Dodaj do ulubionych

jestem w rozpaczy :-(((((

11.06.04, 00:24
Moj wilczur prawie 2letni, wyciagnal sobie papier z miesa (bo pewnie go
skusil mocny zapach). Poszedl pod stol (jego miejsc).
Moj 72letni tata ( mowilam mu wiele raz by tego nie robil). POszedl pod stol
i probowal uparcie mu odebrac ten papier. (Tata sie bal ze plastyk mu
zaszkodzi). Pies rzucil sie na niego i pogryzl. Tata ma rany na rekach.
(Skrzyczelismy psa)

Tata sie obrazil na psa. Nawet ma lzy w oczach. Zal mi go. Ale tata wie ze
nie powinien byl mu zabeirac zdobycznego.
Pies sie czuje nieswojo i strasznie mi go zal.Pies nie rozumie co sie stalo .

A NAJBARDZIEJ to sie boje ze tata sie na psa obrazil. Ze sie od niego
odwroci.Zal mi psa bo pies dzialal pod wplywem instynktu. On nie rozumie o co
chodzi. Przeciez psa tez trzeba szanowac. A tyle razy mu mowilam by pozwolil
psu miec tez swoje terytorium.

STRASZNIE sie boje, ze tata od psa sie odwroci.A pies jest naprawde kochany
(poza tym incydentem). Nie jest agresywny.

Strasznie przykra sytuacja :-(((((((((((





Obserwuj wątek
    • jolka727 Re: jestem w rozpaczy :-((((( 11.06.04, 02:41
      oj, ja bym tak pochopnie pieska nie tłumaczyła, że działał pod wpływem
      instynktu... jezeli ugryzł twojego tatę, to znaczy, że pokazał mu dominację w
      stadzie, a tak nie powinno być... piesek nie może rządzić swoim panem...

      dla przykładu: dwa moje psy- nie zyjący juz niestety Misiek i obecny Filos -
      pozwalały sobie robić i zabierać wszystko i NIGDY nie okazywały agresji w
      stosunku do członków rodziny, przy czym Misiek był nawet dość zdecydowanie
      agresywny w stosunku do obcych...

      piesek którego moi rodzice mieli przed tymi dwoma - Esia miała właśnie
      dominujący charakter i własnie zaczęło się od tego, ze nie pozwalała sobie
      czegoś zabrać, a kończyło się na tym, że musiała być zawsze górą i nie dała się
      wychować ( była przygarnięta juz dorosła), kiedy ugryzła mojego brata, który
      był wtedy jeszcze niemowlęciem- musieli ja oddać (obiecuję, ze trafiła w dobre
      ręce)

      zaznaczam tu, że cała moja rodzina ma fioła na punkcie psiaków, są
      rozpieszczane i nie ma mowy o przemocy- dlatego może i one jej nie pokazuja w
      stosunku do nas

      pozdrawiam i proponuje popracować nad złagodzeniem temperamentu psiaka
      • zrozzpaczona Re: jestem w rozpaczy :-((((( 11.06.04, 02:44
        jolka727 napisała:

        > zaznaczam tu, że cała moja rodzina ma fioła na punkcie psiaków, są
        > rozpieszczane i nie ma mowy o przemocy- dlatego może i one jej nie pokazuja w
        > stosunku do nas

        My tez nigdy nie stosujemy przmocy co do psow. Nasz pies jest czescia rodziny i
        nigdy nie zostal uderzony. Jedyna przemoc to byla dzis, gdy tata sie mocowal z
        psem co do tej torebki plastykowej po miesie.
      • ciiekawa do jolka 11.06.04, 02:54
        piszesz: "piesek którego moi rodzice mieli przed tymi dwoma -
        Esia miała właśnie
        dominujący charakter i własnie zaczęło się od tego, ze nie pozwalała sobie
        czegoś zabrać, a kończyło się na tym, że musiała być zawsze górą i nie dała się
        wychować ( była przygarnięta juz dorosła), kiedy ugryzła mojego brata, który
        był wtedy jeszcze niemowlęciem- musieli ja oddać (obiecuję, ze trafiła w dobre
        ręce)"

        Jak to w dobre rece??? To zamiast nad nia popracowac oddalscie ja w inne rece?
        A tam nie ugryzie?


    • nadja Re: jestem w rozpaczy :-((((( 11.06.04, 10:07
      Mialam kiedys inna sytuacje.
      Nie bylo mnie wtedy w domu.
      Mialam malutkiego kotka (kilka tygodni, jeszcze karmilismy go buteleczka...).
      A moj ojciec ma rotweillera, ogromnego...
      KOtek zblizyl sie do miski...
      ...
      Plakalam chyba z tydzien.
      "Obrazilam" sie na psa.
      Minely juz dwa lata, niby przeszlo, ale nie kocham go juz tak
      jak kiedys...

      pzdr
      n
    • fruvru Re: jestem w rozpaczy :-((((( 11.06.04, 10:46
      zrozzpaczona mam nadzieje ze nie zalozysz watku:

      "Pies do oddania..."
    • Gość: hodowca Re: jestem w rozpaczy :-((((( IP: 217.144.243.* 11.06.04, 11:02
      Obawiam sie ,ze dosc latwo przychodzi ci zrzucenie winy z psa.Pies jest
      zwierzeciem stadnym i traktuje nas ludzi jako czesc wspolpobratymcow.Z tego co
      opisujesz Twoj pies ma moze nie dominujaca,ale jedna z czolowych pozycji w tej
      grupie.Prawidlowo ulozone zwierze nie powinno sie tak zachowac w stosunku do
      czlowieka.Nie wiem czy mieszkacie razem z ojcem czy nie..?Wspomnialas cos
      jeszcze o rozpieszczaniu..Pewne rasy nie powinny byc nianczone.Owczarek jest
      psem uzytkowym i do takiej roli trzeba go sprowadzac.
      • zrozzpaczona Re: jestem w rozpaczy :-((((( 11.06.04, 11:08
        Tak, mieszkamy razem.
        Dodam ze pies jest baardzo lubiany przez ludzi, dzieci i psy (nawet te b.male)
        Ma bardzo przyjazna nature (poza tym co sie stalo)
      • Gość: Stefcia Re: jestem w rozpaczy :-((((( IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.06.04, 11:10
        Wez sie za tego psa i nie tlumacz go ze zdobyczne dobrze ulozony pies bez
        problemu powinien oddac to co "upolowal".
        Ja zawsze moge mojej suce zabrac jedzenie jak mam na to ochote od czasu do
        czasu zabieram zeby wiedziala kto w stadzie rzadzi.
        No i przede wszystkim wpierw jemy my a pies dostaje jedzenie zawsze na koncu
        jak juz inni odejda od stolu stawiam miske na podlodze i pies nie ma prawa
        podejsc do niej dopuki mu na to nie pozwole.
        Pies powinien znac swoje miejsce w stadzie.
    • fion_a Re: jestem w rozpaczy :-((((( 11.06.04, 13:34
      U mnie to byo tak:

      Pewnego dnia poszłam z psem( kondelek, sliczna mordeczka,troszke wyzszy niz sredni) na spacerek. Mialam wtedy moze z 11 lat. I moj piesio zaczał nagle jesc zdechłego szczura( szczur juz z miesdiac "tułał" sie po osoedlu i raz po raz jakies dziecko/kolega sie nim bawiło. I zaczał go jesc tez moj pies. (nadalo by sie to do watku o obrzydliwosciach). Wtedy nie wiedzialam co zrobic(tak na marginesie,to cała moja rodzina nie wiedziala nic o wychowaniu psów,) a bylam na tym podwórku z kolezanka, która powiedziala,ze ten pies sie takim szczurem otruje, wiec chcialam zabrac mu go i wtedy pogryzł mnie po raz pierwszy. A po tym zdarzeniu poleciało juz lawinowo...gryzł coraz czesciej i bez wyraznego powodu(np. podczas zabawy itp.)...

      tak więc zabierz sie lepiej za obserwacje psa konsekwentne wychowanie, bo moze sie to skonczyc duzo gorzej:((
      • ciiekawa Re: jestem w rozpaczy :-((((( 11.06.04, 14:24
        a ja nie rozumiem dlaczego po pierwszym ugryzneiu to poszlo lawinowo.
        I co z tym psem zrobilas?
        • fion_a Re: jestem w rozpaczy :-((((( 11.06.04, 14:41
          jako, ze mialam lat 13 (bo 2 lata trwała ta "lawina" pogryzien), nie miałam w tym wzgledzie nic do gadania. I nie przd Toba musze sie tłumaczyc. Naucz sie lepiej czytac ze zrozumieniem.
          • ciiekawa Re: jestem w rozpaczy :-((((( 11.06.04, 14:52
            fion_a napisała:

            > jako, ze mialam lat 13 (bo 2 lata trwała ta "lawina" pogryzien), nie miałam w
            t
            > ym wzgledzie nic do gadania. I nie przd Toba musze sie tłumaczyc. Naucz sie
            lep
            > iej czytac ze zrozumieniem.


            CZegos tu nie rozumiem. Zadalam zupelnie normalnie dwa pytania. Bez ZADNEGO
            przytyku. Spytalam dlaczego piersze ugryzienie spowodowalo lawine. - czy tak
            jest z psami. A drugie - jak rozwiazaliscie te sytuacje z gryzieniem.
            Nie chcesz to nie odpowiadaj, ale prosze nie zarzucaj mi ze na Ciebie napadam.
            PA.
            • fion_a Re: jestem w rozpaczy :-((((( 11.06.04, 18:15
              Przepraszam,ze tak zareagowałam. Po prostu to dla mnie trudna opowiesc i sytuacja i do te pory sie z nia nie pogodziłam.


              Sytuacji nie rozwiazaliśmy.
              Rodzice pewnego dnia powiedzieli,ze z psem jada na szczepienie, a go uspili:(((
              Nawet nie miałam okazji sie z nim pozegnac :(((Do tej pory im tego nie wybaczyłam. Ani sobie, ze jako bezmyslne dziecko chcialam tak bardzo miec psa. I wtedy nie wiedzialam,ze psa trzeba "wychowywac" i moj oglad sytuacji jako jeszcze wtedy dziecka nie załozył, ze tak sie to moze skonczyc. Dlatego teraz zawsze wszystkich przestrzegam przed kupnem psa jako zachcianki dla dziecka, jasli nic sie nie wie o jego zachowaniu i przynajmniej w teorii jak powinno jego wychowanie wygladac.

              Dlaczego lawinowo??chyba dlatego,ze nikt nie umiał tego zatrzymac.....
              bo wpierw zdominował mnie, ktora jako dziecko przeciez bylam najnizej w domowym stadzie, a potem juz poszlo i stał sie strasznie agresywny, pamietam, ze bałam sie nawet na dwór z nim wychodzic. Pogryzł tez rodziców, dziecko znajomych.

              A sam psiak był b.madry, szybko sie uczyl, ale od malego byl tez złosliwy i miał "charakterek".
              • zrozzpaczona Re: jestem w rozpaczy :-((((( 12.06.04, 00:03
                ja absolutnie nie rozwazam oddania psa - to juz lepiej uspic. Ale to tez nie
                wchodzi w rachube.

                Czy ktos mial moze taka sytuacje i jakos sie zaradzilo?
                • fion_a Re: jestem w rozpaczy :-((((( 13.06.04, 14:47
                  Nie mozna tak pisac,ze lepiej psa uspic niz oddac:((Oba wyjscia sa złe.
                  Nad psem trzeba cały czas pracowac.Wy macie szanse, ze wszystko wróci do normy i pies odnajdzie swoje miejsce w stadzie. Nie jako przywódca, oczywiscie;)
    • cyganeeczka Re: jestem w rozpaczy :-((((( 12.06.04, 04:05
      mysmy kiedys wzieli 2.5 latka ze schroniska. Owczarek (chyba troche mieszany)
      Gdy chcialam zabrac mu kosc (by umyc), ugryzl mnie dotkliwie.
      Rodzice zakazali psu przeszkadzac gdy spi, je i ma kosc. Uszanowalismy jego
      zwyczaje. Od tego czasu pies nigdy nie ugryzl. To byl jedyny incydent.
      Pies ma teraz 10 lat.
    • diastema Re: jestem w rozpaczy :-((((( 12.06.04, 18:55
      jezu to jakwyscie tego psa wychowali to nie wiecie ze psa trzeba tak nauczyc
      zeby wlasciciel mogl w kazdej chwili podejsc do miski i mu ja zabrac i pies nie
      ma prawa warknac nawet. jakby mi by cos takiego pies odwalil to bym go uspila
      bo potem np bedzie chcial spac u ciebie w lozku ty gowyg pogonisz to cie
      pogryzie albo zagyzie!!!!
      • Gość: Ida Re: jestem w rozpaczy :-((((( IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 12.06.04, 21:15
        To fatalnie,że czujesz się zrozpaczona,bo powinnaś wziąć się wreszcie za
        wychowanie swojego psa.Tak dla przykładu mój owczarek niemiecki,choć też święty
        nie jest,pozwala mojej córce wybierać z michy jedzenie.Moja córa bardzo lubi
        bawić się jego karmą,układa sobie z niej obrazki na podłodze i tak sobie
        żyją;pies i dziewczynka.Psisko ani razu nie warknęło,nie pokazało zębów,a wręcz
        przeciwnie jest całe szczęśliwe..I tak powinno być.Według mnie to
        niedopuszczalne,że pies szczerzy kły na swojego właściciela...Rozumiem,że można
        wybaczyć jakieś drobne grzeszki pupilowi(siedzenie na kanapie,zjedzenie kapcia
        itd.),ale agresji przeciw właścicielowi-nigdy... I nie ma tu
        żadnego "ale".Takie jest moje zdanie.Pozdrawiam.Ida
        • zrozzpaczona Re: jestem w rozpaczy :-((((( 13.06.04, 00:14
          Ido a jak wychowalas pas ze jest taki jaki jest?

          Moj jak byl maly wszystko mozna bylo zrobic. Niezauwazalnie - chyba w 10tym
          miesiacu zaczal warczec przy jedzeniu. I wtedy nam mowiono zeby nie zabeirac
          jedzenia bo przeciez to ryzyko.

          Pies poza jedzeniem i koscia nie warczy.
          • Gość: lw Re: jestem w rozpaczy :-((((( IP: *.crowley.pl 13.06.04, 02:41
            nad psem trzeba cały czas pracować-przegapiliście niestety problem wtedy gdy
            miał 10 miesięcy-poczytaj sobie już opisywane tu tyle razy problemy z psami o
            skłonności do dominacji-np.zaczynają się u samców zwykle w czasie dojrzewania
            płciowego i osiągają kulminacje gdy pies jest w tym wieku gdy w stadzie psów
            mógłby zaczać ubiegać się o pierwsze miejsce w stadzie,
            ten problem trzeba było zgasić w zarodku,a tak bo pies jako szczeniak zachowywał
            się jak większość szczeniąt-tzn.chciał się ze wszystkimi bawić,to odpuściliście
            sobie wychwanie psa w ogóle-z 10 miesięcznym psem byłoby na pewno łatwiej i
            bezpieczniej poradzić sobie-teraz musisz zacząć od początku-z tym czego uczy się
            szczeniaka-tzn.musi pies perfekt opanować podstawowe polecenia-siad,leż,zostaw-i
            za ich pomocą bez kontaktu bezpośredniego można potem egzekwować np.odejście od
            miski i siad przy nodze pana,gdy pies warczy gdy ktoś przechodzi-po odwołaniu go
            zabrać miskę,można ewentualnie psa przed podaniem miski zapiąć na smycz a nawet
            założyć kaganiec(choć to drugie jak się domyślam też może być nie do
            zrobienia)-i gdy po podejściu do miski warczy-szarpnąć za smycz i "nie wolno"
            jak to się robi standardowo w tresurze,przywołać psa do siebie i kazać mu
            usiąść-miskę zabrać i podać za kilkanaście minut-pies będzie mógł zjeść dopiero
            jak przestanie warczeć przy misce(absolutnie u psa dominanta unikać kontktu
            bezpośredniego-tylko osoba pewna tego co robi i silna mogłaby rzeczywiście dać
            psu porządnego klapsa-w tym przypadku gdy pies już zdominował swoich
            najbliższych-odbierze to prawdopodobnie jako wyzwanie do walki o przywództwo i
            może próbować się odgryźć-więc bezpieczniejwłaśnie ze smyczą-można psa
            powstrzymac w razie co odpowiednio szarpiąc smycz),do tego dochodzi
            wyprowadzanie na smyczy-jak już wielokrotnie pisano-pies próbujący dominować
            przez drzwi przechodzi dopiero po właścicielu,gdy domaga się pieszczot trącając
            głową,łapą itp.-kazać mu odejsć na jego miejsce lub usiąść lub położyć
            się-dopiero po chwili to właściciel każe psu wstać,podejść i go głaszcze

            jeśli nie zamierzasz go rozmnażać to kastracja może być dobrym wyjściem ale
            zrobiona jak najszybciej-nie wiem jak pies zachowuje się w stosunku do suk-czy
            próbuje je obskakiwać,na dworze gdy poczuje zapach suki w rui to bardzo szaleje
            i nie słucha w ogóle?kastracja dla zdrowia bo w przypadku agresji wyuczonej
            przez złe wychowanie bez udziału czynnika płciowości-czyli gdy pies nie
            zachowuje się nadpobudliwie płciowo,to sama kstracja bez tresury i zmiany
            postępowania z psem nie pomoże,natomiast u nadpobudliwego płciowo psa i do tego
            dominanta pozwoli na uniknięcie częstej przypadłości w wieku średnim-koło 7-9
            lat,tzn.przerostu prostaty i problemów z tym związanych,albo gruczolaków odbytu

            ja na próbę u takich psów gdzie właściciel nie umie określić jednoznacznie z
            powodu braku doświadczenia czy pies jest nadpobudliwy płciowo a nie są
            zdecydowani co do kastracji dla zdrowia psa,zalecam przed ewentualną kastracją
            podawanie progestagenów wg dawek opracowanych w Wielkiej Brytanii do leczenia
            zaburzeń zachowania u psów samców-Supprestral w dawce 10-30 mg/kg wagi ciała
            psa-4-7 dni dawka uderzeniowa czyli codziennie-jeśli pies staje się
            spokojniejszy to jest sens robić kastrację z myślą o pomocy w agresywnych
            zachowaniach psa(4 dni wystarcza u psów które uciekają za sukami ale wracają gdy
            za daleko odejdą od właściciela a w domu próbują dominować,obskakują właściciela
            lub częściej małe dzieci w domu-bo to są bardzo widoczne dla właściciela objawy
            i bardzo widoczny jest efekt ich ustąpienia,7 dni dla psów rzucających się na
            inne psy lub uciekających za sukami i nie wracających do domu po ucieczce)-dawkę
            trzeba dobierać indywidualnie,ponieważ to hormon o budowie sterydowej,gdy pies
            zbytnio oddaje mocz lub jest osowiały i ma słaby apetyt to dawkę ustaloną na
            początku trzeba zmniejszyć,podawanie dłużej niż 7 dni nie ma sensu jeśli nie
            widać zmian w zachowaniu
            • zrozzpaczona dziekuje bardzo lwa 13.06.04, 03:02
              dziekuje bardzo lwa:

              > szczeniaka-tzn.musi pies perfekt opanować podstawowe polecenia-
              siad,leż,zostaw>

              te komende to on potrafi. Jak cos zabiera, to mowimy "siad, daj" i pies oddaje.
              W tym wypadku moj ojciec odrazu poszedl za nim do jego legowiska i zaczal mu
              wyrywac. Zabral mu i wtedy pies go ugryzl(za co go dobrze skrzyczelismy)

              Pies zostal wykastrowany w wieku 9 miesiecy (z powodku zdrowotnego)



              • Gość: lw Re: dziekuje bardzo lwa IP: *.crowley.pl 13.06.04, 16:00
                na przyszłość mogę dodać jeszcze,że skoro pies ma swoje legowisko to następnym
                razem przy podobnej sytuacji-psa trzeba najpierw wywołać z tego miejsca(jeśli
                się nie da tzn.że komendy to on umie ale tylko wtedy gdy mu się chce lub ma
                dostać za nie nagrodę),dobrze by było też aby od czasu do czasu usiąść na jego
                legowisku-oczywiście po tym incydencie należy siąść gdy pies tam aktualnie nie
                jest,bo próba zajęcia jego miejsca źle mogłaby się skończyć-lepiej nie
                ryzykować,potem zawołać psa siedząc na jego legowisku
                po opanowaniu zachowania przy misce warto też zacząć ćwieczenia z
                odwrażliwianiem do pilnowania miski(nie wiem czy warczy tylko jak ma
                jedzenie-czy w ogóle jak przechodzi się koło miski-jeśli przy pustej misce też
                to najlepiej miskę chować po jedzeniu)-tzn.zanim dostanie jedzenie to my dajemy
                mu z trzymanej w ręce miski po trochu jedzenia,potem trzymając miskę dalej w
                ręce dajemy mu z niej trochę zjeść,gdyby warczał wtedy,to miskę z ręką zabieramy
                i ćwiczyć,ćwiczyć-aportowanie i oddawanie zabawek,potem to samo można spróbować
                z kością-damy mu a potem ma ją zostawić-ewentualnie można go skusić na coś co
                bardziej lubi niż kość jeżeli na komendę nie będzie chciał jej zostawić,to
                pokazać to lepsze,zostaw,chodź-masz,siad-lub siad-zostań i wtedy zabrać z
                miejsca gdzie zostawił kość i dopiero wrócić do psa i dać przysmak
                legowisko to miejsce gdzie pies ma się czuć bezpiecznie ale nie nietykalne dla
                właściciela-o bezpieczeństwie mówimy wtedy gdy pies jest zmęczony po spacerze i
                ma się gdzie położyć aby nie musiał wstawać gdy właściciel się przemieszcza po
                domu,gdzie może pójść za karę gdy coś narozrabia-ma iść położyć się i tam już ma
                spokój,ale właściciel ma prawo jako przywódca stada-podejść tam do psa i
                pogłaskać go i może w każdej chwili kazać mu podejść z legowiska do siebie(bo
                przecież u zsocjalizowanego psa który ma dobry kontakt z właścicielem,każde
                zblizenie właściciela powinno być radośnie przyjęte-bo albo da jakiś smakołyk
                albo pogłaszcze,przecież właściciel nie podchodzi żeby psu zrobić krzywdę,
                ugryźć,zabrać ostatni kęs upolowanego przez psa jedzenia-jedzenie dostarcza mu
                właściciel-rozumiem gdyby agresywnie zachował się pies któremu np.jak to się
                czasem zdarza nerwowe dzieci nie dawały cały dzień spokoju,zadawały mu
                ból,ciągnęły za ogon,sierść itd.-i nie dały spokoju gdy położy się na swoim
                bezpiecznym legowisku,ale tak?-pies który ma spokojny dom-dwie dorosłe
                osoby?-moim zdaniem ma chyba właśnie za dużo swobody-powinien być częściej
                angażowany przez właścicieli do wykonywania poleceń,oswojony z podchodzeniem do
                legowiska,do miski-to muszą być dla niego normalne zachowania właścicieli,jak
                zmniejszy mu odpowiednie postępowanie chęć do dominowania to uzna przechodzenie
                obok miski ludzi za coś normalnego i nie stwarzającego zagrożenia-bo człowiek mu
                tego przecież nie podje
                psy które pozwalają sobie otwierać pysk,zabierać z niego jedzenie,grzebać w
                misce-same się tego nie nauczyły-konsekwencja człowieka,zaufanie do
                właściciela-że on jeszcze dołoży do miski coś dobrego i nie odwarknie od miski
                jak np.inne szczeniaki gdy był z mamą-a pogłaszcze i pochwali że smakuje,wyjmie
                spośród ryżu jakiś smaczny kawałek mięska i go da,jeśli da kość a potem ja mu ją
                oddam to pan mnie pochwali i da jeszcze coś dobrego-z tym wszystkim oswaja się
                psa już od szczeniaka,do tego dochodzi jeszcze ustawienie psa w chierarchii
                rodziny-nie wolno mu ustępować jak nie da się dotknąć za łapę-wytrzeć łap po
                spacerze,zajrzeć do środka ucha,wyczesać sierść-małego szczeniaka łatwiej jest
                podporządkować wykorzystując choćby chwyt za kark,co u dorosłego dużego psa nie
                jest proste
                • jarrrek a ja myslalem 14.06.04, 00:11
                  ze to ze pies warczy przy misce to nie przejaw strachu ze mu odbiora jedzenie,
                  a poprostu uzywa jedzenie by pokazac swoja hierarchie.
                • zrozzpaczona Re: dziekuje bardzo za zyczliwosc 14.06.04, 00:19
                  moj szczeniak chodzil do szkolki od 3 miesiecy.Tez duzo go socjalizowalam.
                  Przyzwyczajalam do dzieci. Podchodzilam z nim do kazdego psa i ludzi.
                  Moj ojciec uparl sie ze chce wilczura, mimo ze jest juz starszy, wiec na mnie
                  spoczywa wychowanie psa. Ojciec czesto zapomina by byc konsekwentnym i tutaj sa
                  rozne problemy. A ja bede musiala czasem gdzies wyjechac.Chce byc spokojna ze
                  ojciec sobie z nim radzi.

                  Tez zauwazylam, ze jak pies jest na legowisku to czasem warczy gdy sie
                  podejdzie, nie che by mu przeszkadzac.Nikt go nigdy nie uderzyl, ale moze chce
                  pokac swoja hierarchie.

                  Ja zastosuje wszystkie Wasze bo pies jest dobry a i ojciec za nim przepada(ja
                  tez).
                  Przyznaje ze lamentuje i wezme sie do rzeczy. Mam tez nadzieje ze ten watek
                  pomoze innym w mojej sytuacji.
                  • zrozzpaczona Re: dziekuje bardzo za zyczliwosc 14.06.04, 00:20
                    czytamalm inny post i zamiescilam odpowiedz gdzies indziej.
                    Chcialabym bardzo podziekowac wszystkim za wielka pomoc.
                    • kotka.zielonooka Re: dziekuje bardzo za zyczliwosc 16.06.04, 10:32
                      A ja ci jeszcze polece swietna audycje w radiu TOK FF - lekarza weterynarii
                      Doroty Suminskiej - w niedziele ok 12.00 czesto mowi o hierarchi w stadzie i
                      problemach wychowawczych u psow, o diecie (ktora tez moze miec w plyw na
                      zachowanie sie psa)
                      A mi sie wlos zjezyl jak przeczytalam ze Wam ktos poradzil zeby ustepowac psu
                      jak warczy nad miska... życze powodzenia
                  • zrozzpaczona Re: dziekuje bardzo za zyczliwosc 14.06.04, 00:21
                    Dziekuje bardzo wszystkim za cenne rady.
          • diastema Re: jestem w rozpaczy :-((((( 13.06.04, 14:57
            no lwasnie wtedy jak jest maly trzeba mu zabierac miske w czasie jedzenia zeby
            sie nauczyl a jak warknie to niestey przylac najlepiej szmata nie reka!
          • Gość: Ida Re: jestem w rozpaczy :-((((( IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 13.06.04, 23:12
            Mój pies jest przybłędą...Ale nie zostałby u mnie,gdybym miała wątpliwości,że
            może np;zaatakować dziecko.Ktoś za mnie wykonał dobrą robotę....
    • Gość: anc Re: jestem w rozpaczy :-((((( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.06.04, 21:36
      uśpij tatę
      • dan8 Re: jestem w rozpaczy :-((((( 13.06.04, 03:22
        Trener w moim psim klubie zawsze powtarza , ze nie ma zlych psow , sa tylko
        zli,nieswiadomi jak postepowac z psem wlasciciele.
        Dlatego trenowanie rozpoczyna od nauk dawanym wlascicielom psow.
    • narysuj.mi.baranka Spokojnie:) 13.06.04, 13:09
      W mojej rodzinie byl piesek, ktory warczal gdy chcialo mu sie odebrac kosc, ale
      warczal na baby (ktore poza tym kochal!), nie tolerowal w ogole pchania sie do
      niego z lapami, gdy mial swoje sprawy. Gdyby ktoras probowala mu zabrac kosc to
      na pewno by capnal.
      Wytlumacz tacie, ze piesek go kocha, ale nie traktuje go jako przywodcy stada.
      Tak bym zachowanie pieska wyjasnila.
      • Gość: norka Re: Spokojnie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 13:35
        Narysuj.mi.baranka... to chyba nie o to chodzi, Tacie zrozpaczonej na pewno da
        sie wszystko wytlumaczyc ale nie zozwiąże to przeciez problemow z psem ktore sa
        najwazniejsze a ty podchodzisz do tego tak jakby problem istnial tylko w
        wytlumaczeniu osobie pogryzionej dlaczego zostala pogryziona!!! bardzo czesto
        widze twoje posty na forum i juz od dawna mi sie zbieralo! Na pewno masz dobre
        inetncje ale z calym szacunkiem - nie radz komus jesli sie kompletnie na tym
        nie znasz!!!
        pozdrawiam mam nadzieje ze nie urazilam
    • gonia722 Re: jestem w rozpaczy :-((((( 13.06.04, 18:03
      zrozzpaczona napisała:

      > Moj wilczur prawie 2letni, wyciagnal sobie papier z miesa (bo pewnie go
      > skusil mocny zapach). Poszedl pod stol (jego miejsc).
      > Moj 72letni tata ( mowilam mu wiele raz by tego nie robil). POszedl pod stol
      > i probowal uparcie mu odebrac ten papier. (Tata sie bal ze plastyk mu
      > zaszkodzi). Pies rzucil sie na niego i pogryzl. Tata ma rany na rekach.
      > (Skrzyczelismy psa)
      >
      > Tata sie obrazil na psa. Nawet ma lzy w oczach. Zal mi go. Ale tata wie ze
      > nie powinien byl mu zabeirac zdobycznego.
      > Pies sie czuje nieswojo i strasznie mi go zal.Pies nie rozumie co sie stalo .
      >
      > A NAJBARDZIEJ to sie boje ze tata sie na psa obrazil. Ze sie od niego
      > odwroci.Zal mi psa bo pies dzialal pod wplywem instynktu. On nie rozumie o co
      > chodzi. Przeciez psa tez trzeba szanowac. A tyle razy mu mowilam by pozwolil
      > psu miec tez swoje terytorium.
      >
      > STRASZNIE sie boje, ze tata od psa sie odwroci.A pies jest naprawde kochany
      > (poza tym incydentem). Nie jest agresywny.
      >
      > Strasznie przykra sytuacja :-(((((((((((
      >
      >
      >

      przestan robic problem - stało się
      ok. może a nawet napewno nie powinien pogryźć taty ale nie ma co pier$$$$$ bo
      juz mnie to wkurza tylko trzeba spokojnie sie wziac za problem
      sama mowisz ze pies jest ok
      co sie innym zdarzyło to sie im zdarzyło i ciebie nie dotyczy - gdzie jest
      napisane ze i ciebie to spotka??
      obrazanie sie na psa nie jest metodą bo pies nie zna uczucia obrazenia - to
      wymysł ludzki
      moja rodzina ma psy, takze wilczury i czasami jakies incydenty moga sie zdarzyc
      pies wział to mieso i nie dał sobie zabrac - moja babcia całe zycie miała
      wilczury i tez np. jeden potrafił ukraść kotleta i pod groźbą śmierci:))) nie
      mozna było sie do niego zbliżyć
      ok a tak na powaznie to po prostu znajdź jakąś dobrą szkółkę dla takich psów i
      idź z nim na szkolenie
      dobre szkolenie trwa nawet i pół roku i myślę, że efekty będą dobre
      powodzenia
      • zrozzpaczona Re: jestem w rozpaczy :-((((( 14.06.04, 00:22
        z tej rozpaczy cos robie zle i post laduje wysoko.
        Ja chce wyrazic Wam wielka wdziecznosc za cenne rady.
    • amelia30 Re: jestem w rozpaczy :-((((( 17.06.04, 14:38
      Szanowna zrozpaczona! Tak jak juz ponizej zostalo powiedziane pies okazal swoja
      dominacje co oznacza ze to on panuje nad wlascicielami a powinno byc
      odwrotnie.Mysle ze koniecznie nalezy popracowac nad zmiana tej hierarchii, w
      innym wypadku takie przypadki beda sie niestety zdarzac. jestem wlascicielka
      dorislego, 2-letniego bernardyna i moge mu odebrac kosc czy miske w kazdej
      chwili a pies nawet nie pomysli aby warknac chociaz patrzy sie z wyrzutem ale
      to jego prawo!
      pozdrawiam i zycze sukcesow w wychowaniu psa
      • kotka.zielonooka Re: jestem w rozpaczy :-((((( 18.06.04, 09:09
        Błagam niech to nie bedzie kolejny watek o Baranku!!!!
        Bo nie wytrzymam i sie zastrzele i ostatnie zycie strace!!!
        Mialo byc o wychowaniu psa i chyba Zrozpaczona wszystko juz wie :) pozdrawiam
        ja serdecznie i jej psa tez i zycze powodzenia. A przy okazji Zrozpaczona mogla
        by sie odezwac i napisac jak jej idzie "proces wychowawczy" :):):)
        • zrozzpaczona Re: jestem w rozpaczy :-((((( 18.06.04, 09:25
          Pies od tego czasu jest b.grzeczny. Bardzo lubi mojego tate. Ja skrupulatnie
          stosuje tutaj dane mi rady. Jedyny problem to taki ze moj ojciec jest
          niekonsekwentny. Nie pamieta, ze ma psa traktowac w pewien sposob. Pies przez
          to nie wie gdzie stoi.Jest to trudne, bo powinnismy razem go wychowywac. Ja
          przez to nie moge wyprowadzic sie z domu, bo ojciec nie potrafi psa wychowywac.
          Czasem zapomina ze pies ma miec wode (jak mnie nie ma).

          Chce tylko dodac ze jakis czas temu ojciec mogl wszystko mu odebrac, ale teraz
          rozumiem ze ojciec pewnie spadl wdol w hierarchi. Ciekawe dlaczego.
          • kotka.zielonooka Re: jestem w rozpaczy :-((((( 18.06.04, 12:22
            No niestey czasem oprocz wychowania psa trzeba tez wychowywac wlascicieli :)
            ale tzrymam kciuki ze bedzie wszystko ok!!!
          • Gość: jot6 Re: jestem w rozpaczy :-((((( IP: *.chello.pl 18.06.04, 12:43
            wydaje mi się, że trafne jest powiązanie zachowania psa ze stanem zdrowia Ojca.
            Pies cały czas ustala swoje stanowisko w hierarchii, może się więc ono
            zmieniać.U siebie zaobserwowałam coś podobnego - moje psy też zaczęły mnie
            inaczej traktować,od kiedy zachorowałam
            • zrozzpaczona Re: jestem w rozpaczy :-((((( 18.06.04, 13:41
              Tak, dokladnie.Ojciec od tygodnia niezbyt sie czuje - nie ma energii.

              Ja sie staram ojcu mowic zeby pies nie spal na jego lozku (zeby psa spuscic na
              dol w hierarchii). Ale ojciec nie chce o tym slyszec, bardzo lubi jak pies spi
              z nim.
          • Gość: lw Re: jestem w rozpaczy :-((((( IP: *.crowley.pl 18.06.04, 14:17
            jesli problem dotyczył głównie sytuacji z jedzeniem to spanie z ojcem nie
            koniecznie musi powodować u psa poczucie wyższości-ważne są okoliczności w
            jakich dochodzi do tego wspólnego spania-jeśli to ojciec decyduje gdzie pies ma
            spać i kiedy może wejść do łóżka to też jest element ustalania chierarchii w
            stadzie,a co do choroby i złego stanu zdrowia-w stadzie psowatych(i wielu innych
            gatunków)niekoniecznie najsilniejszy i największy osobnik jest przywódcą,bo
            składa się na to np.ilość innych członków stada jakich zdołał sobie zjednać oraz
            ogólny szacunek jaki zdobył w stadzie będąć np.najlepszym łowcą lub umiejącym
            znaleźć najlepszą kryjówkę,często stadem rządzą właśnie stare osobniki,
            najbardziej doświadczone(tak jest też np.w stadach słoni-przywódcą jest
            najstarsza słonica,a u szympansów stoi na czele starszy samiec który umie sobie
            zjednać kilku innych samców i one mu pomagają w bojach o stanowisko z
            pozostałymi,a z kolei wyższą pozycje u małp w stadzie ma ta samica,która ma małe
            małpiątko najlepiej z samcem z grupy trzymającej władzę)
            jak widać po zalecanych metodach w tresurze psa czy właśnie ustawiania psa
            próbującego dominować nie są one związane z bezpośrednim użyciem siły,bo nawet
            zwierzęta walczą dopiero po wykorzystaniu innych form pokazania że coś im nie
            pasuje(wydawanie ostrzegawczego głosu,obchodzenie się nawzajem w pozycji
            bojowej)-zwierzęta zdają sobie sprawę,że taka otwarta walka jest dla ich życia
            niebezpieczna,a przecież zwierzęta nie są samobójcami,do walki stają w obronie
            ważnych rzeczy-swojego potomstwa,terrytorium przed obcym stadem itp.

            odnośnie tego ataku raczej nie należy go wiązac z gorszym stanem zdrowia ojca-bo
            przecież na taką sytuację szykowało sie od dawna-pies przecież warczał przy
            misce od wieku 10 miesięcy(a to nie jest dokładnie to samo co oddawanie
            zabawki,jedzenie ma inny kontekst i znaczenie,ale w przypadku tresury ma nauczyć
            psa przede wszytkim posłuszeństwa,a przez podobieństwo także posłusznego
            oddawania nie tylko zabawki ale pokarmu)
            prawdą jest natomiast,że pies,który ma większą potrzebę dominacji niż inne psy i
            miał do tego przyzwolenie(choć nieświadome)właściciela,będzie całe życie
            próbował podnieść swoją pozycję,więc cały czas trzeba ćwiczyć posłuszeństwo
            najprostszymi komendami,no i pewne znaczenie może mieć też wiek psa-teraz poczuł
            się na tyle dorosły,ze po próbach trwającyh od 10 miesiąca życia zdecydował się
            na obronę swoich racji-można więc powiedzieć,że nałożyło się kilka faktów
            jednocześnie-ale najważniejsze było to ze pies już próbował dominować(miska i
            legowisko)oraz,że próba odebrania mu papieru miała miejsce na terenie uznanym za
            psa za jego "tron"-może gdyby był wywołany stamtąd lub nie zdążył tam pójść
            sytuacja zakończyła by się puszczeniem zdobyczy przez psa na typową komendę
    • kohanek do norki 18.06.04, 04:01
      narysuj.mi.baranka (eks nick: "gaz.gaz.gaz.na.ulicach ") juz od dawna tutaj
      zraza ludzi na roznych forach.

      Oto jeden z jej glupkowatych watkow:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=12853639&a=12853639
    • Gość: Super DidzeJ Heniu Re: jestem w rozpaczy :-((((( IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.06.04, 20:54
      uwiązać wilczura na tydzień na łańcuchu o chlebie i wodzie. Trzeba mu pokazać
      kto tu rządzi bo ( tfu!tfu!) do gardeł Wam zacznie skakać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka