Dodaj do ulubionych

o psie znowu

26.06.06, 10:42
nie potrafie, nie wiem jak oduczyc Majke reagowac nerwowo na przechodzace
obok nas psy. Nie powiem ze ow potrafia sie zachowac, ale wkurza mnie to ze
moj psiur zachowuje sie glupawo. Majka generalnie nie z tych co to gryzc by
sie chcialy, bo straszna ciapa z niej, ale na smyczy (jak to wiekszosc psow)
wyrywa sie niczym pies "zabojca". Macie jakies sposoby??
Upomnienia slowne na nia nie dzialaja. Bicie nie wchodzi w gre bo lana przez
wlasciciela swietnie manewruje tylkiem unikajac klapsika a i wlasnie temu
moje gadanie nie robi na niej wrazenia.
Obserwuj wątek
    • ska_kanka Re: o psie znowu 26.06.06, 11:15
      Ja kupiłam mojej psinie kolczatkę, niestety. Zakładam jej kolczatkę gak wychodze
      z nią gdzies między ludzi i psy. I pies grzecznie idzie przy nodze, bo wiadomo,
      jak raz spróbuje się wyrwac, to nastepnym razem juz sie zastanowi, czy warto.
      Kolczatka wyeliminowała tez szczekanie.
      • tymulek Re: o psie znowu 26.06.06, 11:58
        ech z ta kolczatka moglabym chodnik zaorac piszczelami ;-))
        to prawda ze psy oswajaja sie z kolcami
        • beali Re: o psie znowu 26.06.06, 12:25
          A ja bym ją próbowała socjalizować z innymi psami,
          bo widać jej tego brakuje.Może wybierz się z psiną
          na szkolenie.
          Co do kolczatki,owszem pies przyzwyczaja się do niej
          trochę,ale zawsze jest spokojniejszy.
          Stosowałam tylko we wczesnej młodości mojej psicy,
          bo istniało duże ryzyko,że będę co krok ryć mordką
          /moją własną/ po ziemi:-)Moja psica jest jednak wielka
          i kolczatka nie raziła na niej.
          • tymulek Re: o psie znowu 27.06.06, 12:05
            chetnie bym ja zapoznala z jakims kolega...ale nie mamy okazji, z dala od
            blokow spotykamy samobiezne psy, ktore nie wiem jak zareaguja na Majke a z
            kolei psiury z Kims na drugim koncu smyczy mijamy na chodnikach pelnych ludzi.
            Na tresure ?? moze to jest wyjscie??
            • agni_me Re: o psie znowu 27.06.06, 12:30
              Zdecydowanie szkolenie dla psa i dla ciebie i kilka porządnych książek
              dotyczących wychowania psa, bo braki prezentujesz ogromne. Tytuły pojawiają się
              w co drugim wątku na forum. Poza tym polecam forum:

              www.szkoleniepsow.fora.pl/
              • tymulek Re: o psie znowu 27.06.06, 12:42
                braki?? po czym wnioskujesz??
                • agni_me Re: o psie znowu 27.06.06, 12:46
                  Z twojej wypowiedzi, maj dir, przecież tylko to mam do dyspozycji.
                  • tymulek Re: o psie znowu 27.06.06, 12:52
                    bo nie wiem jak oduczyc pewnych zachowan psa, ktory byl bity przez poprzedniego
                    wlasciciela-sadyste i moje ani gadanie ani klapsiki nie skutkuja?? to jest dla
                    Ciebie argument??
                    • agni_me Re: o psie znowu 27.06.06, 13:08
                      Tak, to jest właśnie dowód ogromnych braków wiedzy na temat psiego behawioryzmu
                      i psiego wychowania. Począwszy od "klapsików" (bogowie!) przez to, iż uważasz,
                      że pies cię nie słucha, bo nie możesz mu przylać, zakończywszy na tym, że
                      jeszcze zastanawiasz się nad szkoleniem i sposobami socjalizacji.

                      Żeby być dobrze zrozumianą, braki to nic złego, jeśli się chce je zamienić w
                      wiedzę. Twoje pytanie świadczy o tym, że widzisz problem i chcesz dowiedzieć
                      się co i jak. Uważam, że twój problem (tak, twój) to nie tylko pies reagujący
                      strachem zapewne (prawdopodobnie te ataki to strach potęgowany przez smycz),
                      ale też niewiedza na temat psiego sposobu "myślenia". Forum tego nie rozwiąże,
                      moim zdaniem, do tego znacznie odpowiedniejsze jest dobre szkolenie (nie
                      tresura), na którym masz szansę się sporo dowiedzieć, odpowiednie lektury, w
                      tym także poleconego przeze mnie forum. I tyle.
                      • tymulek Re: o psie znowu 27.06.06, 13:52
                        no widzisz a siostra Majki ktora wyrastala w zupelnie innych warunkach reaguje
                        na upomnienia slowne badz klapsiki i wszystko gra. Uwazasz ze klapsiki nie sa
                        sposobem?? Ja uwazam ze sa.

                        Po czym twierdzisz ze to strach??
                        co znaczy strach potegowany przez smycz??

                        Jestes pewna ze nie wiedzac jak wygladalo zycie psa przez ponad 7 lat latwo
                        dojsc do tego jak on mysli?? w sensie jaka sytuacja moze byc dla niego
                        stresujaca?? co moze go zdenerwowac??
                        latwo przewidziec zachowanie psa ktorego ma sie od szczeniaka
                        • blue.berry Re: o psie znowu 27.06.06, 14:04
                          co swiadczy o twoich brakach w wiedzy na temat prowadzenia i wychowywania psów?
                          ano to ze karasz fizycznie psa ktory przez cale swoje zycie byl bity. nie ma
                          czegos takiego jak "klapsiki". podniesienie ręki to podniesienie ręki i
                          niezaleznie czy bardziej czy mniej mocne bedzie dla psa znaczylo zawsze to samo.
                          metdo uczenia psa spokojnego zachowania na smyczy jest parę. skutkuje ta ktora
                          jest prawidlowo dobrana zarowno do konkretnego psa jak i wlasciciela. u jednych
                          bedzie to uczenie za pomoca halti, u innych poskutkuje konsekwentne wymuszanie
                          na psie po kazdym nieprawidlowym zachowaniu pozycji siad i odczekanie az pies
                          sie uspokoi. u innych pomaga posiadania zabawki i w momencie mijania innego psa
                          zainteresowanie go zabawka. ale nie nam wybierac najbardziej skutenczna metode
                          dlatego zgadzam sie z Agni ze powinnas wybrac sie do jakiegos trenera zeby ten
                          wybral najbardziej stosowna metode.
                          aha - jesli nie masz czasu to nie oczekuj efektow. bo szkoli sie psa glownie za
                          pomoca wiedzy, cierpliowsci, konsekwencji i czasu. do tego kazdy trener zaleci
                          ci zeby elementy szkolen powtarzac na spacerach. bo szkolenie nie zastepuje
                          spacerow.
                          pozdrawiam



                          • tymulek Re: o psie znowu 27.06.06, 14:25
                            no tak, juz zostalam zakwalifikowana do tych co to nic nie wiedza
                            i ...maltretuja psa...
                            podniesienie reki w sytuacji kiedy klepie w zad psa ktory jest przede mna chyba
                            raczej nie napawa psa lekiem, strach psa przed uniesiona reka ma miejsce
                            wowczas gdy pies widzi ow reke - przestalam klepac juz dawno bo zadnych
                            efektow...
                            zabawke pies wypuszcza i o niej zapomina kiedy widzi cos ciekawego np
                            przechodzacego obok psa
                            komenda siad nie pomaga tak jak karcenie glosem
                            halti - jeszcze nie probowalam, moze sprobuje... ale nie do konca wiem czy moge
                            uzyc - chodzi o ewent szarpniecie, podobno nie nalezy szarpnac za mocno ale co
                            z wyczuciem skoro pies chadza na kolczatce??
                            nie powiedzialam ze czasu nie mam dla psa ale na czytanie, wtedy gdy moge
                            usiasc z ksiazka zasypiam zanim po nia siegne, najczesciej z "kotem w butach"
                            wlasnie po to zadaje pytanie zeby ktos cos podpowiedzial....najlepiej z
                            wlasnego doswiadczenia bo teoretyzowanie...szkolenie takie czy siakie, nie chce
                            przeciez wydac pieniedzy na cos co nie przyniesie skutku
                            • blue.berry Re: o psie znowu 27.06.06, 15:39
                              nikt nie da ci gotowego rozwiazania prze internet. szkolenia czy osobisty
                              kontakt z trenerem poleca sie dlatego ze taka osoba moze poobserwowac psa, jego
                              zachowanie, wasza wspolprace. my wiemy to co Ty napisalas.
                              dla mnie okreslenie klepanie po zadzie a klaps - sorry ale maja kompletnie inne
                              znaczenie:) (a tak przy okazji - u moejgo psa klepanie po zadzie oznacza
                              aprobate z zachowania, czyli np kiedy jest zjezony na innego psa i go poklepie
                              po zadzie to traktuaje to jako sygnal do szczekania)
                              mimo wszytsko z komendy siad nie rezygnowalabym - wymuszenie na psie spelnienia
                              polecenia w momencie kiedy pies jest aktywny to generalnie dobra rzecz na
                              ogolne trenowanie psa. ja generlanie kolczatki nie uznaje bo uwazam ze ona psa
                              nic nie uczy (kazdy pies jest w stanie sobie ból wpisac w koszty swoich
                              zachowan) ale halti pod rozwage bym wziela. halti ulatwia nauczenie chodzenia
                              psa przy nodze (szarpanie psa czy za pomocy kolczatki czy halti czy zwyklej
                              obrozy nic nie daje i nigdy nie dawalo)
                              coz moge z wlasnego doswiadczenia powiedziec. ja swojego psa nauczylam
                              komendy "luzuj" i w tym moemncie nic mi wiecej nie potrzeba. ale komenda byla
                              uczona od momentu kieyd pies zaczal zachowywac sie bojowo w stosunku do innych
                              psow.
                              jak dla mnie, powtorze - problemu przez net nikt ci nie rozwiaze. chyba ze
                              trafi sie jakis fachowiec od szkolenia psow ale ten i tak da ogolne rady.
                              pozdrawiam
                          • default Re: o psie znowu 27.06.06, 14:31
                            Blue.berry to zawsze mądrze i rozsądnie pisze, zawsze popieram jej zdanie.
                            Bicie psa w ogóle jest bezsensowne, a już w momencie kiedy i tak jest
                            zdenerwowany to szczyt głupoty. Zamiast oduczyć ją agresywnego zachowania w
                            takich sytuacjach, jeszcze to pogłębiasz i utrwalasz. A jeszcze jak piszesz, że
                            była katowana... Mam takiego kundla, który przybłąkał się do nas,
                            prawdopodobnie też był bity, bardzo długo trwało zanim przestał reagować
                            kuleniem się albo wręcz ucieczką, kiedy się przy nim przypadkiem np. gwałtownie
                            zamachnęło albo choćby podniosło rękę . Do tej pory woli odejść ode mnie kiedy
                            np. odkurzam, kopię szpadlem czy grabię - boi się długich przedmiotów w
                            rękach człowieka, pewnie lali go kijem :((
                            Ja miałam z nim problem taki, że rzucał się na rowerzystów. Oduczyłam go w
                            sposób wspomniany przez blue.berry - kiedy widziałam że zbliża się rower,
                            wołałam go do siebie, przytulałam, głaskałam, klepałam, mówiłam "dobry piesek,
                            kochany" itp., co napawało go ogromnym zadowoleniam i zupełnie odwracało uwagę
                            od rowerzysty. Poskutkowało - teraz już nie reaguje na rowery. No może z
                            wyjątkiem listonosza, ale listonosz podjeżdża pod naszą furtkę, więc tu chodzi
                            o obronę terytorium.
                            • tymulek Re: o psie znowu 28.06.06, 11:51
                              nie bije psa, gdybym ja bila napewno odwrocilabym jej uwage...klaps na
                              opamietanie to nie bicie w sensie bicia, kara cielesna ale nie sadyzm,
                              powtarzam klepanie w sensie klapsa (bo poklepywanie odroznam i ja i pies, ja
                              najczesciej poklepuje po lopatce, a po tylku wtedy jak zachecam do zabawy ze
                              skutkiem natychmiastowym, mamy swoj jezyk migowy)
                              moj pies nie boi sie dlugich przedmiotow w moich rekach, boi sie nich u obcych
                              osob - czyli jednak zaufala mi ;-)
                              nie mam gdzie odwolac psa na waskim chodniku, zbyt mala odleglosc by tak hop
                              siup odwrocic uwage, jesli nawet ukochana pileczke z wrazenia porzucic
                              potrafi ??
                    • gattara Re: o psie znowu 27.06.06, 13:36
                      Musisz koniecznie poczytać jakieś książki o psim zachowaniu i wychowaniu.
                      Osobiście polecam wypróbowaną przeze mnie książkę znakomitego angielskiego
                      behawiorysty (psiego, oczywiscie)Johna Fishera p.t. OKIEM PSA.Ukazala sie w
                      Polsce kilka lat temu, ale może jeszcze gdzieś kupisz. Sama sięgam do niej od
                      czasu do czasu, gdy mam problem z zachowaniem sie mojej suni. A wogóle, to
                      wejdz na strone wydawnictwa GALAKTYKA z Łodzi, oni wydają książki, typu
                      poradnikowego, o zwierzętach.I mają też chyba sprzedaz wysyłkową. Na forum
                      polecano też książki innego autora o imieniu Steven, nazwiska nie pamiętam, bo
                      jak na razie "Okiem psa" mi wystarcza.
                      Pozdrowienia dla Ciebie i głaski dla psiny, nie bij jej, tym bardziej, że
                      piszesz, że jej poprzedni właściciel był sadystą.
                      • tymulek Re: o psie znowu 27.06.06, 13:57
                        okiem psa czytalam 9 lat temu, dzieki tej ksiazce mozna sie nauczyc rozumiec
                        psa.... nie koniecznie jest jednak lekarstwem na wszystkie problemy
                        chetnie bym poczytala ale szczerze powiem nie mam czasu, szkolenie jakos w
                        ramach spaceru daloby sie odbyc...kupilam ostatnio kilka ksiazek juz kurzem
                        pokryte ;-))

                      • summa Okiem psa? 28.06.06, 12:27
                        sorry, ale prezentowana przez Fishera teoria dominacji już odchodzi do lamusa,
                        sam zreszta się z niej wycofał ponoć pod koniec życia.

                        O wiele bardziej polecam Pat Miller "Nasz wierny przyjaciel pies", czy ksiązkę
                        ogólnie traktującą o wzmocnieniu pozytywnym " Najpierw wytresuj kurczaka" Karen
                        Pryor.
    • wrexham do tymulek 27.06.06, 17:25
      ja mialam podobny problem i tez sie naczytalam ksiazek; nie wydaje mi sie zebys
      byla jakims sadysta (pamietam inne twoje posty) wiec te ataki z grubej rury sa
      nie na miejscu; mialam podobny problem z moim psem - wyrywal sie na smyczy na
      zasadzie: trzymajcie mnie bo rozszarpie tego psa, bedac od niego 10-krotnie
      mniejszym; glupia sytuacja, smieszna i straszna za razem; u mnie podzialaly
      dyski fishera; rzucam kolo niej jak widze, ze juz sie zamierza rozszczekac,
      wtedy to odwraca jej uwage od psa, ja ja wolam, daje smakolyk i chwale; jesli
      jestes z wawy to napisz na gazetowego maila to tessciowej - ona zajmuje sie
      psami od wielu lat; na pewno ci pomoze;
      pozdrawiam wrex.
      • tymulek Re: do tymulek 28.06.06, 11:39
        dziekuje, bo jakos czuje sie jak debil czytajac tamte posty
        dyskow szukalam 9 lat temu dzwoniac po hurtowniach wtedy tez czulam sie jak
        teraz czytajac posty ;-) nikt nic nie wiedzial, zieloniutko bylo w teacie
        Nie mialam problemow wychowawczych, poprzednie sunie sie nauczyly kultury,
        (reagowaly na glos, czasem klaps byl potrzebny) szlam z dwiema bestiami na
        smyczy, z naprzeciwka inna, zamiast luzuj mowilam "sprobujcie tylko a rosolek
        zrobie" spokojnym glosikiem i bylo ok.
        Majka jest od poltora roku z nami, z czasem odzyla jej "dupa" i zaczely sie
        jakies tam problemy. Pierwsza akcja byla taka ze po godzinie spedzonej na
        dzialce obszczekala wlasciciela dzialki bo ten chcial schowac lopate, no to juz
        wiedzialam zeby uwazac na wedkarzy, pania z miotla, nawet jak ktos niesie duzy
        parasol zlozony zagaduje psa, czy starszy czlowiek z laska. Niestety bliskosc
        innego psa, najczesciej zainteresowanego Majka nie daje jej spokoju. Nie
        spotykamy tych psow az tak wiele ale wkurza mnie ze Maja taka oporna. Da sie z
        tym zyc ale wiem ze nie pojde gdzies gdzie tych psow jest masa no i bez
        kolczatki
        jestem spod krakowa, zamierzam skorzystac z pomocy kogos, ale nie o to chodzi
        by wyrzucic kase w nic warte nieskuteczne rady, chcialam rozpytac towarzystwo
        jak rozwiazali podobne problemy... dziekuje i pozdrawiam
        • blue.berry Re: do tymulek 28.06.06, 12:19
          problem jest taki ze mozna nietrafic na nikogo kto mial a tym bardziej
          rozwiazal podobny problem. stad doradzany jest kontakt ze szkoleniowcem bo on z
          takimi problemami styka sie o wiele czesciej niz forumowicze.
          na pocieszenie powiem Ci ze u mnie na osiedlu mieszka pani z suka ON ktora
          rzuca sie na wszytsko co zywe - psy, dzieci, staruszki. altualnie pani na
          spacer wychodzi zwasze w asyscie corki i omija szerokim lukiem wszystkich. a
          jak sie nie uda to jedyne co jej pozostaje to starac sie utrzymac wsciekla suke
          ktora jest wyjatkowo sporych rozmiarow. i jak widac nijak tego problemu nie
          udalo sie jej rozwiazac. z tym ze nie wiem czy nie umiala czy problem po prostu
          jest nierozwiazywalny.

          aha - pozwole sobie nadal twierdzic ze jakakolwiek kara cielesna w stosunku do
          psa nie dziala. i zawsze bede przeciwna "Klapsom na opamietanie" czy tego typu
          rzeczom.

          pozdrawiam
          • tymulek Re: do tymulek 28.06.06, 13:36
            to nie bylo pocieszajace ;-((

            czemu mieszkajac tak blisko nie zaproponujesz pomocy??

            kazdy moze miec wlasne zdanie, byleby z powodu roznic nie ublizac i nie obrazac
            rozmowcy...
            • blue.berry Re: do tymulek 28.06.06, 16:38
              > czemu mieszkajac tak blisko nie zaproponujesz pomocy??

              bo w tym wypadku chyba nie umiem jej udzielic. jako czlowiek jestem w stanie
              ocenic agresje tej suni na dosc wysoka ale glownie niepokoi mnie afkt ze moj
              pies (wielki i chetny do zwarć) omija ją szerokim łukiem i ewidentnie się boi:(
              podejrzewam ze tutaj pomogloby leczenie farmakologiczne.

              poza tym z radami nieproszonymi to jest srednio fajnie. ostatnio sasiadka
              strasznie sie obruszyla jak powiedzielismy jej ze deptanie psu po lapach to
              barbarzynstwo a nie oduczania psa skanania (ma cudnego malego spanielka).
              dowiedzielismy sie ze co my tam wiemy bo jej syn zna sie na psach i on wie
              lepiej. a drugiej sasiadce jak zwrocilam uwage ze syn kiedy wychodzi z ich psem
              (amstaf) to leje go smycza i nie jest to zbyt dobre postepowanie bo kiedys ten
              pies go pogryzie na ten przyklad to do dzis mi nie mowi dziendobry.
              cudnie nie:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka