Dodaj do ulubionych

Szczekanie?

27.04.04, 19:03
Jestem szczesliwa posiadaczka cudownej suczki.Ma juz rok. Jest zdrowa, madra,
w 90 % :) grzeczna ale...problemem jest jej (nadmierne?) szczekanie. Co
zrobic,gdy wychodzimy na spacer-mala jest akurat na luzie i obszczekuje co
ponektorych ludzi? Nie wszystkich,ale np. biegnacych,albo kulejacych. Moze
sie boi? Jest to jednak dla wlasciciela dosc krepujace. Wiem co to znaczy byc
zaczepianym przez psa, nie jest to przyjemne. Perswadujemy jej, ze nie wolno
itp.,ale jak na razie z marnym skutkiem. Co robic? Trzymac caly czas na
smyczy? Dodam,ze w domu tez jest b. czujna i szczeka jak tylko cos uslyszy na
klatce. Acha i b. nie lubi obcych, w domku aniolek, kocha nas-zero
agresji,uwielbia znajomych, ktorych zna od malego. Niestety na innych
szczeka, obskakuje (ale nie gryzie).Czy w tej sutyacji zmuszacz ja do
uleglosci, czy moze to dobrze, ze nie lubi wszystkich ludzi tylko wybranych?
Ne daje sie tez glaskac obcym.
Ania
Obserwuj wątek
    • j_u Re: Szczekanie? 27.04.04, 19:49
      Hm, jesli mieszkacie w miescie, to jak najbardziej trzymac caly czas na smyczy,
      niezaleznie od szczekania. Na bieganie zabierac do parku (z rozsuwana smycza)
      albo za miasto (tam juz mozna bez). Pewnie zaraz sie na mnie rzuca wszyscy
      wielbiciele psow, ale powiem to: trzymanie psa w miescie to idiotyzm i
      nieszczescie dla psa. Nie mowiac nic o uciazliwosci dla innych mieszkancow:
      stosy kup na poboczach i wlasnie puszczane luzem rottweilery. Zaiste cudowne.
      • fritzek Re: Szczekanie? 27.04.04, 19:56
        a wg mnie szukuje się szkolenie.jest tu wielu innych,kompetentnych psiarzy i
        oni pewnie doradzą ci lepiej.
        pozdrawiam i życzę sukcesów w edukacji pupila
      • Gość: Rzucająca się ;) Re: Szczekanie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.04.04, 20:47
        Rzucam się!
        Trzymanie psa w mieście to jak posiadanie potomstwa w liczbie większej niż
        jedno i samochodu, nie mając garażu...
        Takich analogii można jeszcze wiele.
        Zależy co komu i kiedy.

        A tak na temat - potwierdzam: szkolenie i konsekwencja.
        • j_u Re: Szczekanie? 27.04.04, 21:07
          Sluchaj, ja rozumiem potrzebe posiadania zwierzat, sama mam kota (ale nie
          jestem w tym uciazliwa dla innych mieszkancow). Po prostu szlag mnie trafia,
          kiedy w pierwszych dniach wiosny kazdego roku widze stosy rozmrazajacych sie
          gowien na poboczach. Albo bezwarunkowy nakaz sprzatania po ulubiencach, albo
          bardzo wysoki podatek za trzymanie tych zwierzakow, zeby sluzby miejskie
          zatrudnialy specow od sprzatania kup ;)
          No i nadal pozostaje problem biegania rottweilerow bez smyczy. Pal licho
          kaganiec (ktorego moi sasiedzi nie widza potrzeby uzywac, ale to inna sprawa),
          takie bydleta jak zechca, zrobia krzywde i w kagancu.
          • fritzek Re: Szczekanie? 27.04.04, 21:25
            j_u napisała:
            trochę zbaczamy z tematu ale to naturalna kolej dyskusji :)
            > Sluchaj, ja rozumiem potrzebe posiadania zwierzat, sama mam kota (ale nie
            > jestem w tym uciazliwa dla innych mieszkancow).

            -ja ma też mam koty o statusie hodowlanym i myślę,że 3/4 sąsiadów o tym nawet
            nie wie.

            Po prostu szlag mnie trafia,
            > kiedy w pierwszych dniach wiosny kazdego roku widze stosy rozmrazajacych sie
            > gowien na poboczach.

            ha! a chodzenie po śniegu!to jest dopiero przygoda!a spróbój zwrócić jakiemuś
            właścicielowi uwagę...w najlepszym razie będzie udawał,że cie nie słyszy.

            > No i nadal pozostaje problem biegania rottweilerow bez smyczy.


            tu akurat mam coś 'na przeciw'.dlaczego akurat rottweilery stanowią takie
            zagrożenie?chyba,że chodzi o 'rottweilery' typu -'panie on rasowy' albo 'siódmy
            z miotu i dlatego nie ma rodowodu'.porównywalne zagrożenie stwarza każdy duży
            pies,w szczególności pokątny mieszaniec ras bojowych i obronnych,jak i
            spotykane powszechnie w polsce pseudoowczarki niemieckie.
            • j_u Re: Szczekanie? 27.04.04, 22:13
              Nie czepiam sie jednej konkretnej rasy, rottweiler to takie slowo-klucz ;)
              Pewnie dlatego, ze po moim osiedlu lazi baba z dwoma takimi, bez kaganca i bez
              smyczy, na domiar wszystkiego one jej wcale nie sa posluszne. Co prawda
              rzeczywiscie nikomu nie robia krzywdy, tylko gonia smietnikowe koty i niejeden
              pewnie juz zginal w szczekach albo na zawal.
              • g.i.jane Re: Szczekanie? 27.04.04, 22:22
                j_u napisała:

                > Co prawda
                > rzeczywiscie nikomu nie robia krzywdy, tylko gonia smietnikowe koty i
                niejeden
                > pewnie juz zginal w szczekach albo na zawal.

                No to nikomu nie robią krzywdy czy mordują bezdomne koty?
                Moim zdaniem to jest poważna różnica.
                • fritzek Re: Szczekanie? 27.04.04, 22:34
                  g.i.jane napisała:

                  > j_u napisała:
                  >
                  > > Co prawda
                  > > rzeczywiscie nikomu nie robia krzywdy, tylko gonia smietnikowe koty i
                  > niejeden
                  > > pewnie juz zginal w szczekach albo na zawal.
                  >
                  > No to nikomu nie robią krzywdy czy mordują bezdomne koty?
                  > Moim zdaniem to jest poważna różnica.

                  - wiesz,że dziki/półdziki kot stanowi większe zagrożenie dla psa
                  nieszkolonego/skrzywionego niż on dla kota?
                  • g.i.jane Re: Szczekanie? 27.04.04, 23:04
                    Wiem, że to jest forum publiczne i każdy ma prawo wygłaszać teorie jakie tylko
                    mu przyjdą do głowy. Nawet takie, że nieszkolone/skrzywione rottweilery są
                    mordowane przez dzikie/półdzikie koty.
                • j_u Re: Szczekanie? 28.04.04, 00:58
                  LUDZIOM nie robia krzywdy, zle sformulowalam.
    • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Akceptacja:) 27.04.04, 23:05
      Znam dwa pieski, ktore tak szczekaja na wszystkich. To MOZNA zaakceptowac. Po
      prostu nalezy przestac zauwazac. Ludzie naprawde rozumieja, ze pieski
      szczekaja. Niepotrzebnie przejmujesz sie :)
      Ja mam taka metode, ze jak jakis pies na mnie szczeka to od razu odzywam sie
      pieszczotliwie. Nie uwierzysz jak to dziala :)

      Pozdrawiam.
      • Gość: Begietka Re: Akceptacja:) IP: *.toya.net.pl 28.04.04, 15:03
        Też tak robię...i zawsze pytam..." Co tam niuniek się stalo? Co tak
        szczekamy?':)))))Jeszcze żaden mnie nie ugryzł...Zreszta zacałowalabym
        wszystkie psy:))))
        • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Re: Akceptacja:) 28.04.04, 15:06
          No wlasnie:) Dokladnie tak: "Co tam? Co tam, slonce?" z usmiechem mowie i
          piesio zaraz zaczyna tez sie usmiechac i krecic pupa wesolo. Zawsze wyciagam
          rece i gaworze do wszystkich psow i zaden mnie nie ugryzl. Oczywiscie, czesto
          widze psy zaprogramowane przez wlascicieli do agresji, psy ktore sa szturchane
          a nie calowane i tulone. Bardzo mi wtedy przykro jest.
          • marija78 Re: brak akceptacji 28.04.04, 15:20
            Ja nie akceptuje szczekania i nie zamierzam nigdy tego robic!! Uwazam,że
            najczesciej wynika to z niewlasciwego wychowania, badz tez skolonnosci. Moj
            pies nalezy do rasy, ktora nie szczeka bez powodu, bylo to swiadome kryterium
            wyboru psa majacego mieszkac w skupisku ludzkim. Denerwuja mnie psy ujadajace
            non stop na balkonach, w mieszkaniach i na ulicach. Uwazam, ze jest to po
            prostu bardzo uciazliwe dla innych. Ja takze boje sie duzych puszczonych luzem
            psów i na pewno nie wyciagam do nich rak, bo wiem czym moze sie to skonczyc. 20
            zamerda ogonkiem, jeden 'zamerda" zebami.
          • default Re: Akceptacja:) 28.04.04, 15:42
            gaz.gaz.gaz.na.ulicach napisała:

            > No wlasnie:) Dokladnie tak: "Co tam? Co tam, slonce?" z usmiechem mowie i
            > piesio zaraz zaczyna tez sie usmiechac i krecic pupa wesolo. Zawsze wyciagam
            > rece i gaworze do wszystkich psow i zaden mnie nie ugryzl.

            W zasadzie ja robię podobnie, tzn. staję i zaczynam mówić do psa, ale z
            wyciąganiem rąk to nie przesadzaj, pies może się przestraszyć wyciągniętej ręki
            i dziabnąć. Jedna z moich dziewczynek ma takie tendencje do oszczekiwania
            ludzi, najłatwiej mi ją odwołać, kiedy ta osoba nie zwraca uwagi - gadanie,
            wyciąganie rąk rozsierdza ją jeszcze bardziej i oprócz szczekania pojawiają się
            obnażone kiełki.
            >
            • Gość: ap77 Re: Akceptacja:) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.04, 07:22
              No wlsnie mam dokladnie to smao-ja zozjuszaja rece,a juz nie daj Bog zebyktos
              sie nad nia pochylal
            • zalotnica Re: Akceptacja:) 05.06.04, 23:41
              default napisała:
              >Jedna z moich dziewczynek ma takie tendencje do oszczekiwania
              >ludzi, najłatwiej mi ją odwołać, kiedy ta osoba nie zwraca uwagi...

              odkad to dzieci trzyma sie na smyczy...?
    • zalotnica Re: Szczekanie? 08.05.04, 15:38
      ap77 napisała:
      ,gdy wychodzimy na spacer-mala jest akurat na luzie i obszczekuje co
      > ponektorych ludzi? Co robic? Trzymac caly czas na
      > smyczy? .

      alez oczywiscie...
      • Gość: abc Re: Szczekanie? IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 09.05.04, 18:42
        Lutnij ja smycza to wiecej nie szczeknie :)

        Trzeba bylo kupic rottweilera one nie szczekaja :)
        • zalotnica Re: Szczekanie? 15.05.04, 04:40
          wiesz, mnie akurat chodzilo o to, ze w miejscu publicznym
          psa zawsze powinno trzymac sie na smyczy...
          • pawpaw2 Re: Szczekanie? 15.05.04, 20:39
            Szczekanie, sranie, gryzienie...

            to wszystko wynika z EGOIZMU ludzi, ktorzy mieszkaja wsrod innych ludzi, ktorzy
            im nie przeszkadzaja!... NIE powinno sie pozwolic na psy w miescie albo
            wprowadzic KARY (wysokie!!!) tak jak to ma miejsce z cywilizowanych krajach!
            Dla samych psow to tez okropne i nie humanitarne cale dnie wysiadywac w
            mieszkaniu i wyc... Ludzie: OPAMIETAJCIE sie!

            Sama mam 2 psy i bardzo je kocham ale mieszkam poza miastem gdzie psy moga sie
            wybiegac, a sasiedzi nie sa nimi zmeczeni czy zastraszeni!

            "Miluj blizniego swego jak siebie samego"
            • ap77 Re: Szczekanie? 16.05.04, 12:13
              Nie uogólniaj! Czy ja pisałam, że mój pies wyje, albo szczeka bez przerwy?!
              szczeka na niektórych ludzi. Czytajac niektóre posty, coraz bardziej
              przychylam, się do stwierdzenia, że psy wyczuwaja złych ludzi i na nich
              szczekają... może to i dobrze:)?
              • zalotnica Re: Szczekanie? 05.06.04, 23:44
                ap77 napisała:

                > szczeka na niektórych ludzi. Czytajac niektóre posty, coraz bardziej
                > przychylam, się do stwierdzenia, że psy wyczuwaja złych ludzi i na nich
                > szczekają... może to i dobrze:)?

                cos ty...?
                a czy potrafisz zrozumiec, ze nie mam ochoty byc obwachiwana
                i obszczekiwana przez jakies obce psiska...?
            • sela1 Re: Szczekanie? 16.05.04, 12:39
              pawpaw2 napisała:

              > Szczekanie, sranie, gryzienie...
              > Sama mam 2 psy i bardzo je kocham ale mieszkam poza miastem gdzie psy moga
              sie
              > wybiegac, a sasiedzi nie sa nimi zmeczeni czy zastraszeni!
              >
              > "Miluj blizniego swego jak siebie samego"

              Dobrze, że mieszkasz poza miastem, bo z Twoim charakterkiem byłabyś bardzo
              uciążliwa dla otoczenia :-(
              Zastosuj się do maksymy, którą umieściłaś na końcu postu, bo chyba jej do końca
              nie rozumiesz.
              • pawpaw2 Re: Szczekanie? 17.05.04, 03:33
                sela1 napisała:

                > pawpaw2 napisała:
                >
                > > Szczekanie, sranie, gryzienie...
                > > Sama mam 2 psy i bardzo je kocham ale mieszkam poza miastem gdzie psy moga
                >
                > sie
                > > wybiegac, a sasiedzi nie sa nimi zmeczeni czy zastraszeni!
                > >
                > > "Miluj blizniego swego jak siebie samego"
                >
                > Dobrze, że mieszkasz poza miastem, bo z Twoim charakterkiem byłabyś bardzo
                > uciążliwa dla otoczenia :-(
                > Zastosuj się do maksymy, którą umieściłaś na końcu postu, bo chyba jej do
                końca
                >
                > nie rozumiesz.

                Na szczescie nie musze znosic takich egocentrycznych i samolubnych postaci jak
                ty!

                Rozumiem doskonale! Chodzi o to by bardziej kochac drugiego czlowieka (sasiada,
                blizniego) niz psa! A pozatym, by kochac bardziej psa niz SWOJE egoistyczne
                checi posiadania czegos zywego na wlasny uzytek i upodobanie!
                • zalotnica Re: Szczekanie? 05.06.04, 23:37
                  do wlascicieli milusinskich i tak nic nie dociera...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka