IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 23:18
Znalazły sobie azyl w ubikacji i w sypialni. Te srebrzysto-grafitowe
zwierzęta są szybkie i inteligentne. Wypełzają na żer (nawiasem mówiąc nie
mam pojęcia czym się posilają) bardzo późno, doskonale wiedząc, że gospodarze
już śpią. Gdy się wstanie za potrzebą o tak późnej porze, można je zaskoczyć,
gdyż nie spodziewają się wtedy wizyty. Nie mam sumienia ich zabijać.
Poradźcie w jaki humanitarny sposób można się ich pozbyć.
Obserwuj wątek
    • pokraczny_kotek Re: Rybiki 30.06.04, 00:06
      Gość portalu: niebieskie ucho napisał(a):

      > Poradźcie w jaki humanitarny sposób można się ich pozbyć.

      u mnie też są, czasem idę do łazienki o późnej porze i je zaskakuję :)
      też nie mam serca ich zabijać - właściwie po co? nie robią szkód, nikt w domu
      nie ma na nie alergii, a niech sobie żyją jak im dobrze - nie bądźmy takimi
      egoistami tylko dlatego że łazienkowy ekosystem wybudował człowiek a nie
      natura :)
      • mjot1 Re: Rybiki 03.07.04, 08:18
        Obiło mi się kiedyś o uszy, że skutecznie odstrasza je (rybiki) paproć.
        Nie mam „zielonego pojęcia” czy to, co piszę jest prawdą, lecz nagryzmoliłem to
        com nagryzmolił na zasadzie, że „w każdej bajce jest szczypta prawdy”.
        Nie wiem czy na ewentualną ewakuację rybików wpływa zapach paproci czy inne
        jakieś „fluidy”.
        Nie wiem też, o jaką paproć tu chodzi. Czy to mam być piuropusznik, orlica czy
        też inna wietlica? Mniemam jedynie, że powinna to być paproć „prawdziwa”.

        A rybik jest stworkiem interesującym.
        Jako zwierzak domowy nie nastręcza zbyt wielu kłopotów właścicielowi.
        Utrzymanie rybika nie wiąże się z ponoszeniem jakichkolwiek kosztów. Nie domaga
        się karmy z górnych półek sklepowych, nie wymaga klatek, bud, kojców czy innego
        akwarium.
        Jest cichutki i w sumie samowystarczalny, nie rozpacza głośno pozostawiony
        samemu sobie na długie godziny, nie domaga się spacerów.
        No i nie naprzykrza się zbytnio swoją obecnością, bo jak dotychczas nie doszły
        mnie słuchy o podejmowanych akcjach sterylizacji rybika w celu zmniejszenia
        jego populacji.

        Najniższe ukłony!
        Rozmyślający o ewentualnym przygarnięciu rybika M.J.
        • pokraczny_kotek Re: Rybiki 03.07.04, 09:20
          mjot1 napisał:

          > Rozmyślający o ewentualnym przygarnięciu rybika M.J.

          jak go nazwiesz? ;)
          poza tym to chyba zwierzątka stadne. weź przynajmniej parkę (wysterylizowaną)
        • brruno rybiki rulezzzz 03.07.04, 12:23
          Z tym przygarnianiem może nie być tak prosto. Kiedyś w nagłym przypływie
          sentymentu odłowiłam pięć sztuk u znajomych (pół nocy uganialiśmy się za nimi)
          i przyniosłam w słoiku do domu, ale jakoś sie nie przyjęły. Może łazienka była
          nie taka, albo się zestresowały w tym słoju, albo co. No i nie mam rybików, a
          szkoda, bo są b. sympatyczne i zupełnie nieszkodliwe, kiedyś zajrzałam jednemu
          takiemu przez lupę w pysk - całkiem przystojne stworzenie (jak na robala
          oczywiście).
          • pokraczny_kotek zakładamy klub miłośników rybika? ;) 03.07.04, 13:12
            brruno napisała:

            > Z tym przygarnianiem może nie być tak prosto. Kiedyś w nagłym przypływie
            > sentymentu odłowiłam pięć sztuk u znajomych (pół nocy uganialiśmy się za
            nimi)
            > i przyniosłam w słoiku do domu, ale jakoś sie nie przyjęły. Może łazienka
            była
            > nie taka, albo się zestresowały w tym słoju, albo co.


            może trafiłaś akurat na pięciu samców :))))))))))

            a ciekawi mnie jeszcze co one jedzą w łazience? kiedys ponoć zywiły się klejem
            do tapet. moze masz za sterylnie? :)
            • brruno Re: zakładamy klub miłośników rybika? ;) 03.07.04, 23:41
              > może trafiłaś akurat na pięciu samców :))))))))))

              E, chyba nie, zaraz by obsikały deskę od WC, jak to samce :)
              Hmm, klej do tapet... To właściwie dlaczego one mieszkają tylko w łazienkach??
            • mjot1 Re: zakładamy klub miłośników rybika? ;) 04.07.04, 09:57
              Wszędzie donoszą, że rybik żyje w łazienkach.
              Mniemać więc należy, że jeszcze do niedawna w Polszcze musiał on być
              zwierzęciem nieznanym a przynajmniej niezmiernie rzadkim.
              Toż, naówczas musiał on być niezmiernie drogim w utrzymaniu i mogli go sobie
              zafundować jedynie nieliczni! Czytając teksta ówczesne nie znajdziesz wzmianki
              o rybiku łatwiej już było o np. niedźwiedzia, wydrę czy jakieś egzotyczne
              fanaberie.
              Snując dalej stwierdzić można jedno.
              Rybik był zwierzakiem niezwykle ekskluzywnym!
              A teraz? Cóż... Rybik jak wszystko dotarł pod strzechy, spospoliciał...
              Ot taki zwyczajny rybik.
              Czymże zasłużył sobie na taki los?
              Czyż nie powinniśmy dołożyć wszelkich starań by przywrócić należny mu status?

              Najniższe ukłony!
              Gorący zwolennik założenia Klubu Miłośników Rybika M.J.
              • brruno rybik na salony! 04.07.04, 16:26
                Słusznie, rybik na salony!
                A do tego: stołeczne Łazienki zamknać dla publiki i utworzyć w nich ścisły
                rezerwat rybika. To pierwszy postulat programowy polskiego Rybicclubu.
    • brruno rybik w necie - sympatycznie 04.07.04, 16:47
      Dziennik nowosądecki 29-03-2004

      Rybik

      Rybik cukrowy - choć wygląda jak rybka - z rybami nie ma nic wspólnego. To
      maleńki owad pozbawiony skrzydeł, którego można spotkać w każdym bez mała
      mieszkaniu. Nie wierzycie? No to posłuchajcie. Wyrośnięty rybik ma około
      centymetra długości, a jego wydłużone ciało - faktycznie przypominające
      miniaturowego mieszkańca wód - pokryte jest drobniutkimi, srebrzystymi
      łuseczkami. Kiedy ludzie zaczęli budować pierwsze domy, wraz z nimi wprowadził
      się rybik. Jest cichym, dyskretnym sublokatorem. Nie rzuca się w oczy
      wysnuwanymi nićmi pajęczyny jak pająk, nie budzi obrzydzenia mieszkańców jak
      natrętny karaluch, nie jest wszędobylski i nachalny jak mrówki faraona. Rybik
      wychodzi z ukrycia, gdy w domu gaśnie światło i mieszkańcy zapadają w sen.
      Uwielbia zamieszkiwać w łazienkach, gdzie zawsze jest wilgotno i ciepło. Wtedy
      cierpliwie przemierza labirynty szpar w podłodze, wyjadając pozostawione przez
      odkurzacz okruszyny, kurz i niepotrzebne resztki. Nikomu nie wadzi, nie
      przeszkadza, nie straszy. Nigdy też nie przejawia najmniejszego zainteresowania
      słodyczami, choć sugeruje to nie wiedzieć czemu drugi - "cukrowy" - człon jego
      nazwy. Jeżeli w pomieszczeniu zabłyśnie nagle światło, przerażone rybiki albo
      zamierają w bezruchu, albo panicznie szukają ukrycia. Znikają bez śladu, zanim
      zdążymy go dostrzec rozespanym wzrokiem. Nawet w dobrze zaopatrzonym sklepie
      nie dostaniecie środka do zwalczania rybików. Bo rybik to sublokator gentleman.
      • brruno Re: rybik w necie - mniej sympatycznie 04.07.04, 16:49
        miasta.gazeta.pl/katowice/1,35053,489162.html:
        Ma niecały centymetr długości, żyje osiem lat. Na pewno mieszka w Twoim domu i
        objada się tapetami. Chociaż wątpię, byście wchodzili sobie w drogę. Rybiki
        cukrowe (Lepisma saccharina) prowadzą wyłącznie nocny tryb życia.
        Rybiki to owady z rzędu szczeciogonków, jednych z najstarszych owadów żyjących
        na Ziemi. W powiększeniu rybik wygląda jak potwór. Ma podłużne srebrne ciało,
        dwie pary czułek na głowie i trzy groźnie wyglądające witki na odwłoku. Jego
        ciało jest bardzo delikatne.
        Naukowcy twierdzą, że rybiki zawędrowały do naszych domów z tropików. Dlatego
        też znaleźć je można w wilgotnych i gorących (ok. 27 stopni) miejscach. Rybiki
        potrafią trawić celulozę, nie gardzą więc wszystkim, co zawiera ten związek
        chemiczny. Chętnie jedzą papier w prawie każdej postaci, nie pogardzą też
        klejami organicznymi i drewnem. Zajadają się również resztkami z naszego stołu,
        np. kawałkami mięsa czy rozsypaną mąką. A gdy natrafią na martwego bądź ledwo
        żywego rybika, to też go zjedzą.
        Ciekawostką jest to, że samice rybików codziennie składają po kilka jaj, a
        larwy osiągają dojrzałość po kilku latach i w odróżnieniu od większości owadów
        nie przepoczwarzają się. Natomiast rybiki często linieją, nawet 50 razy w ciągu
        życia.
        Rybiki z reguły nie wyrządzają widocznych szkód. W końcu ile tapety może zjeść
        centymetrowy owad? Ale gdy ich populacja zbyt wzrośnie, może być niewesoło.
        Więc gdy na tapetach w domu zauważysz nieregularne dziury albo postrzępione
        krawędzie, na stronach w Twoich książkach pojawią się żółte plamy, a mąka
        zabarwi się na czarno, będzie to oznaczać, że czas się bronić. Wtedy najlepiej
        sięgnąć po środki chemiczne. Jednym ze skutecznych wrogów rybika jest np.
        naftalina.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka