p.a.d.a.l.c.o.w.a
02.09.04, 22:03
wklejam z innego Forum....uuuuuuuuuuuuu......
Psia zaraza turystyczna (dwa długie obrazki) IP: *.chello.pl
Gość: Pluszak 09.08.2004 20:33 odpowiedz na list odpowiedz cytując
To, że psy są jednym z narodowych zboczeń wielu Polaków (nie mylić z miłością
do psów, bo ja psy bardzo lubię) - wiadomo nie od dziś. Ale ostantnia
weekendowa wyprawa nad jeziora przeszła moje wszelkie wyobrażenia!
Obrazek 1: Jeziorko ukryte w lesie, między małymi wioskami. Na piaszczystej
drodze na wzgórzu - dziesątki samochodów. Idziemy wzdłuż brzegu - pierwsza
plaża - ludzie leżą, psy biegają, jak na osiedlowych trawnikach. Idziemy
dalej - szukać bardziej zaciznego miejsca. Znaleźliśmy. Po pewnym czasie
przychodzi rodzinka duża dosyć - chyba nawet dwie rodzinki - bardzo
kulturalni państwo, powiedieli "dzień dobry", zapytali czy wolne, bardzo
sympatyczne.
No i chwila potem - startują do wody: dzieci, rodzice, wujek, ciotka - i
PIES - biały labrador czy coś podobnego - i biega z tymi dziećmi w tej
wodzie, pchły wypłukuje, inne robaki. Oczywiście musiał wyjść z wody - i
wytrzepać się z wody prosto na nas i nasze ręczniki. To nie koniec. Państwo
stwierdzili, że psu wystarczy - i na sznurek. Ciągną psa i wiążą do drzewa.
Ten się wyrywa - chce do wody, pan więc go szarpie, tłucze smyczą. W końcu
uwiazany pies nie poddaje się i zaczyna ujadanie. Ładnych parę minut.
Epilog: wracając omal nie wlazłem w psie g... na środku ścieżki.
Obrazek 2:
Restauracja (przynajmniej z nazwy) w centrum miasta - nad jeziorem to miasto.
Ogródek ze stolikami pod chmurką. Wchodzi grupa ludzi - z psem! Do
restauracji! Pies kładzie się pod stołem. "Ja tam będę jeść, a oni psy
prowadzają", myślę sobie, bo takie mam staroświeckie podejście do higieny,
kultury i obyczajów. Pies leży spokojnie do czasu, gdy następni goscie
prowadzą psa jeszcze większego. Zaczyna się szczekanina i szarpanie pod
stołem. Mnie apetyt pomału odchodzi - bo jak bym oczekiwał podobnych wrażeń,
to poszedłbym zjeść obiad do schroniska dla psów.
Uspokoiło się - do czasu, gdy do trzeciego stolika przyszli państwo... z
psem. Ten spod stołu - znowu swoje- tamten też trochę. Gdyby nie znajomi, to
ja bym już restauracji za gościnę podziękował.
Na szczęście do końca wieczoru jeszcze tylko jeden pies dołączył, ale nie
wyraziłem radości (jak to sugerowali znajomi) z faktu, że "śliczny pudelek" w
restauracji chodzi mi pod stołem po nogach - i zapewne ma ochotę wejść mi do
talerza.
Podsumowując: na 6 zajętych stolików przy czterech plątały się psy. A
ponieważ uważa się, że norma to pojęcie statystyczne, to zastanawiam się czy
ja jeszcze jestem normalny...
• Re: Psia zaraza turystyczna (dwa długie obrazki)
sledzik4 09.08.2004 21:44 odpowiedz na list odpowiedz cytując
Cóż mogę dodać - wszystko powiedziałeś. Współczuję Ci bardzo.
Pozdrawiam - sledzik4
• Re: Psia zaraza turystyczna (dwa długie obrazki) IP: *.to / 217.153.154.*
Gość: piotrek 10.08.2004 15:11 odpowiedz na list odpowiedz cytując
zabawne przypowiastki, z tym że to nie tylko nasza "zaraza i zboczenie".
Także
na Zachodzie bywałem nie raz świadkiem podobnych scen, np. w Szwajcarii pies
po
kąpieli w jeziorku alpejskim wpakował się cały mokry do knajpy pod stolik,
gdzie ze spokojem siedziała jego pani konsumująca pstrągi z owego właśnie
jeziora..
i jakoś nikogo to nie zaszokowało, tak jak Ciebie..:)
• Re: Psia zaraza turystyczna (dwa długie obrazki) IP: *.chello.pl
Gość: Pluszak 10.08.2004 18:50 odpowiedz na list odpowiedz cytując
Akurat ze Szwajcarii powinniśmy czerpać trochę inne wzorce... A że oni tam
mają
trochę w głowach porąbane, to jest mi wiadome i nie sądze, aby coś podobnego
zaszokowało mnie w Szwajcarii.
• Re: Psia zaraza turystyczna (dwa długie obrazki) IP: *.il.waw.pl /
*.il.waw.pl
Gość: jim 11.08.2004 08:16 odpowiedz na list odpowiedz cytując
W Niemczech też psy mogą być wprowadzane do restauracji i sklepów i nikogo to
nie dziwi. Dziwi to tylko Polaków takich jak Pluszak.
• Re: Psia zaraza turystyczna (dwa długie obrazki) IP:
*.neoplus.adsl.tpnet.pl
Gość: BlueBerry 11.08.2004 09:02 odpowiedz na list odpowiedz cytując
przyznam ze pies kapiacy sie w jeziorze zdecydowanie przeszkadza mi o wiele
mniej (a wlasciwie nie przeszkadza mi wcale) niz zapocony, pokryty
pryszczami,
spasiony facet ktory sie w tym jeziorze odsikuje. poza tym mam wrazenie ze
nad
takimi jeziorkami w bardziej ustronnych miejscach o wiele latwiej jest
wdepnac
w kupe ludzka niz psia. bo tak naprawde ilosc psow w naszym kraju nie jest az
takim problemem jak schamienie spoleczne i zachowania ludzi.
• Re: Psia zaraza turystyczna (dwa długie obrazki) IP:
*.neoplus.adsl.tpnet.pl
Gość: ddr_ett 11.08.2004 10:13 odpowiedz na list odpowiedz cytując
A jak to ruznica czy pies sie kapie w jeziorze czy ty podczas kapieli lejesz
do
tego jeziora? Dla mnie zadna - a nawet ze wskazaniem na psa.
• Re: Psia zaraza turystyczna (dwa długie obrazki) IP:
*.neoplus.adsl.tpnet.pl
Gość: Monika 11.08.2004 10:51 odpowiedz na list odpowiedz cytując
Gość portalu: BlueBerry napisał(a):
) przyznam ze pies kapiacy sie w jeziorze zdecydowanie przeszkadza mi o wiele
) mniej (a wlasciwie nie przeszkadza mi wcale) niz zapocony, pokryty
pryszczami,
) spasiony facet ktory sie w tym jeziorze odsikuje. poza tym mam wrazenie ze
nad
) takimi jeziorkami w bardziej ustronnych miejscach o wiele latwiej jest
wdepnac
) w kupe ludzka niz psia. bo tak naprawde ilosc psow w naszym kraju nie jest
az
) takim problemem jak schamienie spoleczne i zachowania ludzi
Z ust mi to wyjąłeś/wyjęłaś :)
Nie jestem właścicielką psa -
więc nikt nie powinien mi zarzucać braku obiektywizmu -
ale akurat fakt bytności psa w barze (na otwartym powietrzu),
czy jego kapieli w jeziorze nie jest dla mnie aż tak odstręczający
jak dla autora wątku...
Oczywiście wszystko w granicach rozsądku -
nie akceptuję właścicieli psiaków, którzy nie sprzatają ich odchodów z plaży
czy trawnika,
nie zajmują się przyprowadzonymi zwierzakami, czy też ciągna psy w miejsca,
w których z pewnością zwierzaki zaglądać nie powinny (np. piaskownica)
• Re: Psia zaraza turystyczna (dwa długie obrazki)
lewap.a 11.08.2004 19:56 odpowiedz na list odpowiedz cytując
Jedno jest pewne - w przeciwienstwie do czlowieka pies nie nasika do wody.
Na tzw. "dzikiej plazy" nikt nie powinien oburzac sie widokiem psa.
A restauracje - osobiscie nie chodze tam z moim psem, ale sam pobyt psa w
restauracji ( o ile nie ujada)wcale mi nie przeszkadza.
A co do czystosci, to zyczylbym wszystkim ludziom takiej czystosci,w jakiej
chowana jest wiekszosc (mam nadzieje) psow:szczepione,odrobaczane,strzyzone,
plyn na kleszcze,pchly itp.
Prawdziwa historia:bylismy ze znajomymi na wczasach w Turcji (w lutym).Morze
jeszcze zimne,ja z kolega przy piwka,nasze zony w basenie.
Wieczorem w pokoju zona mowi mi, ze juz nie pojdzie do basenu.Powod?
Otoz znajoma, zamiast wyjsc do toalety za potrzeba,po prostu nasiusiala
do basenu, o czym oczywiscie raczyla glosno powiadomic moja zone.
Zaden pies tego by nie zrobil!!!!!.I jak tu wejsc do basenu?
• Awangarda postępu??? IP: *.chello.pl
Gość: Pluszak 13.08.2004 18:55 odpowiedz na list odpowiedz cytując
Rozumiem, że ja, jako zacofane polactwo z ciemnogrodu nie mam pojęcia, jakie
są
obecnie trendy w Europie??? I ponieważ w Niemczech psiarstwo ponoc okupuje
restauracje, to Polska musi podążyćw te ślady i wkrótce sen. Szyszkowska z
pos.
Senyszyn zgłoszą projekt ustawy o zwiazkach partnerskich ludzko-psich z
prawem
do adpocji dzieci???
Nic nie rozumiem.
• Re: Psia zaraza turystyczna (dwa długie obrazki) IP: *.chello.pl