziewczyny kupily sobie mape swiata, na dole sa flagi
            wszystkich krajow i powiesily sobie nad lozkiem, wieczorem studiuja te
            wszystkie flagi i probuja zapamietac ktore sa takie same, ktore
            podobne, ktore bardzo dziwne. A zaczelo sie od tego, ze w
            szkole 'przerabiali' od poczatku czerwca bardzo dokladnie pilkarskie
            mistrzostwa swiata, kazde dziecko dostalo druzyne do kibicowania,
            mialo czegos sie o 'swoim' kraju dowiedziec. I to we wszystkich
            klasach, od reception poczynajac. Moje corki dalej to po swojemu
            rozwinely, chcialy wiedziec gdzie lezy Slowacja i Paragwaj, wiec
            kupilam im mape. To zeby na mapie byly tez flagi to juz same
            wymyslily. Ale inicjatywa wyszla ze szkoly. Potem dom/rodzice moze
            glod wiedzy albo rozwinac i podsycac kupujac mapy, zawieszajac na
            scianie, albo powiedziec daj mi spokoj nie mam pieniedzy.
            Tylko wspolpraca szkoly z domem moze doprowadzic do najlepszych
            mozliwych wynikow w postaci wyksztalconego oczytanego obytego mlodego
            czlowieka.
            • steph13 Re: Flipping british education system 16.07.10, 11:52
              Moim zdaniem to wspanialy pomysl zeby w toku nauczania wykorzystywac
              aktualne wydarzenia. World Cup i mapa swiata to dobry przyklad;
              flagi, narodowosci czy ich jezyki zapamietane zostana bez wielkiego
              wysilku bo kojarza sie z czyms czego dziecko jest swiadkiem i co
              jest 'fun'. Ale zeby wyniesc z tego wieksza korzysc, zgodnie z tym
              Co Ania i basiak zademonstrowaly, potrzebny jest input ze strony
              rodzicow.
              Co nie znaczy, ze kiedy tata padnie przy flaszce Wyborowej to nalezy
              sytuacje wykorzystac aby uswiadomic dziecku natychmiast proces
              produkcyjny alkoholu, ktory tate powalil.
      • izabelski Re: Flipping british education system 15.07.10, 20:08
        zostalo zbudowane podczas czasow Imperializmu
        ale przy tym przyzwolenia na wynalazki i intelektualizm czasow Wiktorianskich

        nowy rzad ma wielki problem socjalny, bo to jakie sa szkoly odzwierciedla
        spoleczenstwo
        gdzie sa zachwiane wartosci rodziny i spolecznosci - a to jest cena jaka placimy
        za mobilnosc spoleczna i zawodowa w obecnych czasach

        jak to sie mowi - a trade off

        piszesz - w Polsce na studia idzie prawie kazdy...
        czyzby?

        nie znam statystyk, ale nie sadze zeby to byla prawda

        fakt jest taki - jak sie dzieci chca uczyc to beda zdobywaly wiedze
        zmuszaniem nic sie nie osiagnie



        • steph13 Re: Flipping british education system 15.07.10, 20:14
          izabelski napisała:

          > zostalo zbudowane podczas czasow Imperializmu
          > ale przy tym przyzwolenia na wynalazki i intelektualizm czasow
          Wiktorianskich
          >
          > nowy rzad ma wielki problem socjalny, bo to jakie sa szkoly
          odzwierciedla spoleczenstwo gdzie sa zachwiane wartosci rodziny i
          spolecznosci -


          Calkowicie sie z Toba zgadzam
        • migotka_bober Re: Flipping british education system 15.07.10, 20:16
          maz nieraz jezdzi na angielskie wsie, gospodarstwa,,,i akurat bylo
          ogromne,przeogromne pole zboza,,,,nagle maz mowi do szefa :zobacz ile tego
          jest,konca nie widac...na to szef: a co to jest ? :D maz zapytal ,gdzie ty sie
          chowales :P , a potem opowiedzial jak sie z tego `czegos `chleb robi, szef
          sluchal z otwarta buzia i zdziwiony skad to maz wie,,,,,takiej wiedzy nie
          posiada ale to on jest szefem i w niczym mu ten `brak` wiedzy nie przeszkodzil :D

          dodam od siebie ze jak w normalnej rozmowie w pracy cos tam wiedzialam , cos
          zupelnie normalnego , to jak twierdzili ze nie wiedzieli albo sie dopytywali o
          szczegoly,,,,to myslalam ze sobie jaja ze mnie robia,,,,dopiero po kilku tak
          scenach zrozumialam ze w UK to czeste :D
          • steph13 Re: Flipping british education system 15.07.10, 20:28
            migotka_bober napisała:

            > maz nieraz jezdzi na angielskie wsie, gospodarstwa,,,i akurat bylo
            > ogromne,przeogromne pole zboza,,,,nagle maz mowi do szefa :zobacz
            ile tego jest,konca nie widac...na to szef: a co to jest ? :D maz
            zapytal ,gdzie ty sie chowales :P , a potem opowiedzial jak sie z
            tego `czegos `chleb robi, szef sluchal z otwarta buzia i zdziwiony
            skad to maz wie,,,,,takiej wiedzy nie posiada ale to on jest szefem
            i w niczym mu ten `brak` wiedzy nie przeszkodzil

            Nie do konca wierze w ta opowiesc, musze powiedziec. Nie kazdy
            urodzny londynczyk musial widziec zboze w naturze ale watpie aby nie
            wiedzial z czego chleb sie robi. To mi zakrawa troche na usilne
            udowadnianie wyzszosci polskiej edukacji.
            > :D
            >
            > dodam od siebie ze jak w normalnej rozmowie w pracy cos tam
            wiedzialam , cos
            > zupelnie normalnego , to jak twierdzili ze nie wiedzieli albo sie
            dopytywali o
            > szczegoly,,,,to myslalam ze sobie jaja ze mnie robia,,,,dopiero po
            kilku tak
            > scenach zrozumialam ze w UK to czeste :D
            • najma78 Re: Flipping british education system 15.07.10, 20:35
              steph13 - niekoniecznie, moja przyjaciolka mieszkajaca tutaj a
              pochodzaca z Aryki (afrykanerka a je maz Anglik ale wychowany tam)
              swietnie wladajaca angielskim opowiadala mi podobne historie.
              Pracuje jako sekretarka, jej szef napisal list, a ona poprawila mu
              blad i to powazny to jej oburzony zadal pytanie '' a kim ty
              myslisz, ze ja jestem''. Ona tez uwaza, ze system tut. edukacji jest
              na niskim poziomie (nie mowimy o szkolnictwie wyzszym).
              • steph13 Re: Flipping british education system 15.07.10, 21:11
                najma78 napisała:

                > steph13 - niekoniecznie, moja przyjaciolka mieszkajaca tutaj a
                > pochodzaca z Aryki (afrykanerka a je maz Anglik ale wychowany tam)
                > swietnie wladajaca angielskim opowiadala mi podobne historie.
                > Pracuje jako sekretarka, jej szef napisal list, a ona poprawila mu
                > blad i to powazny to jej oburzony zadal pytanie '' a kim ty
                > myslisz, ze ja jestem''. Ona tez uwaza, ze system tut. edukacji
                jest na niskim poziomie (nie mowimy o szkolnictwie wyzszym).

                najma, w to akurat wierze, ale pomysl, z jakiegos powodu on jest
                SZEFEM a ona SEKRETARKA. Czyli jego spelling moze byc kiepski ale
                jakos zdolal sie wspiac na obecna pozycje wiec moze nie jest jednak
                glupi i bez zadnej wiedzy. Ona zna dobrze angielski, jak reszta
                kraju.
                Moim zdaniem poziom edukacji w UK nie jest jednolity. Sa szkoly
                wspaniale, przecietne i kiepskie a wiec w praktyce bardzo wiele
                zalezy od srodowiska, zarowno rozdicow i dzieci. To samo mozna
                powiedziec o uczelniach, z ktorych wiele (tzw new universities),
                nalezaloby zamknac i przestac sie oszukiwac, ze daja one dobry start
                do zycia, bo w praktyce sa tylko 3 letnia przechowalnia, lekcewazona
                przez powaznych pracodawcow. No ale to byl ten ped New Labour aby z
                pol narodu zrobic graduates na sile. Ciesze sie, ze mam juz ten etap
                moich dzieci za soba.

                • jaleo Re: Flipping british education system 15.07.10, 21:28
                  steph13 napisała:

                  > > > blad i to powazny to jej oburzony zadal pytanie '' a kim ty
                  > w to akurat wierze, ale pomysl, z jakiegos powodu on jest
                  > SZEFEM a ona SEKRETARKA. Czyli jego spelling moze byc kiepski ale
                  > jakos zdolal sie wspiac na obecna pozycje wiec moze nie jest
                  jednak
                  > glupi i bez zadnej wiedzy.

                  Haha dokladnie. Przypomnialo mi sie jak kiedys przypadkowo poznana
                  Polka marudzila, ze ona "z tytulem magistra" gdzies tam jezdzi na
                  miotle, a jej supervisorka, to taka glupia strasznie, i ledwo czytac
                  i pisac umie :-))

                  Trzeba sobie w takim razie zadac pytanie, kto tu jest madry a kto
                  glupi - czy ta supervisorka pol-analfabetka, ktora tak sobie
                  poradzila w zyciu, ze zarzadza magistrami, czy ta magistrantka,
                  ktora zamiata hale fabryczna. A nie, przepraszam, zapomnialam -
                  supervisorka to wszystko ma dzieki imperium brytyjskiemu i
                  niewolnictwu, a polska magistrantka zamiata, bo ona z Chrystusa
                  narodow i nas historia nie glaskala po glowce :-)))
                • najma78 Re: Flipping british education system 15.07.10, 22:07
                  steph13 - jest jeszcze ta ciemniejsza strona o ktorej przekonalo lub
                  przekonuje sie wiele wyksztalconych osob z innych krajow, a
                  mianowicie angielskie nawet byle jakie wyksztalcenie jest
                  akceptowane na calym swiecie a odwotnie to juz nie, nawet gdy
                  wyksztalcenie jest bardzo wysokie i znajomosc jezyka opanowana
                  bardzo dobrze. Wiem, ze mozna ''przetlumaczyc'' swoj dyplom i tak
                  dalej, ale czesto wymagane jest tutejsze, chocby to byl tylko marny
                  kurs, zdarza sie tez ze lepsze stanowiska sa dla tutejszych i
                  wiem ,ze zaraz ktos powie ze to nieprawda, ale to opinia nie tylko
                  Polakow. A odnosnie mojej kolezanki to mieszkajac w swoim kraju byl
                  aszefem, ma doswiadczenie i kwalifikacje oprocz znajomosci jezyka a
                  jednak jest tylko sekretarka - afrykanerka z bylej przeswietnej
                  kolonii, o ktora juz nikt nie dba bo i korzysci nie ma, napewno tak
                  samo dobra a moze i lepsza niz jej szef (osobiscie gdy zrobilabym
                  blad w liscie do klienta podziekowalabym za poprawienie, bo to ja
                  sie podpisuje na nim)
                  • steph13 Re: Flipping british education system 15.07.10, 22:26
                    najma78 napisała:

                    > steph13 - jest jeszcze ta ciemniejsza strona o ktorej przekonalo
                    lub
                    > przekonuje sie wiele wyksztalconych osob z innych krajow, a
                    > mianowicie angielskie nawet byle jakie wyksztalcenie jest
                    > akceptowane na calym swiecie a odwotnie to juz nie, nawet gdy
                    > wyksztalcenie jest bardzo wysokie i znajomosc jezyka opanowana
                    > bardzo dobrze.

                    A ja rozrywany bylby w Polsce np Nigeryjczyk czy Australijczyk, z
                    plynnym angielskim i dyplomem?

                    > zdarza sie tez ze lepsze stanowiska sa dla tutejszych i
                    > wiem ,ze zaraz ktos powie ze to nieprawda, ale to opinia nie tylko
                    > Polakow.
                    Nie widze w tym wielkiej niesprawiedliwosci. Outsider musi
                    zawsze 'try harder' bo taka jest rzeczywistosc. Przyjdzie czas,
                    kiedy Twoje wyksztalcone tutaj dzieci beda ubiegac sie o prace i
                    inaczej bedziesz wtedy patrzyla na konkurencje z zewnatrz.

                    A odnosnie mojej kolezanki to mieszkajac w swoim kraju byl
                    > aszefem, ma doswiadczenie i kwalifikacje oprocz znajomosci jezyka
                    a jednak jest tylko sekretarka

                    Moze to na zasadzie 'cos za cos'? Widocznie wolala zrezygnowac z
                    pozycji i zamieszkac tutaj raczej niz szefowac u siebie.
                    • najma78 Re: Flipping british education system 15.07.10, 23:37
                      A ja rozrywany bylby w Polsce np Nigeryjczyk czy Australijczyk, z
                      plynnym angielskim i dyplomem?

                      nie bylby, ale gdyby mial dyplom, doswiadczenie i umiejetnosci a do
                      tego swietnie mowil i pisal po POLSKU to mialby duzo wieksze szanse.

                      Ten kraj juz nie raz mniej lyb bardziej oficjalnie zapraszal
                      obcokrajowcow do pracy, ale najlepiej gdyby przyjechali, pracowali
                      na nizszych stanowiskach, za nizsze stawki a wykonywali prace za
                      szefow, a po wszystkim ''zegnamy, juz nie jestescie potrzebni'' tak
                      obok tematu.
                      • steph13 Re: Flipping british education system 16.07.10, 00:55
                        > Ten kraj juz nie raz mniej lyb bardziej oficjalnie zapraszal
                        > obcokrajowcow do pracy, ale najlepiej gdyby przyjechali, pracowali
                        > na nizszych stanowiskach, za nizsze stawki a wykonywali prace za
                        > szefow, a po wszystkim ''zegnamy, juz nie jestescie potrzebni''
                        tak > obok tematu

                        Tragizujesz bez potrzeby.
                        A swoja droga, jesli kraj potrzebuje robotnikow fizycznych to nie
                        bedzie sciagal inzynierow. Jesli inzynier koniecznie chce przyjechac
                        to moze zaczynac od pracy fizycznej; jesli jest dobry w swoim
                        zawodzie i zna jezyk to na jakims etapie zrealizuje swoje ambicje.
                        Na pozycje sekretarek jest sporo lokalnych panienek wiec
                        zapotrzebowanie z EU moze nie byc wielkie.

                        W sumie Anglia chetniej wita przyjezdnych niz wiele krajow w
                        Europie. Zawsze tak bylo i pomimo obietnic politykow malo sie pewnie
                        zmieni. A jesli ktos jest tak bardzo rozzalony, rozczarowny, czuje
                        sie ponizony i niedoceniany, to chyba powinien szukac szczescia i
                        poprawy losu gdzieindziej, moze nawet w kraju pochodzenia????
                        I jak to wszystko ma sie do 'flipping education'????

                  • jaleo Do najma78 15.07.10, 22:37
                    najma78 napisała:


                    > jednak jest tylko sekretarka - afrykanerka z bylej przeswietnej
                    > kolonii,

                    Troche obok tematu, ale w sumie tez o wiedze i wyksztalcenie chodzi -
                    czy moglabys troche blizej wyjasnic, co masz na mysli
                    piszac "afrykanerka z bylej przeswietnej kolonii"? O czyja kolonie
                    chodzi a zwlaszcza o jaka "PRZESWIETNA" kolonie. Bardzom ciekawa.
      • gypsi Re: Flipping british education system 15.07.10, 23:08
        Studia w Oxford i Cambridge sa dla kazdego, kto chce sie uczyc.

        Wiekszosc wcale nie musi studiowac, to ze w Polsce studiuje % najwiecej
        mlodziezy w Europie spowodowalo tylko szalona frustracje absolwentow, bo
        magisterium jest w tej chwili tym czym 30 lat temu byla matura - przepustka do
        pracy biurowej i nizym wiecej. Kazdy magister chcialby kierownikiem byc, za
        stosowna pensje - a tu nie da rady, wiec wyjezdzaja i zderzaja sie z twarda
        rzeczywistoscia.
        Polskie wyksztalcenie zdewaluowalo sie kompletnie nie tylko przez gremialne
        studiowanie i otwieranie filii uniwersytetu z Pcimia Dolnego w Wolce Wiekszej,
        rowniez dlatego, ze uniwersytety sa ponizej 450 miejsca na swiecie, jest tylko
        kilka kierunkow, a raczej pojedynczych wydzialow nawet, ktore ciesza sie
        powazaniem na swiecie.
        I dopoki w tym kraju beda sie klocic o krzyz na placu i zwloki w polskiej czy
        ruskiej trumnie, zamiast pracowac nad przyszloscia, dopoty szans na poprawe
        wiekszych nie ma.
    • golfstrom Re: Flipping british education system 15.07.10, 20:16
      Nie za bardzo rozumiem o co cale zamieszanie.

      > Kolega stwierdzil, ze naprawde jest zle skoro ona i inni mlodzi ludzie nie
      > znaja podstaw ogolnej wiedzy

      A na jakiej podstawie stwierdzil, ze inni mlodzi ludzie tez nie wiedza? I na jakiej podstawie stwierdzil, ze inni mlodzi ludzie z innych krajow wiedza?

      Co to w ogole za grupa, 2 osoby? Z taka grupa to mozna sobie wodke wypic, a nie prowadzic badania statystyczne, na podstwie ktorych wyciaga sie tego typu wnioski.

      Kolega jakis niedouczony.
        • golfstrom Re: Flipping british education system 15.07.10, 20:49
          > Nadinterpretacja jest szkoldliwa.

          Mnie to mowisz? Koledze to powiedz.

          Chyba ze chodzi o to, ze to byla taka sobie luzna rozmowa i kolega chcial tylko
          ponarzekac na 'dzisiejsza mlodziez' oraz powzdychac do zlotego wieku. No ale
          wtedy nie ma co dorabiac ideologii.
            • golfstrom Re: Flipping british education system 15.07.10, 21:11
              Ale ja sie wlasnie probuje dowiedziec, jak mozna prowadzic powazna rozmowe o
              edukacji za pomoca takich katogorycznych i jedostronnych osadow, ktore jako zywo
              przypominaja stereotypy.

              Jesli ja wsadze za kierownice swojego meza, ktory nie umie jezdzic, po czym
              wsadze swoja kolezanke, ktorej jazda nie sprawia problemu, i wyciagne wniosek,
              ze mezczyzni jezdza gorzej niz kobiety, to ze mna tez sie bezapelacyjnie zgodzisz?

              Ponadto - jaki sens utyskiwac na poziom edukacji, kiedy sie samemu pisze z
              bledami? Ty sie tlumaczysz niezdiagnozowana dysortografia. Moze ta dziewczyna
              tez ma jakies niezdiagnozowane wytlumaczenie?

              Nie, bynajmniej nie usiluje nikogo przekonac ze w UK nawet psie kupy na chodniku
              pachna fiolkami. Ale usilujesz mnie przekonac, ze wypowiedziane w luznej rozmowe
              zdanie Twojego kolegi to jakis taki ostatni gwozdz do trumny tutejszego systemu
              edukacji.
              A ja tego nie kupuje.

              • najma78 Re: Flipping british education system 15.07.10, 21:28
                Ja za to nie widze w tobie partnera do dyskusji, nie potrafisz
                przytoczyc zadnych sensownych argumentow i chyba rzeczywiscie
                zamroczyl cie zapach psich kup i nie tylko w tym kraju. A bledy
                zdarzaja sie kazdemu, wystarczy przesledzic forum i pewnie u ciebie
                by sie znalazly.
                • golfstrom Re: Flipping british education system 15.07.10, 21:42
                  pewnie u ciebie
                  > by sie znalazly.

                  Pewnie tak. Przy czym ja nie robie problemu z tego, ze ludzie pisza z bledami.

                  Ty natomiast nie wybaczasz braku wiedzy na temat produkcji alkoholu, ale calkiem latwo przechodzisz do porzadku dziennego nad bledami ortograficznymi.

                  Masz racje - nie da sie w ten sposob prowadzic dyskusji. Albo sie przyklada jedna miare do wszystkich (np. jesli latwo usprawiedliwiamy siebie, to powinnismy rownie latwo usprawiedliwiac innych. Ze przytocze tu pewna znana w dobrze wyksztalconych kregach ksiazke "Nie sadzcie, a nie bedziecie sadzeni"), albo sie uprawia zwykle narzekactwo.

                  Jesli dla Ciebie to nie jest sensowny argument, to rzeczywiscie nie jestesmy partnerami w dyskusji.
                  • carmita80 Re: Flipping british education system 15.07.10, 21:52
                    Niektore osoby nie powinny wlaczac sie do dyskusji (to naprawde nie
                    jest obowiazkowe) jesli nie maja nic do powiedzenia a jedynie chca
                    obrazic innych lub wytknac im bledy aczkolwiek nie merytoryczne. Mam
                    zasade, ze nigdy nie wytykam bledow choc je widze, bo zdaje sobie
                    sprawe, ze sama moge popelnic i uwazam takie zachowanie za braki w
                    kulturze osobistej. Ja widac jest to jednak tradycja polskich forow
                    i nie ma znaczenia gdzie i ile lat sie mieszka, sloma z butow zawsze
                    wyjdzie.

                    Golfstom czy ty naprawde nie widzisz, ze nie o wybaczanie tu chodzi
                    ani o to z czego robi sie alkohol tylko o przyklad i ze podobnych
                    jest wiecej? Nie tworz z tego wielkich problemow, ideologii i bog
                    wie czego jeszcze to tylko zwykla dyskusja.

                    Co do Piewrszej Rzyczypospolitej - nie kompletnie mi nie imponowala.
                    • golfstrom Re: Flipping british education system 15.07.10, 22:18
                      Jak narazie nikogo nie obrazilam, choc przyznaje, ze prowadze rozmowe z bardzo
                      malym zapasem cierpliwosci i moj ton nie jest slodki i przyjacielski.

                      > Golfstom czy ty naprawde nie widzisz, ze nie o wybaczanie tu chodzi
                      > ani o to z czego robi sie alkohol tylko o przyklad i ze podobnych
                      > jest wiecej? Nie tworz z tego wielkich problemow, ideologii i bog
                      > wie czego jeszcze to tylko zwykla dyskusja.

                      No dobrze, jedni sie skupiaja na przykladach, powoluja na wlasne doswiadczenie i
                      w ta strone prowadza dyskusje. Ja tego doswiadczenia nie mam (co nie jest
                      przeszkoda w prowadzeniu dyskusji, poniewaz zalozycielka watku tez wielkiego
                      doswiadczenia w tym temacie nie ma, choc ma opinie), wiec skupiam sie na jakosci
                      argumentow, tym bardziej ze mnie ona interesuje.

                      Rozumiem - brak woli ku prowadzeniu dyskusji w te strone. OK.

                      Co mi przypomina - wyksztalcenie muzyczne tez tutaj lezy. Moja szefowa, rok
                      mlodsza ode mnie, wychowala sie w Aylesbury i nawet nie wie, ze muzycy Marillion
                      stamtad pochodza. Bo ja wiem.
                      Taki przyklad. Co z niego wynika?
                  • kingaolsz Re: Flipping british education system 15.07.10, 22:04
                    Czytanie ze zrozumieniem szwankuje...

                    Golfstorm chodzi o to, ze zdzblo u innego w oku widzicie, a belki u swoim nie
                    zauwazacie. Zalozycielka watku swiecie sie oburza na braki wiedzy kolezanki, ale
                    sama tez ma braki jak sie okazuje w swoim ojczystym jezyku i to juz jest OK.

                    A polski system tez super nie jest, pomijam opieranie sie na pamieciowce i
                    zupelny brak nauki samodzielnego rozwoju, ale jak pozniej czytam, ze mi pani
                    mgr. ( czy nawet osoba po maturze) pisze, ze "chcem" cos tam, to ja sie
                    zastanawiam jak to mozliwe.
                      • golfstrom Re: Flipping british education system 15.07.10, 22:30
                        Nie no, Kinga ma racje. Kilka postow nizej piszesz, ze kolezanka nie potrzebuje
                        wiedzy o produkcji alkoholu do pracy w biurze, ale sugerujesz, ze nalezy do
                        pokolenia G, ktore inteligentnej i zajmujacej rozmowy nie umie poprowadzic bez
                        wyszukiwarki.

                        Podobnie z przykladu Twojej kolezanki ma wynikac, ze slabo wyksztalceni Anglicy
                        (w dodatku ponure gbury) zarzadzaja duzo bardziej kompetentnymi osobami innych
                        narodowosci. A wynika tylko tyle, ze szef kolezanki jest gburem, ktoremu
                        przytrafil sie blad ortograficzny.
                        Ze tak zapytam: komu nie przytrafiaja sie bledy ortograficzne, nawet jesli ten
                        ktos sie stara? I czy tylko angielscy szefowie sa gburowaci?

                          • jaleo Re: Flipping british education system 15.07.10, 23:46
                            najma78 napisała:

                            > nie masz w temacie nic do powiedzenia.

                            Jak slysze "w tym temacie" to sama chce zawolac "flipping Polish
                            education system". "W tym temacie" to nie jest poprawna polsczyzna,
                            mowi sie "na ten temat" i to jest raczej wiedza z poziomu szkoly
                            podstawowej.

                            Przepraszam za zlosliwosc, ale sama sie podkladasz w tym watku tyle
                            razy... tak jak Kinga pisze, zanim sie zabierzesz do oceniania
                            czyjegos poziomu wiedzy, to trzebaby sie samemu sobie przyjrzec, bo
                            jak nie, to Ci inni szybko to wytkna.
    • jaleo Re: Flipping british education system 15.07.10, 21:14
      To, ze poziom edukacji sie przez ostatnie cwierc wieku pogorszyl, to
      nie ma watpliwosci. Ja widze po moim synu zaczynajacym we wrzesniu
      6th form college, jak i czego on jest uczony. Izabelski ma swieta
      racje - wszystko obraca sie wokol "targets", "dobra" szkola to taka,
      ktora ma duzy procent GCSE A do C. A zeby to osiagnac, z jednej
      strony sie dzieci "tresuje" zamiast uczyc - nie wazne, co wiedza,
      wazne, zeby umialy zdac egzamin. Z drugiej strony cala energia
      idzie w wyciaganie tych z D na C. Jak ktos nie ma szansy na C, to
      sie go w ogole odwodzi od pomyslu zdawania GCSE jakichkolwiek.

      I tak np. historia nie jest uczona chronologicznie,
      tylko "zagadnieniami", wyrywkowo, tylko to, co jest na egzaminie.
      Dzieci koncza szkole bez umiejetnosci logicznego polaczenia wydarzen
      historii i ich wplyw na spoleczenstwo - a bez tego trudno o
      rozumienie literatury, sztuki, polityki i zjawisk spolecznych.

      Egzaminy tez sie zdewaluowaly - kieds jak ktos mial trzy A levels,
      to byl geniusz, teraz dzieciaki zdaja po szesc A levels na A+.
      Nagle nam sie mlodziez skads zrobila taka inteligentna?? Oczywiscie
      ze nie, egzaminy SA coraz latwiejsze.

      Dolozcie do tego upadek tradycynjego modelu rodziny, i co sie z tym
      wiaze, tradycyjnych wartosci, w tym edukacji, i mamy recepte na
      coraz glupsze spleczenstwo :-))

      jesli chodzi o plusy, to np. jesli ktos jest ambitny i ma jakies tam
      zainteresowania, to ten sytem moze dobrze wykorzystac dla siebie, i
      jak sie juz chce specjalizowac, to porzadnie. Przyklad: w moim
      miejscu pracy zatrudniamy absolwentow finansow, ksiegowosci, ale z
      co najmnej jednym obcym jezykiem (bo pracujemy z wszystkimi krajami
      w Europie). Np absolwenci Finance plus French, Economy plus German
      i tak dalej. I Ci mlodzi ludzie, jak juz sie uczyli tego jezyka, to
      go znaja PORZADNIE - potrawia z marszu w tym obcym jezyku prowadzic
      konferencje telefoniczne z nativami, robic szkolenia itd. I to nie
      sa filologowie! W porownaniu z polskimi absolwentami filologii (!)
      to jest niebo a ziemia - spotkalam w UK wielokronie absolwentow
      filologii angielskiej, ktorzy doslownie NIE POTRAFILI SIE DOGADAC z
      tubylcami w najprostszych codziennych tematach! Dla mnie to jest
      zupelnie nie do pojecia, jak mozna miec dyplom uniwersytecki z
      danego jezyka i ani be ani me...
      • steph13 Re: Flipping british education system 15.07.10, 21:36
        jaleo napisała:

        > Egzaminy tez sie zdewaluowaly - kieds jak ktos mial trzy A levels,
        > to byl geniusz, teraz dzieciaki zdaja po szesc A levels na A+.
        > Nagle nam sie mlodziez skads zrobila taka inteligentna??
        Oczywiscie ze nie, egzaminy SA coraz latwiejsze.

        Tu przyznaja calkowita racje. Egzaminy w wiekszosci sa smiesznie
        latwe (chociaz ALevel z matematyki na pewno bym nie zdala) stad tyle
        wspanialych rezultatow. A potem uczelnie musza robic zajecia
        uzupelniajace aby przed rozpoczeciem kursu nauczyc podstaw.
        >
        > Dolozcie do tego upadek tradycynjego modelu rodziny, i co sie z
        tym wiaze, tradycyjnych wartosci, w tym edukacji, i mamy recepte na
        > coraz glupsze spleczenstwo :-))

        Dlatego, ja zawsze podkreslam role rodziny bo sama szkola to za malo.


        W porownaniu z polskimi absolwentami filologii (!)
        > to jest niebo a ziemia - spotkalam w UK wielokronie absolwentow
        > filologii angielskiej, ktorzy doslownie NIE POTRAFILI SIE DOGADAC
        z tubylcami w najprostszych codziennych tematach! Dla mnie to jest
        > zupelnie nie do pojecia, jak mozna miec dyplom uniwersytecki z
        > danego jezyka i ani be ani me...

        Tu mnie nieco zaskoczylas. Sama jestem stara absolwentka anglistyki
        na UW i nie spotkalam jeszcze dyplomowanego anglisty z Polski, ktory
        nie mowilby plynnie po angielsku. Ale kto wie?
        >
        • 7oz Re: Flipping british education system 15.07.10, 21:55
          > W porownaniu z polskimi absolwentami filologii (!)
          > > to jest niebo a ziemia - spotkalam w UK wielokronie absolwentow
          > > filologii angielskiej, ktorzy doslownie NIE POTRAFILI SIE DOGADAC
          > z tubylcami w najprostszych codziennych tematach! Dla mnie to jest
          > > zupelnie nie do pojecia, jak mozna miec dyplom uniwersytecki z
          > > danego jezyka i ani be ani me...
          >
          > Tu mnie nieco zaskoczylas. Sama jestem stara absolwentka anglistyki
          > na UW i nie spotkalam jeszcze dyplomowanego anglisty z Polski, ktory
          > nie mowilby plynnie po angielsku. Ale kto wie?

          Różnica taka sama jak w przypadku wspomnianych przez ciebie wcześniej"new universities" - Polski to też nie ominęło, powstała cała masa prywatnych przechowalni, na których tylko w teorii uczyli profesorowie ze starych uniwersytetów. Rekordziści podpisywali umowy z kilkunastoma uczelniami i collegami (jak tego by nie zwał) i udawali, że tam uczą. Faktycznie ich miejsca zajmowali ludzie bez odpowiednich kwalifikacji ale za to tani. Popyt mieli bo teraz w Polsce nie iść na studia to prawie hańba no i jeszcze obowiązkowa służba wojskowa też swoje robiła napędzając klienteli owym szkołom. I stąd stwierdzenie, że w Polsce prawie każdy teraz kończy studia. To prawda ale jakie to studia? I nie krzyczcie po tym tekście na mnie, że mi się w UK nawet kupy podobają bo fakt, że widzę jakieś wady w Polsce nie znaczy, że nie widzę innych tutaj.
          • steph13 Re: Flipping british education system 15.07.10, 22:06
            > Różnica taka sama jak w przypadku wspomnianych przez ciebie
            wcześniej"new universities" - Polski to też nie ominęło, powstała
            cała masa prywatnych przechowalni, na których tylko w teorii uczyli
            profesorowie ze starych uniwersytetów. Rekordziści podpisywali umowy
            z kilkunastoma uczelniami i collegami (jak tego by ni
            > e zwał) i udawali, że tam uczą. Faktycznie ich miejsca zajmowali
            ludzie bez odpowiednich kwalifikacji ale za to tani. Popyt mieli bo
            teraz w Polsce nie iść na studia to prawie hańba no i jeszcze
            obowiązkowa służba wojskowa też swoje robiła napędzając klienteli
            owym szkołom. I stąd stwierdzenie, że w Polsce prawie każdy teraz
            kończy studia. To prawda ale jakie to studia?

            OK, nie zdawalam sobie sprawy, baaardzo dawno w Polsce nie bylam.
              • steph13 Re: Flipping british education system 15.07.10, 22:33
                justmaga napisała:

                > mnostwo moich znajomych ma skonczone studia np psychologie
                spoleczna na uczelniach roznych. Niewielu z nich pracuje..
                > A na dodatek znam takich co pisza szejset zamiast szescset..
                > coz studia nie zawsze ida w parze z inteligencja..

                Hm, na tym forum tez bywaja takie kwiatki ale domyslam sie, ze forum
                to reprezentuje przekroj spoleczny polskiej imigracji XXI wieku,
                stad skrajnosci pozytywne i te smutne.
        • aniaheasley Re: Flipping british education system 16.07.10, 11:30
          Steph, teraz jest takich magistrow mnostwo. Wlos sie jezy. Czasami
          same uczelnie widza, ze troche obciach, i wysylaja magistrow na tzw.
          stypendia wakacyjne, ktore sa ...zwyklymi kursami jezyka angielskiego.
          Z lodzkiej anglistyki swiezo upieczeni magistrzy jezdza do Plymouth do
          collegu :)

          Nie wspominajac juz o trzyletnim licencjacie, po ktorym teoretycznie
          mozna uczyc juz jezyka w szkolach.
          • steph13 Re: Flipping british education system 16.07.10, 11:59
            > Steph, teraz jest takich magistrow mnostwo. Wlos sie jezy. Czasami
            > same uczelnie widza, ze troche obciach, i wysylaja magistrow na
            tzw. stypendia wakacyjne, ktore sa ...zwyklymi kursami jezyka
            angielskiego. Z lodzkiej anglistyki swiezo upieczeni magistrzy
            jezdza do Plymouth do collegu

            No to rzeczywiscie zmienilo sie na gorsze i moje wrazenie o
            umiejetnosciach anglistow wyglada na przedawnione i bledne.
      • justmaga Re: Flipping british education system 15.07.10, 21:48
        Pewnie poziom edukacji jest taki sobie sredni
        ale jak to wyzej napisano wiele zalezy od ucznia rodzicow i danej
        szkoly. Wielu znajomym mojej corki uczyc sie nie chce bo ambicji nie
        maja zadnych. Najzwyzej dostana pieniadze z rzadu czy tam coucnil
        flat ..
        Ale jest tez ta grupa dzieci lepszych i tu angielski system bardzo
        mi sie podoba :)
        moja cora w polskiej szkole nudzila sie ogromnie bo choc znala
        odpowiedzi to nie miaal mozliwosci dowiedziec sie czegos wiecej. £0
        uczniow jedna pani , sporo z tych uczniow slabych wiec to na tych
        glownie skupia sie nauczyciel no trzeba gonic program
        tu jest najlepsza w grupie najlepszych ( z matmy i science) i ma
        specjalnie pod siebie zadawane prace domowe np niekoniecznie takie
        same jak reszta grupy
        Pewnie nie bedzie znala wszytskich dat z historii , ale matme ma na
        wysokim poziomie i to kocha.
        Chodzilam do ogolniaka , kazdy pzredmiot byl najwazniejszy dla
        nauczyciela a ja np matmy czy fizyki nie rozumialam ani nie umialam
        ani nie lubilam..
        Nikogo nie obchodzilo czy dobrze mi w szkole a jej nauczycieli to
        obchodzi . Wrecz zapytali sie czy z tego powodu,ze jest zdolna nikt
        jej nie dokucza i czy ma przyjaciol .. Powiedzieli,ze od tego sa,zeby
        jej zycie w szkole ulatwiac i beda ja ustawiac z dziecmi ktore sa na
        takim poziomie jak ona..
        W Polsce nienawidzila czytac i pisac a tu jakism cudem z zacheta
        nauczycieli czyta bardzo duzo wrecz jej oderwac nie mozan od ksiazki
        i pisze wiersze..

        Znam stolice Peru i Boliwii ale nie ma to zadnego zastosowania w moim
        zyciu.. Za to jestem szczesliwa mimo luk historycznych w mojej
        glowie. (mialam historie 4 razy w tygodniu ale nie uwazalam bo nie
        lubilam)

        jak ktos chce i ma motywacje to sie nauczy . jak nie chce to nawet
        polski program go nie nauczy
      • murasaki33 Re: Flipping british education system 15.07.10, 21:48
        Troche to przeraza, te "targety" szkolne. Z jednej strony presja by
        miec jak najwiecej super uczniow a z drugiej odpuszczanie tym
        slabszym. Ale to co sie przewija przez wiele postow - sukces to
        otwarty umysl dziecka stymulowany przez szkole i rodzicow. I czy to
        bedzie dobry weterynarz czy archeolog w przyszlosci - niewazne,
        wazne by z pasja. Ot pobozne zyczenie mamy:)
        • izabelski Re: Flipping british education system 15.07.10, 22:23
          targety sa narzucane przez wladze i szkoly nie maja wyjscia
          totez kierownicy przedmiotowi wybieraja odpowiednie dla poziomu danej klasy
          kursy, zeby dostac dobre oceny

          bo w Anglii (nie znam reszty kraju) sa co najmniej 4 examination boards
          i kazdy z nich ma inne wymagania odnosnie egzaminow

          wiec siada sie i czyta te szczegolowe opisy i wybiera np BTEC gdzie jest mnostwo
          coursework (do 100%) i sie uprawia spoon feeding na zajeciach...
          smutne ale prawdziwe
          • dru.ga Re: Flipping british education system 15.07.10, 22:47
            Kiedys przeczytalam w gazecie ze wiekszosc absolwentow polskiej akademi
            ekonomicznej nie potrafi wypelnic Pitu:-))

            Oczywiscie angielska szkola dziala tak zeby utrzymac sie w rankingach ale uwazam
            ze jednak po drodze dzieje sie jeszcze duzo dobrego. Wiadomo zalezy od szkoly -
            ale o takiej fajnej atmosferze, wspieraniu ucznia w nauce i pozytywnym
            motywowaniu uczniowie w Polsce moga tylko pomarzyc.
            Z drugiej strony nie da sie dziecka nauczyc na sile i bez jego zaangazowania -
            jesli w domu nie ma odpowiednich wzorcow to szkola niewiele moze zdzialac. Ja
            nawyk czytania ksiazek wynioslam wlasnie z domu i moje dziecko tez czyta duzo i
            chetnie. Wiedza ogolna niekoniecznie bierze sie ze szkoly - bierze sie z checi
            poznania swiata a moim zdaniem szkola angielska taka chec poznania wspaniale
            rozbudza.

    • najma78 Re: Flipping british education system 16.07.10, 11:39
      Po przeczytaniu wypowiedzi doszlam do wniosku, ze zakladanie watku na temat,
      ktory moglby wywolac jekiekolwiek krytyczne uwagi dotyczace jakiejkolwiek
      plaszczezny zycia w UK jest niepoprawny politycznie na tym forum. Matki Polki w
      UK sa zachwycone w tym wypadku tut. systemem edukacji i nie widza zadnych jego
      ulomnosci w dodatku za zupelnie naturalne uwazaja braki posiadania nawet
      podstawowej wiedzy ogolnej, bo w koncu wystarczy wiedziec jak uzyc przegladarki
      internetowej.
      Coz po wiekszosci postow tu zamieszczonych widac tez kompletna porazke polskiego
      systemu edukcji (brak umiejetnosci czytania ze zrozumieniem czy prawidlowej
      interpretacji wypowiedzi wspoldyskutantow, choc moze sie myle i to tylko wynika
      z negacji lub prob zablokowania glosow krytycznych) jak i wcale nie mniejszy
      kryzys socjalny. W miare rzeczowo i kulturalnie bywa tylko w watkach zakupowych
      a i to nie zawsze. Pisanie postow nie zwiazanych z tematem, glupawe i zlosliwe
      wypowiedzi, przytyki, celowa bledna i przesadzona interpretacja to faktycznie
      typowe zachowania uczestnikow polskich forow wynikajace z mentalnosci, ktorej
      nawet dluzszy pobyt za granica nie zmieni, a czesto moze pogorszyc.
      Poddalam pod dyskusje temat, ktory czesto bywa poruszany przez brytyjczykow,
      podalam akurat ten przyklad, choc podobne zdarzaja sie na tyle czesto, ze
      zaczynaja dziwic i sklaniaja do szukania przyczyn tubylcow, liczylam na wasze
      opinie na te temat i w miare rzeczowa dyskusje poparta doswiadczeniem i
      obserwacjami, bo jak napisalam sama mam doswiadczenie ze szkola podstawowa,
      raczej krotkie (pracuje 10h tygodniowo jako asystent nauczyciela od kilku
      miesiecy) a oprocz tego jestem szefowa m.in. tej dziewczyny i kolegi. Otrzymalam
      informcje o imperium kolonialnym, ktore bezposrednio zwiazane z poziomem obecnej
      edukcji nie jest, przytyki i wypunktowanie bledow - coz taki sposob
      dowartosciowania sie, agresywny belkot nie wnoszacy nic konstruktywnego i kilka
      wypowiedzi zawierajacych informacje dotyczace tematu, za ktore dziekuje.
      • steph13 Re: Flipping british education system 16.07.10, 12:04
        najma, w swoim pierwszym wpisie nie tylko opisalas dana sytuacje ale
        rowniez zabarwilas ja krytycznym komentarzem. Stad nastepne osoby
        komentowaly meritum jak i twoj komentarz, tak troche na
        zasadzie 'people in glass houses shouldn't throw stones'
        • najma78 Re: Flipping british education system 16.07.10, 12:38
          Przeczytalam moj pierwszy wpis i jakos nie widze w nim krytycznego komentarza,
          to nie ja sie oburzylam lub raczej zdziwilam tylko kolega,stad wywiazala sie
          dyskusja, bo on uznal ze to wina systemu edukacji, ktory od lat pogarsza sie
          coraz bardziej.
          W calej tej dyskusji z kolega probowalam bronic tut. edukacji, ale nieduzo wciaz
          o niej wiem, zwlaszcza secondary i dalszej i nie chodzi tu o wiedze teoretyczna
          bo te mam a praktyczna, z doswiadczenia, obserwacji zwlaszcza osob, ktore maja
          dzieci starsze.
          Kolega nie jest wyjatkiem, dyskusje o problemach w utrzymaniu zadawalajacego
          poziomu edukcji sa omawiane w mediach nie tylko rozmowach towarzyskich i sa
          coraz bardziej krytyczne.
          Pisalam juz wczesniej ale powtorze, sytuacja z alkoholem byla przykladem,nikt
          nie pytal jej o reakcje chemiczne i wzory, ona zapytala z czego wogole robi sie
          alkohol, a on jej powiedzial zdziwiony, ze nie wiedziala a chodzilo o to, ze
          otrzymuje sie go metodami biochemicznymi w wyniku fermentacji skrobi lub cukru
          pod wplywem enzymow zawartych w drozdzach lub syntetycznie, nie jest to chyba
          wiedza tajemna ani zupelnie nieprzydatna w zyciu wszak alkohole spozywamy czesto
          pod rozna postacia, to tak jaby nie wiedziec z czego robi sie chleb i jakie sa
          jego rodzaje mniej wiecej. Podkresle jeszcze raz, ze nie chodzi o ta konkretna
          dziewczyne ale ogolnie o poziom wiedzy ogolnej jaki posiada wiele osob zwlaszcza
          mlodych i gdzie leza przyczyny. Tutejszy system nie jest najgorszy, ale nie jest
          tez dobry wiec gdzies zostal popelniony blad i o tym chcialam podyskutowac , bo
          choc nie mozemy naprawic systemu to warto wiedziec na co zwrocic uwage.
          • 7oz Re: Flipping british education system 16.07.10, 13:28
            Po pierwsze, jeśli ty nie widzisz krytycyzmu w swoim poście nie znaczy, że nie widzą tego inni a przynajmniej, że tak tego nie odbierają.
            Po drugie ten nieszczęsny alkohol jest właśnie przykładem wiedzy, która dla wielu nie jest wiedzą podstawową i nie jest wymiernikiem jakości edukacji. To, że alkohol spożywamy często nie jest argumentem. Ile wiesz o tym jak działa internet, co wiesz o kodzie, który został użyty do napisania programu obsługującego to forum,wiesz tyle samo o budowie komputera, który teraz używasz co o procesie fermentacji? A ile wiesz o inzynierii wodociągów? W końcu wodę w toalecie też na co dzień spuszczasz. Czy naprawdę uważasz, że o wszystkim tyle wiesz? A co ważniejsze, że każdy powinien znać podstawy działania wszystkich otaczających nas rzeczy?
            Wydaje mi się, że jesteś zwolenniczką systemu edukacji opartej na wpajaniu jak największej ilości wiedzy głównie teoretycznej. System przyjęty przez brytyjskie szkoły taki nie jest. Nawet w Polsce to się zmienia i jako alternatywę do tradycyjnych szkół średnich MEN zatwierdził amerykański system edukacyjny, który większy nacisk kładzie na indywidualne predyspozycje i preferencje ucznia.
            Wydaje mi się, że w tej dyskusji dostałaś sporo odpowiedzi dlaczego brytyjski system nie jest idealny i gdzie są popełniane błędy, zwłaszcza odpowiedzi Izabelski wiele wyjaśniły. Dostałaś też wiele odpowiedzi, podkreślających bardzo ważną rzecz - szkoła to nie wszystko. Bez chęci do nauki,poparcia i zachęty z domu nawet najlepsza szkoła nie zrobi z dziecka geniusza. Ja nadal uważam, że w tym kraju jeśli chcesz się uczyć to możesz osiągnąć bardzo wiele mimo, że wiem, że nieciekawie wygląda sytuacja dzieci z rodzin, w których rodzicom nie zależy na tym aby ich szkoła była dobra a dzieci wykształcone.
            A może w takim razie ty poddasz jakieś propozycje co należałoby zmienić w brytyjskim systemie edukacji skoro nadal jesteś tak bardzo przekonana, że jest taki zły?
            • dru.ga Re: Flipping british education system 16.07.10, 14:09
              Tak sobie teraz pomyslam ze czesto Najma uzywasz argumentu ze to Anglicy zle
              oceniaja angielska edukacje.
              Z moich doswiadczen wynika ze Anglicy narzekaja tez na politykow, na to ze
              ludzie juz nie sa tak uczciwi i uprzejmi jak dawniej ,na warunki i godziny pracy
              oraz system zdrowotny i emerytalny itd. i ja wtedy czesto kaze im sie zamknac i
              strasze ze ich wywioze do Polski:-))

              Nie chodzi o to ze jestem jakos specjalnie zapatrzona w to co angielskie -
              poprostu widze tu rozne mozliwosci - jesli szkola nie wywiazuje sie idealnie ze
              swoich zadan moge dziecko wspierac na wlasna reke, dla mnie najwazniejsze ze
              ucza rzeczy przydatnych a nie jakichs kretynizmow typu jak sie ksztaltuje
              wydobycie wegla na swiecie.
              Moim zdaniem polski program jest przeladowany informacjami co wcale nie oznacza
              ze stoi na wyzszym poziomie.
              • najma78 Re: Flipping british education system 16.07.10, 14:43
                Zamieszczajac watek nie wspomnialam o porownywaniu go z polskim, nawet nie
                mialam takiego zamiaru, chcialam podyskutowac o angielskim, nic nie poradze, ze
                niektorzy opacznie to zrozumieli i wyszli daleko poza (nie chce mi sie sprawdzac
                razem czy osobno - dla tych co maja ochote wytknac - zamknijcie oczy)temat.
                Zreszta nie mam ochoty wciaz tlumaczyc to co juz raz wyjasnilam skoro widze, ze
                i tak te same osoby pisza o tym samym, takie maslo maslane. Niepotrzebnie wogole
                zakladalam watek na taki temat, powinnam byla przewidziec, ze takie wlasnie
                odpowiedzi beda przewazac. Zreszta to nawet ciezko nazwac dyskusja.
                Nie musicie juz sie wiecej produkowac, szkoda czasu. Dyskusje uwazam za zakonczona.
                • 7oz Re: Flipping british education system 16.07.10, 15:17
                  Niepotrzebnie wogol
                  > e
                  > zakladalam watek na taki temat, powinnam byla przewidziec, ze takie wlasnie
                  > odpowiedzi beda przewazac. Zreszta to nawet ciezko nazwac dyskusja.

                  Dyskusja właśnie na tym polega, że wymienia się zdania i opinie często odmienne inaczej po pięciu przytaknięciach temat by zamarł. Moim zdaniem twój post odniósł duży sukces wywołując dyskusję z ponad 80 wypowiedziami i mi się go miło czytało.

                  Po twoim ostatnim wpisie można wywnioskować, że wątek był założony tylko i wyłącznie w celu poparcia z góry udowodnionej teorii, że edukacja w Wielkiej Brytanii schodzi na psy.
                  Aby uniknąć rozczarowania następnym razem przy tytule dodaj dopisek: "proszę tylko o odpowiedzi potwierdzające moje zdanie, inne nie są słuszne i nie są mile widziane, odchodzenie od tematu kategorycznie zabronione" ;)
                  • murasaki33 Re: Flipping british education system 16.07.10, 19:51
                    7oz, sluszna uwaga, nalezy dodawac w temacie czy sie zyczy tylko
                    wypowiedzi po linii partyjnej czy tez mozna wypowiadac sie
                    kontrowersyjnie, wtedy mozna uniknac nieporozumien:) Osobiscie
                    jestem oburzona koncowymi i podsumowujacymi wypowiedziami autorki
                    temetu.
      • steph13 Re: Flipping british education system 16.07.10, 14:48
        Ja podsumuje swoje opinie w ten sposob. Ze szkoly podstawowej
        (prywatna prep), corki wyniosly wszystko czego oczekiwalam od tego
        etapu. Pozdawaly lekko egzaminy wstepne to Godolphin, Lady Eleanor
        Holles, St Pauls for Girls i wszedzie otrzymaly ofery miejsc.
        Dostaly sie rowniez do Tiffin Girls' School i tam poszly ze wzgledu
        na ochrone rodzinnych finansow. Poczatkowo martwilam sie, ze jak to,
        historii nie ucza od zarania, zadnej wiedzy o literaturze, science
        troche po lepkach, geografia wyrywkowo, co z tego wyjdzie???
        Wyszlo OK, duzo ofert z uniwersytetow Russell Group i w rezultacie
        studia w Oxford i Bristol. Dzisiaj kariera w City, umilowanie do
        literatury amerykanskiej (wyssane od matki), dobrowolny udzial w
        sportach (zrodlo zdecydowanie pozarodzinne), historia i geografia
        bardzo poglebione przez podroze i zainteresowania, i w sumie sa duzo
        lepiej przygotowane do zycia niz ja bylam z dyplomem Mgr w kieszeni.
        Nie martwcie sie wiec wszelkimi roznicami w systemach szkolnictwa.
        Trzymajcie tylko reke na pulsie. To wszystko ma konkretny cel i na
        jakims etapie clicks in together.
        • izabelski Re: Flipping british education system 16.07.10, 14:55
          nasza mieszana prywatna (nie prep) dala corce niezla szkole zycia, bo takie
          szkoly nie pozbywaja sie trudnych uczniow i probuja ich wlaczyc w zycie szkoly,
          tak ze najgorszy lobuz ktorego sie wszyscy bali, bo bil sie boksujac piesciami i
          do pierwszej krwi w y6 prawie, ze sie rozplakal, ze wyroznioni go i dano mu
          obowiazki Head Chorister

          nie wiem ile szkol dokonaloby takiego cudu :)

          poza tym pozwolono chlopcom sie bic, wg mnie uczac ich tego, ze nie warto, bo
          potem mieli oczywiscie wyciagane konsekwencje, ale posylano niektorych na kursy
          Anger Management (rzeczony chorzysta)

          teraz swietnie sobie daje rade w pierwszej klasie lokalnej Grammar school

          szkola zaszczepila w niej milosc do muzyki i to zajmuje najwiecej z jej wolnego
          czasu (lekcje, chor, grupa muzyczna i 2 orkiestry)


          • steph13 Re: Flipping british education system 16.07.10, 15:04
            Zgadzam sie calkowicie, to sa wlasnie te aspekty edukacji, ktore
            czesto 'make or break an individual'. Wklepywanie dat na pamiec to
            aspekt duzo mniej istotny - chociaz 'I draw a line at Battle of
            Hastings & Magna Carta! - ale to juz takie moje prywatne fiu-
            bzdziu - jak babcia mawiala.
      • carmita80 Re: Flipping british education system 16.07.10, 14:58
        elajna7 napisała:

        > Produkcja alkoholu moze nie jest najbardziej niezbedno wiedza, ale wiele dzieci
        > nie ma pojecia z czego sa zrobione frytki...


        Hmm, ale zamysl jest inny, nie ma sie co martwic.
        Moga przeciez wyniesc odpowiednia wiedze z domow, z tych councilowskich raczej
        nie, a z tych lepszych nie zawsze, bo gdy rodzice pracuja, najczesciej nie maja
        juz zbyt wiele czasu na poglebianie czy sprawdzanie poziomu wiedzy swoich pociech:)
    • anajane Re: Flipping british education system 16.07.10, 17:20
      No dobrze ale jakis czas temu kolezanka z biura, podkreslajaca swoje
      niemieckie korzenie ( dziadek Niemiec )doznala szoku kiedy
      powiedzialam, ze Polska lezy kolo Niemiec.I przeciez Polska to jest
      kraj Unii,do ktorego mozna dojechac samochodem a nie jakies Burkina
      Faso..
      • dru.ga Re: Flipping british education system 16.07.10, 18:27
        anajane napisała:

        > No dobrze ale jakis czas temu kolezanka z biura, podkreslajaca swoje
        > niemieckie korzenie ( dziadek Niemiec )doznala szoku kiedy
        > powiedzialam, ze Polska lezy kolo Niemiec.I przeciez Polska to jest
        > kraj Unii,do ktorego mozna dojechac samochodem a nie jakies Burkina
        > Faso..

        Dlatego ja uzylam porownania do polskiego szkolnictwa - bo mowiac ze poziom
        angielskiej edukacji sie obniza lub ze jest niski nalezaloby powiedziec w
        stosunku do czego ?- w stosunku do tego co bylo kiedys - bardzo w to watpie, w
        stosunku do innych krajow - tez raczej nie - wiec wlasciwie skad ten wniosek? bo
        kolega Anglik tak uwaza?

        W kazdym kraju znajda sie ludzie bardzo dobrze wyedukowani i z olbrzymia wiedza,
        ci ktorzy sa specjalistami ale tylko w waskiej dziedzinie, ludzie ktorzy maja
        jakies akademickie doswiadczenie ale np. wogole nie mieli ani ambicji ani ochoty
        poglebiac swojej wiedzy, ludzie ktorzy mimo braku mozliwosci dobrej edukacji
        wlasnym sumptem doszli do ogromnej wiedzy i inni ktorym do szczescia nie jest
        potrzebna informacja jak powstaje alkohol, frytka czy gdzie lezy Polska.

    • gypsi to lubie 17.07.10, 01:22
      Postawienie tezy i zadanie pytania nie dopuszczajacego antytezy, w tym watku
      dokladnie "gdzie zostal popelniony blad, bo wg mnie zostal", a potem obrazenie
      sie na majacych inne zdanie, obrazenie tych innych, a na koncu zabranie zabawek
      z piaskownicy i pojscie sobie.

      A co do forum samego w sobie - owszem, przewazaja na nim kobiety zadowolone z
      zycia w UK. Jesli komus to przeszkadza, to co za problem zalozyc sobie swoje
      forum? Pare takich jest juz po prawej, tyle ze frekwencja tam jakby nienajlepsza.
    • mama5plus Re: Flipping british education system 17.07.10, 10:40
      nie mam dzis szans na lekture calego watku ale cisnie mi sie
      pytanie: czy na podstawie poziomu wiedzy pani od geografii w VIII kl
      szk. podst. ktora w czasie gry w panstwa-miasta na luzniejszej
      lekcji spzreczala sie z nami do upadlego(pewnie do dzis tkwi w tym
      przeswiadczeniu) ze nie ma takiej rzeki o nazwie Kolorado ( i
      bynajmniej nie byla to klotnia o pisownie) natomiast kolega na
      pytanie w tescie o Morskie Oko, odpowiedzial- Oczko w Morzu (przy
      czym z z kropka przy niezbyt wyraznym `m` wygladajacym na `n`
      sugerowalo raczej oczko w nozu ...;-}... pozostalych `odkryc`
      niestety juz nie pamietam` ale mial chlopak fantazje i jeszcze paru
      mu podobnych... ;)

      I czy li tylko i wylacznie na podstawie powyzszych kfiatkoof wolno
      mi oceniac poziom edukacji w Polsce jako absolutnie beznadziejny?

      Dla uscislenia...nie rozplywam sie ani nad jednym ani nad drugim,
      ani nad zadnym trzecim i kolejnym masowym ( ten kto mnie zna to
      wie :)) no ale kamaaan...
    • zurekgirl Re: Flipping british education system 18.07.10, 11:37
      Rozmawialam ostatnio o poziomie nauczania tutaj ze znajoma
      Portugalka. Jej dzieci chodza do panstwowych szkol w biednej
      dzielnicy Londynu. Doszlysmy do wniosku, ze jesli dziecko chce sie
      uczyc, to w kazdej szkole bedzie wspierane przez armie nauczycieli
      i "pomagierow" wszelakich. Jesli natomiast uczyc sie nie chce, nie
      ma bata w postaci rodzicow, to tez zaden nauczyciel nie bedzie sie z
      takim meczyl i wkladal do glowy na sile. Znajoma stwierdzila, ze w
      szkole zadaja malo prac domowych, aby dzieci mialy czas na
      poglebianie wiedzy je interesujacej, co ma wg mnie sens. Ja sie juz
      przygotowalam, ze moje dziecko program minimum opanuje w szkole, a w
      domu obstawimy sie ksiazkami i nauczymy wielu ciekawych rzeczy, zeby
      wlasnie od czasu do czasu blysnac w rozmowie.

      W Polsce natomiast mam, moim zdaniem ponadprzecietnie inteligentnego
      kolege, ktory kariere naukowa zakonczyl na podstawowce, po czym sam
      nauczyl sie programowania i teraz zarabia lepiej w Pl niz ja w UK i
      chwala mu za to. W rozmowie jest zawsze blyskotliwy, do momentu gdy
      pojawia sie temat ksiazek, postaw bohaterow lektur itp. Wtedy nagle
      milknie, bo niestety nie mial okazji czytac i sie dowiedziec pewnych
      rzeczy. Tak wiec uwazam, ze im wiecej sie czlowiek nauczy i jest w
      stanie przechowac w pecynie, tym wiecej oszczedzi sobie zaklopotania
      w trakcie luznych rozmow.
      • carmita80 Re: Flipping british education system 18.07.10, 13:31
        zurekgirl napisała:

        > Tak wiec uwazam, ze im wiecej sie czlowiek nauczy i jest w
        > stanie przechowac w pecynie, tym wiecej oszczedzi sobie zaklopotania
        > w trakcie luznych rozmow.

        Zgadzam sie. Dodam,ze nie wszystko wynosi sie z domu, nie kazdy rodzic ma czas,
        checi i mozliwosci przekazac wiedze ogolna swoim dzieciom, tu rola szkoly jest
        wazna.

        Swoja droga jestem zszokowana poziomem zarozumialosci i slepym, bezkrytycznym
        podejsciem do wszystkiego co brytyjskie wielu forumowiczek zwazywszy ze swoja
        wiedze ogolna wynioslyscie m.in. z polskich szkol choc o porownywanie dwoch
        systemow nie chodzilo jak wspomniala autorka watku. Jak sie domyslam to rodzice
        wam powiedzieli z czego robi sie alkohol jak i cala reszte. Nie chodzi o
        krytykowanie a o rzetelnosc a tu tego niet tu tylko zachwyty i peany nawet jakby
        cos bylo shit to i tak panie stwierdza, ze jest cudowne. Wow!
        • mama5plus Re: Flipping british education system 18.07.10, 15:14
          hehe, wcale bym sie nie zdziwila :DD
          `Potrzeba matka wynalazkow` ;) Podejrzewam ze w kryzysowych
          czasach z kartkami na wszystko niejedno domostwo posiadalo na
          wyposazeniu balon i rurki ;) Nawet ma `swieta, katolicka rodzina` w
          letniej kuchni jakies wisniowki pedzila jesli mnie pamiec nie myli ;-
          P
          Tak wiec smiem twierdzic ze proces produkcji alkoholu niejednemu
          rodakowi znany jest owszem, doskonale. I nierzadko z autopsji ;-P
          Acz nie wiem czy to akurat powod do dumy :-}
          Spora grupa tych niepedzacych radzila sobie jak mogla bez tej
          wiedzy i balona. Jak wiesc gminna niesie, jakies wody kwiatowe
          bodajze czy inne denaturaty znajdowaly dodatkowe zastosowanie :->
        • dru.ga Re: Flipping british education system 18.07.10, 16:07
          carmita80 napisała:

          > Swoja droga jestem zszokowana poziomem zarozumialosci i slepym, bezkrytycznym
          > podejsciem do wszystkiego co brytyjskie wielu forumowiczek zwazywszy ze swoja
          > wiedze ogolna wynioslyscie m.in. z polskich szkol choc o porownywanie dwoch
          > systemow nie chodzilo jak wspomniala autorka watku.

          To chyba do mnie?
          Nie zachwyca mnie wszystko co brytyjskie...ale duzo rzeczy tak, chociazby
          dystans do siebie, poziom wyrozumialosci i humor.

          Nie mieszkam w Londynie, moje dziecko mialo dobra a teraz bardzo dobra szkole,
          wiec na tej podstawie wyciagam wnioski. Nauczylam sie jedynie ze trzeba trzymac
          reke na pulsie i byc bardziej aktywnym w rozszerzaniu wiedzy dziecka. Tyle.

          Porownywalam bo latwo jest narzekac a ja np. bardzo doceniam ze moje dziecko
          moze skorzystac z tutjeszego systemu ksztalcenia dzieki ktoremu nie ma nerwicy a
          za to z roku na rok coraz wiekszy glod wiedzy i ambicje.
          / Dla ciekawych - mam porownanie sytuacji corki kolezanki, ktora rowniez jest
          bardzo niesmiala i ma problemy z odpowiedziami ustnymi oraz praca pod presja
          czasu - kolezanka uslyszala ze powinna przeniesc dziecko do szkoly specjalnej bo
          sobie nie radzi / zaznaczam ze rozwoj intelektualny dziewczynki jest bez zarzutu/.

          Dlatego powtorze - nawet jesli testy sa latwiejsze i wiecej jest ocen bardzo
          dobrych to i tak ten system nadal ma wiele do zaoferowania dzieciom ktore sie
          chca uczyc.
        • gypsi Re: Flipping british education system 18.07.10, 18:51
          Moi rodzice rzeczywiscie nie mieli zbyt wiele czasu, bo 6 razy w tygodniu
          zajmowali sie wtlaczaniem wiedzy do opornych glow - i to po 8-9 godzin dziennie
          samych lekcji (a nie 18 czy 21 w 5 dni, jak tam teraz w Polsce maja).

          Ale nauczyli mnie czytac, a w domu byl spory ksiegozbior. I nie mialam Barbie
          (znaczy mialam, bo kuzynki z USA swoja stara przyslaly, wiec zaraz rozplatalam
          jej kolanko, zeby sprawdzic jak staw dziala;) ale za to w domu byl duzy
          ksiegozbior - byly atlasy, po ktorych palcem zwiedzilam caly swiat,
          encyklopedie, poradniki, albumy, sporo klasyki, sporo poezji i prozy rosyjskiej
          w oryginale,byly codzienne gazety, tygodniki, miesieczniki - od Misia, potem
          Swierszczyka, Plomyczka, Filipinke, KiZ poprzez Mlodego Technika do Fantastyki
          (bo moj tato chcial miec syna). Mialam rowniez malego chemika i zestaw NRD-owski
          malego konstruktora, ktorymi sie bardzo czesto bawilam.

          Zreszta, nie ma co sie podpierac jednostkowym przykladem, sa akurat bardzo dobre
          badania udowadniajace, ze to poziom wyksztalcenia i aspiracje rodzicow
          najbardziej przekladaja sie na aspiracje i wyksztalcenie dzieci - szkola moze
          ewentualnie to podkrecic troche.

          A z czego robi sie alkohol, to pardon, ale w kartkowym stanie wojennym wiedzialy
          chyba nawet dzieci w piaskownicy. I podejrzewam, ze nadal w Polsce jest to
          wiedza powszechna, a tu juz niekoniecznie - bo i kto tu pedzi?
          Poza tym w szkole nie uczono z czego sie alkohol robi, tylko jak - tak mi sie
          wlasnie nasunelo, a 1410 w szkole kojarzylo sie wylacznie z bitwa pod
          Grunwaldem, a nie doskonalym przepisem na zacier;)))
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka