20.07.06, 23:57
Witam!
Dręczy mnie nie słychanie dla jedych proste, a dla drugich trudne pytanie!
Dzisiaj w południe znalazłam młodą sroke. Zaklinowała się pomiędzy dwoma
płotami. NIe wiadomo ile tam leżała, ale jak ją wzięłam była zmarnowana. Po
zjedzeniu słonecznika i wypiciu wody odzyskała siły. Już skacze, biega, ale
niestety nie umie latać ;( podnosi sie co najwyżej metr do góry. nie wiem co
teraz z nią zrobić. Mieszkam na wsi. Jest wieć tu dużo psow i kotów. zrobiłam
wieczorem róbe lotu tzn. wypusciłam ją na wolność jednak ten eksperyment nie
powiódł się po 5 godzinach znalezłam ją 200 m dalej od punktu wyjścia. co mam
robić? każda taka próba może ją naprawde wiele kosztować!
Obserwuj wątek
    • ania.bu Re: sroka 21.07.06, 02:05
      Kilka lat temu też znalazłam sroczkę, którą atakował kot. Nie umiała latać.
      Przez prawie miesiąc mieszkała u nas na balkonie w prowizorycznek klatce. W
      środku miała drążek do siedzenia.Karmiliśmy ją mielonym mięskiem i twarogiem
      (tak powiedział wet). Mój mąż uczył ją latać w mieszkaniu, przy zamkniętych
      oknach. Nauka polegała na tym, że podnosił ją wysoko pod sufit i ona próbowała
      fruwać, ale kiepsko jej szło. Chyba po dwóch tygodniach zrobiliśmy próbę i
      wypuściliśmy ją z balkonu. Przeleciała kilkadziesiąt metrów i nie potrafiła
      usiąść na drzewie . Spadła z gałęzi na ziemię. Mój mą szybko pobiegł po nią.
      Nastawił rękę i ona mu na nią wskoczyła. Wrócili do domu i wszystko się zaczęło
      od początku. Zakończenie było takie, że sroczka sama uwolniła się z klatki i
      odfrunęła. Jeszcze długo potem rozpoznawaliśmy jej skrzek jak przylatywała.
      • wrexham Re: sroka 21.07.06, 14:35
        no wlasnie, ona musi trenowac skrzydelka :)
        moze masz jakas widna szope niedostepna dla kotow? moglabys ja dokarmiac i
        pomagac jej w pierwszych lotach; jesli nic jej nie jest to powinna sie niedlugo
        usamodzielnic
        powodzenia
        wrex.
      • remislanc Re: sroka 21.07.06, 16:47
        ania.bu napisała:

        >Mój mąż uczył ją latać w mieszkaniu, przy zamkniętych
        > oknach.


        Eeeee, no to zdolnego masz męza. Żeby czegoś uczyc to samemu trzeba
        umieć..........Tak na zdrowy rozsądek (m.kondrat).........:)))))
        pozdrawiam.
      • weisefrau Re: sroka 21.07.06, 17:47
        A czy gdzieś w okolicy nie fruwają zrozpaczeni i zdenerwowani sroczy rodzice?
        Tak zwykle bywa, że "pasają" oni swoje niefruwające jeszcze dzieci na różnych
        płotach i trawnikach, przeganiają koty i pilnują dzieciaka, który na początku
        przemieszcza się na piechotę.
        Sroce życzę wszystkiego najlepszego :-)
    • meggi45 Re: sroka 17.08.06, 20:35
      Czesc,
      Ja tez znalazlam sroczke w wieku dzieciecym - mieszkala u mnie kilka tygodni dopoki nie nauczyla sie latac. W przeciwienstwie do przedmowcy trzymalam ja w pudelku tekturowym przykrytym lniana szmatka, ale tylko w nocy. W dzien byla naszym towarzyszem - z grubsza mowiac zachowywala sie jak pies, z tym wyjatkiem, ze jak nauczyla sie podfruwac to siadala a drugim kocnu talerza i razem ze mna jadla zupe " z tej samej miski". w koncu wyeciala. Zasypiala tez wtulona w rekaw mojej mamy. daj jej szanse - na pewno bedzie cie odwiedzac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka