Dodaj do ulubionych

kot a miejsce do spania

07.08.06, 11:57
Witam!
Od kilku dni mam małego kotka, a ponieważ jestem początkującą kociarą ,
zwracam się z prośbą o podpowiedż do doświadczonych :-) Jest szansa, że
nauczę kotka spać w miejscu, które mu do tego wyznaczyłam? Kupiłam mu
specjalną budkę, a on omija ją i z uporem maniaka ucieka spać pod szafkę.
Myślicie, że wysypanie odrobiny "miety" w tej budce pomoże? Może ktoś zna
jakiś sposób.
Obserwuj wątek
    • annb nie znam sposobu 07.08.06, 12:24
      koty spią tam gdzie chcą
      :)
      • monika605 Re: nie znam sposobu 07.08.06, 12:35
        Annb, pozbawiasz mnie zludzeń :-) Najgorsze jest to, ze gdy tam sie wcisnie to
        nie ma szans na wydostanie go. Pozostaje nadzieja, ze nie zrbi sobie tam
        alternatywnej kuwety...
        • pokraczna_kasia Re: nie znam sposobu 07.08.06, 12:43
          Mając kota powinnaś zabezpieczyć miejsca z których nie można go wyjąć.
          Kot będzie spal tam gdzie chce. Nie ma na to sposobu.
          • cat_s Re: nie znam sposobu 07.08.06, 13:03
            Witam,
            Tak na zdrowy rozum - przedmówczynie moje mają rację... :-)
            I mój Kot, olawszy dwa swoje 'oficjalne' posłanka - na mnie się gnieździ.
            Ale to dosyć miłe jest:-)
            Na kota - nie masz rady.

            Pozdrawiam
            cat_s
            • monika605 Re: nie znam sposobu 07.08.06, 13:14
              Chyba bede musiala sie z tym pogodzic. Nietety wypatrzyl to miejsce i gdy
              pozniej zastawilam je, to biedaczek chodzil i miauczal. Poddalam sie i
              odslonilam. Wyglada na to, ze kuwete opanowal, wiec pachnacych niespodzianek
              byc nie powinno. Ten kociaczek to dla mnie wyzwanie- zawsze mailam psy. Trudno
              sie przestawic na to, ze zwierzak robi to, na co ma ochote. Taki maly, a juz
              rzadzi :-)
              • onka75 Re: nie znam sposobu 07.08.06, 13:23
                No tak już jest z kotami. :) Jak mu tam dobrze to niech tam śpi, kiedyś mu się
                odwidzi jak mu zadek urośnie. :) I znajdzie sobie inne ciekawe miejsce. Moje
                śpią w szafie, na meblach, na moich ubraniach, w umywalce, na stole, tam gdzie
                im przyjdzie ochota. :)
                • jerrykot1 Re: nie znam sposobu 07.08.06, 13:54
                  Witam
                  nikt nie zna sposobu na kota.... wybiera sobie miejsce aktualnie ulubione. na
                  stole nie, bo mu raz na zawsze zabroniłam, z zasady nie lazi po czyms wyższym
                  niz fotel i kanapa (zad go grawituje, 9 kg netto, tj. bez kolacji;-)), a śpi
                  koniecznie z nami w sypialni. tu najbardziej lubi, gdzie my. nawet na wakacjach
                  w drugim domu - też. i nie ma siły - poduszka jest jego, a wlaściwie po pół
                  każdej. można spać nawet na nim - nie ruszy się, najwyżej wyciągnie lapę lub
                  ogon spod ucisku i już. no więc się przyzwyczaj i nie walcz.Nie ma nic milszego
                  jak kocia kołysanka na dobranoc.
                  Pozdrawiam - Ika
                  • paulina.galli Re: nie znam sposobu 07.08.06, 13:58
                    monika - mozesz ew. sprobowac zachecic/zniechecic "zapachowo" kota do pewnych
                    miejsc
                    np. koty nie lubia zapachu cytrusow - wiec moze jak tomiejsce ktore sobei
                    wybral nieodpowiada - to popsikaj jakimis perfumami czy czyms co pachnie
                    cytryna ?

                    a budka - sa do kupienia zapachy w sklepach zoologicznych takie co koty lubia
                    (cos z kocimietka itp) mozna popsikac i mzoe kot polubi swoja budkie


                    Inna rzecz - slyszalam ze koty uwielbiaja lezec na przeciaciu zyl wodnych
                    (dokladnie odwrotnie niz psy) tam gdzie jest neg. promieniowanie i ludzie nie
                    powinni miec tam np swoich lozek czy czegosc gdzie najczesciej spedzaja czas :)
                    A koty lubia i podobno nawet neutralizuja te neg"wibracje" :):)::))
                    • annb Re: nie znam sposobu 07.08.06, 14:31
                      to w moim brzuchu coś się przecina bo kot spi juz drugą godzinę na nim
                      i jak tutaj ugotowac obiad?
                      • juven74 Re: nie znam sposobu 07.08.06, 15:06
                        Ach te koty! Same wybierają sobie miejsca do spania i za nic mają oficjalne
                        legowiska.Jeśli ktoś nauczył swego kota NIE spać w łóżku (ludzkim) to
                        podziwiam. W dodatku niektóre koty uwielbiają wylegiwać się na właścicielach
                        (na mnie raz rekordowo spały 3)!
                        Co do małego kotka to można spróbować z kocimiętką w kojcu albo czystym
                        ręcznikiem.Moje kociarstwo uwielbia spać na wypranych i wyprasowanych rzeczach.
                        Może jednak nie warto kociątka przyzwyczajać do oficjalnego posłania?Ciepły kot
                        w nogach jest lepszy niż butelka z gorącą wodą a widok kota śpiącego w jakimś
                        dziwnym miejscu to sama przyjemność.Pozdrawiam
                        • monika605 Re: nie znam sposobu 07.08.06, 15:37
                          Z Waszych komentarzy wynika, ze nie jestem taka zla wychowawczynia, tylko TAK
                          MA BYC I JUZ :-) Spanie pod szafka przejdzie. Co do spania w lozku albo na
                          stole to chyba sie nie uda. Proby spania w lozku moglyby sie skonczyc tak, ze
                          razem z kotem zostalabym wyslana pod schody przez mojego narzeczonego ;-) Mimo
                          swojego niezaleznego charakterku, bardzo pocieszny jest ten maluch
                      • remislanc Re: nie znam sposobu 08.08.06, 09:04
                        annb napisała:

                        > to w moim brzuchu coś się przecina bo kot spi juz drugą godzinę na nim
                        > i jak tutaj ugotowac obiad?

                        To proste - zwal go z sadła i po problemie!


                        >
                    • monika605 Re: nie znam sposobu 07.08.06, 15:39
                      Dziekuje Ci Paulina, z tym zapachem na pewno sprobuje. W sumie to jego spanie
                      pod szafka mi nie przeszkadza. Martwi mnie tylko to, ze kiedys wejdzie i nie
                      bedzie mogl wyjsc( je w ilosciach jakie przysluguja malej swince, a nie malemu
                      kotkowi )
                      • ziel_lona Re: nie znam sposobu 09.08.06, 14:03
                        monika605 napisała:

                        Martwi mnie tylko to, ze kiedys wejdzie i nie
                        > bedzie mogl wyjsc( je w ilosciach jakie przysluguja malej swince, a nie malemu
                        >
                        > kotkowi )

                        nie przejmuj sie :)
                        jak wlazł to i wylezie :)::):)

                        jest na necie taki filmik - postaram sie znalesc i wkleic link - w ktorym kot
                        sie przeciska w szparze pod drzwiami!!!!! (fakt ze duzej no ale nie mam pojecia
                        jak on leb przecisnal ) :)
                    • zielony_listek Re: nie znam sposobu 09.08.06, 14:37
                      > Inna rzecz - slyszalam ze koty uwielbiaja lezec na przeciaciu zyl wodnych
                      > (dokladnie odwrotnie niz psy) tam gdzie jest neg. promieniowanie

                      To u mnie tez się zyły przecinaja na moich placach. Co ciekawe, drugi kot lubi
                      leżeć na podłodze koło psa, ale powiadaja że mainecoony sa bardzo "psie" :-)
                      Pozdrawiam
                      zielony_listek
              • wadera3 Re: nie znam sposobu 07.08.06, 21:26
                monika605 napisała:


                Ten kociaczek to dla mnie wyzwanie- zawsze mailam psy. Trudno
                > sie przestawic na to, ze zwierzak robi to, na co ma ochote. Taki maly, a juz
                > rzadzi :-)

                Już kiedyś gdzieś pisałam o tym, też miałam zawsze psy, od kilku miesięcy jestem
                mamą kotów i poradziłam sobie-koty śpią w łazience, oniweważ jest duża i
                przestronna, nie przeszkadza im to, wiedzą ,żę o późnej porze idą "do swojego
                pokoju", nie protestują, nie piszczą, nie drapią...jest oki,
                najistotniejsze, to konsekwencja:)
                nawet w nocy, kiedy chodzimy na siusiu, koty własciwie sie nie budzą
                • ida37 Re: nie znam sposobu 07.08.06, 22:39
                  mój kitul też śpi w kojcu w łazience, nie protestuje, zna swoje miejsce do
                  spania, za to rano, po wypuszczeniu odbywa się poranna miłostka i ocieranie
                  pyszczkiem:-)
            • remislanc Re: nie znam sposobu 08.08.06, 09:06
              cat_s napisał:

              > I mój Kot, olawszy dwa swoje 'oficjalne' posłanka - na mnie się gnieździ.
              > Ale to dosyć miłe jest:-)


              przecież to śmieszne jest - koleś z kocurami na sobie! To tak jak facet z
              yorkiem w kokartce na rękach.............I w dodatku pachnie lekką odchyłką od
              normalnych zachowań normalnego mężczyzny.
        • a.nancy Re: nie znam sposobu 07.08.06, 15:51
          > Pozostaje nadzieja, ze nie zrbi sobie tam
          > alternatywnej kuwety...

          kot nie będzie się załatwiał tam, gdzie śpi, nie martw się. poza tym pod szafa
          nie ma piaseczku ;)
          ja myślę, że na razie czuje się niepewnie, dlatego chowa się pod szafę.
          przyzwyczai się do nowego domu to zrozumie, że kanapa wygodniejsza :))))
          • misia007 Re: nie znam sposobu 07.08.06, 17:08
            Moniko możliwe , ze za jakiś czas wzgardzona budka stanie się jego ulubionym
            miejscem.Tak to jest z kotami.
            • ida37 Re: nie znam sposobu 07.08.06, 22:41
              misia007 napisała:

              > Moniko możliwe , ze za jakiś czas wzgardzona budka stanie się jego ulubionym
              > miejscem.Tak to jest z kotami.

              dokładnie! żałuję, że oddałam budkę do sklepu, bo kitul polubił kartony i torby!
              • cat_s Re: nie znam sposobu 08.08.06, 00:38
                Witam,

                ida37 napisała:
                > mój kitul też śpi w kojcu w łazience, nie protestuje, zna swoje miejsce do
                > spania, za to rano, po wypuszczeniu odbywa się poranna miłostka i ocieranie
                > pyszczkiem:-)

                Ido, to Twój kot oczywiście i Twoje metody wychowawcze, i wtrącać się nie
                zamierzam.
                Ale doprawdy - kot nocujący w łazience - to zaprzeczenie idei kota. Kot jest po
                to, żeby spał i mruczał na swoich właścicielach.
                Spróbuj kiedyś - nie ma to jak mruczący i zaspany kot :-)

                Pozdrawiam
                cat_s
                • juven74 Re: Zgadzam się z cat_s 08.08.06, 08:56
                  w 100%(jeśli chodzi o koty i spanie)!
                • remislanc Re: nie znam sposobu 08.08.06, 09:10
                  cat_s napisał:

                  >. Kot jest po
                  >
                  > to, żeby spał i mruczał na swoich właścicielach


                  Czy ty masz rodzinę?????


                  >Spróbuj kiedyś - nie ma to jak mruczący i zaspany kot :-)


                  Ja wolę jak żona się do mnie przytula. Ale kazdy ma prawo wyboru...........
                  • cat_s Re: nie znam sposobu 08.08.06, 09:31
                    > Czy ty masz rodzinę?????

                    Remik,
                    A cóż do tematu wątku ma fakt posiadania rodziny? ;-)

                    > przecież to śmieszne jest - koleś z kocurami na sobie! To tak jak facet z
                    > yorkiem w kokartce na rękach.............I w dodatku pachnie lekką odchyłką od
                    > normalnych zachowań normalnego mężczyzny.

                    Śmieszny jesteś jedynie Ty... :-)
                    Próbując się odzywać sensownie na tematy, na których się nie znasz.
                    A na kotach nie znasz się kompletnie.
                    Więc się o nich nie wypowiadaj, bo będziemy musieli Cię mało uprzejmie wyśmiać.

                    > Ja wolę jak żona się do mnie przytula. Ale kazdy ma prawo wyboru.......

                    Nie mieszaj, Remik, swojej rodziny do tematu kotów.
                    O swojej rodzinie pisz na innym forum, jeśli już musisz pisać cokolwiek.
                    O zwierzetach a już szczególnie o kotach najlepiej nie pisz już więcej.

                    P.S.
                    > koleś z kocurami na sobie

                    Wybacz, ale takie skrócenie dystansu interpersonalnego mi nie odpowiada.
                    "Kolesi" dobieraj sobie łaskawie w swoim środowisku i mnie do tego nie mieszaj.
                    "Koleś"... - też coś... A to mnie zaszczyt kopnął, niech mnie... ;-)
                    • remislanc Re: nie znam sposobu 08.08.06, 10:01
                      cat_s napisał:

                      > > Czy ty masz rodzinę?????
                      >
                      > Remik,
                      > A cóż do tematu wątku ma fakt posiadania rodziny? ;-)


                      To, że czytając Ciebie mam wrażenie, że kocury przekładasz nad wszystko. A to
                      jest nienormalne.


                      >> Śmieszny jesteś jedynie Ty... :-)

                      Pewnie tak samo jak Ty dla mnie.



                      > A na kotach nie znasz się kompletnie.

                      Z pewnością nie mam "kota" na punkcie kotów. W odróznieniu od Ciebie..........

                      > Więc się o nich nie wypowiadaj, bo będziemy musieli Cię mało uprzejmie
                      wyśmiać.


                      Akurat tym się najmniej przejmuję. Kraczesz tak jak wszystkie wrony na tym
                      forum, więc niczego innego się nie spodziewam.


                      >
                      > > Ja wolę jak żona się do mnie przytula. Ale kazdy ma prawo wyboru.......
                      >
                      > Nie mieszaj, Remik, swojej rodziny do tematu kotów.
                      > O swojej rodzinie pisz na innym forum, jeśli już musisz pisać cokolwiek.

                      Nie mieszam swojej rodzinki tylko sugeruję Tobie, jak w normalnym domu
                      funkcjonuje rodzina. Wydaje mi się, że gdzieś zatraciłeś kolejność lokowania
                      swoich uczuć..........


                      > O zwierzetach a już szczególnie o kotach najlepiej nie pisz już więcej.


                      O zwierzątkach staram się nie pisać - bardziej bawię się waszymi upodobaniami,
                      niejednokrotnie nienormalnymi.


                      >
                      > P.S.
                      > > koleś z kocurami na sobie
                      >
                      > Wybacz, ale takie skrócenie dystansu interpersonalnego mi nie odpowiada.


                      Nie chciało mi "przejść" przez klawiaturę "mężczyzna" - więc napisałem koleś.
                  • juven74 Re: do remislanc 08.08.06, 10:12
                    Gratuluję, gratuluję. A więc masz rodzinę.A wszyscy kociarze pewnie płaczą i
                    zazdroszczą;)Ale to wątek o spaniu dla kota a nie o tym czy lepiej spać z żoną
                    czy z kotem.
                    Pozdrawiam
                    Głaski dla żony ( o ile istnieje)
                    • remislanc Re: do remislanc 08.08.06, 10:21
                      juven74 napisała:

                      > Gratuluję, gratuluję. A więc masz rodzinę.A wszyscy kociarze pewnie płaczą i
                      > zazdroszczą;)

                      Z pewnośćią nie...........Większość, powtarzam - większość woli swoje
                      zwierzątka od najbliższej rodziny. Założę się, że prędzej pokłócą się, ubliżą
                      swoim najbliższym niż zrobią coś złego swojemu zwierzakowi. A to jest wg mnie
                      nienormalne


                      > Pozdrawiam

                      Również pozdrówka.


                      > Głaski dla żony ( o ile istnieje)

                      Głaszczę ją niemal codziennie - ale dzięki, przekazę...........:))))))
                      • jkwiatek Re: do remislanc 08.08.06, 10:42
                        remislanc napisał:

                        > To, że czytając Ciebie mam wrażenie, że kocury przekładasz nad wszystko. A to
                        > jest nienormalne.

                        Twoje wrażenia i oceny są mało istotne.
                        Istotne jest to, że to forum jest przeznaczone dla osób, które zwierzaki lubią.
                        A jak masz jakieś poczucie misji czy coś podobnego - znajdź sobie inne forum, bo tu się tylko ośmieszasz. Czasam kogoś ewentualnie zirytujesz.

                        Zresztą... rób sobie, na co masz ochotę ;-)
                        Jak wspomniałem - traktuję Cię jedynie jako forumową maskotkę, która nic sensownego raczej nie pisze i nie napisze ale - jest za to swoistym 'folklorem lokalnym' ;-)

                        > Z pewnością nie mam "kota" na punkcie kotów. W odróznieniu od Ciebie..........

                        Rzeczywiście, koty lubię i cenię.
                        No i co z tego?
                        Sympatia moja do kotów nie umniejsza zdolności do oceny Twoich 'radosnych produkcji'.

                        Póki co - temat uważam za wyczerpany.
                        A ponieważ nie wykazałeś się zrozumieniem tego, co usiłowałem Ci przekazać - możesz liczyć z mojej strony co najwyżej na klikanie 'czerwonego koszyczka'.
                        • cat_s Re: do remislanc 08.08.06, 10:45
                          > Twoje wrażenia i oceny są mało istotne [...]

                          Powyższe napisał oczywiście cat_s. Tyle, że z innego konta ;-)
                        • remislanc Re: do remislanc 08.08.06, 10:52
                          jkwiatek napisał:

                          > Istotne jest to, że to forum jest przeznaczone dla osób, które zwierzaki
                          lubią.

                          Ja też je lubię, ale nie kocham. A że osoby, które piszą o swojej miłości do
                          zwierzątek nie są 100% - towi więc jest temat do zabawy.



                          > A jak masz jakieś poczucie misji czy coś podobnego - znajdź sobie inne forum,


                          Polecenia to możesz wydawać swojemu kocurowi/kundlowi.



                          > Zresztą... rób sobie, na co masz ochotę ;-)

                          Właśnie to robię i mam niezły ubaw............:))))))))))))))))))))


                          > Jak wspomniałem - traktuję Cię jedynie jako forumową maskotkę, która nic
                          sensow
                          > nego raczej nie pisze i nie napisze ale - jest za to swoistym 'folklorem
                          lokaln
                          > ym' ;-)



                          Tak jak większość z Was ( i Ty) - jesteście swoistym folklorem w normalnym
                          społeczeństwie.Od - takie coś innego, niepasującego.


                          > Rzeczywiście, koty lubię i cenię.
                          > No i co z tego?


                          Ale to pytanie nie było do Ciebie! Nie podniecaj się tak...........



                          > Sympatia moja do kotów nie umniejsza zdolności do oceny Twoich 'radosnych
                          produ
                          > kcji'.


                          tylko Ci się tak wydaje...........

                          >możesz liczyć z mojej strony co najwyżej na klikanie 'czerwonego koszyczka'.

                          Baw się dobrze - poklikaj sobie, poklikaj. Uspokoisz się troszkę.
    • monika605 Re: kot a miejsce do spania 08.08.06, 09:59
      Widzę, że wątek rozkręcił się. Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Dobrze, że mogę
      liczyć tu na pomoc, bo jeśli zacznę dzwonić do weterynarza z każdym
      drobiazgiem, to przestanie odbierać moje telefony ;-) A wracając do
      budki...wczoraj przestałam kota zachęcać do niej i oczywiście mały złośliwiec
      zaczął się nią interesować. Może nie jako miejscem do spania,bardziej jako
      trampoliną, ale zawsze coś...
      • juven74 Re: wracając do tematu 08.08.06, 16:51
        Moniko605, mam nadzieję że nie zrazi cię ta pyskówka.Ja w każdym bądź razie
        jestem zainteresowana czy kocurek wybrał sobie już jakieś miejsce do spania.
        Pozdrawiam i głaski dla kociny.
        • monika605 Re: wracając do tematu 09.08.06, 12:39
          Dziękuję Juven, głaski przekażę :-)Na pyskówki nie zwracam uwagi, to chyba
          jedyna metoda na tych, którzy nudzą sie :-) KOtek nadal sypia pod szafką, ale
          jest postęp, bo wychodzi, gdy się go woła. Pewnie dlatego, że woła się go
          głównie na jedzenie, a tego na pewno by nie przegapił!!! W ciągu dnia
          najchętniej śpi.... na ręku. Potrafi nawet ocierać się o nogi i miauczeć, żeby
          ktoś usiadł , a on mógł wygodnie się usadowić na kolanach. W nocy i gdy
          zostaje sam ma ograniczony teren do kuchni, łazienki i przedpokoju( ze względów
          bezpieczeństwa- okna jeszcze niezabezpieczone, w pokojach stoją kwiaty, którymi
          mógłby się zatruć) i wybiera na razie spanie pod szafką. Wydaje mi się, że
          proces aklimatyzacji postępuje pozytywnie. :-)

          Pierwsza wizyta weterynarza już za nami. Już wiem, że mam kotke, nie kota!!! :-
          )) Ma ok 6 tygodni. Niestety okazuje się, że fatalne warunki w jakich wcześniej
          przebywała zostawiły trochę śladów, ale teraz będzie już coraz lepiej.
    • kr.mary1 Miejsce... 08.08.06, 17:54
      kota jest w sypialni.Moj Kot spi juz w lozku od 17 lat wiec cos moge na ten
      temat powiedziec.A jak juz kot jest w sypialni to sam sobie reguluje jak czesto
      wlazi do lozka.Jest szansa,ze bedzie sypial tez na podlodze...Prosze sprawdzic
      i wtedy sie przekonasz
      • monika605 Re: Miejsce... 09.08.06, 12:40
        mam nadzieję, że uda mi się wyegzekwować przestrzegania zakazu włażenia do
        łóżka. Zobaczymy, kto będzie bardziej uparty.
        • fedorczyk4 Re: Miejsce... 09.08.06, 13:42
          Ależ oczywiście kot. Tyle że nie będzie sypiał na narzeczonym, a na Tobie. Moje
          koty sypiają gdzie sobie życzą. Czasami na mnie, kotka na całości człowieka,
          kot na głowie, na moim mężu nigdy. Reszta domu jest przez nie całkowicie
          zawłaszczona. A kot podstawowy podporządkował sobie całą rodzinę, łacznie z
          olbrzymim i agresywnym psem. Mój mąż myślał ze kotów nie lubi i strasznie nie
          chciał zostać zakocony. Do tego stopnia protestował, że znajomi bali się że jak
          kot się pojawi (a został zapowiedziany)to może, nie daj Boże, wręcz zrobić mu
          krzywdę. Uspokoili się kiedy dwa tygodnie po pojawieniu się kociaka, otworzył
          im drzwi z kotem owiniętym dookoła szyii. Mąż poszedł na pierwszy ogień i
          został spacyfikowany jako pierwszy.
        • remislanc Re: Miejsce... 09.08.06, 14:39
          monika605 napisała:

          > mam nadzieję, że uda mi się wyegzekwować przestrzegania zakazu włażenia do
          > łóżka. Zobaczymy, kto będzie bardziej uparty.


          No, jedna z niewielu rozsądnych osób na tym forum.............
          Powodzenia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • remislanc Re: Miejsce... 09.08.06, 14:38
        kr.mary1 napisała:

        > kota jest w sypialni.Moj Kot spi juz w lozku od 17 lat wiec cos moge na ten
        > temat powiedziec.


        W sypialni to jest miejsce dla dwojga kochajacych sie osób. Ale jak się chlopa
        na kota zamieniło to innego wyjścia nie ma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka