Dodaj do ulubionych

jak często...?

31.08.05, 21:08
Byłam wczoraj u weta, dostałam specjalną karmę dietetyczną dla malucha oraz
lekarstwo, które zaaplikowałam rano. Lekarstwo miało na celu powstrzymać
biegunkę i powstrzymało tak skutecznie, że kot nie zrobił kupki od rana - rano
była jeszcze ta 'przedlekarstwowa'. Pani dr kazała podawać lek rano i
wieczorem przez 3 - 4 dni, ale ja dziś zrezygnowałam z wieczornej dawki, tym
bardziej że kotek ma wzdęty brzuszek i (przepraszam za naturalizm) puszcza
gazy, ale się nie wypróżnia (robi siusiu, ale i tak rzadziej niż przez
ostatnie dni).
I moje pytanie - kiedy mam znowu zacząć panikować (no dobra, przyznaję się -
już zaczęłam) i wieźć kota do weterynarza? Innymi słowy - jak często kotek
robi kupkę?
Pytanie drugie - czy to normalne, że po podaniu pasty odrobaczającej kupka na
drugi dzień wygląda jak śluz?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • wiesia.and.company Re: jak często...? 01.09.05, 10:08
      Ja tego nie wiem na pewno, nie chcę Ci mącić. Zdarzało się, że biegunka została
      nagle i chwilowo powstrzymana, ale potem się "odblokowywało". Myślę, że lek,
      który dostałaś jest nie tylko na powstrzymanie, ale na uregulowanie flory
      bakteryjnej jelit, więc raczej podawałabym lekarstwo jak na razie.
      Przy jednym moim kotku kupka była bardzo śluzowata i właściwie rozlana, kilka
      następnych wypróżnień też tak wyglądało, rozlane brązowawe. Potem się
      uregulowało.
      Na wszelki wypadek oglądaj dalej stolce i zadzwoń do swojej pani weterynarz,
      opisując wątpliwości. Jesteś jej klientem (kotek pacjentem) i na pewno udzieli
      Ci informacji telefonicznie. Jeśli nie będzie chciała na telefon, to zapowiedz
      i zmień weterynarza.
      Pozdrawiam. Wiesia z siódemką
      • mist3 Re: jak często...? 02.09.05, 18:48
        dziękuję za info i ogólnie za życzliwość. Na razie jestem naprawdę spanikowanym
        właścicielem pierwszego kotka. Po moim wątku kotek kupkę zrobił i dziś znów.
        Leki podaję, ale bardzo się stresuję - otwarcie pyszczka kotka i wlanie leku to
        nie jest taka prosta sprawa (dla mnie) -całuy czas się boję, że zrobię mu krzywdę :(
        Dziękuję jeszcze raz za życzliwe rady :)
        • wiesia.and.company Re: jak często...? 05.09.05, 10:51
          Mam nadzieję, że się uregulowało i jest lepiej.
          Z tym, że wlewanie do pyszczka to jest bardzo delikatna sprawa. Jeśli się kotek
          zachłyśnie, to może powstać zachłystowe zapalenie płuc (nawet podczas kąpieli
          małego kotka może do tego dojść - dlatego właściwie nie powinno się kąpać
          kotów, można im do uszu nalać, pomijając zachłystowe zapalenie płuc).
          Podawaj lekarstwo strzykawką (małą, dostaniesz na rozmiar w aptece) z boku
          pyszczka i powoli, tak żeby ze strzykawki nie "strzyknąć" gwałtownym ruchem
          całej dawki. Musi być powoli, pozwolić trzeba kotkowi, aby przełknął. Jeśli
          walczy, to go wypuść i podasz znów za chwilę. Aby tylko nie wszystko na raz i
          aby się nie zachłysnął. Strzykawki nie przygryzie, to mniejszy stres dla kota
          i dla podającego lekarstwo, a przy tym zdecydowanie bezpieczniejszy.
          Pozdrawiam
        • miss_dronio Re: jak często...? 05.09.05, 14:59
          Odnośnie pasty odrobaczającej- zabarwia ona kupę na jasny kolor i powoduje, ze
          jest troche luźniejsza.
          Jezeli chodzi o podawanie lekarstw -fakt z kotkami nie jest to prosta sprawa:)
          Ja podaję je poprzez małą (prosze w aptece o najmniejszy rozmiar) strzykawkę.
          Nastepnie dokładnie rozpuszczam rozgnieciona tabletkę w małej ilości wody i tak
          podaję z boku pyszczka. Z moich doświadczeń wynika, ze to najbezpieczniejszy
          (dla obu stron;) ) sposób.
          Odnośnie twardego brzuszka -zadzwoń do swojego veta i spytaj go czy powinnaś
          pokaza kotka, czy masz jeszcze poczekać.
          A tak w ogóle to witamy w gronie Kociarzy!!!:))))
          • mist3 Re: jak często...? 05.09.05, 22:06
            Kotek czuje się lepiej - lek podawałyśmy z siostrą, tzn. ona powoli
            wstrzykiwała, a ja trzymałam kota :) Kotek jest u nas 2 tygodnie i nadal jest
            niesamowicie płochliwy, a ja nadal przejmuję się tym, że za mało albo za dużo je
            (aktualnie tym drugim), że za rzadko albo za często się wypróżnia, że za mało
            czasu mu poświęcam i się nudzi (pracuję, po pracy też parę rzeczy muszę zrobić w
            domu - a to dopiero wrzesień, potem będzie gorzej...), itd.
            Wczoraj miałam lekką schizę, bo kotek przez chwilę płakał - tylko fakt, że komp
            był już wyłączony sprawił, że nie napisałam kolejnego alarmującego wątku.
            Spodziewajcie się więc mojej częstej tu obecności :)

            PS. Wysłałam zgłoszenie na forum 'koty', ale jeszcze nie dostałam odpowiedzi.
            Czy wiecie, co mogę zrobić, żeby tam trafić? :)
            • wiesia.and.company Re: jak często...? 06.09.05, 08:35
              No oczywiście, że bywaj tutaj i jeśli masz jakąś wątpliwość, to pisz i
              konsultuj z nami, może coś to da. A co do tego, że się przejmujesz kotkiem, to
              całe szczęście. Odpowiedzialny opiekun tak ma.
              Był już kiedyś taki post w stylu: "miałam dwa małe kociaczki, jeden chorował,
              chorował, płakał i padł, a drugi w parę dni po nim. Czy myślicie, że to była
              jakaś poważna choroba i moja rodzina i dzieci mogą się zarazić. W jakim
              odstępstwie czasu mogę wziąć następnego kotka?" - tu to się nóż otwiera w
              kieszeni. Tfu!
              Kiedy płacze, bierz go na kolana, potrzeba mu ciepła ciała, brakuje mu mamy
              i rodzeństwa. Jakoś się dotrzecie. W zabawie (musisz znaleźć czas)zapomni o
              swojej płochliwości i przyzwyczai się szybciej do Ciebie.
              Pozdrawiam
            • mysiam1 Zapraszam... 06.09.05, 08:54
              ...na forum www.zakoceni.pl/ - Ciebie, Mist i wszystkich zakoconych
              oraz planujących zakocenie :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka