marianna.rokita
25.08.05, 04:11
Dzis. Godzina 2 w nocy. Pedzimy z kotem do weta, sytuacja naglaca.
Zaraz za nami weszli Panstwo ( dresiarstwo ) z Pekinczykiem, ktoremu
wyplywalo oko. Widok koszmarny.Pytam co sie stalo.
A oni na to:
"PIES WSADZIL GLOWKE W SZTACHETKI OD FURTKI. NIE MOGL JEJ WYJAC.WIEC MY TAK
NA SILE SZARPNELISMY.NO I DOROTKA CIAGNELA A JA SZARPALEM. I PSU OCZKO
WYPLYNELO.... "
O malo nie padlam. Nie mozna bylo wezwac weta by ten uspil na chwile
zdenerwowanego psa, i ludzi do odgiecia sztachetki ? ? ?
To jakas kiepska parodia Misia....Bareji.
Ponadto jak oczko temu psu wyplynelo (o godzinie 10 rano!!! przypominam ze
przyjechali o 2 w nocy) , Panstwo poszli do wsiowego weta od swin, ktory
zakroplil pieskowi kropelki do oczy i powiedzial,ze oczko SAMO WEJDZIE NA
MIEJSCE.
O jezu.Tu juz siedzialam z otwarta buzia. Jeszcze bardziej mnie i wetowi
otworzyly sie oczy, i dziub sie otworzyl ze zgrozy, jak Panstwo podali nazwe
kropelek. Steryd - mogacy powodowac zmetnienie rogowki, szczegolnie zle, ze
podany w takim stanie.
Czy ludzie nie mysla ? ? ? ? ? ?
Pies zostal zoperowany.