Dodaj do ulubionych

Z rodowodem czy bez.

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.04, 00:47
Temat nie jest nowy ale nasuwa mi się, gdy widzę na psich stronach ceny za
szczeniaki z rodowodem. Moja ulubiona rasa- 3000 zł za szczeniaka. Za takiego
samego bez rodowodu zapłaciłam 1000 zł. Może wydałabym 3000 zł, gdyby nie
było innego wyjścia ale nie interesuje mnie chodzenie na wystawy, więc po co
mi rodowód. Myślę, że hodowcy zrzeszają się w swoich zwiazkach i wymyślają
wzorce- tyle w kłębie, tyle w d.., jedno umaszczenie lepsze , drugie gorsze-
po to, aby windować ceny i niedopuścić do ich obniżenia. Bo jak ktoś już kupi
sukę za 3000 zł to potem nie będzie sprzedawał szczeniaków po 1000 zł i robił
konkurencji. Przeczytałam, że pies tej rasy co mój wywodzi sie ze
średniowiecza. Zatem przez kilkaset lat rozmnażał się bez pomocy zwiazków
kynologicznych i rasa przetrwała. Dopiero 150 lat temu ktoś zaczął notować
pochodzenie psa i pewnie nie przewidział jak sformalizowane stanie się
dopuszczenie psa do suczki w XXI wieku.
Obserwuj wątek
    • sela1 Re: Z rodowodem czy bez. 19.06.04, 12:23
      Ja kupiłam psa z rodowodem, chociaż wcale nie miałam zamiaru włóczyć psiaka po
      wystawach, bo jestem przeciwniczką wystaw, chodziło mi jedynie o zdrowie
      szczeniaczka. Kupując psa ze znanej hodowli wiem, że pies będzie zdrowy. A
      rozmiary w d...., są zupełnie nieistotne :-)))))
      • bzdura24 Re: Z rodowodem czy bez. 24.06.04, 07:23
        sela1 napisała:

        Kupując psa ze znanej hodowli wiem, że pies będzie zdrowy.
        >
        >
        tu akurat sie nie zgodze. Wczoraj odwiedzila mnie kuzynka, przyjechala ze swoim
        pieskiem, rasowym , a jakze... 10-miesieczny owczarek musial przejsc
        skomplikowana operacje nozek... nie jest to odosobniony przypadek "rasowych"
        powiklan
        • sela1 Re: Z rodowodem czy bez. 24.06.04, 13:43
          Przykro mi z powodu pieska Twojej kuzynki, ale jak widać zdarzają się wyjątki
          od reguły :-( Ja nadal uważam, że sprawdzona hodowla jest największym
          gwarantem zdrowia szczeniaczka. W przypadku Twojej kuzynki to ewidentnie
          hodowca zawinił, był „nieuczciwy” w zasadzie należałoby użyć w stosunku do
          niego bardziej dosadnego określenia. Takiemu pseudo hodowcy należałoby zrobić
          odpowiednią reklamę i obciążyć go kosztami leczenia
    • Gość: lw Re: Z rodowodem czy bez. IP: *.crowley.pl 19.06.04, 13:29
      gratuluję logiki myślenia i rozumu-związki kynologiczne to tylko formalna
      postać tego co istnije już od dawna-przecież nie tylko ludzie należący do
      związku kynologicznego stosują dobór zwierzat do rozmnażania według określonych
      kryteriów(a Pani to zapewne wzięła męża ze względu na cenę-bo był tańszy-a nie
      ze względu na to,ze miał zgrabny tyłek i odpowaiadajacy Pani kolor włosów i
      wzrost)
      > Przeczytałam, że pies tej rasy co mój wywodzi sie ze
      > średniowiecza. Zatem przez kilkaset lat rozmnażał się bez pomocy zwiazków
      > kynologicznych i rasa przetrwała. Dopiero 150 lat temu ktoś zaczął notować
      > pochodzenie psa i pewnie nie przewidział jak sformalizowane stanie się
      > dopuszczenie psa do suczki w XXI wieku.

      !!!!!!!!!!a skąd Pani wie jak ta rasa wyglądała w średniowieczu-ona się
      WYWODZI,jak sama Pani zauważyła,od tych psów,a jej obecny wygląd to właśnie
      praca hodowców!!!!!!!!!!!!!!!!
      np.w państwach arabskich zarówno konie arabskie jak i ich narodową rasę psów-
      charty-saluki,także rozmnaża się dobierając najlepsze zdaniem dobierających(co
      jest poparte wielusetletnim doświadczeniem tych niezrzeszonych oficjalnie w
      żadnym związku hodowców)i za takie szczeniaki i samca do krycia także pobierają
      odpowiednie opłaty-różnica między hodowlami rodowitymi z Arabii a z
      Ameryki,Wielkiej Brytnii itd.w przypadku np.saluki wygląda tak,że tam są to
      nadal psy używane do polowań(muszą bardzo szybko biegać w upale-bardzo głęboka
      klatka piersiowa,są niemalże wychudzone,ale za to muszą mieć mocne tylne nogi
      aby osiągnąć szybkość biegu) a nie tylko jako psy towarzyskie czy wręcz ozdobne
      i wzorzec Arabski odbiega trochę od wzorca uznawanego przez kynologów-ale
      sprawa jest zupełnie prosta-psy w Arabii mają ogromne tereny na których mogą
      się wybiegać,panują tam inne temperatury niż np.w Stanach i to jest korzystne
      dla tych psów w Arabii nie będzie korzystne w ich budowie w Stanach czy Europie

      wystraczyłoby trochę poczytać,a zorientowałaby sie Pani,że niektóre umaszczenia
      psów związane są z występowaniem chorób(po prostu mutacje,jakie zdarzaja sie u
      pojedynczych osobników często zwiazane są ze zmianą kiilku sąsiednich genów
      kodujących różne cechy) i tak np.owczarki collie maści blue merle z
      różnobarwnymi tęczówkami są eliminowane z hodowli z powodu np.możliwości
      wystąpienia głuchoty,podobnie jest w w innych rasach,albo np.białe boksery są
      predysponowane do zmian nowotworowych,ślepoty i alergii skórnych-nie mówiąc
      już,że krótki włos u tej rasy nie chroni tak umaszczonych psów przed popażeniem
      słonecznym,a dogi niemieckie o umaszczeniu marmurkowym nie przekazują tej cechy
      umaszczenia,a więc nie mogą być podciagnięte pod pojęcie rasy-bo nieprzekazują
      określonej cechy potomstwu(pojawia się ona jako wynik krzyżowania psów o
      pozostałych umaszczeniach)
      kynologia nie ma sztywnych ram-poniewaz zmienia się wykorzystanie psów oraz ich
      rozmieszczenie na świecie-to tak są ustalane wzorce aby psy były psami
      przystosowanymi do klimatu i użytkowania,a nie były zmuszone do walczenia przez
      całe życie z odmiennym niż ten z którego się wywodzą jako rasa-klimatem i
      możliwością np.długiego ruchu,biegania na dużych przestrzeniach

      > nie interesuje mnie chodzenie na wystawy, więc po co
      > mi rodowód. Myślę, że hodowcy zrzeszają się w swoich zwiazkach i wymyślają
      > wzorce- tyle w kłębie, tyle w d.., jedno umaszczenie lepsze , drugie gorsze-
      > po to, aby windować ceny i niedopuścić do ich obniżenia.
      rodowód nie jest po to,żeby pies chodził na wystawy-to jest gwarancja,że pies
      pochodzi z kojarzenia dwu osobników pasujących do wzorca rasy i że kojarząc go
      z innymi psami tej samej rasy będziemy otrzymywać psa rasowego o określonych
      cechach(nie liczac możliwości pojawienia sie mutacji u pojedynczego
      osobnika,ale towłaśnie dzięki takim mutacjom udało się wyhodować nowe rasy i
      nowe umaszczenia-o ile dało się kojarząc podobne osobniki spowodować utrwalenie
      tej mutacji)
      a tak jak kupiła Pani,to już nie jest to pies-to zwykły kundel i nie ma się o
      oszukiwać-po skrzyżowaniu owczarka niemieckiego i owczarka kaukaskiego wyszedł
      pies wyglądający jak husky malamute-czy to był rasowy malamut?(kojarzenie to
      było oczywiście nieszcześliwą wpadką a nie zamierzonym działaniem właścicieli)a
      np.z kojarzenia boksera z mieszańcem owczarka niemieckiego wyszedł pies o
      bardziej wydłużonej mordce i wyższy od boksera przypominający pierwotne
      mastify,ze skrzyżowania np.małych psów typu york lub foksterier szorstkowłosy
      albo sznaucer z kundelkami nie podobnymi do żadnej rasy a tylko o podobnym
      wzroście przynajmniej jeden ze szczeniaków będzie przypominał psa rasowego-to
      wszystko zależy od tego czy cechy wyglądu są cechami dominującymi(jak np.kolor
      sierści-czarny nad pozostałymi,zagięty ogon nad prostym,szorstki włos nad
      gładkim,mocną cechą jest też już wspomniany krótki pysk u boksera-jeśli go
      skrzyżować z jakimś gładkowłosym psem to w zasadzie wszystkie szczeniaki będą
      miały krótszy pysk podobny do boksera,a że wzorcowy bokser ma piękną szczupłą i
      dość głęboką klatkę piersiową i nie za szeroki zad to już inna sprawa)
      rodowód dostają tylko psy ktore nie mają wad znacznych wad zgryzu widocznych
      już u kilkutygodniowego szczeniaka,a nastepnie np.krzywe zęby-są weryfikowane
      już w trakcie wystaw,które służą do oceny psa-im wyższe oceny na wystwach tym
      mniej pies ma takich właśnie uchybień,które nie są tylko uchybieniami w
      wyglądzie estetycznym,ale też i zdrowiu
      nie wiem po czym Pani ma tego kundelka ale może warto sprawdzić czy nie
      pochodzi z krzyżowania takich właśnie odrzuconych na wystawach albo kupionych
      już jako nie dopuszczone do hodowli tanie szczeniaki psów z wadami zdrowotnymi

      ja się naoglądałam takich piesków bez rodowodu wystarczająco dużo,a także z
      pseudohodowli po odbyciu przez psy minimum wystaw aby tylko można je było
      rozmnażać-są one tańsze ale przynajmniej połowa z nich ma wady,nie mówiąc już o
      problemach z charakterem

      zamiast wydawać te 1000 zł trzeba było udać się do schroniska w czasie wakacji
      a na pewno za minimum 1/10 tej ceny miałaby pani takiego samego pieska(znajomi
      mają boksera pręgowanego wziętego ze schroniska,chciało im się po numerze
      tatuażu w uchu wyrobić na nowo dokumenty rodowodowe i pies wygrał 3 kolejne
      wystawy w swojej grupie,teraz jest już na emeryturze)
      a chodzenie na wystawy to nie pokaz mody-to coś jakby spotkanie towarzyskie
      gdzie hodowcy poszukują partnerów aby móc utrwalić geny swoich odpowiednio
      zdrowych i rasowych psów(a odnośnie wad genetycznych w hodowlach to już jest o
      wiele lepiej-przez długi czas po prostu nie było na tyle wiedzy aby móc
      jednoznacznie powiedzieć że choroby te były przenoszone dziedzicznie,więc nie
      prowadzono selekcji takich cech,a wady genetyczne pojawiają się też wśród
      kundelków z dziada pradziada-i tam jest jeszcze gorzej bo właściciel kieruje
      się tylko względną urodą swojego psa i potem chodzi pełno takich piesków
      wielkości pinczerka z bardziej niż u boksera skróconą szczęką i wystającymi
      zniszczonymi zębami żuchwy,albo nierodowodowych jamnikopodobnych z których co 5
      zachoruje na dyskopatię)
    • Gość: anka Re: Z rodowodem czy bez. IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.04, 15:36
      ja tam wole bez rodowodu...
      nawet imienia nie mozna wlasnego wybrac...
      po co to wszystko?
      pytanie jest podstawowe:
      czy kupuje się pieska do kochania czy do wystawiania? :)
      wystarczy na nie odpowiedzieć i juz wszystko wiadomo.
      A tak poza tym, to wiem z doświadczenia swojego jak i wielu znajomych,
      że posiadanie pieska ze schroniska jest znacznie przyjemnijejsze, bo piesek
      rasowy zwykle nie zna innego zycia jak to w milutkim ciepłym domu z najlepszą
      karmą pod nosem, kanapą do leżenia i codziennym głaskaniem i chwaleniem
      pieska... taki jest zwykle wybredny (nie mowie tu o wszystkich psach, tylko o
      tym ze jest tak u wiecej niz polowy rasowuch psow), i przede wszystkim nie
      docenia tego co ma.
      Natomiast pies ze schroniska doskonale rozumie to co posiada i zrobi wszystko
      żeby tego nie stracić... znam takie psy jak i rasowe i przynajmniej wsród mojej
      rodziny i znajomych - ta reguła srawdza się w 100%
      • Gość: ata Re: Z rodowodem czy bez. IP: 217.153.12.* 19.06.04, 20:11
        Zaraz ! Zaraz !
        Pies ze schroniska to wcale nie jest zabawa !!!
        To przeważnie psy którym trzeba bardzo pomóc i psychicznie i fizycznie . Żadne
        ze schronisk nie jest w stanie zapewnić psu minimum normalnego życia !Wręcz na
        odwrót ! Czy pies przebywa w schronisku dzień , dwa czy trzy zawsze się to
        odbije na jego psychice!
        Zawsze są problemy z takimi psiakami większe albo mniejsze ale są !
        Więc nie piszcie tu proszę tekstów typu :"pies ze schroniska doskonale rozumie
        to co posiada i zrobi wszystko żeby tego nie stracić... " Bo wkurza mnie to
        bardziej niż teksty o tym jak fajnie mieć psa z rodowodem bo jest zdrowy
        genetycznie i inne pierdoły ! A co z dysplazja ? I innymi chorobami ?
        Sorry ale mnie poniosło!
      • wawanka1 Re: Z rodowodem czy bez. 20.06.04, 23:02
        Gość portalu: anka napisał(a):


        > nawet imienia nie mozna wlasnego wybrac...
        a to Ci dopiero problem :-)

        > po co to wszystko?
        > pytanie jest podstawowe:
        > czy kupuje się pieska do kochania czy do wystawiania? :)
        > wystarczy na nie odpowiedzieć i juz wszystko wiadomo
        tzn?? bo ja jakos nadal nie kumam tego rozumowania. Ja kupilam psa z
        papierami. Wiec... do wystawiania? I dalej idac Twoim tokiem rozumowania: do
        wystawiania a wiec nie do kochania? :-)))

        > A tak poza tym, to wiem z doświadczenia swojego jak i wielu znajomych,
        > że posiadanie pieska ze schroniska jest znacznie przyjemnijejsze, bo piesek
        > rasowy zwykle nie zna innego zycia jak to w milutkim ciepłym domu z najlepszą
        > karmą pod nosem, kanapą do leżenia i codziennym głaskaniem i chwaleniem
        > pieska...
        bzdura, bzdura, bzdura! Slyszalas np. o rasach uzytkowych. Uwierz mi maja
        ciezka robote. Slyszlas np. o psach ratownikach? Mam wrazenie ze rodowod
        kojarzy Ci sie tylko z czerwona kokardka na glowie psa. A chuchanie, dmuchanie,
        karmienie dobra karma itp nie zalezy od "stopnia rasowosci psa" tylko od
        stosunku czlowieka do drugiego stworzenia. Uwierz mi ze np. dobra karma mozna
        karmic tez kundelki - nie jest to zabronione :-)

        > taki jest zwykle wybredny (nie mowie tu o wszystkich psach, tylko o
        > tym ze jest tak u wiecej niz polowy rasowuch psow), i przede wszystkim nie
        > docenia tego co ma.

        kazdy pies docenia dobre traktowanie bez wzgledu na pochodzenie!!


      • czekolada72 Re: Z rodowodem czy bez. 25.06.04, 13:26
        Gość portalu: anka napisał(a):

        > ja tam wole bez rodowodu...
        > nawet imienia nie mozna wlasnego wybrac...

        Mam juz trzeciego psa z rodowodem, wszystkie trzy imie rodowodowe mialy i ma w
        papirach i wszelkiego typu dokumentacji, a na codzien nosily i nosi imie takie
        jakie wymyslilam. Znam wiele osob ktorzy tak zrobili, nikt tego nie zabrania
        • polly Re: Z rodowodem czy bez. 28.06.04, 00:42
          a ja mam psa rasowego bez rodowodu i nie mam problemu.
          imie ma takie jakie ja mu wybralam (i nie musze kombinowac z innym w papierach)
          jest zdrowy i nie ma problemow a poza tym nie musialam sprzedac malucha zeby go
          kupic :D :P
          uwazam ze to najlepsze wyjscie...
          po rodowodowych rodzicach, a bez papierow (jak wiadomo nei wszystkei pieski
          sie "kwalifikuja" do takiego zaszczytu jak papiery :P
    • Gość: Ala Re: Z rodowodem czy bez. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.04, 20:06
      Dołączę się do dyskusji, tyle ,że ja o kotkach.We wrześniu zeszłego roku
      kupiliśmy śliczną kotkę brytyjską.Oczywiście z rodowodem,przebadana,
      wyszczepiona.Piękna i zdrowa.Nie mieliśmy zamiaru jej wystawiać, po prostu
      wydawało nam się ,że kotek kupiony w profesjonalnej hodowli będzie zrowy.Po 3
      miesiącach musieliśmy ja uśpić.Zachorowała na bardzo rzadką kocią chorobę-
      FIB.Zanim zdecydowaliśmy się ją uspić bardzo cierpiała.Teraz rozważamy kupienie
      następnego kotka,tyle że nie koniecznie z rodowodem, bo ten nie daje gwarancji
      zdrowia zwierzaka.
      • Gość: lw Re: Z rodowodem czy bez. IP: *.crowley.pl 19.06.04, 22:40
        Lepiej niech Pani nie kupuje już żadnego kota bo skończy tak jak poprzedni-nawet
        nie wysiliła się Pani,aby poczytać o kocich chorobach i w jaki sposób kot się
        nimi zaraża.I choroba to FIP-feline infectious peritonitis-kotów zakaźne
        zapalenie otrzewnej-choroba wirusowa,na którą nie ma skutecznej szczepionki,a w
        Polsce na razie nie wprowadzono szczepionki która w niektórych zachodnich
        krajach już jest,dlatego,że choroba występowała u nas sporadycznie,a szczepionka
        nie jest zbyt skuteczna(rozwój choroby nie jest jednoznacznie poznany przez
        naukowców-albo jest wynikiem zmutowania coronawirusa,który wystepuje w
        organizmie wielu kotów albo nadkażeniem bardziej zjadliwym szczepem
        koronawirusa,nawet diagnostyka nie jest jednoznaczna,bo nie da się jeszcze
        obecnymi metodami odróżnić wirusa niechorobotówrczego od zjadliwego,w zasadzie
        pewność ma się przy wystąpieniu postaci wysiękowej FIP-bo występują jednoznaczne
        objawy)

        Więc Pani głos nic nie wnosi do dyskusji na temat podatności na choroby zwierząt
        z rodowodem i faktu wciskania ludziom nierodowodowych zwierząt za niższą
        cenę,gdy takie pseudohodowle działają na niekorzyść zwierząt,bo nie ma nad nimi
        żadnej kontroli,w przeciwieństwie do zwierząt zarejestrowanych w związku
        kynologicznym(mój jedyny pacjent z wysiękową postacią FIP to był kot wzięty
        przez właścicieli z podwórka,zachorował mniej więcej miesiąc po
        przygarnięciu,miał około 3 miesięcy), ponieważ choroba rozwija się u zwierząt
        osłabionych,jakie kot musiał mieć u pani warunki skoro nie zachorował u hodowcy
        a u Pani(zakładając,że infekcja pochodziła z hodowli a nie złapał jej kot dzięki
        Pani nieznajomości dróg zakażania lub kupnie kota nie od hodowcy w domu tylko na
        jakiejś wystawie lub giełdzie od pośrednika)-skoro jak Pani pisze miał komplet
        szczepień a więc szczepionka przeciw białaczce podawana jest w 9 tygodniu życia
        a druga dawka 3-4 tygodnie później to kot musiał mieć jakieś 3 miesiące gdy
        został kupiony)
        jeśli Pani nie zależy na rodowodzie to dlaczego kupować kota podobnego do
        rasowego za i tak spore pieniądze skoro niemal za darmo można mieć pięknego
        bezdomnego kotka-mieszańca ze schroniska lub z podwórka-ryzyko chorób zakaźnych
        będzie podobne-skoro nie wie Pani ile szczepień i przeciw jakim chorobom
        powinien mieć zrobione kot np.bezrodowodowy(oferowany przez osobę,która na nim
        rzeczywiście zarabia-bo ten kto rozmnaża zwierzaki bez rodowodu na pewno nie
        robi tego dla dobra rasy ani w ogóle zwierzęcia),i czy kot po szczepieniach jest
        odporny na wszystkie możliwe choroby,to następny kot skończy jak jego rodowodowy
        poprzednik
        • Gość: Ala Re: Z rodowodem czy bez. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 15:53
          Nie rozumiem napastliwego tonu Pana(Pani) postu.Wyraziłam swoja opinię i miałam
          do tego pełne prawo.Proszę nie posądzać mnie o ignorację.Nie wiem na jakiej
          podstawie wywnioskował/a Pan(Pani), z mojego postu, jaki jest poziom mojej
          wiedzy i jakie warunki zapewniliśmy kotu.Nie był/a Pan(Pani)lekarzem mojego
          kota, dlatego uważam,że nie ma Pan(Pani) prawa wyrażać opini na temat
          pochodzenia i przyczyn jego choroby.
    • malwisienia Re: Z rodowodem czy bez. 19.06.04, 21:08
      Ja rownież nie wierzę, że rodowód gwarantuje zdrowie zwierzęcia. Zdrowy pies
      powstałby z naturalnych występujących w przyrodzie procesów selekcji,
      krzyżowania, mutacji i innych. Człowiek tworząc rasy i kształtując je na
      paotrzeby swoich gustów i mody nieudolnie naślauje naturę a cierpią na tym
      oczywiście zwierzęta. Czytając o różnych rasach często napotyka się informacje:
      psy narażone na dysplazję, choroby serca, choroby oczu itd. Kupując psa z
      rodowodem jedynie minimalizujemy ryzyko,że trafi nam się chory osobnik.
      • Gość: heja Re: Z rodowodem czy bez. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.06.04, 21:36
        Właśnie o to chodzi w "rasach", że wybierając tę a nie inną mamy świadomość że
        może zachrować na tę czy inną chorobę i przykładamy do tego szczególną uwagę...

        (Co nie zmienia faktu że wolę mieszańce)
    • Gość: yoyo Re: Z rodowodem czy bez. IP: 217.144.243.* 20.06.04, 20:41
      BARDZO WSZYSTKO UPROSCILAS.To prawda,ze kazdy rasowy pies to w gruncie rzeczy
      mieszaniec...ktos jednak doprowadzil dana rase do stanu by mozna bylo sie nia
      posluzyc w konkretnym celu.Psy mysliwskie,obronne,do towarzystwa itp.Rasowy
      pies musi miec cechy jakie przypadaja danej rasie.Nie jest nic dziwnego ,ze
      hodowcy dbaja o to aby eksterjerowo pies wypadal jak najlepiej zarowno pod
      wzgledem psychicznym jak i fizycznym.Nie wystarczy jakas suke pokryc jakims
      psem tej samej rasy.Gdyby dzialo sie to z przypadku pewnie nie miala bys
      swojej "ulubionej rasy".Koszty sa adekwatne do pracy jaka sie wklada w
      hodowle.Dalas 1000PLN za psa nie rasowego,nie wiem jaka to jest Twoja rasa nr
      one,ale za ta kwote mozna juz nabyc psy z rodowodem.To prawda,ze czasami jes
      jakas zwiekszona podaz na dana rase i wtedy hodowcy wykorzystuja to.
    • j_karolak Re: Z rodowodem czy bez. 21.06.04, 14:20
      Psy z rodowodem to snobstwo. Podobnie jak wystawy.
      Snobstwo, którego ofiarą są zwierzęta.
      • malwisienia Re: Z rodowodem czy bez. 21.06.04, 14:23
        tu sie o dziwo musze zgodzic z j.karolakiem
    • Gość: jagoda 5 Re: Z rodowodem czy bez. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.04, 02:11
      prawda pewnie leży jak zwykle po środku- i ten ma trochę racji i ten. Rozbawił
      mnie jednak argument zawierający analogię doboru zwierząt i doboru ludzi z
      osobistą wycieczka do mojego męża. Idąc tym tokiem rozumowania, jeśli np. mam w
      genach domieszkę innej rasy to jestem , jak mój pies" zwykłym kundlem" i w
      ogóle nie powinnam się rozmnażać.
      Miałam kiedyś perską kocicę z rodowodem , nie wystawianą. Miała raz potomstwo z
      również rodowodowym persem i też nie wystawianym. Nikt mi nie powie, ze ich
      dzieci nie były persami.
      Moja psina, ta za 1000 zł / z trudem utargowane z 1300 zł/ wygląda jak jej
      rodowodowa matka i spełnia moje oczekiwania co do wyglądu i zachowania. Nie
      chodziło mi o zrobienie dobrego uczynku przez zaopiekowanie się psem ze
      schroniska tylko o zafundowanie sobie takiego psa , jaki najbardziej mi się
      podoba , bez potrzeby płacenia za tę przyjemność 3000 zł. Czy coś w tym złego?
      • wadera2 Re: Z rodowodem czy bez. 22.06.04, 08:47
        Moim zdaniem absolutnie nie ma w tym nic złego :-))
        Czy można wiedzieć jaka to rasa? Musi być chyba rzadko spotykana, bo za 1.300
        można kupić psa popularnej rasy z rodowodem.
        W każdym razie ja kupuję owczarka niemieckiego bez rodowodu za 500 zł od
        zaufanej osoby, która dba o sukę i jej potomstwo i nie mam z tego powodu
        namniejszych wyrzutów sumienia.Pewnie dlatego, że mam zwyczaj przedkładać
        zdrowy ropzsądek ponad nawet najbardziej słuszną ideologię.
        Co nie znaczy, że mam zamiar krytykowac właścicieli psów z rodowodem - każdy
        kupuje co mu pasuje i byle tylko był zadowolony, a zwierzak szczęśliwy, to
        wszystko jest OK.
      • j_karolak Re: Z rodowodem czy bez. 22.06.04, 09:02
        Gość portalu: jagoda 5 napisał(a):


        > Moja psina, ta za 1000 zł / z trudem utargowane z 1300 zł/ wygląda jak jej
        > rodowodowa matka i spełnia moje oczekiwania co do wyglądu i zachowania. Nie
        > chodziło mi o zrobienie dobrego uczynku przez zaopiekowanie się psem ze
        > schroniska tylko o zafundowanie sobie takiego psa , jaki najbardziej mi się
        > podoba , bez potrzeby płacenia za tę przyjemność 3000 zł. Czy coś w tym
        złego?

        Nie. Tylko nie nazywaj się broń Boże miłośnikiem zwierząt. Kupiłaś ozdobę domu
        a nie żywą istotę. Smutne.
        • j_karolak Re: Z rodowodem czy bez. 22.06.04, 09:03
          Zapewne gdyby coś się z psem stało (choroba czy wypadek) i pies utracił swój
          wygląd, na którym tak Ci zależy, to byś go oddała.
        • out_to_lunch Re: Z rodowodem czy bez. 22.06.04, 09:20
          j_karolak napisał:

          > Gość portalu: jagoda 5 napisał(a):
          >
          >
          > > Moja psina, ta za 1000 zł / z trudem utargowane z 1300 zł/ wygląda jak jej
          >
          > > rodowodowa matka i spełnia moje oczekiwania co do wyglądu i zachowania. Ni
          > e
          > > chodziło mi o zrobienie dobrego uczynku przez zaopiekowanie się psem ze
          > > schroniska tylko o zafundowanie sobie takiego psa , jaki najbardziej mi s
          > ię
          > > podoba , bez potrzeby płacenia za tę przyjemność 3000 zł. Czy coś w tym
          > złego?
          >
          > Nie. Tylko nie nazywaj się broń Boże miłośnikiem zwierząt. Kupiłaś ozdobę
          domu
          > a nie żywą istotę. Smutne.

          ##

          Dlaczego kupienie rodowodowego psa wzbudza tyle emocji? I - o zgrozo -
          przyznanie się do tego?

          Rodowodowy nie jest żywa istotą?
          • out_to_lunch Re: Z rodowodem czy bez. 22.06.04, 09:36
            out_to_lunch napisała:

            > j_karolak napisał:
            >
            > > Gość portalu: jagoda 5 napisał(a):
            > >
            > >
            > > > Moja psina, ta za 1000 zł / z trudem utargowane z 1300 zł/ wygląda ja
            > k jej
            > >
            > > > rodowodowa matka i spełnia moje oczekiwania co do wyglądu i zachowani
            > a. Ni
            > > e
            > > > chodziło mi o zrobienie dobrego uczynku przez zaopiekowanie się psem
            > ze
            > > > schroniska tylko o zafundowanie sobie takiego psa , jaki najbardziej
            > mi s
            > > ię
            > > > podoba , bez potrzeby płacenia za tę przyjemność 3000 zł. Czy coś w t
            > ym
            > > złego?
            > >
            > > Nie. Tylko nie nazywaj się broń Boże miłośnikiem zwierząt. Kupiłaś ozdobę
            > domu
            > > a nie żywą istotę. Smutne.
            >
            > ##
            >
            > Dlaczego kupienie rodowodowego psa wzbudza tyle emocji? I - o zgrozo -
            > przyznanie się do tego?
            >
            > Rodowodowy nie jest żywa istotą?

            ##

            Oczywiście w tym przypadku chodzi o rasowego psa bez papierów. Ale pytanie to
            samo - skąd tyle emocji?
            • pierozek_monika Re: Z rodowodem czy bez. 22.06.04, 09:52
              A ja się nie dziwię, ze temat wzbudza wiele emocji :) W końcu jak widzisz,
              istnieją różne przeciwstawne opinie.
              A to wszystko przez nieuczciwych hodowców, przez których ludzie nie ufają
              równaniu rodowód=pewność wskazanych we wzorcu cech pupila.
              Ktoś winien być musi ;)
              A reszta, to wybór konkretnej osoby. Jeśli nie ma doświadczenia z psami,
              wzięcie psa po przejściach ze schroniska, nie będzie dobrym rozwiązaniem,
              będzie to męka prez udrękę.

              • out_to_lunch Re: Z rodowodem czy bez. 22.06.04, 09:59
                pierozek_monika napisała:


                > A to wszystko przez nieuczciwych hodowców, przez których ludzie nie ufają
                > równaniu rodowód=pewność wskazanych we wzorcu cech pupila.
                > Ktoś winien być musi ;)

                ##

                No właśnie nie wiem, czy to kwestia nieuczciwości hodowców.
                Odnoszę wrażenie, że osoby przeciwne rasowości/rodowodowości psów, najczęściej
                właścicielom rodowodowych futrzaków zarzucają snobizm [J_Karolak?] czy chęć
                zbicia na piesku fortuny (wiadomo - wystawy, krycie etc).

                Ale masz rację
            • j_karolak Re: Z rodowodem czy bez. 22.06.04, 09:53
              "spełnia moje oczekiwania co do wyglądu"

              Budzi to mój sprzeciw. Po prostu. Być może nieuzasadniony, ale budzi.
              • out_to_lunch Re: Z rodowodem czy bez. 22.06.04, 10:07
                j_karolak napisał:

                > "spełnia moje oczekiwania co do wyglądu"
                >
                > Budzi to mój sprzeciw. Po prostu. Być może nieuzasadniony, ale budzi.

                ##

                No tak. Jeżeli ktoś kieruje się przy wyborze psa WYŁĄCZNIE kryterium wyglądu -
                mogę się nawet zgodzić.
                • pierozek_monika Re: Z rodowodem czy bez. 22.06.04, 10:22
                  Fakt, patrzenie tylko na wygląd jest bardzo nierozsądne. Wiem z własnego
                  doświadczenia.
                  Na moją pierwszą komunię tata kupił spanielka (wtedy ostatni pies w miocie nie
                  dostawał rodowodu) ponieważ podobał nam się z wyglądu taki pies i mało ich
                  było. typowy snobizm. Całe szczęście, że nie trafił się nam spanielek,
                  typu "złośliwy szczekacz", których potem wiele spotkałam, bo wogóle mielibyśmy
                  sajgon. Nie wiedzieliśmy ile zabiegów pielęgnacyjnych wymagać będzie nasz
                  przyszły podopieczny. Wogóle nie wiedzieliśmy nic o spanielach. Dopiero po
                  zakupie zgłębialiśmy wiedzę o tej rasie. To było straszne dla psa. Zawsze
                  chodził z uszami uświnionymi od spożywanych pokarmów (suchej karmy wtedy nie
                  było) , pokołtunione frędzle na łapach, zaniedbany przez nas strasznie. A
                  piesek ogólnie był kochany i gdy odszedł z powodu choroby (miał guzy w obrębie
                  jamy brzusznej) strasznie cierpiałam. Ale nie opiekowałam się nim tak , jak
                  należy. Na moje usprawiedliwienie działa fakt, że jest to pies wymagający
                  większej ilości zabiegów pielęgnacyjnych, niż przedstawiciele większości ras.
        • gymnorhina Re: Z rodowodem czy bez. 23.06.04, 18:30
          1. przepraszam, co złego jest w wyborze psa o określonym wyglądzie i
          charakterze? To snobizm? A wybierając sobie partnera/partnerkę kierujesz się,
          j_karolaku, współczuciem? Współczuję ;))
          2. nie zamierzam się wstydzić, że zapłaciłam za psa. Problem:
          -KUPIŁAM domownika/członka rodziny/stworzenie obdarzane uczuciem,
          albo:
          -PŁACĘ bez szemrania za dobra materialne, i to jest OK, a za zwierzę które jest
          (jak wyżej) NIE ZAPŁACĘ, bo to chore, i to jeszcze tyle pieniędzy
          to problemy nierozwiązywalne, i przez to budzące tyle emocji. Innymi słowy, ile
          osób, tyle opinii.
          3. uważam wzięcie psa ze schroniska (adopcję dziecka, per analogiam dla
          j_karolaka) za czyn wspaniały i szlachetny, ale nie wszyscy czują się na
          siłach, zwłaszcza, jeśli najpierw POMYŚLĄ. Mam nadzieję,że kiedyś będę miała
          dość wiedzy, doświadczenia i możliwości, aby podołać takiemu wyzwaniu.
          4. generalnie, jestem za myśleniem = odpowiedzialnością. Hodowca nie odda
          szczeniąt do sklepu, a znam i psy, które wracały do hodowcy, bo nabywca się
          rozmyślił. Do HODOWCY, nie schroniska. Może część z nich też traktuje
          szczenięta jak towar, ale przynajmniej forsa trzyma ich trochę w ryzach.
          5. mój pies był cudownym kundlem (rasowa mama miała plebejskie upodobania), ale
          jako jedyny z miotu nie miał żadnego problemu zdrowotego. Był też najbardziej
          podobny do ojca ;)))
          6. czy komuś się wogóle chciało czytać te moje przemyślenia? Tak czy inaczej,
          pozdrawiam.
          • pierozek_monika Mnie się chciało :) 24.06.04, 08:27
            Generalnie się zgadzam z tobą. Wzięcie psa ze schroniska jest szlachetne, ale
            każdy robi to, na co go stać. Grunt to nie zawieść przyjaciela, którego się
            przygarnęło, czy kupiło.
    • Gość: yoyo Re: Z rodowodem czy bez. IP: 217.144.243.* 22.06.04, 11:11
      Popadamy w paranoje.Jagoda kupila psa nie rasowego za 1000zl.Tym samym dajac
      przyzwolenie pseudo hodowcy na produkcje szczeniat.Bo jezeli rodowodowa suka ma
      szczenieta bez metryk tzn,,ze prokreacja w tym stadzie odbywa sie
      nieregulaminowo.To jednak jest sprawa Jagody.Wybor rasy,wygladu itp.tez
      powinien byc wyborem swiadomym i wlasnym.Pies sluzy nam ludzia i to my
      decydujemy jakiego zwierzaka mamy brac pod nasz dach.To,ze nie sciskaja mnie za
      serce psiny w schroniskach nie oznacza,ze nie lubie zwierzat wogole.Sa domy
      dziecka i tam tez nie bywam,czy to oznacza,ze nie kocham dzieci?
    • fion_a Re: Z rodowodem czy bez. 22.06.04, 11:25
      Kiedys pojkawił sie watek : Historia psa od pseudohodowcy. oto link:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=9605138&a=9605138
      I w sumie sama nie wiedziałam, czemu ten watek ma słuzyc, bo wydawło mi sie OCZYWISTE, ze nie powinno sie nabijac kiesy "pseudohodowcom". Ale okazuje sie, ze jest tu grono osób "milosników zwierzat", którzy nie dosc, ze napedzaja takie fabryki psow, to jeszcze nie widza nic a tym złego. Moze wypowiedz Iw pozwoli im przejrzec na oczy:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=9605138&a=12953690
      Choc odsyłałabym do lektury całego watku.

      A jak czytam te wypowiedzi, to po prostu gotuje sie we mnie.
      • Gość: yoyo Re: Z rodowodem czy bez. IP: 217.144.243.* 22.06.04, 11:40
        Powiem wiecej..Nie dosc ,ze niektorzy "hodowcy"nagminnie uprawiaja ten proceder
        to same Zwiazki kynologiczne staraja sie nie widziec problemu..Kiedy widze
        ogloszenie typu;sprzedam szczeniaka po rodzicach rodowodawych bez rodowodu to
        pytam sie gdzie jest koles z sekcji rasy jaka jest w anonsie.Do jakiej roli
        sprowadzaja sie zwiazki?
        • out_to_lunch Re: Z rodowodem czy bez. 22.06.04, 14:02
          Gość portalu: yoyo napisał(a):

          > Powiem wiecej..Nie dosc ,ze niektorzy "hodowcy" nagminnie uprawiaja ten
          > proceder
          >
          > to same Zwiazki kynologiczne staraja sie nie widziec problemu..Kiedy widze
          > ogloszenie typu;sprzedam szczeniaka po rodzicach rodowodawych bez rodowodu to

          ##

          Oczywiście, że tak jest - krycie na lewo i sprzedawanie nie po 3000 zl a po
          1000 zl (ale wtedy może znajdzie się więcej chętnych) to bardzo dobry interes.

          A pies z takiego lewego krycia, choć po rodowodowych rodzicach, wcale rasowy
          nie jest (zgodnie z przepisami).
          • fion_a Re: Z rodowodem czy bez. 22.06.04, 15:29
            A czy to nie jest tez tak, ze miano psa hodowlanego dostaje pies z rodowodem, który musi byc wystawiany??I zdobywc oceny doskonale??

            Poza tym sam rodowód nie daje 100% pewnosci,ze pies przyszedł na swiat i byl wychowywany w dobrych warunkach, socjalizował sie z czlowiekiem.
            Dlatego do hodowli nalezy kilka razy POJECHAĆ, obejrzec szczeniaki, zaineteresowac sie poprzednimi miotami, sprawdzic wiedze hodowcy o psach z poprzednich miotów, czy wie jak sie chowaja.

            Wybór czy kupno psa, to nie jest zakup pluszaka, a zaproszenie do domu nowego członka rodziny, za którego w pełni jestemy odpowiedzialni. I nalezy liczyc sie z wsystkimi konsekwencjami.
            • out_to_lunch Re: Z rodowodem czy bez. 22.06.04, 15:53
              fion_a napisała:

              >
              > Wybór czy kupno psa, to nie jest zakup pluszaka, a zaproszenie do domu nowego
              > członka rodziny, za którego w pełni jestemy odpowiedzialni. I nalezy liczyc
              > sie z wsystkimi konsekwencjami.

              ##

              Tak, tak, tak.
              I o tym przede wszystkim powinni pamiętać i ci, którzy decydują się na kupno
              psa rodowodowego, i ci, którzy biorą psa np. ze schroniska.
            • Gość: Re04 Re: Z rodowodem czy bez. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.06.04, 16:01
              W takim razie ja zapytam o te niebotyczne ceny.
              Dlaczego rasowy kosztuje trzy razy więcej?
              Zaraz ktoś wyskoczy z odpowiedzią, że trzeba podawać odżywki itp. A szczeniakom
              nierasowym nie podaje sie odżywek, gdy tego potrzebują?! Dlaczego człowiek-
              niehodowca, rozmnażający swoją sukę, musi być złym człowiekiem i nie podawać
              tego co trzeba, a hodowca to gwarant zdrowia?
              Zatem - skąd te ceny?
              • Gość: yoyo Re: Z rodowodem czy bez. IP: 217.144.243.* 22.06.04, 17:20
                ..bo duzo wieksze jest zaangazowanie hodowcy ktory stara sie zajmowac psami
                profesjonalnie.Poczawszy od wystaw ktore suka hodowlana czy reproduktor musza
                zaliczyc,po koszty jakie ponosza przy
                szczeniakach.Krycie,przeglady,wet.,wystawienie metryk,sama przynaleznosc do
                zwiazku to wszystko kosztuje.Nikt nie powiedzial ,ze taki niehodowca jest zlym
                czlowiekiem,czesto jest po prostu nieswiadomy...Przedewszystkim hodowcy staraja
                sie dobrac odpowiednie psy do pokrycia czesto trzeba wprowadzac nowa krew bo w
                danym rejonie moze byc juz zbyt duzo spokrewnionych z soba psow.Pseudohodowcy
                nie zadaja sobie tego trudu.Jest jeszcze kilka innych czynnosci ktore hodowca
                musi wykonac..Cena jest tez po czesci wyznacznikiem jak w przyszlosci bedziemy
                traktowac nasze zwierze.rzadko widuje rasowe psy w schroniskach.Co jest tanie
                szybciej udaje nam sie pozbywac.Nie uogolniam...
    • misiania Re: Z rodowodem czy bez. 22.06.04, 17:29
      znaczy można jeszcze spojrzeć na to z innej strony - im bardziej rozród
      zwierząt będzie pod kontrolą, tym mniej będzie bezdomnych psów i kotów.
      schroniska są pełne zwierząt, które przecież skądś się biorą.
      • Gość: yoy Re: Z rodowodem czy bez. IP: 217.144.243.* 22.06.04, 17:33
        Psy sie biora w schroniskach wlasnie z tej przyczyny,ze sa latwo dostepne i
        czest rozdawane za darmo.
        • misiania Re: Z rodowodem czy bez. 22.06.04, 17:34
          O! właśnie o to mi chodziło. są za łatwo dostępne.
          • Gość: yoyo Re: Z rodowodem czy bez. IP: 217.144.243.* 22.06.04, 17:36
            co robisz z tania sukienka kiedy Ci sie znudzi..?Bez zalu oddajesz..chyba,ze
            dobrzy rodzice wpoili inne zasady posiadania.
            • misiania Re: Z rodowodem czy bez. 22.06.04, 17:38
              yyyyy w sensie - jesteśmy tego samego zdania, jak sądzę?
              • Gość: yoyo Re: Z rodowodem czy bez. IP: 217.144.243.* 22.06.04, 19:07
                Niestety to ,ze sie zgadzamy nie rozwiaze problemu.Beda bezpanskie psy,beda
                chciwi hodowcy i bedzie uleganie chwili...
    • Gość: Ala Re: Z rodowodem czy bez. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.04, 21:55
      Może to jest jakieś rozwiązanie?..." Niektórzy – uczciwi, podkreślam – hodowcy
      idąc na rękę nabywcy sprzedają kociaki, które de facto rodowód posiadają, bez
      rodowodu. Dokładnie rzecz ujmując, nie dają rodowodu kupującemu. I sprzedają
      kociaka taniej. Jeśli dbają przy tym o dobro kotów i nie łamią przepisów, jest
      to najbardziej uczciwy sposób. Osobiście uważam jednak, że wszystkie koty
      powinny być sprzedawane z rodowodem. Ich cena powinna być uzależniona od
      wartości wystawowej i hodowlanej. Jeśli zaś kociak z tych czy innych powodów
      nie nadaje się na wystawy w rodowodzie powinno być to wyraźnie zaznaczone. Jest
      w nim miejsce na uwagi. Jeśli hodowca wyraźnie napisze, że kociaka nie można
      wystawiać, żaden oddział SHKRP do wystawy takiego kota nie dopuści.

      Jacek P. Narożniak "
      Skopiowane ze strony Stowarzyszenia Hodowców Kotów Rasowych w Polsce.
      Jeżeli kogos inetesuje cała wypowiedz podaję link:
      www.shkrp.waw.pl/main_rozmaitisci.htm
    • Gość: Marta Re: Z rodowodem czy bez. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.04, 18:35
      Nie ważne czy z rodowodem czy bez, ważne aby pies miał kochającego właściciela!
    • Gość: jagoda5 Re: Z rodowodem czy bez. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.04, 22:40
      Opinię hodowców psów rodowodowych w temacie jak wyżej można ująć w kilku
      punktach:
      1.Oni hoduja psy dla wyzszej idei, aby uszczęśliwić ludzkość maksymalnie
      idealnymi psami , o wyjatkowej psychice itd. a ci drudzy to snoby, które kupują
      psa pod kolor dywanu.
      2. Oni, tj prawdziwi hodowcy z mlekiem matki dostają wiedzę na temat, co dla
      psa /kota/ najlepsze a do tego intensywnie się dokształcają a ci drudzy to
      leniwi ignoranci, którym nie chce się poczytać, jak opiekować się psem , o
      wiedzy płynącej z internetu nie wspominając.
      3. Oni- ci prawdziwi, kochają swoje rodowodowe zwierzaki a ci drudzy / czyli ja
      też/ jak im pies /kot/ sachoruje, w najlepszym razie podrzucają je w okolice
      schroniska.
      Takie opinie zdołowałyby mnie totalnie, ale moja nierasowa psina - dziecko
      dwóch bobtaili jest biało- szara i kolorem pasuje mi jedynie do wanny i
      kibelka. Oczywiscie uwielbiam się nią chwalić ale goście zwykle nie ogladaja
      jej w łazience tylko w pokoju.
      Aby wybronić się z zarzutu, ze nie kocham zwierząt powiem, ze przymieszkała się
      do nas suka rasy nieustalonej i mieszka już pół roku. Nie podoba mi się ani jej
      wygląd ani usposobienie- jest bardzo bojaźliwa, ale zmobilizowałam rodzinę do
      zbudowania jej budy ocieplonej z wszystkich stron, karmię ją i płacę
      weterynarzowi bo chyba nie mam innego wyjścia. Gdybym jej powiedziała, ze ma
      sobie iść, pewnie by to zignorowała.
      Hodowcy rodowodowych psów uderzaja w patetyczny ton ale chodzi tu o taki sam
      mechanizm jak przy produktach markowych i podrabianych . Konkurencja tych
      podrabianych naraża producentów tych markowych na straty.
      Nie słyszałam jednak aby właściciele psów /kotów/ bez rodowodu wymieniali się
      miedzy sobą dorosłymi zwierzakami, sprzedawali je czy oddawali innym " na
      warunkach hodowlanych" , coby to nie znaczyło. Natomiast mojej koleżance
      poszukujacej rodowodowego szczeniaka hodowca zaproponował kupno za niższą cenę
      kilkuletniej suki.
      • Gość: Ala Re: Z rodowodem czy bez. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.04, 22:57
        No ja niestety też słyszałam o takich przypadkach, kiedy to zwierzak juz nie
        nadaje się "do rozrodu" i po prostu hodowcy się go pozbywają.przykre to bardzo
        ale niestety się zdaża.Jagada5 nie bierz za bardzo do siebie tego co wyżej
        zostało napisane pod Twoim adresem.Nie znam Cię i dlatego po kilku twoich
        postach trudno mi określić jaka jesteś dla swojego zwierzaka.Po prostu nie
        oceniam na podstawie kilku zdań.
      • Gość: blodymarry Re: Z rodowodem czy bez. IP: *.rafineria-trzebinia.pl 24.06.04, 06:47
        > Opinię hodowców psów rodowodowych w temacie jak wyżej można ująć w kilku
        > punktach:
        > 1.Oni hoduja psy dla wyzszej idei, aby uszczęśliwić ludzkość maksymalnie
        > idealnymi psami , o wyjatkowej psychice itd. a ci drudzy to snoby, które
        kupują
        >
        > psa pod kolor dywanu.

        Nie uogólniaj! Mam rodowodowego psa i nie kupiłam go pod kolor dywanu, ale po
        to aby mieć przyjaciela, nie jestem snobem! Dlaczego wy tutaj klasyfikujecie
        ludzi na dobrych i złych, na snobów i nie?! Mam psa który ma rodowód i to był
        mój wybór, a to, że ty masz psa bez rodowodu jest Twoim wyborem, a jesteśmy
        normalnymi ludźmi. Mam też psa, jamniczka, który nie ma rodowodu i kocham go
        równie mocno! I nie rozgraniczam, nie mówię "ty dostaniesz lepsze papu, bo masz
        rodowód, a Ty nie masz to będziesz jadł resztki"... Bez sensu... przecież to
        chodzi o to żeby psa kochać, poświęcac mu się i przyjąć jako członka rodziny!
        • out_to_lunch Re: Z rodowodem czy bez. 24.06.04, 08:15
          Gość portalu: blodymarry napisał(a):

          > > Opinię hodowców psów rodowodowych w temacie jak wyżej można ująć w kilku
          > > punktach:
          > > 1.Oni hoduja psy dla wyzszej idei, aby uszczęśliwić ludzkość maksymalnie
          > > idealnymi psami , o wyjatkowej psychice itd. a ci drudzy to snoby, które
          > kupują
          > >
          > > psa pod kolor dywanu.
          >
          > Nie uogólniaj! Mam rodowodowego psa i nie kupiłam go pod kolor dywanu, ale po
          > to aby mieć przyjaciela, nie jestem snobem! Dlaczego wy tutaj klasyfikujecie
          > ludzi na dobrych i złych, na snobów i nie?! Mam psa który ma rodowód i to był
          > mój wybór, a to, że ty masz psa bez rodowodu jest Twoim wyborem, a jesteśmy
          > normalnymi ludźmi. Mam też psa, jamniczka, który nie ma rodowodu i kocham go
          > równie mocno! I nie rozgraniczam, nie mówię "ty dostaniesz lepsze papu, bo
          masz
          >
          > rodowód, a Ty nie masz to będziesz jadł resztki"... Bez sensu... przecież to
          > chodzi o to żeby psa kochać, poświęcac mu się i przyjąć jako członka rodziny!

          ##

          Wydaje mi się (ale oczywiście mogę się mylić), że Jagoda wcale nie twierdzi, ze
          TAK JEST (i Jagoda z tym się zgadza), a raczej, że TAK SIĘ POWSZECHNIE SĄDZI.

          No, ale to już kwestia interpretacji.

          :-)
        • mmaupa Re: Z rodowodem czy bez. 24.06.04, 13:08
          A ja mam schroniskowego boksera pod kolor mebli. I wszystko gra!
      • Gość: hodowca Re: Z rodowodem czy bez. IP: 217.144.243.* 24.06.04, 08:28
        Znam tez sytuacje kiedy po wyeksplatowaniu psow przez hodowcow ,sa one
        usypiane.Powod oczywisty,okres oplacalnosci trzymania go sie skonczyl.Znam tez
        sytuacje gdzie mieszance byly przywiazywane w lesie do drzewa i tam
        zostawiane.Zadalas pytanie w swoim watku ,ale z gory chcialas uslyszec opinie
        ktore by Tobie odpowiadaly.Moze Twoja irytacja bieze sie z tad,ze w groncie
        rzeczy chciala bys sie chwalic psem rodowodowym,ale srodki na to nie
        pozwalaja.Zachowaj obiektywizm i pozwol na wypowiadanie ludzia swoich wlasnych
        pogladow.I jeszcze na koniec Twoje zdanie; Nie słyszałam jednak aby właściciele
        psów /kotów/ bez rodowodu wymieniali się
        > miedzy sobą dorosłymi zwierzakami, sprzedawali je czy oddawali innym " na
        > warunkach hodowlanych" , coby to nie znaczyło.
        Co wiec robia wszystkie te zwierzaki w schroniskach..jezeli maja to szczescie
        tam trafic przed zakatowaniem np.Pozdrawiam
        • Gość: aaaa Re: Z rodowodem czy bez. IP: *.era.pl 28.06.04, 09:18
          Jeżeli chodzi o chorowanie psów i kotów z rodowodem na choroby o podłożu
          genetycznym to takie rzeczy jak najbardziej się zdarzają. O tym, że psy i koty
          różnych ras są bardziej podatne na pewnego rodzaju choroby też niby wszyscy
          wiedzą. Ale szkoda, że nie widzieliście miny Pani hodowczyni, gdy ją spytałam
          czy posiada aktualne wyniki badań (potwierdzające, że nie są oni chorzy)matki i
          ojca kociaka, którego chciałam kupić. Pani najpierw otworzyła oczy szeroko ze
          zdumienia (razem z buzią :)) ) poczym powiedziała, ze oprócz jednego Niemca,
          który kupował u niej kocurka również w celach hodowlanych nikt nigdy nie
          zapytał ją czy koty te wogóle powinny mieć jakieś wyniki badań !!!!!!!!!!!!!
          Ja myslę, że każdy kij ma dwa końce i nie wolno generalizować.
          Również wśród hodowców zrzeszonym w różnego rodzaju związkach hodowlanych
          zdarzają się tacy, który robią to tylko w celach zarobkowych i spełniają tylko
          niezbędne minimum aby móc rozmnażać zwierzęta "w świetle przepisów".
          Drugą sprawą jest ogromny brak świadomości wśród ludzi, którzy z różnych
          względów chicieliby mieć rasowe zwierzę - trudno mieć pretensje do hodowcy,
          jeżeli samemu nie sprawdziło się wszystkiego jak należy. Wydaje mi się, że
          również tu należy się kierować zasadą klient - sprzedawca. Jak kupujecie np.
          mieszkanie od renomowanego dewelopera, to znaczy że nie sprawdzacie, czy ściany
          są równe ???????????????
          A co do "wyższości" zwierząt z rodowodem nad zwierzętami bez rodowodu, to sama
          taka rozmowa jest moim zdaniem poniżająca (głównie niestety dla zwierząt).
          Należałoby raczej dyskutować o ludziach, którzy robią coś mniej lub bardziej
          świadomie. I chyba po to powstały związki hodowców, aby ludzie, którzy naprawdę
          znają się na zwierzętach (genetyce, chorobach itd, itp) mogli udzielać rad, tym
          którzy nie mają takiej świadomości a chcieliby właśnie rozmnażać zwierzęta.
          Natomiast "pseudohodowcy" to dla mnie ludzie, którymi oprócz chęci zysku nie
          kieruje nic. Bo albo rozmnażam zwierzęta w celach zarobkowych i robię to
          PROFESJONALNIE (czyli z pełną możliwą świadomością i kontrolą), albo nie
          rozmnażam zwierząt CELOWO, a jak się zdarzy to nie biorę za to pieniędzy.
          Z pozdrowienimi dla wszystkich czworonogów !!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka