nienormalna 06.03.04, 01:05 50% psow napotkanych nie chce sie z nim bawic czy to mozliwe ze kastracja moze byc powodem? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nienormalna Re: pies jest wykastrowany - inne nie chca sie ba 06.03.04, 01:11 ma 1.5 roku i jest to owczarek niemiecki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lenka Re: pies jest wykastrowany - inne nie chca sie ba IP: *.chello.pl 06.03.04, 11:55 To jakaś bzdura. Moja suka jest wysterylizowana i jakoś psy się nią interesują,tzn.podchodzą do niej,jak była młoda to i się z nia bawiły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lw Re: pies jest wykastrowany - inne nie chca sie ba IP: *.crowley.pl 06.03.04, 19:55 Tak,na pewno jest powodem-to,że te pozostałe 50% psów jest nie kastrowane i chcą walczyć o swój teren i o pozycję zamiast się pobawić:-).Jedyny problem poza tym,to mógłby wynikać z braku socjalizacji tzn.od małego psiaki były izolowane od innych psiaków i po prostu nie wiedzą,że z innymi psami można się bawić,albo wolą się bawić ze swoim panem bo kiedyś inne psy zrobiły im krzywdę albo są za poważne(=stare)na zabawę.Dobra rada-lepiej żeby Twój psiak miał kilku przyjaźnie bawiących się "kolegów" i "koleżanek" niż dużo źle wychowanych i pokazujących agresję-owczarek dorasta w wieku ok.2-2.5 lat i jak inne psy będą go źle traktowały to niezależnie czy kastrowany czy nie(mózgu mu przecież nie wycieli)jak poczuje się dorosły i chęć do zabawy nie będzie już silniejsza od lęku i zdenerwowania przed spotkaniem z odgryzającym się psem to też może tak zacząć traktować inne psy.Zwierzaki nie myślą abstrakcyjnie(=nie myślą co będzie jutro albo czemu dostały tylko tyle jedzonka a nie więcej;-),ale potrafią się uczyć i kojarzyć(jak dam łapkę to pan mi da coś dobrego,z psami gorzej się bawić niż z panem bo mi zabierają piłeczkę i gryzą jak ją chce wziąć- przywitam się bo merda do mnie ogonem i idę bawić się z panem albo psy na mnie warczą jak mają piłkę to tak się robi wrrrrr moja piłka). Odpowiedz Link Zgłoś
nienormalna Re: pies jest wykastrowany - inne nie chca sie ba 08.03.04, 21:29 Moj pies jest bardzo towarzyski i podchodzi przyjaznie do kazdego, nawet jak warcza, on sie nie odwdziecza. Bardzo dziekuje za cenne informacje w Waszych postach. Odpowiedz Link Zgłoś
kohanek Re: pies jest wykastrowany - inne nie chca sie ba 09.03.04, 12:14 moze psy czuja ze to ni to ni owo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lw Re: do kohanka przez samo h IP: *.crowley.pl 09.03.04, 15:48 Kompletna bzdura,Twój punkt odbierania rzeczywistości w 100% pokrywa się z przybranym nickiem.Odsyłam do pogłębienia wiedzy naukowej z dziedziny rozwoju płodu(może być nawet ludzki),co determinuje płeć,zjawisko o nazwie gonadostat(czyli od czego to zależy i jak powstaje organizm żeński lub męski).Czy mężczyzna któremu z powodów zdrowotnych po okresie rozwoju płciowego usunięto jądra wygląda i zachowuje się jak kobieta(ciuchy,szminki,odpada mu prącie,ma inny zapach potu)?.Pojęcie"ni to ni owo"dotyczyć może tylko i wyłącznie wrodzonych zaburzeń rozwojowych-np.obojnaków lub wrodzonego braku pewnych elementów układu rozrodczego.U człowieka kastracja jest problemem natury psychologicznej,związanej ze zdolnością myślenia abstrakcyjnego a brak lub obniżony popęd płciowy występuje bardzo często,mimo posiadania gonad.Poza tym małe ilości hormonów płciowych,ponieważ są to hormony steroidowe-wytwarzają także nadnercza.A ciekawostka-są takie nowotwory jąder(sertolioma),gdzie rozrastają się komórki tzw.podporowe jądra,które normalnie produkują estrogeny,z których potem powstają androgeny,a gdy jest jest ich tak dużo w przypadku nowotworu produkują tyle estrogenów,że samiec nabiera cech samicy,np. u psów inne samce biegają za nim jak za suczką(zmienia się też wygląd np.ginekomastia). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ain Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.04, 16:53 Boże, to tylko pytanie,Iw. Po co zaraz tyle chamstwa i żółci!! Chyba nie jesteś nauczycielem/ką? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamka Re: do lw, proszę o więcej info IP: *.elda.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.04, 08:04 Zainteresowała mnie twoja wypowiedz, bo moj owczarek ma własnie objawy nadmiaru estrogenów, wet sugerował kastracje, ale teraz jakos odszedł od tego pomysłu, mozesz napisac cos wiecej, albo podac jakies linki do stron, na których znajdę info na ten temat? Z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lw Re: do lw, proszę o więcej info IP: *.crowley.pl 10.03.04, 16:05 w języku polskim znalazłam tylko 3 artykuły internetowe ale dotyczące ludzi,jak wpisze się w wyszukiwarkę google "sertolioma" to można poczytać coś po włosku(we Włoszech jest dużo uczelni weterynaryjnych),ewentualnie pod hasłem wnętrostwo u psów(bo nowotwory jąder najczęściej dotyczą jąder które nie znalazły się w mosznie pod skórą,a zostały gdzieś w jamie brzusznej lub kanale pachwinowym bo tam jest zbyt wysoka temperatura-ok.1 st.C różnicy między temp.wewnętrzną a zewnętrzną ciała,guzy te rozwijają się zwykle u starszych osobników 5-6 lat i wzwyż).Przyczyn feminizacji(upodabniania sie samca do samicy)jest więcej-mogą to być niektóre leki p/padaczkowe,guzy przysadki produkujące prolaktynę a u bardzo młodego psa obojnactwo.Ale bardzo często zdarza się też po prostu nadpobudliwość płciowa u innych samców(i to jest też bardzo ważny argument za kastracją zwierząt które nie są hodowlanymi,ponieważ nie mogąc zaspokoić instynktu płciowego nad którym nie panują,po prostu męczą się,niektóre samce(czasem też samice)wspinają się na inne osobniki aby je zdominować-widać to często u dominujących psów jak spotkają rywala na swoim terytorium to kładą mu pysk na plecach i powoli przyjmują postawę gotowości do krycia,czekają na reakcję,jeśli ten drugi próbuje się bronić to zaczyna się walka jeśli nie to zostaje "obskoczony"przy czym często dominant przy tym warczy.W świecie zwierząt o bardzo dobrym węchu dużą rolę odgrywają też feromony-są one np.w ejakulacie i taki obskoczony pies będzie przez kilka dni atrakcyjny dla innych samców,a z kolei w sezonie ruj u suczek feromony tak silnie działaja,że psom jest wszystko jedno co będą kryć,często widać niemal orgie homoseksualne między psami w miejscu gdzie znajdują się wydzieliny suk w rui.I nie jest to prawdą,że wykastrowany osobnik jest odbierany jak coś innego,tak jak napisałam, wykształcanie płci odbywa się już w życiu płodowym(warto poczytać o "gonadostat")-podawanie np.samicy w ciąży żeńskich hormonów płciowych może spowodować zaburzenia w rozwoju płodów męskich. Na zakończenie mogę dodać,że jeśli pies jest wnętrem to tym bardziej warto poddać go kastracji(aby uniknąć nowotworów jąder i wada jest dziedziczna)choć zabieg często jest trudniejszy niż u zdrowego samca-najlepiej zrobić USG gdy nie można wybadać jądra-owczarek jest duży-ma dość duże jądra-będzie je łatwiej znaleźć czy są w jamie brzusznej czy w kanale pachwinowym.Podobnie gdyby był obojnakiem(ale rzekome obojnactwo jest dość trudno stwierdzić),albo gdyby miał niedorozwój układu rozrodczego np.brak jednego jądra.Jedyne przeciwwskazania są takie jak dla zabiegu chirurgicznego- choroby głównych narządów,starszy wiek,no i obecność przerzutów. PS.Moja suczka też jest wysterylizowana i jakoś pozostałe psy kastrowane czy nie odbierają ją jak samicę,są u nas na osiedlu takie można powiedzieć "zboczone"psy,które są gotowe do krycia o każdej porze dnia i nocy a ponieważ ona jest bardzo pacyfistyczna to to wykorzystują,choć ostatnio już trochę zmężniała i tym mniejszym pokazuje że nie jest "dmuchaną"lalą a teraz wiosną gdy inne suczki mają ruje to prawie wszystkie psy są pod wpływem feromonów i szukają wszystkiego co będzie dało się "obskoczyć"(piszę obskoczyć bo do krycia u zwierząt dochodzi tylko gdy samica jest w rui i hormony sprawiają,że zmienia się budowa narządu rozrodczego i zachowanie,a w innym wypadku samiec porówując do ludzkich pojęć onanizuje się).Jest to moja pierwsza wysterylizowana suka-w wieku 2.5 roku,teraz ma 5 lat,miałam do tej pory 1 swoją sunię(dożyła 10 lat)ale w rodzinie zajmowałam się wcześniej 2 innymi suczkami i 1 psem-nie ma żadnej różnicy w jej zachowaniu i odbieraniu jej przez inne psy,zmiany jakie się pojawiają w zachowaniu związane są z dorośleniem,starzeniem się i uczeniem i doświadczeniami(poznawaniem zachowań innych psów,ludzi i odpowiednim potem reagowaniem przy następnej podobnej sytuacji).Teraz bardzo się lubi bawić ale najchętniej ze swoimi znajomymi ze szczenięctwa psami,nowe musi najpierw poznać i muszą mieć podobny charakter-od zbyt agresywnnie bawiących się odchodzi.Do roku chciała się bawić ze wszystkimi psami-teraz chętniej ze mną-bawię się bardziej fair play niż psy-jak zabiorę piłeczkę to ją odrzucę i zwykle to ja jestem goniącym i mam mniejsze szanse dogonienia niż inne psy.Ja bardzo żałuję,że nie namówiłam rodziny na kastrację tego psa samca,którym się zajmowałam,bo uciekał z domu jak suczki miały cieczkę,miał pogryzioną powiekę,stłuczony kręgosłup- prawdopodobnie uderzył go samochód(bo zaczął się bać)ciężarówek gdy jak w amoku biegał za zapachem i w rezultacie-miał niedowład tylnej łapy,który w ciągu 3 lat mimo leczenia doprowadził do zupełnego zaniku mięśni i paraliżu.Ale 3 lata temu(miał 9 lat) i w takim stanie nie było już sensu kastrować.A psy jak ludzie-mają różne charaktery i nie zależy to od tego czy są kastrowane czy nie-po kastracji zmienia się tylko popęd płciowy-u suczki jest to prawie niezauważalne bo poza 3 tygodniową cieczką jest obojętna płciowo,u samców już bardziej,zwłaszcza tych nadpobudliwych.A jeśli chodzi o otyłość to wystarczy spojrzeć na psy po sąsiedzku(obecnie 99% to nie kastraty) i ich właścicieli-zwykle grubasy mają otłuszczone psy,bo podejście do jedzenia narzucają swoim podopiecznym,a samce tyją głównie dlatego po kastracji,że przestają robić głodówki "miłosne"i nie dopominają się co pół godziny o wyjście na dwór,żeby pędzic za śladami suczek,tak więc trzeba to uwzględnić i znaleźć im alternatywę do biegania-na pewno będą chętniejsze do zabawy z właścicielem niż przed kastracją.Najbardziej rozbawia mnie hasło o tym,że kastrowane psy są trudniejsze do tresury na psa obronnego-wystarczy popytać tych,którzy zdecydowali się na kastrację psów,które rzucały się na ludzi,czy przestały być agresywne.A najlepiej jak policjanci z psami tropiącymi w Polsce mają pretensje do właścicieli suczek z cieczką,bo często zdarzało się,że zamiast po śladach przestępcy-prowadziły do domu suczki.Może wreszcie pójdziemy za dobrym przykładem bardziej cywilizowanych państw(gdzie przeważająca liczba zwierząt jest sterylizowana) i skończymy z tymi starymi przesądami.Jedyna kwestia co do której są zastrzeżenia to wiek do sterylizacji-ale większość jest za momentem uzyskania pełnej dojrzałości płciowej-ponieważ osiągnięie przez te hormony docelowego poziomu powoduje zakończenie procesu wzrostu np.zamyknie nasad kości i zakończenie ich wzrostu na długość(no chyba,że ktoś chce mieć smukłego o młodzieńczej sylwetce zwierzaka). www.ivis.org/advances/Concannon/memon/chapter_frm.asp?LA=1 66.102.9.104/search?q=cache:MFOly4wLEBkJ:www.agcom.purdue.edu/AgCom/Pubs/AS/AS-562-W.pdf+tumors+of+testes+in+dogs&hl=pl&ie=UTF-8 www.google.com/search?hl=pl&ie=UTF-8&oe=UTF-8&q=tumors+of+testes+in+dogs&btnG=Szukaj+z+Google&lr= Odpowiedz Link Zgłoś
maniia do lw 10.03.04, 22:43 Przeczytalam wypowiedzi grazynki cytujacej zyzia i przerazilam sie kastracja. Skad Ty masz te "pozytywy" dotyczace kastracji??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lw Re: do lw IP: *.crowley.pl 11.03.04, 15:39 W zasadzie to nie powinnam odpowiadać,bo temat sterylizacji jest tu bardzo często poruszany i zagorzałych przeciwników niewiele jest w stanie przekonać, chciałabym tylko aby Ci,którzy piszą,że kastracja źle wpływa na zwierzaki pisali prawdę z własnego doświadczenia,a nie to co zasłyszeli od kogoś kto zasłyszał od jeszcze kogoś,a w sumie jest to nieprawdą.Dopiero gdy zwierzak umiera z powodu przerostu prostaty i związanej z tym przepukliny kroczowej, nowotworów, ropomacicza albo ginie podczas ucieczek z domu to ludzie rozsądni wyciągają z tego wnioski(wiele jest tu takich postów-jak kolejnego zwierzaka już bez oporów sterylizują).Przeciwnicy są zakłamani-jakoś w kastracji kocurów nie widzą jakiegoś okaleczania,chociaż u kotów nie ma problemów zdrowotnych z prostatą a zabieg robiony jest głównie ze względów "estetyczno-zapachowych",ale u psów,gdzie zabieg ten jest niewątpliwie korzystny zdrowotnie(i wpływają na to czynniki,które już opisywałam-zupełnie inny sposób życia udomowionych psowatych niż w naturze,nie tworzą już stada jednego gatunku z określoną hierarchią i stałym wpływem feromonów,u kotów jest trochę inaczej bo samce to zwykle samotniki,ale kotki też poddały się wpływowi udomowienia-przez sztuczne oświetlenie i ogrzewanie przestały mieć ruje sezonowo i u wielu sezon trwa cały rok-a to nie jest normalna sytuacja-układ rozrodczy nie przechodzi okresu spoczynku,w naturze kotowate zachodzą w ciąże w trakcie rui i potem mają dłuższą przerwę-do następnej wiosny w naszej strefie klimatycznej). Ale przesądy antykastracyjne u nas tak szybko się nie skończą-dopiero jak pojawi się więcej kastrowanych psów i ludzie będa mogli sami przekonać się jaka jest różnica-ważne tylko żeby za ekspertów nie podawały się osoby,które mają dopiero pierwszego zwierzaka,bo nie mają oni zwykle żadnego doświadczenia ani wiedzy o zachowaniach zwierząt i ich interpretacja jest subiektywna. Dla mnie(i nie tylko,dla wszystkich doświadczonych właścicieli) bezwzględne nie dla kastracji jest przejawem "głupiej" miłości do zwierząt-ale o tym wiedzą najlepiej chyba lekarze weterynarii,gdy przychodzi im szyć po kilka razy do roku te same potrącone przez samochody lub pogryzione psy i kocury,które uciekły z domu za samicami w rui albo starają się uratować życie suczkom i kotkom z ropomaciczem albo nowotworami gruczołu mlekowego.A argument,że zwierzak jest szczęśliwszy że jest nie kastrowany,że tak miało być,że to natura a potem strasznie opłakują jego śmierć z w/w powodów albo zrzucaja winę na kierowcę albo mocniejszego psa,toż to jest prawdziwy fałsz-CZŁOWIEK,KTÓRY BIERZE ZWIERZAKA POD SWÓJ DACH JEST ZA NIEGO ODPOWIEDZIALNY I MA OBOWIĄZEK GO DOPILNOWAĆ a jak nie może to zastosować odpowiednie postępowanie zgodne z obecną wiedzą np.kastrację. Moje pozytywy wynikają z walczenia z negatywami niekastrowania i braku negatywów(a wręcz większością pozytywów)u znanych mi zwierzęcych kastratów(w tym mojej suczki)a z racji zawodu znam ich więcej niż przeciętny właściciel. Uważam też,że tylko większa ilość wykastrowanych zwierzaków będzie w stanie przekonać resztę ludzi do tego zabiegu-bo dopóki nie zobaczą i nie będą mieli odpowiednio dużo przykładów do porównania żeby wyciągnąć obiektywne wnioski,to nie uwierzą. Odpowiedz Link Zgłoś
grazynka18 Re: pies jest wykastrowany - inne nie chca sie ba 09.03.04, 22:39 lw - faktycznie Twoje prostackie zachowanie jest tutaj nie na miejscu. Oto cytat z wypowiedzi zyzia, ktory przekonywal desperacje ze kastrowanie psa to zbedne okaleczanie. Nie wiem jak historia sie skonczyla. Ale o to ten cytat: <<<O czym myslalas jak wybieralas plec zwierzecia? Bedac kastratem pelnym nie bedzie podnosil nogi,nie bedzie miec typowego samczego wyrazu,nie osiagnie pewnego nawet niewielkiego stopnia pobudzenia typowego dla samca a potrzebnego rowniez w tresurze powyzej PT,bedzie obiektem zainteresowania jako suka dla innych samcow,tycie jest nieuniknione (dietki,karmy niskobialkowe itp---fu) Zrob cos oprocz przeczytania mojego maila- -wiem dobrze co mowie--ten temat mam przerobiony.A tu gdzie jestem kastrat na kastracie i sterylizowana suczka na suczce.Nieciekawe jest to psie towarzystwo po zmianach.Urodzil sie psem--samcem??? Zamykam tez usta tym ,ktorzy chca cos powiedziec o Tak go stworzyla natura.Pozdrawiam i staram sie dodac optymizmu.To jak?Bedzie samcem.Czekam na zdecydowana odpowiedz>> Odpowiedz Link Zgłoś
grazynka18 Re: pies jest wykastrowany - inne nie chca sie ba 10.03.04, 03:25 a moze zyzio i mjot to ta sama osoba? Odpowiedz Link Zgłoś