Dodaj do ulubionych

Chyba mam problem... moralny

13.07.05, 12:45
Niedawno się wprowadziłam, razem ze swoim kotem, takim rocznym rozrabiaką.
Mam taka sąsiadkę, jakby to delikatnie powiedzieć... mało rozgarnięta. No
dobra, głupia jest i tyle. Przytargała skądś kociaka, zostawiła go w moim
ogródku na noc.Coś mi miauczy, płacze, to go wzięłam. Jak jednego zywie to
dla drugiego też starczy.Byłam z nim dzisiaj u weterynarza, leczenie
rozpoczęte... Dodam, że ma jakieś liszaje,pchły i... rany po przypalaniu
papierosem. Teraz ona dzwoni na policję, że zabrałam jej kota i ona go chce.
Nie wiem co mam zrobić.Pomijam kase wydaną na leczenie, ale jestem pewna, że
dzisiaj go weźmie, jutro wyrzuci. Kasy nie mają w ogóle, także leczyć go nie
będą, kociak jak nie zdechnie, to na pewno pójdzie na zmarnowanie... Upierać
się przy swoim, czy oddać Teodora???
Obserwuj wątek
    • klassa1 Re: Chyba mam problem... moralny 13.07.05, 12:48
      weź od lekarza obdukcję. Kota nie oddawaj. Jakby coś to ją postrasz sądem za
      znęcanie się nad zwierzakami!
    • wiesia.and.company Re: Chyba mam problem... moralny 13.07.05, 14:28
      Podnoszę ten wątek, choć sama nie mam pomysłu. Zrób tak, jak radzi moja
      przedmówczyni. Zapytaj też weterynarzy, może oni się sami stykali z takimi
      sytuacjami. Może też trzeba zgłosić do Straży Miejskiej, zgłosić akty znęcania
      (przypalanie papierosami) do Policji, albo lokalnego TOZ, albo i tu i tu
      najlepiej.
      Trzymam kciuki i nie oddawaj kotka. Na razie go ukryj w domu i powiedz tej
      sąsiadce, że weterynarz uśmiercił, bo kotek był w strasznym stanie.
      Napisz, co słychać. Pozdrawiam
      • olencja86 Re: Chyba mam problem... moralny 13.07.05, 14:42
        tylko Towarzystwo opieki nad zwierzętami nasuwa mi się na myśl. Możesz na
        policji spróbować z potwierdzeniem weta w jakim kot był stanie jak go znalazłaś.
        I nie oddawaj go tej wrednej babie, szkoda zwierzaka.
    • umfana Re: Chyba mam problem... moralny 13.07.05, 16:56
      Możesz też zgłosić sprawę znęcania tutaj:
      www.empatia.pl/
      Kota nie dodawaj! Trzymam kciuki!
    • barbie26 Re: Chyba mam problem... moralny 13.07.05, 17:05
      nie oddawaj Teodora!
    • ontarian jesli kot jest babki, to masz jej go oddac 13.07.05, 17:13
      i nie za bardzo wiem, czego ty sie tej babki czepiasz
      ze co? ze kota przygarnela?
      przeciez w kolko tu kazdego namawiacie
      do przygarniania bezdomnych kotow
      • osmiornica_80 Re: jesli kot jest babki, to masz jej go oddac 13.07.05, 17:15
        A właśnie że nie oddam, nikt na moich oczach nie będzie sie znęcał nad
        zwierzakiem!!!!!!!!!! I na zmarnowanie zwierza też nie pozwolę!!!!!!
        • umfana Re: jesli kot jest babki, to masz jej go oddac 13.07.05, 17:30
          osmiornica_80 napisała:

          > A właśnie że nie oddam, nikt na moich oczach nie będzie sie znęcał nad
          > zwierzakiem!!!!!!!!!! I na zmarnowanie zwierza też nie pozwolę!!!!!!

          Tak trzymaj Ośmiornica i juz !
        • ontarian Re: jesli kot jest babki, to masz jej go oddac 13.07.05, 18:16
          osmiornica_80 napisała:

          > A właśnie że nie oddam, nikt na moich oczach nie będzie sie znęcał nad
          > zwierzakiem!!!!!!!!!!
          chwilunia, chwilunia, przeciez nigdzie nie napisalas
          ze to ta babka sie nad futrem znecala
          napisalas, ze kota przygarnela
          nic nie pisalas o jakims znecaniu na twoich oczach

          > I na zmarnowanie zwierza też nie pozwolę!!!!!!
          wcale nie musi byc zmarnowane, skorka tez moze sie przydac
        • magdajeden Re: jesli kot jest babki, to masz jej go oddac 13.07.05, 19:02
          daj jej 50 złotych i powiedz że jesteście kwita.
          • wiesia.and.company Re: Nie oddawaj w żadnym wypadku! 14.07.05, 09:44
            Też się wypowiadałam, a po zastanowieniu myślę, że niegłupia jest propozycja
            magdyjeden, aby dać babie 50 zł i wykupić biedactwo. Bo może się
            skończyć i tak, że wredne babsko, której kotka odbiorą, po prostu zrobi mu
            krzywdę. Dać babie pieniądze, pokazać obdukcję weterynarza i zapowiedzieć, że
            jeśli nie przyjmie, to wtedy nagłośni się sprawę przez Policję, TOZ i inne
            kompetentne instytucje, co może zagrozić karą pieniężną dla osoby maltretującej.
            Pozdrawiam. Wiesia
          • rezurekcja ale koniecznie wez pokwitowanie 14.07.05, 09:58
            bo inaczej kobieta moze "zapomniec" i powie, zes kora ukradla a pieniadze dalas
            dla zamydlenia oczu.

            Zrob w ogole akt kupna -sprzedazy kota.
            W dniu... pani taka zamieszkala w.... przy ulicy.... zwana dalej zbywajaca
            odstapila pani smakiej zamieszkalej w .... przy ulicy... zwanej dalej nabywca,
            kota rasy .... o umaszczeniu.... i cechach szczegolnych.... za kwote zl 50,
            slownie piecdziesiat.
            Zaplata nastpila w goroce/czekeim/przelewem.Zbywajaca nie rosci dalszych
            pretensji do nabywcy. Nabywca nie bedzie dochodzil zwrotu kosztow leczneia kota.

            ... dnai
            podpisy czytelne!!!
            moze podpis jakeigos swiadka, sasiada jakiegos na przyklad.
            ALbo cos podobneg byle zawieralo nazwiska stron transakcji,kwote, za co,
            podpisy.
    • osmiornica_80 Re: Zrobiłam tak... 14.07.05, 10:00
      Właśnie wróciłam od weta, dostałam świstek potwierdzający stan kociego zdrowia.
      Do baby polazłam, zamachałam świstkiem pod nosem i trochę postraszyłam, że
      kociak poopalany papierosami,niedożywiony, z obdartym do krwi noskiem...i jak
      jeszcze raz usłysze, że mam jej go oddać, to będziemy inaczej gadać.A że to
      patologia społeczna, to sie administracji pańswtowej przestraszyła... Kot
      został (właśnie zasnął mi na kolanach ;-).Ze starszym kociakiem nawet się
      dogadują, razem rozrabiają, spią, jedzą, i nawet do kuwety razem chodzą ;-).
      Pociecha niesłychana, chociaz bałagan robią straszny. Nie żałuję...
      • fedorczyk4 Re: Zrobiłam tak... 14.07.05, 10:18
        Brawo, bardzo dobrze zrobiłas, a że Ci zdemolują dom to niestety masz wliczone
        w koszty. Ja nie mam framug, cześci kwiatków i innych rzeczy. Ale i tak się
        opłaca:-))
      • klassa1 Re: Zrobiłam tak... 14.07.05, 10:57
        No i baaaaardzo dobrze!!! Brawo, brawo, brawo!!!

        Im lepiej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta
      • rezurekcja dobrze zrobilas 14.07.05, 11:13
        calujemy Teoodra w mordke.
        Wszystkim zdrowia zyczymy.
        • wiesia.and.company Re: dobrze zrobilas 14.07.05, 12:03
          Doskonale! Teraz prosimy o wiadomości na bieżąco.
          Pozdrawiam
      • tusinka Re: Zrobiłam tak... 14.07.05, 14:36
        Wlasnie chcialam napisac zebys wziela zaswiadczenie. Ciezze sie, ze juz babe
        docisnelas. A swoja droga to TOZ moglby ja postraszyc za znecanie nad
        zwierzakiem.

        Czochranie za uszkami dla kitakow :)
        Pozdrawiam,
        Tuska
    • ulka1813 Re: dobrze zrobilas 14.07.05, 15:05
      wczoraj odpisalam na post Ontariana,ale widze,ze sie moderator
      przejal...hihihihihi,moja propozycja odgornego wyciecia tego...egzemplarza z
      tego forum zwierzakowego...troche tam bylo fajnych slow : podsumowujac : O.na
      drzewo, a Teodorek nie sobie spi u panci na kolankach i rozrabia jak przystalo
      na kota w tym wieku.:))))
    • ulka1813 Re: dobrze zrobilas 14.07.05, 15:24
      FY....i spadaj z tego forum, dodam na koniec
    • goldenwomen Re: Chyba mam problem... moralny 15.07.05, 14:14
      osmiornica_80 napisała:

      > Niedawno się wprowadziłam, razem ze swoim kotem, takim rocznym rozrabiaką.
      > Mam taka sąsiadkę, jakby to delikatnie powiedzieć... mało rozgarnięta. No
      > dobra, głupia jest i tyle. Przytargała skądś kociaka, zostawiła go w moim
      > ogródku na noc.Coś mi miauczy, płacze, to go wzięłam. Jak jednego zywie to
      > dla drugiego też starczy.Byłam z nim dzisiaj u weterynarza, leczenie
      > rozpoczęte... Dodam, że ma jakieś liszaje,pchły i... rany po przypalaniu
      > papierosem. Teraz ona dzwoni na policję, że zabrałam jej kota i ona go chce.
      > Nie wiem co mam zrobić.Pomijam kase wydaną na leczenie, ale jestem pewna, że
      > dzisiaj go weźmie, jutro wyrzuci. Kasy nie mają w ogóle, także leczyć go nie
      > będą, kociak jak nie zdechnie, to na pewno pójdzie na zmarnowanie... Upierać
      > się przy swoim, czy oddać Teodora???
      UPIERAC SIE I TO KONIECZNIE!

    • weatherwax gratuluję! 16.07.05, 21:52
      Gratuluję, bardzo dobrze zrobiłaś!
      Uratowałas kotu życie. a baba się nie przejmuj, na taka trzeba z góry
      naskoczyć. Nie dość, że maltretowała zwierzę, to jeszcze małaby za to kasę
      dostać? Przecież to skandal!
      Życzę Tobie i Twoim kotom wszystkiego dobrego :-)
    • caty1 Re: Chyba mam problem... moralny 17.07.05, 18:41
      Super, Osmiornica ;)
      Masz duże serducho i odwagę :)
      Głaski dla obu kotów :)
      • caty1 Re: Chyba mam problem... moralny 17.07.05, 18:42
        ojej..po Ośmiornicy miał być duuuży USMIECH :)))), a wyszedł jakiś taki
        półusmieszek..
    • landrynka8 Ośmiorniczko 17.07.05, 20:37
      nie dawaj kotka na poniewierkę! Absolutnie, pod żadnym pozorem. Przynajmniej
      jeden kot bedzie odratowany. :)))

      To są nasi bracia mniejsi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka