Gość: hanka
IP: *.ichf.edu.pl
25.10.04, 08:15
Choroba jasna ja stara baba dzisiaj straciłam głowe - idąc do tramwaju ,
spieszac sie rano do pracy .....patrze po chodniku leci jez . Z jednej sreony
jezdnia , z drugiej siatka ogrodzona przy chodniku zielen. Wziełam go przez
reklamówke i zastanawiałam sie gdzie go przeniesc . Kreciłam sie w kólko tu
zle tu jeszcze gorzej . Zanioslam go na teren koscioła w miesce za siatka
skladowania jakis desek , cegieł ,były tam kupki lisci . Zostawiłam obok pare
winogron i polecialam do tramwaju . I dopiero jadac tramwajem , przejezdzając
obok parku Skaryszewskiego .... złota mysl przeciez mogłam zabrac go te trzy
przystanki tramwajem i puscic go w parku... wtedy na pewno uratowalabym mu
zycie .... a tak to mam wielkie wyrzuty sumienia ...ze pomogłam mu tylko na
chwile ..... strasznie mi z tym ciezko .... cały czas o nim mysle . Kurcze ze
nie pomyslałam o tym parku wcześniej . Nie jestem jednak przygotowana na
wszystkie ewentualności losu ....szkoda ... bo bidak znowu bedzie nie do
konca bezpieczny ... a tak by miał raj... i zył długo i szczesliwie . Moze po
przeczytaniu tego podpowiem na wszelki wypadek komus takiemu jak ja na zapas
co ma zrobic ...zeby nie miec wyrzutów sumienia