Dodaj do ulubionych

Cudowne :))))) uzdrowienie

25.11.05, 15:13
Sciganiete ze SZczurowa:
******
Optymistyczny OT nr2: dwa dni temu bylam swiadkiem niemalze
biblijnej sceny cudownego uzdrowienia. Pan asystent weterynarza
chodzil sobie po poczekalni, bo sie nudzil. W pewnej chwili wyjrzal
przez okienko w drzwiach wyjsciowych i wybiegl na zewnatrz. Po
uplywie jakies minuty powrocil w towarzystwie pewnej pani i jej
corki. Cale to towarzystwo przyginalo sie do ziemi, tachajac
wypchana czyms najwyrazniej ciezkim, ogromna plachte. Ostroznie
ulozyli plachte na podlodze, puscili jej rogi i oczom wszystkich
ukazal sie nieco podstarzaly sznaucer olbrzymi. Pies podniosl glowe,
rozejrzal sie, zobaczyl weterynarza, zerwal sie na rowne lapy i
pedem ruszyl w strone drzwi. Okazalo sie, ze przyniesiono go tu, bo
juz drugi dzien nie mogl chodzic.
****

Ja w poczekalni tez zawsze sie lepiej czuje niz poza nia...
Obserwuj wątek
    • polak_au Re: Cudowne :))))) uzdrowienie 26.11.05, 01:13
      a moze pies sie wystraszyl weterynarza/? :-)
      • eulalija Re: Cudowne :))))) uzdrowienie 26.11.05, 19:44
        polak_au napisał:

        > a może pies się wystraszył weterynarza?

        Moja, była już bardzo słaba, bardzo chora, babeszjoza, która jeszcze w nerki
        nie uderzyła ale radość życia zabrała, na widok przychodni (o wecie nie
        wspominając), szczenięcą radość życia okazała.

        I znam z opowiadania, doberman, połamany po pogoni za zającem, rąbnąwszy ostro
        w obmurowany brzeg rowu melioracyjnego, łapy przednie złamane, klatka też mocno
        obita, na widok weta (skąd inąd zaprzyjaźnionego) skomlnął głośno i usiłował
        zwiać gdzie, przysłowiowy, pieprz rośnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka