Dodaj do ulubionych

problem z wychowaniem boksera

02.04.06, 19:41
witam,
mam straszny problem z wychowaniem mlodego- polrocznego boksera.
w domu wszystko jest w porzadku, ale na spacerach jest zupelnie nieposluszny.
wogule nie przychodzi, gdy sie go wola, biega za innymi psami, szaleje.
nie wiem jak go nauczyc posluszenstwa, jak go nauczyc by przychodzil, gdy sie
go wola.
czy moze najlepiej zapisac sie na jakies szkolenie dla psow?
z gory dziekuje za porade.
pozdrawiam serdecznie.
Obserwuj wątek
    • ddb2 Re: problem z wychowaniem boksera 02.04.06, 22:06
      Boksery to bardzo madra rasa. Byc moze nie masz podejscia do swojego psa, albo
      nie umiesz go nauczyc posluszenstwa.
      W takim wypadku najlepsze byloby szkolenie, pies zalapalby podstawy, a ty
      nauczylabys sie jak z nim konsekwentnie postepowac.
      U mnie, niestety, ja jestem od rozpuszczania, a uklada psy moj maz (z duzym
      talentem).
    • jorka Re: problem z wychowaniem boksera 03.04.06, 12:21
      Cześć!

      Mam boksera od 8 lat i ze spostrzeżeń - inteligentna rasa i szybko się uczy. A
      na nauczenie przychodzenia skutkuje bardzo prosta rzecz - pójście w drugą
      stronę, w żadnym wypadku nie bieganie za psem. Mały czuje się pewnie, jak
      słyszy panią za sobą, a jak nagle zostanie sam, to szybko się nauczy
      pilnować ;) Oczywiście nie chodzi mi o porzucenie psiaka, w żadnym wypadku,
      tylko o powolne odchodzenie wołając. A jak przyjdzie - nawet po długim czasie i
      z oporami - nie klaps a nagroda, pogłaskanie choćby. Nawet jeśli ledwo nad sobą
      panujemy ze zdenerwowania.
      Rzecz jasna puszczamy psa tam, gdzie mu nic nie grozi a skoro jest jeszcze
      malutki to raczej ludzie się go nie boją. Jeszcze, bo boksery są mylone z Pit
      Bullami, niestety.
      Poza tym - uczenie skojarzeniami. Przy wchodzeniu do klatki schodowej
      mówiłam 'do domu' - teraz nawet z 200 m mogę zawołać do domu i pies sam
      biegnie ;) Tak samo z siadaniem, leżeniem i wszystkim innym, bardzo prosto ;)

      pozdrawiam i życzę dużo radości z małego 'Gremlinka'
      Karola
    • deindra Re: problem z wychowaniem boksera 03.04.06, 17:56
      Zgadza się, boksery to diebelnie inteligentne potwory :) Gdy sąmałe lubią
      narzucać swoją wolę (każda większa rasa ma w sobie chęć dominacji, którą można
      opanować pewnymi metodami). Mały boksio (inny piesteż zresztą)zawsze zwiewa -
      traktuje to jak zabawę, no i sprawdza Cię - chce wiedzieć czy może decydować
      gdzie pójdziecie na spacer,o tym że to Ty za nim pobiegniesz a nie odwrotnie. To
      są niby takie błahostki, ale one właśnie budują w głowie psa obraz właściciela i
      hierarchii w domu. Metoda jest dokładnie taka jak napisała jorka: iść w
      przeciwną stronę.Czasem pies długo będzie zajęty czymś innym i nawet się nie
      spostrzeże że zniknęłaś (taka jakby olewka), ale on po prostu ma "ważniejsze"
      zajęcia (czyt. zabawa). Schowaj się i nie spuszczaj jednocześnie z oka, gdy się
      wkońcu zorietuje bedzie bardzo wystraszony (bedzie nerwowo się rzoglądał, biegał
      szukając Cię), wtedy jeszcze chwilkę poczekaj, po czym pojaw się gdzieś w
      odległości i zawołaj po imieniu. Gdy przybiegnie pochwal (ja mówiłąm radosnym
      głosem"dobry pies" i klepałam po klatce). Radzę poczytać na temat wychowania
      duzych ras i częstych błędów wychowawczych, wiedząc te rzeczy można samemu
      bardzodobrze wychować boksera. Ja z moim nie mam żadnych problemów, a nawet
      czesto jego wychowanie/zachowanie jest obiektem podziwu :)
      Jakby co pytaj.
      • eva_maria Re: problem z wychowaniem boksera 04.04.06, 18:02
        wielkie dzieki za rady. zastosuje sie do nich natychmiast. :)
        pozdriawiam serdecznie!
    • zielony_listek może linka? 04.04.06, 20:39
      Boksery to bardzo wesołe psy i ujarzmić ich energię nie jest łatwo :-)
      Tyle jest ciekawych rzeczy, że jakoś Twoje wolania do niego nie przemawiają :-)

      Szkolenie, albo nawet kilka lekcji z dobrym instruktorem byłoby na pewno
      skuteczne. Ale możesz też spróbować sama - poszukać materiałów w internecie,
      kupić jakąś dobrą książkę.

      Może spróbuj matody często stosowanej przy dobermanach, które lubią zwiewać
      podczas szkolenia. Bierzesz na specer 10-metrową linkę (są w sklepach zoo, albo
      można samemu zrobić). Pies biega niby-luzem, ale jadnak nie zwieje dalej niż na
      długość linki. Kiedy go wołasz i nie przychodzi, to delikatnie ściągasz go
      linką. Jak juz go ściągniesz to daj samkołyk i pochwal oczywiście. Pies sobie
      zakoduje - przyszedłem (w rzeczywistości z "pomocą" linki) i się opłaciło.
      Trzeba to kilka razy podczas spaceru powtarzac.

      Bardzo złym rozwiązaniem jest puszczenie psa luzem, po czym zawołanie, zapięcie
      smyczy i do domu. Wtedy pies koduje sobie, że przyjście na wołanie równa się
      koniec spaceru i nic dziwnego, że nie chce przyjść. Dlatego warto ćwiczenie z
      przywołaniem powtarzac wielokrotnie, a pies w międzyczasie ma okazję się
      wybiegać.

      Pozdrawiam
      zielony_listek
      • alta22 Brawa dla miłośników bokserów 05.04.06, 08:35
        Uważam, że to najpiękniejsze i najinteligentniejsze psy świata. Zeby je dobrze wychować trzeba być cierpliwym i umieć wybaczac. Każdy bokser to żywioł i zabawowicz do końca swoich dni. Moja 4 letnia sunia, szkolona i cały czas "douczana" na widok patyczka, piłki, czy jakiegoś zwierzątka prawie zawsze dostaje lekkiego świra i zapomina o posłuszeństwie. Potem sie zwykle reflektuje i jest jakby zawstydzona.Ale następnym razem to i tak jest od niej silniejsze. Widocznie ten typ tak ma i nie tłamszę jej na siłę. Staram sie tylko zapewnić jej bezpieczenstwo. Pozdrowienia dla wszystkich "bokserowiczów"
    • eva_maria Re: problem z wychowaniem boksera 05.04.06, 16:34
      witam raz jeszcze. dziekuje wszystkim za przydatne rady.
      mam teraz kolejny problem!
      moje slonko wyzera kwatky z wszystkich doniczek i doprowadza ogrod do
      kompletnego spustoszenia. mam bardzo zadbany ogrod i zalezy mi na tym, by to
      kontynuwac. niestety nie jestem w stanie posadzic zadnych kwiatow, bo od razu,
      gdy tylko wypuszcze na dwor moja bestie, to wszystko zrownuje z ziemia.
      co robic?!! jak go oduczyc niszczenia kwiatow i nauczyc, by nie ruinowal ogrodu?
      z gory dziekuje i pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka