Gość: miki
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.07.04, 22:52
Wczoraj pojawił się w schronisku przepiękny rudzielec. Bardzo zadbany,
zaszczepiony, wychuchany z kompletną książeczką zdrowia...
Powód? To kobiety przyjeżdża koleżanka z dzieckiem które ma alergię i pani
postanowiła przy okazji wywieźć na kocurka do schroniska.
Nie odbierze go już
Nie jestem w stanie zrozumieć tego tym bardziej, ze kocisko ma wszystkie
szczepienia i widać, że bardzo o niego dbała
Kot jest strasznie, po prostu strasznie zestresowany! Siedzi nieruchomo, nie
reaguje ani na swoje imię, ani na głaskanie. Próbowałam go wziąść na ręce -
ogon miał tak strasznie podkulony pod siebie że już dawno takiego czegoś nie
widziałam, w pewnym momencie kociak złapał mnie zębami za rękę ale o dziwo!
nie zrobił najmniejszej krzywdy, nawet nie zabolało po prostu mnie ostrzegł,
że za dużo sobie pozwalam chcąc go wyciągnąć z kąta i przytulić. Dałam mu
więc spokój ale naprawdę byłam pod wrażeniem jego delitakności!
Bardzo się boję, że przy takim stresie kocurstwo pójdzie w ślady tych dwóch
kotek z innego wątku (domowe zadbane koteczki oddane umierały w klatce
odmawiając jedzenia) jest na najlepszej drodze bo po prostu siedzi cały
skamieniały i nic nie je a widać, że jest zdrowiusieńki.
Proszę pomóżcie mu coś znaleźć, tak zestresowane silnie koty najszybciej
zaczynają chorować
aa zapomniałam powiedzieć kocisko ma 4 lata dokładnie jest z czerwca 2000 r.
pozdrawiam
miki