Gość: ok.api
IP: *.icpnet.pl
22.03.02, 16:27
No może niezupełnie... Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wiele różnych
odgłosów wydają z siebie nasze "mruczki"? Od ponad roku mam kotka, o którym
zresztą pisałam w innym wątku, i nieraz mam okazję go poobserwować, no i
posłuchać. Kocie "rozmowy" to przecież nie tylko miauczenie i mruczenie.
1. długie, przeciągłe "auuuu" - Baziu używa go np., gdy siedzi pod zamkniętymi
drzwiami i chce wyjść z badź wejść do jakiegoś pomieszczenia (w zależności od
humoru Bazia - w tonacji żałosnej, niecierpliwej czy proszącej)
2. krótkie, czasem dość niecierpliwe "ua" - które trochę przypomina jakieś
ptasie dźwięki - Baziu widzi, że ktoś szykuje jego ulubiony przysmak, wtedy
wspina się przednimi łapkami na szafkę i prosi o smaczne kąski (podobnie czyni,
gdy czeka pod drzwiami)
3. cichutkie "ćwierkanie" (nie wiem, do czego przyrównać ten odgłos) -
Baziu "rozmawia" na oknie z ptakami, które przysiadają na parapecie lub
ulicznej latarni
4. krótkie, zdziwione "gruchanie" - najczęściej połączone z szybkim susem w bok
(kiedy coś go przestraszy, zdziwi lub zaskoczy)
5. zabawne "gulgotanie" (trochę jak indyk) - Baziu i obcinanie pazurków (tego
akurat bardzo nie lubi)
6. dźwięki przypominające marudzenie małego dziecka - p. punkt 5 (zabiegi
pielęgnacyjne)
7. no i miłe chwile, kiedy Bazi włącza swój "traktorek" - rzadkie to chwile,
gdy można usłyszeć, jak mój kotek mruczy (najczęściej nad ranem, wtedy też
pozwala się głaskać)
A z jakich "słów" składa się słownik waszego pupilka?