blizniaczka1
20.06.05, 10:55
Hej!
Może ktoś mi coś podpowie?
Mam psa, prawie półtorarocznego. Wcześniej nie było tego problemu. Jak jest
jakaś cieczka w okolicy, to pies wyje, nie chce jeść itd. Rozumiem, że
hormony itd. pies na to nie ma wpływu ;-) Ale mi go szkoda trochę, bo chudnie
i ewidentnie usycha z miłości. Np. wczoraj w nocy wył przez 20 minut, dziś
rano to samo, teraz wzięłam go do domu, żeby sobie pospał, to nie bardzo miał
ochotę. Wolał być na zewnątrz i.... znowu wyje.
Ile to może potrwać? Wyje od tygodnia, je średnio co drugi-trzeci posiłek...
Na spacerze niby zachowuje się normalnie, jest wesoły, ale często węszy w
powietrzu oraz namiętnie wącha trawę...
Jest to mój pierwszy pies, więc nie bardzo wiem, jak długo takie zachowania
się utrzymują, czy mogę/powinnam coś zrobić, żeby piechowi "polepszyć jakość
życia"? Czy on na każdą cieczkę będzie tak reagował?
Teraz wiem, że suczka sąsiada z osiedla miała cieczkę, ale miała się ona
skończyć w ubiegły piątek, a tymczasem reakcje mojego psa jakby się
nasilały...
Powiedzcie, czy to... normalne?