Dodaj do ulubionych

artykul o biurze matr. dla zwierzat

16.03.05, 12:20
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2602914.html
bardzo jestem ciekawa czy te Pania interesuja papiery narzeczonych. Jakos z
artykulu to nie wynika. Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • myszka.xww Re: artykul o biurze matr. dla zwierzat 16.03.05, 21:04
      wawanka1 napisała:

      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2602914.html
      > bardzo jestem ciekawa czy te Pania interesuja papiery narzeczonych. Jakos z
      > artykulu to nie wynika. Co o tym myslicie?

      Ta pania nie interesuje nic, poza wlasnym dochodem i "radoscia posiadania
      malutkich puchatych kuleczek". Problem bezdomnosci i nadpopulacji tez jej nie
      interesuje.
      • venus22 Re: artykul o biurze matr. dla zwierzat 17.03.05, 05:07
        oczywiscie, tylko kasa ja obchodzi...

        Venus
    • alcoola Re: artykul o biurze matr. dla zwierzat 17.03.05, 09:18
      Żenujący jest (poza treścią oczywiście) ton, w jakim ten artykuł został
      napisany. "Och, patrzcie, ale fajna ciekawostka, hi, hi, biuro matryminialne
      dla zwierząt, świetny pomysł, świetna zabawa, kaaapitalne!". I do tego jeszcze
      link do strony - proszę, korzystajcie, no naprawdę fajna reklama za darmo!
      Wstyd, żeby GW dopuściła taki artykuł, chociaż wielokrotnie pisała o
      maltretowanych, zabijanych zwierzętach, o przepełnieniu w schroniskach.
      Schizofrenia? Można było - może nawet trzeba było - opisać ten haniebny
      proceder z biurem, ale w innym tonie i z odpowiednim komentarzem, albo np.
      zilustrować zdjęciami ze schronsik.
      A tak to.... szkoda gadać. Mam nadzieję, że redakcja zagląda na forum i jakoś
      zareaguje.
      • default Re: artykul o biurze matr. dla zwierzat 17.03.05, 10:16
        Trzebienie(kastracja) u suk polega na usunięciu jajników.
        Jest to metoda rzadko stosowana ponieważ ma niepożądane skutki uboczne.
        Jajniki produkują hormony, których brak zmienia zarówno psychikę, jak i
        organizm.
        Suczki stają się bardzo spokojne, pozbawione temperamentu. Są nieskore do
        spacerów, zabaw i rozleniwione.
        U suk, które nie osiągnęły dojrzałości następuje zahamowanie rozwoju
        fizycznego.
        Natomiast starsze suczki często mają problemy z nadwagą.
        Zabiegi takie powinno się przeprowadzać tylko w przypadkach, gdy nie ma innych
        możliwości.
        Na przykład w częstych ciążach rzekomych lub nowotworach gruczołów mlecznych.
        U psów trzebienie(kastracja) polega na usunięciu jąder. Skutki tego zabiegu są
        takie same jak u suk.
        Jednakże niektórzy właściciele stosują ten zabieg, aby osłabić temperament psa,
        zmniejszyć jego agresywność.
        Psy wówczas są posłuszniejsze i osłabiają się ich cechy przywódcze.
        Ja jednak doradzałabym mądre, konsekwentne wychowywanie psa od szczeniaka,
        a nie trzeba będzie się odwoływać do tak radykalnych środków.
        Ze względów leczniczych stosuje się ten zabieg przy nowotworach jąder bądź przy
        uszkodzeniach np. zmiażdżeniach i rozległych, głębokich poranieniach.


        No i co Wy na to? Taki tekst jest na owej "fantastycznej" stronce, którą
        założyła ta pani, a GW radośnie promuje. ŻE bezmyślnych i zacofanych ludzi nie
        brak, to nie nowość, ale że Gazeta popiera takie kuriozalne poglądy, to nie mam
        słów!!!
        • rezurekcja Re: artykul o biurze matr. dla zwierzat 17.03.05, 10:22
          default napisała:


          > Suczki stają się bardzo spokojne, pozbawione temperamentu. Są nieskore do
          > spacerów, zabaw i rozleniwione.

          (...)

          default, czytajac powyzszy tekst przestraszylam sie, ze Tobie rozum odebralo...
          DObrze, ze potem bylo slowo komentarza, ja na tej stronie nie bylam z braku
          zainteresowania, my zwierzat nie rozmnazamy.
          • default Re: artykul o biurze matr. dla zwierzat 17.03.05, 10:47
            rezurekcja napisała:

            > default napisała:
            > > > Suczki stają się bardzo spokojne, pozbawione temperamentu. Są nieskore do
            > spacerów, zabaw i rozleniwione.
            > >
            > default, czytajac powyzszy tekst przestraszylam sie, ze Tobie rozum odebralo..

            :)))) Nie, spoko, dobrze się czuję, chociaż po przejrzeniu tej stronki trochę
            gorzej :(( Kompletnie powalona kobieta, jestem przerażona podejściem GW do
            tego tematu.
            To co zacytowałaś poniżej ( o tym że to życie podsunęło taki pomysł) to tak
            kompletna bzdura, że aż boli. Jakim ona jest hodowcą???? Nic nie wie o
            kynologii, o hodowli, a nazywa się "hodowcą ras takich i owakich". Jakich
            ras??? Właściciele rasowych psów (niekoniecznie na stałe zajmujący się hodowlą,
            są tacy co dopuszczają tylko raz czy dwa) doskonale wiedzą gdzie i jak szukać
            partnera jeśli chcą psa rozmnożyć. Mnie nie przyszło nigdy do głowy, żeby
            szukać partnera dla mojej suki pokątnie, skoro jestem członkiem ZK i posiadam
            rasową sukę to naturalne, że do Związku właśnie zwrócę się w tej sprawie - do
            czego zresztą zobowiązują mnie przepisy hodowlane, dokładnie określające całą
            procedurę. Ta pani powinna raczej napisać, że biuro powstało, bo chciała obejść
            kłopotliwe i kosztowne procedury Związku Kynologicznego i trzepać kasę
            najmniejszym kosztem, olewając obowiązujące przepisy.
            Ostatnio osłabił mnie mój mąż, z którym odbyłam taką rozmowę:
            mąż: a może zrobimy Krysi dzieci?
            ja: oszalałeś? Przecież ona ma wadę (ma niebieskie oko, metrykę i rodowód
            otrzymała, ale z uprawnieniami hodowlanymi byłoby gorzej)
            mąż: a co to przeszkadza, znajdziemy jej jakiegoś ładnego whippeta....
            ja : zabiłam go wzrokiem, po czym stwierdziłam, że mam nadzieję, że żartuje...
            I chyba tak było, bo on czasem lubi się przekomarzać, ale ile osób myśli tak
            zupełnie poważnie????
    • rezurekcja Re: artykul o biurze matr. dla zwierzat 17.03.05, 10:18
      cytat ********* Jednym z wielu samotnych czworonogów szukających partnerki za
      pomocą ogłoszenia w internecie jest dorodny, dwuletni błękitnooki kocur
      syberyjski z tytułem championa mieszkający w okolicach Łodzi. Jego opiekunowie
      zapewniają kotkom, które przyjadą zawrzeć bliską znajomość z ich pupilkiem,
      "miłą i fachową obsługę". ***********

      zaraz, a nie ma jakiegos zwiazku felinologicznego, ktory kojarzy rasowe koty?
      Bo z tego, co tu napisano, to wynika, że sa gotowi zamknac czempiona z kazda
      kotką w okresie rui,niezaleznie od rasy.



      cytat ****"Pomysł nietypowego biura matrymonialnego podsunęło życie. Pani Aneta
      hoduje psy różnych małych ras: spaniele, jamniki, sznaucery miniaturowe."*****

      Mnie to wyglada na rozmanażalnie a nie hodowle...
      SZanujacy sie hodowca - gdybam, nie jestem hodowcą, wiec tylko przypuszczam -
      krycie suczki planuje niewatpliwie z pewnym wyprzedzeniem czasowym i czas ten
      wykorzystuje na znalezienie "tatusia" dla szczeniat, spelniajacego kryteria
      rasy i rozne inne.

    • comma Koszmar jakiś :-(((( 17.03.05, 11:59
      I co za stek bzdur o sterylizowanych sukach. Chętnie pokazałabym tej "pani"
      moją wysterylizowaną sukę, która wspaniale się bawi, jest żwawa i w doskonałej
      kondycji. Odrażające, do czego gotowi są posunąć się ludzie dla pieniędzy, aż
      się niedobrze robi.
    • albert.flasz Re: artykul o biurze matr. dla zwierzat 17.03.05, 12:03
      Pewnie znów narażę się kilku tutejszym dyżurnym ujadaczom (ale rasowym - z
      rodowodami), jednak muszę to zrobić: otóż, nic o tym nie myślę. "Zwisa mi to,
      jak kilo kitu u sufitu"!:(
    • majenkir Re: artykul o biurze matr. dla zwierzat 17.03.05, 13:36
      Az mnie zemdlilo po przeczytaniu tego artykulu. Baba wstydu nie ma! "hodowca",
      pozal sie Boze :(. Default, moze zafunduj Krysi sterylke, zeby meza nie
      kusilo ;)?
      • alcoola Re: do majenkir 17.03.05, 13:57
        Może i pomyślę, chociaż to młode dziewczę jest na razie. Ma 1,5 roku i cieczki
        jeszcze nie miała, więc na razie spoko. W ogóle te moje whippetki to cieczki
        miewają tak raz na 18-20 miesięcy.
    • dr0nusia Re: artykul o biurze matr. dla zwierzat 17.03.05, 13:40
      Mój list wysłany do Gazety Wyborczej...

      Kiedy po raz pierwszy moim oczom ukazał się artykuł Pani Ewy Furtak (
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2602914.html ) myślałam, że to
      żart. Artykuł zawiera liczne niezgodności, wiele przekłamań, a także propaguje
      rozmnażanie zwierząt na własną rękę, czego w ostatnich latach Polska stara się
      uniknąć. Forumowicze Gazety Wyborczej są wzburzeni tym, co przeczytali, ja
      również. Bezmyślnych ludzi jest na świecie wielu, jednak czy warto przedstawiać
      ludziom poglądy takiej osoby jako artykuł w tak poważanej Gazecie? Pani Furtak
      najwidoczniej zupełnie nie zdaje sobie sprawy ze znaczeń takich słów jak
      hodowla, rozród itp. A działalność Pani Czuby ciężko jest nazwać hodowlą, w
      momencie, kiedy posiada różne rasy psów, a małe szczeniaki zaspokajają wyłącznie
      jej marzenia. Każdy lubi małe zwierzęta, ale co z nimi dalej? Czy w czasach, w
      których przepełnione schroniska to już nie problem paru miast, lecz całego
      kraju, a nawet świata powinno się tak beztrosko pisać o kojarzeniu psów i kotów
      poza profesjonalnymi hodowlami? 19 Marca to Ogólnopolski Dzień Sterylizacji
      Zwierząt, moment, w którym Organizacje pomagające Zwierzętom starają się
      uświadomić właścicieli zwierząt i ograniczyć populację wyrzucanych i oddawanych
      do schronisk biednych zwierząt. Biuro matrymonialne dla zwierząt to paranoja,
      "jest ich za dużo, róbmy więcej" .... totalna głupota ludzi, którzy nie znają
      realiów dzisiejszego świata! Aukcje Allegro w dziale Zwierzęta przepełniają
      oferty "Oddam w dobre ręce", można tam znaleźć rasowe psy, również szczenięta, a
      także bezdomne koty. Także strony poświęcone zwierzętom pękają w szwach,
      zasypywane ogłoszeniami tego typu. Czy tak ciężko to zauważyć? To, co Pani Aneta
      Czuba napisała apropo sterylizacji i kastracji jest ogromnym przekłamaniem,
      albowiem ani kastracja, ani sterylizacja nie powodują opisanych skutków. Jest to
      zabieg jak najbardziej zalecany, o czym można przeczytać chociażby na stronie
      Arki - Stowarzyszenia Obrońców Zwierząt ( arka.strefa.pl/ ). Media
      kłamią? Chyba tak... a to dlatego, że nie sprawdza się informacji umieszczanych
      w artykułach... Może i Biuro Matrymonialne dla Zwierząt to wspaniałe odkrycie,
      ale chyba tylko w bajkach ;)
      • rezurekcja list do GW 17.03.05, 14:02
        dr0nusia napisała:

        > Mój list wysłany do Gazety Wyborczej...
        >
        > Kiedy po raz pierwszy moim oczom ukazał się artykuł Pani Ewy Furtak (
        > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2602914.html
        ) myślałam, że to żart.

        ja tez myslalam, ze to prima aprilis.
        Dobrze, ze zareagowalas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka