comma
01.03.05, 14:15
Mój syn ma 10 lat, a suka 2 lata. Od szczeniaczka opiekowałam się nią,
układałam, uczyłam sztuczek, przycinałam pazury, czyściłam uszy itp. Syn co
najwyżej wyprowadzał i bawił się od czasu do czasu. Jakiś rok temu, psiczka
zaczęła go przeganiać, gdy bawiła się pluszakiem a on nawet przechodził - jej
zdaniem za blisko, potrafiła kłapnąć go w stopę. Nie biłam suki, ani nie
krzyczałam. Robiłam tak: wołałam czułym głosem - chodź tu kochanie! a gdy
przybiegali oboje (suka starała się przepchać pierwsza) - ignorowałam ją, a
głaskałam syna, dawałam mu symboliczny smakołyk który jadł na oczach suki.
Jeśli siedziałam z synem na wersalce, nie pozwalałam suce leżeć razem z nami.
Poza tym dawałam synowi coś co było smakołykiem dla suki i prosiłam go by
wydawał suce polecenia typu: poproś, daj łapę - dopiero gdy go posłuchała
dostawała przysmak. No i oczywiście żadnego dzielenia się jedzeniem przy
stole! Jeśli jemy np. obiad, a suka zaczyna się napraszać, otrzymuje komendę -
na miejsce! i musi iść na legowisko.