09.07.04, 21:57
Mam roczną kotkę. Jest przyzwyczajona, że jest "jedynaczką". Została
wysterylizowana i w zasadzie nie ma z nią większych problemów.
Od jakiegoś czasu obserwuję, że w pobliżu mojego domu kręci się kot. Widać,
że jest bezdomny ale jest dziki i nie wiem jakiej jest płci. Ale bardzo
chciałabym go przygarnąć. Z zabraniem go do domu nie będzie problemu. Za to
obawiam się, że moja kotka może być w stosunku do nowego lokatora agresywna.
Jakie mogę mieć problemy? Jak na wpłynąć na moją kotkę aby zaakceptowała
nowego lokatora?
Mam nadzieję, że forumowicze dadzą mi trochę wskazówek.
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: problem 09.07.04, 22:19
      swojego czasu mialam sytuacje identyczna do twojej, mialam kotke Kaske w domu i
      przygarnelam bezdomnego kocurka Sylwka. Kaska byla rozhisteryzowana, stara
      panna, wiec podnosila wrzask o byle co. Nidgy sie nie polubili ale tolerowali z
      malymi wyjatkami... Gdy przychodzila noc zadne nie chcialo ustapic miejsca na
      lozku, wiec przegrodzeni mna, spali po przeciwnych stronach. Gdy Sylwek
      niechcacy sie przewrocil na bok za blisko kotki, w nocy budzily mnie dzikie
      wrzaski, ze dziwie sie ze w bardzo mlodym wieku nie zmarlam na atak serca.
      Czasami Sylwek musial Kasce spuscic lanie za caloksztalt, na ogol zdazalo sie
      to w srodku nocy, w lozku. Dobra noc, to byla taka ze Kaska warczala ale nie
      bylo lania sie ani biegania przez lozko. Po smierci Sylwestra, Kaska byla w tak
      wielkim szczesciu jak ja w rozpaczy.
    • Gość: m.pw Re: problem IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 10.07.04, 00:45
      moje koty zaczeBy sie lac gdy podrósl mBody. Gdy wychodzilam i na noc musialam
      mlodego zamykac w lazience. po pewnym czasie tak przywykl ze sam tam wieczorem
      szedl.
      w koncu sie wkurzylam i kupilam stresnal, dostawaly po 1/2 przewidzianej dawki
      przez kilka dni. Troche awantury oslably, a potem gdzies pzreczytalam ze trzeba
      aby koty przesiakly swym zapachem - zlapalam oba za fraki i "wytarzalam w
      sobie". Nienawisc prysnela jak banka mydlana, koty przestaly sie tluc, wachaja
      sie czasem spia przytulone. taka sielanka trwa juz 1/2 roku i polecam wzsystkim
      ktorzy maja lub moga miec kocie problemy.
      tego nowego kota(tke)koniecznie wykastruj i nic sie nie pzrejmuj jesli przez
      dwa, trzy tygodnie kazde bedzie siedzialo pod inna szafa, powoli dojda do
      porozumienia, dobrze jest tez troche przeglodzic i dac jesc w miseczkach
      stojacych obok siebie (dobry podrecznik "Zaklinacz kotów")
      • pierozek_monika Re: problem 12.07.04, 08:20
        Ja też miałam obawy, bo do mojej kotki przygarnęłam w kwietiu syjamską kotkę -
        a jaką te kotki mają opinie, to wiesz.. tutaj na forum pisano mi, że będzie
        problem. Przez 2-3 pierwsze dni kotki izolowałam od siebie zamkniętymi
        drzwiami, potem je zostawiłam uchylone - nic się nie stało to uchylałam
        częściej i szerzej. W piątym dniu koty już się zaakceptowały i tak jest do tej
        pory. Nawet śpią koło siebie. Korzystają z jednej kuwety, jedzą z jednej
        dwukomorowej miski. Acha: no i jeszcze mają towarzysza całkiem dużego psa,
        który właśnie najbardziej zaprzyjaźnił się z nowym przybyszem - syjamską
        kotką. :)
    • Gość: lulu Re: problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 11:31
      prosze,opisz ten sposob "tarmoszenia".Czy koty sie trzyma za kark i ...co
      dalej?od tygodnia mam 4 kota ,pieknego kastrata syberyjskiego.Moje 2 kotki juz
      go'nie zaczepiają.Niestety,trzeci kastrat nie chce go
      zaakceptowac.Wystarczy,,ze syberyjski zbliża sie do mnie....a tamten juz go
      atakuje.Dodam,ze obydwa są duże i wypasione.w walce wygrywa bialy
      kastrat,gdyz syberyjski nie ma pazurów i nie może sie bronic.Co
      robic?....syberyjski kudlacz jest moim wymarzonym,rasowym kotem i nie chce sie
      go pozbywać...czy kiedys sie bedą tolerowac?????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka