Dodaj do ulubionych

Recepta na wychowanie psa?

15.11.02, 11:21
cześć
za około tydzień będę miała psa :-)) Bardzo się cieszę, ale jestem też pełna
niepokoju, czy poradzę sobie z jego wychowaniem. Jest to mój pierwszy pies.
Dokształcając się przeczytałam kilka książek, m.in. "Okiem psa". Wiele mi one
wyjaśniły, ale nie do końca. Rozmawiałam ostatnio ze znajomym, który psy
hoduje "od zawsze". Powiedział mi, że cała tajemnica ułożenia psa tkwi w tym,
że powinno się go wychowywać według recepty: surowa kontrola + dużo miłości.
Zastanowiło mnie to. Oczywiście surowa kontrola nie oznacza tu używania siły
fizycznej czy terroru psychicznego, tylko konsekwentne postępowanie i
absolutne podporządkowanie sobie zwierzęcia. Dodam tylko, że naprawdę widzę
doskonałe efekty tej "recepty" - trzy psy znajomego są znakomicie ułożone, a
w swojego pana wpatrzone jak w obrazek. Co o tym myślicie? A może macie
własne sprawdzone "przepisy" i sposoby na wychowanie pieska?
serdeczne pozdrowienia!!!
Mago
Obserwuj wątek
    • maggda Re: Recepta na wychowanie psa? 15.11.02, 12:16
      Wierzę w normalność! Jeśli psa bedzie się traktowało NORMALNIE to i on będzie
      OK. Jasne, że trzeba być konsekwentym ale jesteśmy tylko ludźmi i nie
      zadręczajmy się!!!!!!! Ważne jest to, żeby nie rozbudzać w zwierzęciu agresji i
      to bez względu na rasę! REszta przyjdzie sama! Ciesz się swoim zwierzątkiem!
      Pozdrawiam
      • syrenka23 Re: Recepta na wychowanie psa? 16.11.02, 13:47
        Moj pies, przekochany owczarek Coolie, ktory kocha wszystkich ludzi, kotki
        (razem z nimi mieszkal, jadl jak byl maly) a dzieci w szczegolnosci, jest
        troche nieobyty i nie zawsze mnie slucha - i przyznam, ze go akceptuje, bo ma
        swoj charakterek, jest kochany, spontaniczny, nie jest pieskiem robocikiem, po
        ktorym moge sie spodziewac kazdego kroku i gdzie ja jestem panem. Moj piesio
        jest mi oddany, slucha sie na tyle na ile powinien, zreszta, zawsze jest przy
        mnie kiedy go potrzebuje i wole jednak uklad partnerski niz poddanie pan-pies.
        Mysle, ze recepty nie ma, bo kazdy psiak jest inny, tak jak z ludzmi, nie ma
        zlotego srodka.
        • Gość: Dorka Re: Recepta na wychowanie psa? IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.02, 11:46
          Ja też mam owczarka Coliie i faktycznie są sytuacje kiedy mnie nie słucha ( ma
          5 m-cy może dlatego )ale denerwuje mnie to że podchodzi do obcych zbyt ufnie i
          pozwala sie głaskać czy Twój robi tak samo? Czy jest na to jakiś sposób?
    • Gość: Gośka Re: Recepta na wychowanie psa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.02, 12:08
      Nie ma recepty na wychowanie psa, niestety, są różne psy i rózne charaktery.
      Ale przede wszystkim trzeba umieć zachować kontakt z psem, konsekwentnie
      wymagać wykonywania poleceń i dawać dużo miłości i ciepła piechowi :))
      Miłość i dyscyplina - tak, ale na pewno nie może być to dyscyplina związana z
      karami cielesnymi, dla psa jest juz karą to że go nie pogłaszczesz, czy
      podniesiesz głos. A nagradzaj za każde nawet drobne pozytywne zachowanie i to
      od małego i ucz (w zabawie) go od małego, nawet zanim jeszcze będzie wychodził
      na spacery !!!

      powodzenia ;)
    • maggda Zbyt ufny???? 18.11.02, 15:51
      Jej kochani, szczenię musi być ufne! Nieufne zwierze to zwierze tchórzliwe! A
      tchórzliwe może oznaczać niebezpieczne i agresywne. Powinno być tak - jestem
      Twoim przyjacielem dopóki Ty jesteś moim kumplem. Jeśli jesteś zagrożeniem ja
      będę się bronił. Nieufny pies mylnie może rozpoznawać sygnały z otoczenia.
      Proszę wyhowujmy ufne miłe i posłuszne psy (nie wymagajmy cudów od
      kilkumiesięcznych szczeniąt!).
      • Gość: piasia Re: Zbyt ufny???? IP: router:* / *.gazeta.pl 18.11.02, 16:58
        Rady wychowawcze się zmieniają. Jak miałam pierwszego psa (20 lat temu)
        podręczniki podawały, że legowisko psa to jego azyl i nie wolno ingerować w
        jego pobyt tam. Pies, który jest na miejscu - jest nietykalny.

        Teraz jest inaczej - pies, gdzie by nie był, i czego by nie robił, ma ZAWSZE
        ustąpić swemu panu. Jednym słowem - masz prawo zabrać mu najpyszniejszą kość,
        zgonić z legowiska i sama się tam położyć, odebrać miskę czy zabawkę, a on nie
        ma prawa mruknąć.
        Trochę to trudne i nieludzkie, prawda?
        Ale takie prawa rządzą w stadzie, a w stadzie Ty jesteś przewodnikiem, nie Twój
        pies.
        Żeby to pojął, potrzebna jest przede wszystkim konsekwencja w drobiazgach -
        idziesz po schodach - Ty najpierw, pies za Tobą. Tak samo przechodzisz w
        drzwiach - najpierw Ty. Podobnie z jedzeniem - Ty jesz pierwsza, potem pies
        dostaje miskę. I nie ma prawa włazić na twoje łóżko.

        Od razu zaznaczam, że ten ostatni punkt jest prawie nie do wyegzekwowania, poza
        tym nie znam psiarza, który dobrowolnie wyrzekłby sie przyjemności spania ze
        swym psem. Ja śpię z obydwoma swoimi psiakami i jest dobrze ;)))

        Natomiast gorąco polecam oduczenie psa żebrania przy stole. Ty jesz - on czeka
        na swoim miejscu. To naprawdę bardzo wygodne, zwłaszcza gdy przychodzą goście.

        A po pierwsze i ostatnie - kochaj, kochaj, kochaj....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka