Dodaj do ulubionych

Kot doktor

14.03.05, 19:54
kiedys czytalam, ze w jakims laborium gdzie badano wplyw pola elektr na cos
tam, od czasu do czasu przyrzady wariowaly i w koncu ktos wyczaczail, ze ma
to miejsce wtedy gdy w poblizu znajduje sie kot. Potem jakis madry czlowiek
wysnul wniosek ze miedzy wloskami kociego futerka przelatujjja ladunki
elektryczne (moze cos pokrecilam, to sorki). Wobec tego kot dziala jak
urzadzenie rehabilitacyjne
Obserwuj wątek
    • m.pw Re: Kot doktor cd 14.03.05, 20:06
      W nr12/2004 r Mojego psa przeczytalam "Lecznicze mruczando" , cyt fragmenty:
      (...)Mruczenie (kota) dziala nie tylko uspokajajaco , ale i leczniczo. Wibracje
      o czestotliwosci 25-50 Hz (taka jst czestotliwosc kociego mruczenia) moga
      stymulowac wzrost kosci, aktywowac substancje przeciwzapalne i regeneracje
      tkanek (...)
      Mruczenie kota moze zapobiegac osteoporozie (...)
      • malgos191 Re: Kot doktor cd 14.03.05, 20:10
        badania dowiodły, że sierść kota jest naelektryzowana ujemnymi ładunkami
        elektrycznymi, które neutralizują szkodliwe dla człowieka dodatnie ładunki
        elektryczne emitowane z urządzeń domowych.
        • yoma Re: Kot doktor cd 16.03.05, 15:50
          A mój znajomy, wydawałoby się inteligentny człowiek, rozwodził się nad
          cudownymi właściwościami kociej skórki (reumatyzm itp.).
          Poinformowany, że środek owszem działa, ale pod warunkiem, że wewnątrz skórki
          znajduje się kot - opuścil szczękę, wybaluszył gały i tak trwał przed dobre
          pięć minut, aż wreszcie wydukał: Wiesz, ty chyba masz rację...

          Od tej pory nie opowiada głupot i pozwala mojemu kotu wchodzić sobie na głowę,
          w sensie dosłownym.
          • miriel.serinde moja kotka wie o tym 21.03.05, 12:30
            Moja przyjaciółka ma od jakiegoś czasu silne bóle brzucha, spowodowane czymś w
            rodzaju niedoczynności w trawienu, na które sie leczy. Zauważyłam, że moja
            kotka, normalnie niedotykalska i chadzająca własnymi drogami, układa się mojej
            przyjaciółce na brzuchu za każdym razem, gdy tą brzuch boli. I nawet, jeśli
            ułożenie się na brzuchu wymaga od mojej kotki przyjęcia dosyć niewygodnej
            pozycji, kotka nie rezygnuje, i układa sie do momentu, aż znajdzie się
            dokładnie na bolącym moją przyjaciółkę miejscu. Ból po paru minutach
            przechodzi, a kotka wtedy schodzi i zajmuje się dalej swoimi sprawami.
            I jak to działa? Nie mam pojecia.
            • m.pw Re: moja kotka wie o tym 21.03.05, 22:13
              pisalam juz o tym kieeeeeedys, pewnie juz gdzies sie zapodzialo.
              Nasz rudy kocur (niestety juz sw. pamieci - starosc go zmogla)ukladal sie
              mezowi na szyi jak szal i cale noce stosowal terapie - maz byl po operacji
              kregpslupa szyjnego. to trwalo chyba ze 2 tyg. nigdy przedtem ani potem tak sie
              nie ukladal - zwykle spal przy nogach.
              • yoma Re: moja kotka wie o tym 23.03.05, 15:32
                Sapkowski o tym pisal, mądry człowiek, tylko nie pamiętam tytułu.
                Że koty umieją wymruczeć chorobę z człowieka.
                • madziara25 Re: moja kotka wie o tym 24.03.05, 03:15
                  Ja mogę dodać iż mój KOTUŚ (bardzo chory- o czym pisze w poście "mój kotek
                  chyba umiera" :( ), kład mi sie na brzuchu jak tylko zaszłam w ciąze, teraz
                  jestem w 24 tyg. ciązy i nie może ale ZAWSZE CO NOC spi koło mnie a raczej przy
                  moim brzuchu, nie wiem jak to sobie tłumaczyć... być moze czuje ze "cos " tam
                  siedzi... i obym mogła jeszcze kiedy poczuc ja jak on sie "układa" przy
                  mnie ... ::(:(:(:(:(
                  wcześniej , zanim byłam w ciązy lezał mi na klatce piersiowej (tez prawie co
                  noc)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka