Dodaj do ulubionych

czy ktoś sterylizował suczkę w lecz. Białobrzeska?

23.05.06, 11:50
czy ktoś sterylizował suczkę w lecz. Białobrzeska?
jeśli tak to u kogo? kogo polecacie? jak wrażenia?
bardzo proszę o opinie, bo czeka nas to niedługo, a chcę dla suni jak
najlepiej /i strasznie się boję.../
Obserwuj wątek
    • rezurekcja moj pies byl tam kastrowany 25.05.06, 12:44
      tuniaa napisała:

      > czy ktoś sterylizował suczkę w lecz. Białobrzeska?

      kastrowalam psa.

      > jeśli tak to u kogo? kogo polecacie? jak wrażenia?

      Chirurg jest jeden, dr Agnieszka Żurańska-Rosen. W zwiazku z tym wyboru nie ma.
      Ja polecam ze spokojnym sumieniem, moim psem zajmowalam sie z duzym
      zaangazowanem. MOze dlatego, ze moj pies jest ze schroniska.
      MIeszkam w poblizu i chodze do tej lecznicy tylko dlatego , ze jest najblizej,
      bo nie widze powodu, zeby z byle czym jezdzic do jakiejs najbardziej
      renomowanej czy najlepszej lecznicy. Mnie sie podoba, sa prawie wszystkie
      specjalnosci, jest rtg i usg. Personel ma do mojego psa duzo wyrozumialosci i
      cierpliwosci (bardzo walczyl z medycyna, do zastrzyku potrzebna byla ekipa
      obezwladniajaca min. 3 osoby)

      Notabene, wsrod kociarzy, ta klinika ma dobre notowania.
      Caly personel jest zakocony.

      > bardzo proszę o opinie, bo czeka nas to niedługo, a chcę dla suni jak
      > najlepiej /i strasznie się boję.../

      Tez sie balam, mimo ze u psa kastracja nie jest tak inwazyjna jak u suki.
      • tuniaa Re: moj pies byl tam kastrowany 26.05.06, 21:23
        a czy można zostac z pieskiem zanim nie zaśnie przy narkozie? nie wyobrazam
        sobie zostawić jej samej w lecznicy i wrócić za kilka godzin...ona dużo lepiej
        znosi takie zabiegi jak ja z nią jestm, nie denerwuje sie tak....bo po zabiegu
        to chyba wolno z nią posiedzieć jak będzie pod kroplówka leżec?
        • rezurekcja operacje 01.06.06, 10:35
          tuniaa napisała:

          > a czy można zostac z pieskiem zanim nie zaśnie przy narkozie?

          Moj pies kilka razy byl "traktowany" przez "ciocie" Agnieszke.
          Zabiegi i operacje umawiane sa wczesniej na konkretna godzine. Moj pies byl
          zawsze znieczulany przy mnie, kiedy juz mial "mientkie" lapy, lekarka go
          zabierala na sale operacyjna, a ja moglam sobie pojsc do domu (mieszkamy w
          poblizu) albo poczekac. Jesli nie zostawalam, z lecznicy dzwolnili do mnie,
          ze pies sie juz budzi i moge go odebrac.
          Alex zawsze szybko dochodzi do siebie po narkozie, nie trzeba go bylo
          wybudzac zastrzykeim, wychodzil na wlasnych lapach, byl dosc trzezwy.
          Dostawalam wydruk z zaleceniami.
          Po narkozie nie wolno karmic przez 12 godzin, bo przewod pokarmowy tez sie musi
          obudzic, narkoza spowalnia jego prace, nakarmnienie psa moze spowodowac
          komplikacje (nie pytalam, chyba wymioty, a te moga spowodowac zachlystowe
          zapalenie pluc).
          Oczywiscie, w przypadku kazego psa bedzie inaczej, jesli chodzi o budzenie
          sie z narkozy i sprawnosc ruchowa po zabiegu oraz gojenie.


          > sobie zostawić jej samej w lecznicy i wrócić za kilka godzin...ona dużo lepiej
          > znosi takie zabiegi jak ja z nią jestm, nie denerwuje sie tak....

          Moj wrecz przeciwnie, czasem musialam wyjsc, zeby mozna bylo dac mu zastrzyk.
          Choc ostatnio bardzo sie polepszylo.


          > bo po zabiegu to chyba wolno z nią posiedzieć jak będzie pod kroplówka leżec?

          O takie rzeczy najlepiej dopytac juz w lecznicy.
          Aha, ja nigdy nie asystuje przy zabiegach, bo zwyczajnie mdleje. O czym
          "ciocie" Agnieszke uprzedzilam, bo czasami lekarz woli lub nawet oczekuje, ze
          wlasciciel bedzie obecny przy zabiegu chocby po to, zeby przytrzymac
          zwierzatko.
          Zamiast mnie byl pan asystent, ale lepiej, zeby lekarz wiedzial, czy dasz rade
          na sali operacyjnej i czy chcesz byc.
          No i czy Twoja obecnosc jest mozliwa ze wzgledow aseptyki.

          Pozdrawiam.
          • tuniaa Re: operacje 01.06.06, 15:12
            > > bo po zabiegu to chyba wolno z nią posiedzieć jak będzie pod kroplówka le
            > żec?
            >
            > O takie rzeczy najlepiej dopytac juz w lecznicy.
            > Aha, ja nigdy nie asystuje przy zabiegach, bo zwyczajnie mdleje. O czym
            > "ciocie" Agnieszke uprzedzilam, bo czasami lekarz woli lub nawet oczekuje, z
            > e
            > wlasciciel bedzie obecny przy zabiegu chocby po to, zeby przytrzymac
            > zwierzatko.
            > Zamiast mnie byl pan asystent, ale lepiej, zeby lekarz wiedzial, czy dasz rad
            > e
            > na sali operacyjnej i czy chcesz byc.
            > No i czy Twoja obecnosc jest mozliwa ze wzgledow aseptyki.
            >
            dzięki za odpowiedź, z tą kroplówką to chodziło mi o taką kroplówkę po
            operacyjną -glukoza te klimaty, ja spokojnie wytrzymałabym na sali ale nie
            sądzę, aby była taka mozliwość....ale chyba z sali zwierzaczek wyjeżdza jeszcze
            srednio przytomny i pod kroplówkę trafia i wtedy mogę się Jej przydac :)


            > Moj wrecz przeciwnie, czasem musialam wyjsc, zeby mozna bylo dac mu zastrzyk.
            > Choc ostatnio bardzo sie polepszylo.
            Tosia nie bardzo da sie zbadac jak mnie nie ma obok...spina sie strasznie, jak
            ją przytule i do niej mówię, to już jest OK i nawet zastrzyk nie jest straszny.
            Jak była małą to strasznie płakała jak Jej coś robili-nawet zagladali w uszy, a
            pierwsza kąpiel...tylko czekałam az sąsiedzi przybiegną ja ratować, jak syrena
            wyła :) teraz już nie robi to na niej wrazenia
    • bardu Re: czy ktoś sterylizował suczkę w lecz. Białobrz 25.05.06, 15:49
      To jest jedna z najlepszych lecznic w Warszawie - zdecydowanie polecam.
      • rezurekcja pofilozofuje nieco 01.06.06, 10:12
        bardu napisała:

        > To jest jedna z najlepszych lecznic w Warszawie - zdecydowanie polecam.

        ja sie wypowiem filozoficznie i bardzo ogolnie: lecznica lecznicą, ważny jest
        lekarz.
        Ale faktem jest ze lekarz pracuje na opinie o calej lecznicy.
        • bardu Re: pofilozofuje nieco 02.06.06, 16:21
          > ja sie wypowiem filozoficznie i bardzo ogolnie: lecznica lecznicą, ważny jest
          > lekarz.
          > Ale faktem jest ze lekarz pracuje na opinie o calej lecznicy.
          No właśnie - wszyscy lekarze w tej lecznicy są lekarzami z powołaniem. Takie
          mam odczucia (bywam tam z moimi kotami).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka