kitana
13.08.04, 13:18
Mam z mężem już trzy koty. Biegają sobie w dużym mieszkanku i są calkowicie z
nami zintegrowane. Nie wyobrażam sobie domu bez nich, ale do rzeczy.
Wracając w niedzielę do domu "uratowaliśmy" małą koteczkę. Ktoś ja na pewno
wyrzucił z domu, bo mimo tego, że ma ok. 3-4 tyg. wie co to kuweta i nawet
próbuje sama jeść z miski. Biegła prosto pod samochód, więc ją złapaliśmy i
przygarnęliśmy. Postanowiliśmy, że znajdziemy dla niej domek, bo wizja
czwartego kociaka trochę nas przerażała. Dzisiaj zgłosiła się chętna
osoba,ale... no właśnie, ja ją uwielbiam i mąż też. Koty ją od razu
zaakceptowały, w domu czuje się swobodnie, wygląda tak, jakby mieszkała z
nami od miesięcy. Osoba, która chce ją przygarnąć ma już kotkę, niezłą
agresorkę. Wszystkie psy na osiedlu gania. No i nie wiem co mam zrobić. Może
Wy mi coś podpowiecie?? Serce mówi "zostaw to cudo", rozum "oddaj". Czy ktoś
mnie poratuje, bo do wieczora muszę się zdecydować:((