IP: *.ichf.edu.pl 25.10.04, 08:15
Choroba jasna ja stara baba dzisiaj straciłam głowe - idąc do tramwaju ,
spieszac sie rano do pracy .....patrze po chodniku leci jez . Z jednej sreony
jezdnia , z drugiej siatka ogrodzona przy chodniku zielen. Wziełam go przez
reklamówke i zastanawiałam sie gdzie go przeniesc . Kreciłam sie w kólko tu
zle tu jeszcze gorzej . Zanioslam go na teren koscioła w miesce za siatka
skladowania jakis desek , cegieł ,były tam kupki lisci . Zostawiłam obok pare
winogron i polecialam do tramwaju . I dopiero jadac tramwajem , przejezdzając
obok parku Skaryszewskiego .... złota mysl przeciez mogłam zabrac go te trzy
przystanki tramwajem i puscic go w parku... wtedy na pewno uratowalabym mu
zycie .... a tak to mam wielkie wyrzuty sumienia ...ze pomogłam mu tylko na
chwile ..... strasznie mi z tym ciezko .... cały czas o nim mysle . Kurcze ze
nie pomyslałam o tym parku wcześniej . Nie jestem jednak przygotowana na
wszystkie ewentualności losu ....szkoda ... bo bidak znowu bedzie nie do
konca bezpieczny ... a tak by miał raj... i zył długo i szczesliwie . Moze po
przeczytaniu tego podpowiem na wszelki wypadek komus takiemu jak ja na zapas
co ma zrobic ...zeby nie miec wyrzutów sumienia
Obserwuj wątek
    • Gość: mamonka Re: Jez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 09:09
      Nie przejmuj się jeżem. Zostawiaś go dokładnie tam gdzie chciał być. Poradzi
      sobie. To jego rewir. Jest jeszcze ciepło, ma szansę spokojnie znaleść sobie
      miejsce na zimę, a i żarcia wkoło pełno.U mnie na ogródku choć to środek miasta
      i płoty dookoła, jeże meldują się dosyć często.
    • weekenda Re: Jez 25.10.04, 09:11
      Oj nie dramatyzuj. Nie zapominaj, że zwierzaki mają instynkt i ogromną wolę
      życia. Czasami głupieją bo cywilizacja je przerasta - nas zresztą też ale
      generalnie radzą sobie.

      Nie wiesz czy z tego parku też by sobie gdzieś nie pomaszerował. Da sobie radę.
      Pomyśl ile takich stworzonek ginie rocznie nie z powodu nas - ludzi czy
      cywilizacji ale dlatego, że chorują, że stają się czyimś obiadem czy, że
      wpadają w jakieś doły/wody czy inne naturalne pułapki. Wszystkich nie ocalisz.
      Co ma być to będzie. Zrobiłaś co mogłaś.
      • dafni Re: Jez 25.10.04, 11:28
        Gdybyś go nie wzięła, chwilę później mógł się znaleźć pod kołami samochodu.
        A tak ma szansę gdzieś potruptać.
    • Gość: hanka Re: Jez IP: *.ichf.edu.pl 25.10.04, 12:13
      Dzieki Wam po tych wypowiedzach czuje sie troche ze swojego gapiostwa
      usprawiedliwiona .... i mam nadzieje ze sobie potupta . Nie byłabym soba jednak
      wiec wracajac sprawdze czy tam gdzie go zostawilam nie ma go , jesli bedzie -
      przewioze go do tego parku
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka