Dodaj do ulubionych

czy twoj kot ma zdrowe dziasla?

IP: *.jci.com 26.06.02, 20:34
zakladam nowy watek, bo pyt. kluby1 o szczotkowanie jakos nie spotkalo sie z
odzewem.

Czy wasz kot ociera sie nagminnie o kanty, jest niespokojny, a jak zajrzycie do
pyszczka to wokol zebow dziasla sa zarozowione albo wrecz czerwone?

Jesli tak to kicia ma gingivitis - zapalenie dziasel. To powszechna
dolegliwosc, a choc naszym kotkom przeszkadza, rzadko ja zauwazamy!

Prosze tych co leczyli gingivitis u kotka o podzielenie sie radami co pomoglo a
co nie.

Podobno regularne szczotkowanie zebow pomaga. Antybiotyki/leki immunosupresyjne
tez, ale raczej likwiduja skutek niz przyczyne.

Prosze zajrzyjcie kotkowi do mordki! Tez byscie przeciez nie chceli zyc ze
swedzaca buzia!!
Obserwuj wątek
    • Gość: kluba1 Re: czy twoj kot ma zdrowe dziasla? IP: *.we.client2.attbi.com 26.06.02, 21:07
      Wlasnie, NIKT nie odpowiedzial !!!! Buuuu !!! :-)))) Moje koty zdaje mi sie
      maja dobre dzialsa - nic nie krwawi lub nie jest w niewlasciwym kolorze,
      jedynie Myci traci zeby, ale ma juz ok. 12 lat i jest raczej oslabiony po
      otruciu. Widze u tych starszych kamien na zebach , mysle, ze to powstaje gdyz
      nie jedza wystarczajaco suchego jedzenia ( opinia vet) Vet powiedzial mi, ze
      powinnam im zeby szczotkowac, wiec zakupilam odpowiednia szczoteczke, paste
      i... no wlasnie!!! Koty zdecydowanie odmowily wspolpracy !! WSZYSTKIE !!!!
      Mysle, ze trzeba je od malego uczyc aby pozwalaly sobie ta szczotka w pyszczku
      jezdzic !! Daje im jednak od czasu do czasu witaminy i moze to pomaga zwalczac
      infekcje. Mialam raz klopot z kocim zebem i wiem, ile kosztuje dentysta
      koci !!! Jesli trzeba na poczatku zrobic przeswietlenie, to zaczyna sie od
      sporego rachunku za uspienie ( oczywiscie tylko czasowego!!)kota na czas X-
      rays. A to jest jedynie poczatek..... Bardzo czekam na opinie bardziej
      doswiadczonych w tej dziedzinie. Bardzo rowniez dziekuje za wsparcie mojego
      pytania :-)))))))
      • esther Re: czy twoj kot ma zdrowe dziasla? 27.06.02, 09:21
        U mnie kotka miala czyszczone dziasla pod narkoza. Po tym jak wzielismy ja ze
        schroniska okazalo sie jeszcze troszke i bylby problem. teraz dbamy o tyle, ze
        dostaje tabletki na czyszczenie, bo nie da sobie absolutnie szczotkowac. Dwoch
        weterynarzy mialo problemy z podaniem jej tabletki:)
        Regularnie ma sprawdzane dziasla, byc moze zabieg trzeba bedzie powtorzyc za 2
        lata. Kocurek natomiast ma dziasla zdrowe jak ryba:)
        • Gość: Virge Re: czy twoj kot ma zdrowe dziasla? IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.06.02, 11:54
          Nasze kocurki też mają zdrowiutkie zęby i dziąsełka - przy cotygodniowym
          czyszczeniu uszu robię im przegląd paszczy. Jedyny problem jaki jeden z nich
          miał to przez pewien czas podrażnione zęby od suchej karmy - ale to było
          jeszcze w czasach, gdy niewiele wiedzieliśmy o istnieniu lepszych karm i
          dostawał twardego jak kamienie friskiesa. Wet poradził odstawienie i już po
          kilku dniach nastąpiła ogromna poprawa.
          Nie sądzę natomiast by udało mi się namówić je do współpracy przy czyszczeniu
          ząbków - więc pozostaje nam podawanie im specjalnych przysmaków oczyszczających
          zęby z ew. pojawiającego się kamienia i regularne zaglądanie do paszczy :-)))
      • Gość: kot Re: problem kamienia IP: *.mech.pw.edu.pl 28.06.02, 17:55
        Cześć Kluba! Znowu mam trochę czasu, więc piszę. Nie zgadzam się niestety z
        twoim vet. Z moich obserwacji wynika, że suchy pokarm nie czyści zębów! Jest
        najczęściej połykany w całości lub tylko raz przegryzany czubkiem zęba i
        połykany. Jeszcze gorzej jest z pokarmem puszkowym, który jako bardzo miękki
        nie tylko nie oczyszcza zębów, ale sprzyja odkładaniu kamienia. Nie jest to
        wyłącznie moja opinia, to samo twierdzi cytowana już przeze mnie przy innej
        okazji Doris Quinten-Graef w książce "Co dolega mojemu kotu?". Koty czyszczą
        sobie zęby gryząc dosyć spore (bo małe łykają w całości) kawałki surowego lub w
        ostateczności gotowanego mięsa! Wystarczy popatrzeć, jak kot się "męczy" gryząc
        taki kawałek, żeby znależć najlepszy sposób oczyszczenia kocich zębów.
        Czyszczenie pod narkozą to ostateczność. Mój kot Pluskot miał chyba w szóstym
        roku życia taki zabieg i ledwie go przeżył. Był po prostu gruby, lekarka
        dodawała mu kilkakrotnie narkozy, bo była mało skuteczna, a jej chyba się
        spieszyło. Kot dobrze zasnął, gdy już miał zęby oczyszczone. Póżniej przez dwa
        dni dochodził do siebie, budząc się z tej narkozy, czołgając (miał porażone
        zastrzykami tylne nogi) i charcząc. Nie korzystamy już z pomocy tej lekarki,
        zresztą sprawa kompetencji weterynarzy to oddzielny temat, zacznę go niedługo w
        nowym wątku.
        Wracam do kamienia, powoduje on również stan zapalny dziąseł i powinien być
        usuwany. Ilość kamienia zależy chyba od cech osobniczych - brat Pluskota nigdy
        nie miał czyszczonych zębów. Na szczęście kamień u kotów jest dosyć miękki.
        Gromadzi się zwykle po zewnętrznej stronie zębów, bo nie jest tam zdrapywany
        językiem. Można go usuwać "ręcznie", ale nie każdy kot pozwoli sobie grzebać w
        buzi, jest to kwestia zaufania do opiekuna. Na pewno lepiej przyzwyczajać kotka
        od małego, wtedy da więcej ze sobą zrobić. Dla starszych polecam mięsko, w
        ostateczności własne paznokcie - przyrządy do tego celu zwykle nie budzą
        zaufania zwierzaka, chociaż są podobno takie zakładane na palec.
        To na razie tyle o kamieniu, teraz część prywatna, która może jednak też kogoś
        zainteresuje. Chodzi o pchły w Twojej okolicy. Moi znajomi weterynarze byli
        rozbawieni faktem, że nosisz obróżki. Nie wiem, co ich tak ucieszyło, ja też
        bym nosił na Twoim miejscu. Pośmiać się łatwo, ale oni też nie wiedzą, co by
        należało zrobić. Jedno jest pewne, trzeba przede wszystkim usunąć pchły z
        otoczenia i z pomieszczeń. Jeśli w pomieszczeniu jest tylko trochę pcheł,
        bardzo skutecznie działa na nie moja żona. Zaraz wszystkie są na niej i gryzą,
        wystarczy tylko je wyłapać i uśmiercić. Widać kobiety mają w sobie coś takiego,
        co je przyciąga. Ale dosyć żartów, żona dziękuje Ci za pozdrowienia i pozdrawia
        również za moim pośrednictwem. Wracając do tematu, mamy też inne środki, nie
        wiem, czy równie skuteczne, ale myślę że tak, bo osoby, które je od nas dostają
        nie zgłaszały nigdy reklamacji. Do odpchlania pomieszczeń i legowisk mamy
        środek "Bolfo plus" firmy Bayer, który natychmiast po opryskaniu ma zabijać
        osobniki dorosłe, jak również powstrzymywać dalszy rozwój w ciągu około
        miesiąca dzięki zawartości regulatora wzrostu (tak przynajmniej zapewnia
        firma). Jest wygodny do stosowania, bo pomieszczenie po opryskaniu musi być
        zamknięte tylko na godzinę, potem się wietrzy. Można tym pryskać kocie
        posłania, koce, dywany, meble, wykładziny, tapicerkę w samochodzie. Zawiera
        substancje czynne metopren i propoksur, nie znam się aż tak dobrze na chemii
        organicznej, żeby wiedzieć, co to takiego. Myślę, że mogłabyś spróbować,
        przynajmniej mieszkanie i samochód.
        Co do słówek, efekt przerósł moje oczekiwania, postaram się podesłać Ci ich
        jeszcze trochę, ale za jakiś czas, jak Twój mięsień wydobrzeje.
        Serdecznie pozdrawiam.
        • Gość: kluba1 Re: problem kamienia/do kota IP: *.we.client2.attbi.com 30.06.02, 19:32
          Gość portalu: kot napisał(a):

          > Cześć Kluba! Znowu mam trochę czasu, więc piszę. Nie zgadzam się niestety z
          > twoim vet. Z moich obserwacji wynika, że suchy pokarm nie czyści zębów! Jest
          > najczęściej połykany w całości lub tylko raz przegryzany czubkiem zęba i
          > połykany. Jeszcze gorzej jest z pokarmem puszkowym, który jako bardzo miękki
          > nie tylko nie oczyszcza zębów, ale sprzyja odkładaniu kamienia. Nie jest to
          > wyłącznie moja opinia, to samo twierdzi cytowana już przeze mnie przy innej
          > okazji Doris Quinten-Graef w książce "Co dolega mojemu kotu?". Koty czyszczą
          > sobie zęby gryząc dosyć spore (bo małe łykają w całości) kawałki surowego lub w
          >
          > ostateczności gotowanego mięsa! Wystarczy popatrzeć, jak kot się "męczy" gryząc
          >
          > taki kawałek, żeby znależć najlepszy sposób oczyszczenia kocich zębów.
          > Czyszczenie pod narkozą to ostateczność. Mój kot Pluskot miał chyba w szóstym
          > roku życia taki zabieg i ledwie go przeżył. Był po prostu gruby, lekarka
          > dodawała mu kilkakrotnie narkozy, bo była mało skuteczna, a jej chyba się
          > spieszyło. Kot dobrze zasnął, gdy już miał zęby oczyszczone. Póżniej przez dwa
          > dni dochodził do siebie, budząc się z tej narkozy, czołgając (miał porażone
          > zastrzykami tylne nogi) i charcząc. Nie korzystamy już z pomocy tej lekarki,
          > zresztą sprawa kompetencji weterynarzy to oddzielny temat, zacznę go niedługo w
          >
          > nowym wątku.
          > Wracam do kamienia, powoduje on również stan zapalny dziąseł i powinien być
          > usuwany. Ilość kamienia zależy chyba od cech osobniczych - brat Pluskota nigdy
          > nie miał czyszczonych zębów. Na szczęście kamień u kotów jest dosyć miękki.
          > Gromadzi się zwykle po zewnętrznej stronie zębów, bo nie jest tam zdrapywany
          > językiem. Można go usuwać "ręcznie", ale nie każdy kot pozwoli sobie grzebać w
          > buzi, jest to kwestia zaufania do opiekuna. Na pewno lepiej przyzwyczajać kotka
          >
          > od małego, wtedy da więcej ze sobą zrobić. Dla starszych polecam mięsko, w
          > ostateczności własne paznokcie - przyrządy do tego celu zwykle nie budzą
          > zaufania zwierzaka, chociaż są podobno takie zakładane na palec.
          > To na razie tyle o kamieniu, teraz część prywatna, która może jednak też kogoś
          > zainteresuje. Chodzi o pchły w Twojej okolicy. Moi znajomi weterynarze byli
          > rozbawieni faktem, że nosisz obróżki. Nie wiem, co ich tak ucieszyło, ja też
          > bym nosił na Twoim miejscu. Pośmiać się łatwo, ale oni też nie wiedzą, co by
          > należało zrobić. Jedno jest pewne, trzeba przede wszystkim usunąć pchły z
          > otoczenia i z pomieszczeń. Jeśli w pomieszczeniu jest tylko trochę pcheł,
          > bardzo skutecznie działa na nie moja żona. Zaraz wszystkie są na niej i gryzą,
          > wystarczy tylko je wyłapać i uśmiercić. Widać kobiety mają w sobie coś takiego,
          >
          > co je przyciąga. Ale dosyć żartów, żona dziękuje Ci za pozdrowienia i pozdrawia
          >
          > również za moim pośrednictwem. Wracając do tematu, mamy też inne środki, nie
          > wiem, czy równie skuteczne, ale myślę że tak, bo osoby, które je od nas dostają
          >
          > nie zgłaszały nigdy reklamacji. Do odpchlania pomieszczeń i legowisk mamy
          > środek "Bolfo plus" firmy Bayer, który natychmiast po opryskaniu ma zabijać
          > osobniki dorosłe, jak również powstrzymywać dalszy rozwój w ciągu około
          > miesiąca dzięki zawartości regulatora wzrostu (tak przynajmniej zapewnia
          > firma). Jest wygodny do stosowania, bo pomieszczenie po opryskaniu musi być
          > zamknięte tylko na godzinę, potem się wietrzy. Można tym pryskać kocie
          > posłania, koce, dywany, meble, wykładziny, tapicerkę w samochodzie. Zawiera
          > substancje czynne metopren i propoksur, nie znam się aż tak dobrze na chemii
          > organicznej, żeby wiedzieć, co to takiego. Myślę, że mogłabyś spróbować,
          > przynajmniej mieszkanie i samochód.
          > Co do słówek, efekt przerósł moje oczekiwania, postaram się podesłać Ci ich
          > jeszcze trochę, ale za jakiś czas, jak Twój mięsień wydobrzeje.
          > Serdecznie pozdrawiam.

          Czesc Kot! Boki mnie jeszcze bola od smiechu po odklaczaczu (HA!!) Jesli chodzi o
          suche jedzenie i kamien, to jest specjalne suche jedzenie, ktore wlasnie jest
          takie " do dluzszego gryzienia" , jak mieso ale moj Myci stracil juz sporo zebow
          i wraz z sedziwa Kocica-Dziewica glownie to specjalne jedzenie Lyka! Narazie
          kupilam taki zrobiony z twardej gumy szpikulec specjalnie do tego celu
          wyprodukowany i staram sie zdjac mu kamien. Nie powiem, ze kot jest zachwycony
          ale od czasu, jak musial przyjmowac sporo lekarstw po otruciu , nie bardzo lubi
          gdy mu cos do pyszczka wkladam. Zakladam mu prze glowe mala T-shirt tak, ze lapy
          ma zaplatane w material i tak sie meczymy obydwoje. :-)))( moze zajmujac sie jego
          zebami znajduje wymowke na wlasna wizyte u dentysty??!! :-)
          Jesli chodzi o pchly, to musze z nimi co roku wojowac a nie mam zony ! :)))),
          wiec skacza na mnie. Ten srodek, o ktorym wspomniales jest mi nie znany. Jesli
          chodzi o rejon, w ktorym mieszkam, to sporo ludzi ma tu psy ktore roznosza pchly
          na spacerach z miejsca na miejsce. Jesli wlasciciel budynku w odpowiedniej
          porze zamowi serwis opryskujacy parkingi, trawniki, miejsca wokol samochodow itd,
          to jest dobrze ale jesli np. wlasciciel sasiedniego budynku tego nie zrobi, to
          idac na spacer niestety przynosi sie pchly do domu. Mowisz, ze niektorych moje
          obroze na kostkach smieszyly ? Ha!! Mam nadzieje , ze do nich taka plaga nigdy
          nie dojdzie a gdyby, to moga zastosowac moj pomysl ! :-))))
          Jesli chodzi o slowka, to czytajac polskie gazety czesto musze sie usmiechac !!
          Nie mowie juz o wydawnictwach polonijnych ze zwtotami jak : dywany od sciany do
          sciany ( chodzi o zwykla wykladzine czyli angielskie wall to wall carpeting) lub
          ogloszenie z domu pogrzebowego : zwloki mozna odwiedzac!! Nie wiem, czy
          zareagowac : Brrr, czy Ha, Ha !! Mozliwe, ze juz sie to w polskim jezyku
          przyjelo ale dla mnie zawsze to brzmi makabrycznie !!! Zbieram takie "cudenka"
          troche dla uciechy a troche zawodowo. Inne "brylanciki to : badania prenatalne,
          suburbia, prace beda zeskanowane, zadbanie twojej prywatnosci,leki refundowane
          itd..... :-)))) Trzymaj sie, pozdrowienia dla Zony i kotow i dziekuje zawsze za
          twoje cenne odpowiedzi - wypowiedzi !!!!
    • dana77 Re: czy twoj kot ma zdrowe dziasla? 14.07.02, 01:21
      Moja kotka,( ktora zaginela pare dni temu) odkad ja wzielam z sierocinca
      miala klopoty z dziaslami a przede wszystkim z kamieniem. ten to kamien
      powodowal u niej zapalenie dziasel. Chodzilam do weterynarza,
      stosowalam rozne pastylki, ktore mialam przyklejac do dziasla, plyny w
      areozolu, itd. I wiecie co jej pomoglo? Kupilam jej specjalna sucha karme
      DENTAL friskasa i caly kamien zlazl jej z zebow a dziasla zrobily sie
      bladorozowe i zupelnie zdrowe. Nie jestem pewna czy te karme mozna
      dostac w Polsce. Tutaj wybor karm jest raczej ubogi. Czasami
      weterynarze maja takie karmy ale one u nich sa drogie.
      • Gość: Kinia Re: czy twoj kot ma zdrowe dziasla? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.02, 11:45
        Moja Kacpusia będzie mieć zabieg na czyszczenie ząbków. Pod narkozą. Bolą ją
        ząbki i nie może szybko jeść, a jak chce jej się dotknąć w brodę to nie
        pozwala. Dlatego mam nadzieję, że po zabiegu wszystko wróci do normy.
      • Gość: Kinia Re: czy twoj kot ma zdrowe dziasla? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.02, 11:45
        Moja Kacpusia będzie mieć zabieg na czyszczenie ząbków. Pod narkozą. Bolą ją
        ząbki i nie może szybko jeść, a jak chce jej się dotknąć w brodę to nie
        pozwala. Dlatego mam nadzieję, że po zabiegu wszystko wróci do normy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka