Gość: hanka
IP: *.icm.edu.pl / *.ichf.edu.pl
30.10.02, 12:59
W dzisiejszej gazecie jest artykuł o wyłapywaczach psów braciach Jaworskich
którzy niby to odworzą zwierzęta do schronisk ( które to jak się okazało
wogóle nie istnieją ) . Zwierzeta są bestialsko meczone - wyworzone do nikąd
W środę właśnie furgonetką z trzema psami obwiazanymi drutami i sznurami
zainteresowali się mieszkańcy Bielan usłyszeli bowiem przerażliwy skowyt
dochodzący z auta stojącego na ulicy. Zbigniew Jaworski po kawce u brata
wytłumaczył , że ma umowę na wyłapywanie psów . Jak mu ta kawa nie stanęla w
tym głupim ryju to nie wiem - wiedząc że zwierzęta cierpią . Prokuratura
od dwóch miesięcy bada działalność braci , a oni dalej uprawiają swoje
bestialstwo . Czy naprawdę nie ma sposobu na braci Jaworskich . Czy
biurokracja i spychotechnika urzędników muszą być silniejsze od
człowieczeństwa ? Czy poprostu nie można rozprawić się z głupimi okrutnymi
ludzmi i skończyć tym sposobem cierpienia biednych zwierząt - a może braci
Jaworskich należy powiązać drutem i sznurem niech sprawdzą jak to miło !
Rozumiem że należy wyłapywać psy bezpańskie- ale nie oznacza to aby się nad
nimi pastwić . One i tak są przerażone . Zdecydowanie powinni to robić ludzie
którzy mają odronimnę serca dla zwierząt.I powinno im chodzić o to aby
zwierzętom było lepiej , a nie aby cierpiały . Życzę braciom Jaworskim aby
zaznali tyle samo cierpień co dają innym.