Dodaj do ulubionych

Kicia ma problem :-(

21.10.02, 01:07
Znalazła gdzies sobie suchego kłosa i zaczęła sie nim bawić, tzn. zjadać. Nie
wiem czy jej cos z tego utkwiło w gardle czy nosie, ale strasznie się męczy,
biedaczka, prycha, kicha, rzęzi... Właściwie to jakby się dławiła... I tak od
kilku godzin, z przerwami na sen. Jest strasznie przygnębiona, a ja wraz z
nią, bo nie wiem jak jej pomóc :-((
Co robić? Czy lecieć z nią do weterynarza?
Mam nadzieję, że do rana jej przejdzie...
Pomóżcie

Ala


Obserwuj wątek
    • Gość: m.pw Re: Kicia ma problem :-( IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 21.10.02, 08:50
      aladar napisała:

      > Znalazła gdzies sobie suchego kłosa i zaczęła sie nim bawić, tzn. zjadać. Nie
      > wiem czy jej cos z tego utkwiło w gardle czy nosie, ale strasznie się męczy,
      > biedaczka, prycha, kicha, rzęzi... Właściwie to jakby się dławiła... I tak od
      > kilku godzin, z przerwami na sen. Jest strasznie przygnębiona, a ja wraz z
      > nią, bo nie wiem jak jej pomóc :-((
      > Co robić? Czy lecieć z nią do weterynarza?
      > Mam nadzieję, że do rana jej przejdzie...
      > Pomóżcie
      >
      > Ala


      szkoda, że dopiero teraz przeczytałam.leć natychmiast do weta, bo mogło jej cos
      utkwić w gardziołku i zrobi sie obrzęk. trzymaj sie m.pw
      >
      >
    • Gość: kluba1 Re: Kicia ma problem :-( IP: *.we.client2.attbi.com 21.10.02, 16:44
      aladar napisała:

      > Znalazła gdzies sobie suchego kłosa i zaczęła sie nim bawić, tzn. zjadać. Nie
      > wiem czy jej cos z tego utkwiło w gardle czy nosie, ale strasznie się męczy,
      > biedaczka, prycha, kicha, rzęzi... Właściwie to jakby się dławiła... I tak od
      > kilku godzin, z przerwami na sen. Jest strasznie przygnębiona, a ja wraz z
      > nią, bo nie wiem jak jej pomóc :-((
      > Co robić? Czy lecieć z nią do weterynarza?
      > Mam nadzieję, że do rana jej przejdzie...
      > Pomóżcie
      >
      > Ala
      >
      > A na co ty czekasz? Az sie kot udlawi? A gdybys ty sie sama dusila to tez
      bys czekala ?
      • Gość: ala Re: Kicia ma problem :-( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.10.02, 17:25
        Dziś jest lepiej, aczkolwiek nadal coś jej przeszkadza i próbuje
        przełknąć.Dzwoniłam do weta, kicia jest na jutro umówiona na sterylizację, więc
        przy okazji, pod narkozą, zajrzy jej w paszczę.
        Jak mówił wet: nie jest źle, skoro je- a je normalnie.

        Pozdrawiam
        ala
        • aankaa Re: Kicia ma problem :-( 21.10.02, 21:58
          wiesz co ? Kicia rzeczywiście ma problem: wyjątkowo cierpliwą i beztroską
          Panią :-(
          • Gość: ala Re: Kicia ma problem :-( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.10.02, 23:09
            Nie oceniaj mnie pochopnie, bo beztroska to na pewno nie jestem. Może zbyt
            drastyczny opis dałam na początku, ale to ze strachu. Wczoraj była niedziela,
            wieczór, a ja ani samochodu nie mam (rozkraczył sie w najmniej miłym momencie),
            ani transporterka (nie miałam)... Domownicy mnie uspokajali, że nie ma się czym
            martwić... A kot wsunął kolacyjkę, choć mało komfortowo.
            Dziś weterynarz mnie również uspokoił, no więc już jestem spokojna (prawie
            cierpliwa i beztroska).

            Pozdrawiam
            Ala

            • Gość: aankaa Re: Kicia ma problem :-( IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.10.02, 23:38
              Gość portalu: ala napisał(a):

              > Nie oceniaj mnie pochopnie, bo beztroska to na pewno nie jestem. Może zbyt
              > drastyczny opis dałam na początku, ale to ze strachu.

              to jestem w stanie zrozumieć

              Wczoraj była niedziela,
              > wieczór, a ja ani samochodu nie mam (rozkraczył sie w najmniej miłym
              momencie),
              >
              > ani transporterka (nie miałam)...

              kota i do torby można włożyć (ja swojego tak wożę), i autobusem (nawet nocnym)
              albo taksówką zawieźć, jeżeli coś mu dolega, można

              Domownicy mnie uspokajali, że nie ma się czym
              >
              > martwić... A kot wsunął kolacyjkę, choć mało komfortowo.
              > Dziś weterynarz mnie również uspokoił, no więc już jestem spokojna (prawie
              > cierpliwa i beztroska).
              >
              > Pozdrawiam
              > Ala
              >
              no to fajnie.
              W zasadzie nie miałam ochoty na szybką ocenę - to po prostu odruch na czytanie
              takiego tekstu. Przepraszam jeśli Cię uraziłam.
              Mam nadzieję, że wszystko już jest dobrze

              pzdr.
              • Gość: ala Re: Kicia ma problem :-( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.10.02, 02:26
                Gość portalu: aankaa napisał(a):
                >
                > kota i do torby można włożyć (ja swojego tak wożę), i autobusem (nawet
                nocnym)
                > albo taksówką zawieźć, jeżeli coś mu dolega, można

                Czasem można pogorszyć sprawę, np. zaziębić kotka podczas podróży (do
                przystanku, na przystanku i od przystanku, poszukując w nocy nieznanego
                budynku, w którym nigdy się nie było). Trochę spanikowałam...
                A w niedziele w nocy portfel nie zawsze jest pełen (dot. gł. taxi), choc to
                głupie tłumaczenie... Od dziś musi być cos na wszelki w. przygotowane :-)

                Pozdrawiam
                ala

                Ps. Trzymajcie jutro (a właściwie już dziś) kciuki za kicie - o 18.00 ma
                zabieg...
                • aankaa Re: Kicia ma problem :-( 22.10.02, 08:42
                  jeśli masz możliwość - weź sobie jutro wolne.
                  Kicia po narkozie będzie (przez ładne kilka godzin) zupełnie bezradna i
                  otępiała. Ja swojej pilnowałam (też beznadziejnie późno był zabieg) do bladego
                  rana.
                • Gość: kot Re: Kicia ma problem :-( IP: *.mech.pw.edu.pl 22.10.02, 10:30
                  Witaj Alu!
                  Życzę powodzenia, odezwij się po wszystkim.
                  Pozdrawiam.
    • aankaa Re: Kicia ma problem :-( 22.10.02, 20:54
      Alu, napisz jak Kicia
      • Gość: aankaa Re: Kicia ma problem :-( IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 22.10.02, 23:15
        no i co się dzieje ?
        • Gość: ala Re: Kicia ma problem :-( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 01:14
          Witajcie!
          Przepraszam, że tak późno odpisuję, ale cały czas musimy mieć kicie na oku.
          Jest (chyba) ok :-) Choć nie za fajnie...
          Zabieg się udał (operował dr N.- specjalne podziękowania dla KOTA
          i Pani Zosi :-)). Jutro i jeszcze przez 2 dni będziemy z Micią jeździc na
          zastrzyk z antybiotyku. A po 10 dniach maja zdjąć szwy. To oficjalnie.
          A nieoficjalnie: kicia wygląda jakby coś piła, porusza się jak robot, co chwila
          przewraca i jest BAAARDZO niezadowolona, a może ją boli (choc dostała coś
          antybólowego na całą noc)...
          Zrobiliśmy jej mały kojec, 150X100 cm, ogrodzony meblami, kartonami, etc. Na
          dno folie, na to czyste prześcieradło. Ma tam swoją nową budkę i wodę do picia.
          Niestety- trudno ją upilnować, cały czas próbuje się wydostać, zaczyna
          podskakiwać z róznymi skutkami, mruczy i warczy na nas nienawistnie, płacze...
          Ech... 3 osoby jej pilnują, bo spryciara, mimo stępionego refleksu, nadal jest
          niezła. Kąsa i syczy na tych, co ją próbują zatrzymać, lecz za wygraną daje na
          krótko. I tak ciągle...
          Nie dziwię się, gdy lekarz na odchodnym życzył nam spokojnej nocy, bo lekka ona
          nie będzie.

          Pozdrawiam wszystkich i dziękuje za wsparcie duchowe :)
          Ala

          Ps. Z gardziołem wszystko w porządku, dot. pierwszego problemu.
          Ps.2. Jak zrobię w końcu swoja stronę, umieszczę tam zdjęcia Mici i bedziecie
          mogli ją podziwiać :-)
          • aankaa Kicia już nie ma problemu 23.10.02, 07:32
            mamy nadzieję :-)
            No a Wy, pewnie noc w plecy...
            Dziś będzie już normalnie
            • Gość: ala Re: Kicia już nie ma problemu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 14:50
              Hej! Noc za nami (ciężka!), a kot na nas ciężko obrażony... Chowa sie po
              kątach, nic nie je, nic nie pije... Ale nie jest źle.
              C.d. relacji wkrótce :-)

              Pozdrawiam
              Ala
              • aankaa Re: Kicia już nie ma problemu 23.10.02, 18:48
                jak już kicia wydobrzała (trochę, po wczorajszym), masz następną "zabawę" -
                pilnować, żeby nie wylizywała sobie szwów i brzuszka.
                Swojej "wyprodukowałam" "body" - rękawy najmniej kochanego golfa, obcięte mniej
                więcej na wysokości łokci. Zmieniało się toto po każdorazowym użyciu kuwety.
                Na drugi dzień przyzwyczaiła się do swojej sukni i już nie usiłowała wyślizgnąć
                się z niej.
                • uwazna Re: Kicia już nie ma problemu 24.10.02, 01:18
                  aankaa napisała:

                  > Swojej "wyprodukowałam" "body" - rękawy najmniej kochanego golfa, obcięte
                  >mniej
                  > więcej na wysokości łokci. Zmieniało się toto po każdorazowym użyciu kuwety.
                  > Na drugi dzień przyzwyczaiła się do swojej sukni i już nie usiłowała
                  >wyślizgnąć się z niej.

                  :-) Trochę to przekombinowane. Chyba lepiej kupić kubrak pooperacyjny
                  (produkowane są w różnych rozmiarach), albo lepiej 2, żeby mieć na zmianę.
                  Najlepsze są takie z "mankietami". Koty są b. giętkie i potrafią niewiarygodnie
                  się wyginać, żeby sięgnąć jęzorem do szwa. Dlatego zwykłe kubraki nie zawsze są
                  skuteczne. Ostrym ozorkiem mogą skutecznie rozlizać "krawiecką" robotę
                  chirurga. Szef odkryty szybciej się goi, ale za to trzeba kota ciągle
                  pilnować, żeby się nie lizał.
                  • aankaa Re: Kicia już nie ma problemu 24.10.02, 09:46
                    uwazna napisała:

                    >
                    > :-) Trochę to przekombinowane. Chyba lepiej kupić kubrak pooperacyjny
                    > (produkowane są w różnych rozmiarach), albo lepiej 2, żeby mieć na zmianę.

                    jeżeli planuje się większą ilość kotów... Na jednorazową akcję i rękawy
                    wystarczą
                    • Gość: ala Re: Kicia już nie ma problemu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.10.02, 13:43
                      Hej!
                      Już piła, ale nadal jeść nie chce. Ciężko jej upilnować, bo siedzi w kącie i
                      nic nie widać, a ona się liże. Dziś będzie mieć kolejny zastrzyk z antybiotyku
                      i przy okazji wet zainstaluje jej na obróżce kołnierzyk. Te kubraczki są
                      rzeczywiście lepsze dla psów- pies nie jest taki "gumowy". Ale zobaczymy
                      wieczorem.

                      Pozdrawiam serdecznie
                      Ala
    • aankaa the day after... 24.10.02, 19:00
      no i jak tam kicia ?
      • Gość: ala Re: the day after... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.10.02, 23:21
        Lepiej :-)
        Była dzis na kolejnym zastrzyku, ugryzła mnie ze złości, ale jest ok.
        Dziś nawet sporo zjadła (indyczo-kaczego Whiskasa). Rana się goi, jeszcze jej
        nie sponiewierała, choc trudno ją cały czas mieć na oku- wybiera sobie teraz
        bardzo dziwne miejsca do leżenia, inne niz zwykle. Kołnierzyk elegancki
        dostała, ale wygląda na tak nieszczęśliwą w nim, że jej na razie darujemy. Ale
        mamy ją pod kontrolą. Jutro ostatni antybiotyk, a 31-go zdjęcie szwów :-)

        Pozdrawiam cieplutko
        Ala
        • Gość: ala Re: the day after... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 01:14
          Jednak ubrała kołnierzyk :-( Z bardzo ją korcą te szwy. Muszę przyznać, że
          wygląda w tym zabawnie, choć jej pewnie do śmiechu nie jest... Próbuje wejść
          tam gdzie zwykle, a tu figa- za wąskie przejście dla takiej damy :-)

          Ala

          Ps. Tylko jak będzie piła lub jadła w tym? ...
          • Gość: ala Re: the day after... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 01:22
            Teraz udaje raka- chodzi tyłem :-) Podałam jej wody z kubeczka, chetnie popiła.
            Próbuje, oj próbuje zciągnąć, ale nie ma łatwo, hi hi...
            • Gość: ala Re: the day after... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 13:01
              Kolejna noc za nami...
              Micia spała na łóżku, w nogach, prawie nie ruszając się z miejsca. Znalazła
              sobie wygodną pozycję i tak zasnęła.
              Rano ktoś z domowników pożałowej biednej kici i postanowił do śniadanka zdjąc
              jej kołnierz. A ona akurat na sniadanko miała ochotę na swoje szewki :-) No to
              z powrotem w kołnierz! Ale radzi sobie nienajgorzej, już zachowuje się
              normalnie, poza jednym- nie lubi jak ja się podnosi, bierze na ręce, może ją to
              boli...

              Pozdrawiam
              Ala

              Ps. Ładny dzionek dziś w Warszawie :-)
    • Gość: ala Najnowsze wieści z Miciowa :-) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.10.02, 22:14
      Cześć!
      Micia mimo kołnierza i kubraczka dorwała się do swoich szwów, dzięki czemu wdał
      się lekki stan zapalny i w niedzielę wylądowaliśmy u weterynarza. Kot został
      rozciągniety wzdłóż, trzymany za wszystkie łapy b. mocno i posmarowany jakim
      czerwonawym płynem. Teraz trzeba jej tą "operacje" powtarzać 2X dziennie. Sporo
      przy tym hałasu, ale goi sie lepiej.

      Pozdrawiam
      Ala
      • Gość: lily Re: Najnowsze wieści z Miciowa :-) IP: *.rginternet.pl 29.10.02, 13:50
        Z przerazeniem to wszystko czytam, moja Kicia ma niedlugo sterylizacje....az sie boje!
        pozdrawiam,
        lily
        • Gość: ala Re: Najnowsze wieści z Miciowa :-) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.10.02, 16:18
          Jest coraz lepiej :-)
          Rana goi sie nieźle, spryskujemy ją 2X dziennie.
          Dziś kotek przez dłuższy czas gimnastykował sie przy swoim kołku do drapania
          :-). No i zjada chętnie to co ma w misce- ostatnio pierś z indyka.

          Pozdrawiam
          Ala

          Ps. Nie bój sie Lily, wszystko bedzie dobrze. Moja kicia nie jest najlepszym
          przykładem, ale często zdarzaja sie mniej "problemowe" przypadki. Trzymajcie
          się!
    • Gość: ala 9-ty dzień po sterylizacji IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.10.02, 15:33
      Trzymajcie kciuki :-) Dziś między 19 a 20:00 Micia będzie mała zdjęte szwy (o
      ile wszystko w porządku).

      Pozdrawiam
      Ala
    • Gość: ala Re: Kicia ma problem :-( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.10.02, 20:55
      Już po! Już nie ma szwów! :-)
      Ale nie jest najlepszym przykładem dobrze zagojonej ranki, może nitka się źle
      przyjęła...
      Podczas zdejmowania trzeba ją było rozciągnąć wzdłóż i trzymać za nogi i ręce
      jak najmocniej (przydał się drugi pan weterynarz :-)
      Wrzasku było co niemiara, wszyscy niemal ogłuchli od wycia tej syreny :-)
      Potem brzuszek został spryskany sprayem w kolorze srebrnym i kotek, bardzo zły,
      został wypuszczony. Od razu władował się do kontenerka (bez górnej części) i
      usiadł tyłem do wszystkich, gapiąc się w górną część ściany... Postawa
      typu "mam was w tyle" :-)

      Pozdrawiam
      Ala
      • aankaa Re: Kicia ma problem :-( 31.10.02, 23:57
        Kici przejdą złe humory, Wy zapomnicie (niedługo) jak to było,
        a potem już tylko "podglądanie" brzuszka: jak odrasta futerko
        Powodzenia na "nowej drodze życia"
        • Gość: ala Re: Kicia ma problem :-( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.11.02, 17:54
          Dzięki :-)
          Jest już w porządku, Micia się bawi, rozrabia i zachowuje tak jak dawniej.
          Tylko jeszcze chodzi w kołnierzu, może za 2 dni jej zdejmę- nie chcę, aby sobie
          zbytnio rozlizała. Może dmucham na zimne...

          Pozdrawiam serdecznie
          Ala
          • Gość: Sab Re: Kicia ma problem :-( IP: *.dialog.net.pl / *.zgora.dialog.net.pl 03.11.02, 21:19
            Witaj, fajnie jest poczytać o takich problemach kici , szczególnie gdy się
            zamierza wysterylizować swoją.Dzięki.Głaski dla Mici.
            • Gość: ala Re: Kicia ma problem :-( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.11.02, 23:21
              Zaraz przekażę :-)

              Pozdrawiam
              Ala
              • Gość: Sab Re: Kicia ma problem :-( IP: *.dialog.net.pl / *.zgora.dialog.net.pl 11.11.02, 20:57
                Witam.A czy możesz mi po tych kilkunastu dniach od zabiegu owiedziec ,czy
                charakter twojej kici się zmienił? Moja kotka to " wścieklica " i mam taką
                cichą nadzieję , że trochę złagodnieje ?ale czy to prawda.... Głaski dla kici.
                • Gość: ala :-) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.11.02, 22:57
                  Che che, chciałabym :-)
                  Jest jeszcze gorsza wscieklica. Chyba sobie odbija po tym, jak była
                  unieruchomiona w ubranku i kołnierzyku. Albo mści się za te chwile udręk. Robi
                  jakieś szalone pościgi po mieszkaniu, ja ze swego pokoju (jak siedze zamknięta,
                  albo w nocy) słysze tylko taki tętent, jakby stado koni biegło :-))
                  I skacze na człowieka ni stąd ni z owąd, napada.. Krzywdy nie robi, ale czasem
                  potrafi nastraszyć :-)))

                  Nie rób sobie większych nadziei, może z wiekiem się "utemperuje".

                  Pozdrawiam serdecznie, również głaski dla kici
                  Ala
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka