vicca
10.04.03, 07:40
Otworzyłam.
Zobaczyłam.
Osłupiałam.
Wiem, że będzie to kolejny głos i to na dodatek całkiem niepotrzebny i
niezauważalny ale nie mogę tego co się dzieje zbyć milczeniem.
Afery szpiegowskie, wojna, hasła, sztandary, niemal czysta nienawiść i tylko
od czasu do czasu nieśmiały gołąbek pokoju.
Zdaję sobie sprawę, że internet jest odbiciem "reala" ale to już chyba
przesada.
Czytając posty - wszystkie posty - czuję się tak jakbym znalazła się na polu
bitwy. Nie wiem kto z kim walczy i dlaczego. O dziwo - mało mnie to
interesuje. To jakby nie ma znaczenia bo wszystkie strony mają zapewne jakieś
swoje racje. Dla nich zapewne ważne. Najważniejsze.
Żal mi tylko że zniknęła z forum chęć pomocy i zrozumienia.
Nie będę nawoływać do pojednań nad kotletem czy słynnym sernikiem tudzież
grzańcem.
Nie będę dociekać kto, co, dlaczego i po co.
Nie będę wydawać żadnych opinii - miarodajnych czy nie.
Ten wątek ma na celu jedynie wyrażenie żalu. I smutku. Ogromnego.
Bo coś się kończy a to co się zaczyna nie wygląda zbyt dobrze.
Pzdr Vicca