sferka
10.05.06, 07:55
Proszę Was o poradę. W związku z wyjazdem mojej mamy opiekuję się teraz jej
kotem. Zwykle te wyjazdy trwały około 1 tygodnia. Kot zostawał sam w domu, a
ja codziennie przychodziłam karmić go i sprzątać kuwetę. Zrezygnowałam z
przewiezienia go do siebie do domu, ponieważ moja kotka zupełnie nie
tolerowała go: w małej budził się wręcz tygrys - fukała na kocura mamy
(dodam, że to kastrat)i zaszczuwała go. Po dwóch dniach oswajania
zrezygnowaliśmy i odwieźliśmy go do mamy, żeby oszczędzić biedakowi stresu.
Po takim tygodniowym pobycie sam na sam kot był nieco obrażony na mamę, ale
szybko wszystko wracało do normy. Niestety tym razem wyjazd się przedłuży,
być moze nawet do kilku tygodni. Nie wiem co zrobić: zabrać kota do siebie i
próbować "zapoznać" zwierzaki ze sobą, czy raczej oszczędzić mu nerwów,
zostawić w miejscu, które dobrze zna i codziennie doglądać?