Dodaj do ulubionych

Koci dylemat

13.08.04, 13:18
Mam z mężem już trzy koty. Biegają sobie w dużym mieszkanku i są calkowicie z
nami zintegrowane. Nie wyobrażam sobie domu bez nich, ale do rzeczy.
Wracając w niedzielę do domu "uratowaliśmy" małą koteczkę. Ktoś ja na pewno
wyrzucił z domu, bo mimo tego, że ma ok. 3-4 tyg. wie co to kuweta i nawet
próbuje sama jeść z miski. Biegła prosto pod samochód, więc ją złapaliśmy i
przygarnęliśmy. Postanowiliśmy, że znajdziemy dla niej domek, bo wizja
czwartego kociaka trochę nas przerażała. Dzisiaj zgłosiła się chętna
osoba,ale... no właśnie, ja ją uwielbiam i mąż też. Koty ją od razu
zaakceptowały, w domu czuje się swobodnie, wygląda tak, jakby mieszkała z
nami od miesięcy. Osoba, która chce ją przygarnąć ma już kotkę, niezłą
agresorkę. Wszystkie psy na osiedlu gania. No i nie wiem co mam zrobić. Może
Wy mi coś podpowiecie?? Serce mówi "zostaw to cudo", rozum "oddaj". Czy ktoś
mnie poratuje, bo do wieczora muszę się zdecydować:((
Obserwuj wątek
    • angieblue26 Re: Koci dylemat 13.08.04, 13:21
      Jesli masz miejsce na jescze jedna kuwete - zostaw koteczke :-))
      Pozdrawiam cieplutko,

      Angie
    • Gość: nancy Re: Koci dylemat IP: 193.111.166.* 13.08.04, 13:31
      Moim zdaniem 3 czy 4 koty to naprawdę niewielka różnica. Tym bardziej, że jak
      piszesz nie ma problemów integracyjnych. A jakie argumenty ma rozum mówiąc
      Ci "oddaj"?
      • Gość: m.pw Re: Koci dylemat IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 13.08.04, 15:03
        Moim zdaniem 3 czy 4 koty to naprawdę niewielka różnica. Tym bardziej, że jak
        > piszesz nie ma problemów integracyjnych. A jakie argumenty ma rozum mówiąc
        > Ci "oddaj"?
        TEZ JESTEM ZA, tylko nie wygadaj sie, bo ludzie sa bezczelni i zadbaja o to
        zebys miala w domu kociniec. W ten sposob powstal koci azyl w Konstancinie.
        zaczelo sie od 6 a teraz jest prawie 300 i nie mozna ludziom wbic do glów ze
        trzeba sie jakos postarac samemu poradzic a nie zwalac ciezar (kochany - wiem
        to - sama mam 5 ogonów) na czyjes barki.
    • kitana Re: Koci dylemat 13.08.04, 15:13
      Dziękuję za otuchę, już mi trochę lepiej. Miło wiedzieć, że są jeszcze "koci"
      ludzie.
      Napisałam wcześniej "oddaj", bo to zawsze większy kłopot (chociaż słodki),
      więcej łebków do drapania, papuchny i piachu też. W dodatku trochę się
      obawiamy, że przy 20. rocznicy ślubu zastaniemy w domu niezłą gromadkę...
      kotków wszelakich, a nie wnucząt;) Jak na razie idzie nam całkiem dobrze,
      kocur "przedślubny" i kolejne kotki raz do roku. Cóż, inni wolą kwiatki na
      specjalne okazje...
      • Gość: miki Re: Koci dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 22:27
        kitana u mnie jest to samo :) trzy lata po ślubie i trzy koty :) ostatniego
        wzieliśmy ze schroniska tylko na leczenie by my życie ratować no i oczywiście
        został... za długo o niego walczyliśmy by go oddać :)

        zostaw kociaka a kobiecie powiedz by poszła do schroniska i przygarnęła kota w
        opałach bo w schronisku kociaki umierają... naprawdę maluchy nie mają
        odporności i jak szybko się ktoś nie znajdzie to marnieją w oczach i padają a
        są cudne (zobacz sobie np na moją stronkę www.kocie-zycie.prv.pl do 'zdjęcia
        kotów' tam są również maluszki, które czekają w schronisku na dom)
    • Gość: aga Re: Koci dylemat IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.realestate.net.pl 13.08.04, 20:27
      Posłuchaj serca. Ja mam 4 swoje i 1 do oddania w dobre ręce. Naprawdę nie ma
      różnicy między 4 a 5 a co dopiero między 3 a 4.
      • venus22 Re: Koci dylemat 13.08.04, 21:26
        >>>kolejne kotki raz do roku. <<
        Jestem przerazona.
        czy to znaczy ze majac trzy a teraz cztery koty dopusczasz do mnozenia sie
        wlasnie coraz wiecej takich wyrzuconych koteczek?
        Napisz ze oczywiscie ze nie.
        napisz blagam ze twoje koty sa wysterilyzowane aby nie bylo wiecej konstancina,
        ani na forum zeby co drugi watek nie zaczynal sie od "oddam koteczki.."
        Venus
        • aric Re: Koci dylemat 16.08.04, 08:49
          Ja, jako mąż Kitany zapewniam cie, że nie rozmnażamy kotów.:))))
          Wszystkie są wzięte z zewnątrz.
        • kitana Re: Koci dylemat 16.08.04, 12:30
          kocurek jest już dawno po zabiegu, jedna kicia na zastrzyku - czeka na
          sterylizację, druga jest jeszcze za mała (nie miała jeszcze rui). Nie
          chciałabym przyczyniać się, ani do uśmiercania kociąt, ani do wyrzucania ich z
          domu. Mam nadzieję, że mi wierzycie??
    • Gość: kordonia Re: Koci dylemat IP: *.wszz / 213.25.203.* 13.08.04, 22:03
      Witam! Ja podobny dylemat miałam przy siódmym kocie. Wydawało mi się, ze sześć,
      to jjuż wystarczająco, i znalezionego Konisia chciałam oddać. Rozkleiłam nawet
      ogloszenia, ale na myśl, że ktoś po niego przyjdzie, umierałam z niepokoju.
      Konik oczywiście został. :)
      Jeśli jednak zdecydujesz się ją oddać, nie oddawaj nikomu, kto budzi Twoje
      wątpliwości. Wypytaj o wszystko i dopiero jeśi ktoś wzbudzi Twoje zaufanie,
      oddaj. Pozdrawiam
    • Gość: marta Re: Koci dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 02:22
      rok temu miałam do oddania 4 kociaczki (podrzutki, moje są wysterylizowane).
      Chętna była 1 osoba (ryczałam jak bóbr, gdy oddawałam jej kicię), w związku z
      tym mam teraz 7 kotów...Pozdrawiam.
    • malwisienia Re: Koci dylemat 16.08.04, 09:29
      Ja oddaje pomimo tego że jest ciężko. Ale w zwiazku z moim szczęściem do
      znajdowania kotów w opałach, a jest ich zazwyczaj ponad kilka rocznie,nie mogę
      sobie pozwolić na sentymenty i szukam dobrych domów. Raz tylko została ze mną
      stara schorowana kotka, bo i tak nikt by jej nie wziął. Oczywiście jeżeli nikt
      właściwy by się nie znalazł przy kolejnym kocie to by również musiał zostać.
      Ale póki co udqaje się i utzrymuję stały stan populacji w liczbie 2 kotów.
    • kitana Re: Koci dylemat 16.08.04, 12:35
      Witajcie:))
      Oficjalnie ogłaszam, że kotka została:)) Nawet mąż nie miał za dużo obiekcji:))
      Większa rodzinka wygląda uroczo, kotka jest już całkowicie zadomowiona. Teraz
      myslimy jak ją nazwać, bo wcześniej tego nie robiliśmy, żeby się do niej nie
      przywiązywać.
      Dziękuję wszystkim, którzy się odezwali. Nie wiedziałam, że tyle osób ma
      podobne dylematy:))
      Kicie górą:-))
      • Gość: Aga Re: Koci dylemat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 11:06
        Kitana, po pierwsze: gratulacje!!! Super, ze tak zdecydowaliscie :-)))

        Po drugie: ja tez mam takie dylematy :-((( Mam trzy futra i czwarte, dla
        ktorego szukam domu. Malenkie, odratowane. Jesli nie znajde super-hiper-
        swietnego domu, to zostanie... Chociaz trzy futra to i tak duzo jak na nasze
        mozliwosci (dlugie podroze - z nimi!).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka