magdajeden
08.07.05, 13:49
3 lipca w niedzielę późnym wieczorem byłam świadkiem potracenia kota przez
samochód. na ulicy dominikańskiej w warszawie (pod kościołem) jakiś palant
trafił kota i nawet się nie zatrzymał. kot wyglądał na zadbanego więc może
ktoś go teraz szuka. dostał w głowę, był raczej w stanie agonalnym, wsadziłam
go jakimś ludziom do samochodu (sama miałam w samochodzie dzieci i chciałam
im oszczędzić tych przeżyć) i oni zawieźli go gdzieś do weterynarza.
podejrzewam, że kot został uśpiony. jeśli komuś w tamtych okolicach zaginął
rudy kot z białymi dodatkami - serdecznie współczuję. nie wiem, gdzie go
zawieźli, prawdopodobnie do jakiejś okolicznej lecznicy całodobowej (była
mniej więcej 22)
jeżeli ktoś (może Państwo, którzy go wieźli) czytają to i mają jakies
informacje nt tego biedaka chętnie się dowiem - a nuż udało się go uratować.