default
17.06.04, 13:00
Zastanawiałam się jak ludzie rozwiązują kwestię posiadanego psa/psów/kotów
kiedy się rozwodzą. Oczywiście mówię o przypadkach gdy zwierzątko zostało
nabyte wspólnie i jest obopólnie kochanym członkiem rodziny. Czy dochodzi na
tym tle do spięć, jak przy podziale majątku? Czy pies zostaje z tym, które
będzie miało po rozwodzie lepsze warunki? A co jak ten co ma lepsze odmawia
przyjęcia psa? A jak jest kilka? Rozdziela się stado, czy obarcza całą grupką
jedną stronę?
Spotkaliście się z takimi przypadkami, macie jakieś doświadczenia? Chcę
uniknąć porównań z dziećmi, ale jednak dla psa rozwód państwa to na pewno też
duży stres.