Dodaj do ulubionych

Problem z kicią...

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.03, 15:00
Przygarnęłam kicię, ma 3-4 miesiące, najprawdopodobniej nigdy, albo tylko na
samym początku mieszkała w domu. Jest zdrowa, pogodna i czysta. Mam z nią
jednak jeden problem - siusia do kuwety, ale kupkę zawsze robi poza nią,
czyli gdziekolwiek :-). Żaden z kotków, które do tej pory miałam, czegos
takiego nie robił. Jak ją tego oduczyć? Mam nadzieję, że jej tak nie
zostanie. Weterynarz powiedział,żeby kłaść to karb młodeg wieku...:-)
Bardzo proszę o jakąś pomocną poradę. Z góry dziekuję.
Obserwuj wątek
    • Gość: kotka Re: Problem z kicia˛... IP: *.chello.pl 02.04.03, 23:22
      Koty nie cierpia smrodu wlasnych odchodow. Mozesz sprobowac po kazdym
      niewlasciwym zalatwieniu sie wsadzac jej nos w to, co zrobila i nastepnie
      zaprowadzac do kuwety. Jezeli - poza kuweta - zalatwia sie w jednym miejsu,
      postaw tam pudelko ze zwirkiem. Jezeli zalatwi sie w koncu prawidlowo - pochwal
      ja
      • Gość: m.pw Re: Problem z kicia˛... IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 00:54
        Gość portalu: kotka napisał(a):

        > Koty nie cierpia smrodu wlasnych odchodow. Mozesz sprobowac po kazdym
        > niewlasciwym zalatwieniu sie wsadzac jej nos w to, co zrobila i nastepnie
        >
        Świetny pomysł. jeszcze poczytaj jej poemat pedagogiczny, albo kodeks drogowy
        taki sam odnie sie to skutek.
        Następnym razem kotka narobi w szafie, za tapczanem, lub w innym dyskretnym
        miejscu, bo kuweta skojarzy sie jej z przykrością. Proponuję, gdy będziesz
        miała troche wolnego czasu przypilnować kotę, podejrzeć co zamierza robić w
        kibelku(słychać zresztą, bo przed kupa zwykle koty wykonuja rytuał kopania
        dołka w zwirku)i gdy będzie wypinać się obok kuwety, przenieśc ją do kibelka. W
        trakcie przestawiania nie wolno kota straszyć ani mu wymyślać od najgorszych.
        Mój kot robi tam gdzie trzeba, ale "zakopuje" produkcję dwa metry od kuwety,
        drapiąc w drzwi od łazienki.
        • Gość: Asia Re: Problem z kicia˛... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.03, 11:14
          Dziekuję za wskazówki. Może to i racja, że kuweta jest za mała (kupię jej taka
          dorosłą). Wczoraj wieczorem pilnowałam jej i za trzecim razem, kiedy odnosiłam
          ją do kuwety, to zdecydowała się zrobić to we właściwym miejscu. Niestety,
          dzisiaj rano znowu czekała mnie niespodzianka. Wydaje mi się, że to raczej nie
          jest kwestia intymności, bo kuwetę ma w łazience, a ulubionym miejscem na
          niespodzianki są kafelki w korytarzu :-).
      • Gość: kicia Do 'ja', IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 10:29
        Gość portalu: kotka napisał(a):

        > Koty nie cierpia smrodu wlasnych odchodow. Mozesz sprobowac po kazdym
        > niewlasciwym zalatwieniu sie wsadzac jej nos w to, co zrobila i nastepnie
        > zaprowadzac do kuwety. Jezeli - poza kuweta - zalatwia sie w jednym miejsu,
        > postaw tam pudelko ze zwirkiem. Jezeli zalatwi sie w koncu prawidlowo -
        pochwal
        >
        > ja

        Sam swoj nos wloz w te odchody i zobaczymy jaka bedzie Twoja reakcja.
        Po pierwsze czy kuweta jest dobrze ustawiona aby to bylo intymne miejsce dla
        kota a dwa mozesz postawic druga kuwete. Niektore koty lubia korzystac z dwoch-
        jedna 'na miekkie' druga 'na twarde'. Mozesz tez sprobowac do drugiej kuwety
        wsypac ziemie z zewnatrz i pomalu wycofywac ziemie zastepujac zwirkiem.
        Byc moze kuweta ktora masz jest tez poprostu jakas malutka, zamala dla kotki.
    • elaos Re: Problem z kicią... 03.04.03, 10:48
      Jeden gość sposobem kotki oduczał psa sikania na dywan.Brał psa tarł nosem w
      zasikane miejsce i dla ukarania wyrzucał psa przez okno (mieszkał na parterze).
      Po tygodniu wreszcie osiągnął rezultat (pies nie był głupi).
      Psina sikała na podłogę, potem wkładała nos w kałużę i wyskakiwała przez
      okno.
    • Gość: Basic Re: Problem z kicią... IP: voodoo2:* / 10.48.108.* 03.04.03, 16:16
      Miałam takie same problemy z moją koteczką - z tym, że Ona dodatkowo biegała
      bryzgając po ścianach. Próbowałam różnych czarów, odwiedzilam weterynarzy i
      powoli myslałam o odwiedzinach w kociej poradnii zdrowia psychicznego. W końcu
      jakiś mądry lekarz stwierdził, że mała ma jkieś problemy żołądkowo - jelitowe,
      zapisła antybiotyk, zalecił dietę (gotowane lub surowe mięso, żadnych puszek,
      saszetek suchych brykietów) i po półtora tygodnia miałam zdrową kotkę
      korzystającą z kuwety i tylko kuwety. Spróbuj jeszcze tak, zanim
      przeorganizujesz jej przestrzeń.
      Pozdrawiam Ciebie i koteczkę.
    • Gość: kluba1 Re: Problem z kicią... IP: *.we.client2.attbi.com 03.04.03, 17:51
      Asiu, nie wiem, czy ci pomoge . Mam 5 kotow i co one potrafia wyprawiac, jak
      trzeba do kazdego inaczej podchodzic - to sie w glowie nie miesci. Nie
      sadze ,ze kuweta jest za mala bo jesli jednak sika w nia to #2 nie wymaga
      innej pozycji. Moze ustaw kuwete na jakis czas , tam, gdzie ona kupe robi a
      jesli ci nawali na kafelki to zbierz na smietniczke i wloz do kuwety , aby
      tam "to" zanlazla i pojela. Kafelki wymyj b. dobrze , najlepiej chlorem aby nie
      trafiala w to samo miejsce po zapachu. POWODZENIA!!
      • Gość: Asia Re: Problem z kicią... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.03, 09:02
        Dziękuję.
        Wczoraj skapitulowałam i kupiłam jej drugą, większą kuwetę. Ustawiłam ją w
        łazience, a tą pierwszą w jej "ulubionym" miejscu. Koteczka radośnie korzystała
        z obu, ale wieczoremm powtórzyła swój stary numer. Powiedziałam jej, co o tym
        myślę i wyglądała na zawstydzoną. I dzisiaj rano cud - poszła sama z siebie i
        zrobiła, co trzeba...do kuwety! :-) Mam tylko nadzieję, że z czasem zredukuje
        swoje zachcianki do jednej kuwety w zacisznej łazience :-), bo w przejściu to
        tak jakoś nie bardzo :-)
    • Gość: nasse Re: Problem z kicią... IP: *.telia.com 04.04.03, 20:29
      Niestety, obawiam sie, ze problem z kicia pozostanie na zawsze. Jesli kot nie
      jest czysty od paru tygodni(wieku zycia) to pozostaje "znarowiony". Polecam
      oddac na wies - szkoda kota. Najlepiej sterylizowac - latwiej znajdzie dom.
      Absolutnie nie podrzucac - szansa, ze ktos sie zlituje jest bardzo mala i kot
      zginie.
      • Gość: Fugotek Re: Problem z kicią... IP: *.pruszkow.sdi.tpnet.pl 04.04.03, 20:41
        Co ty piszesz?! Jeżeki kotka już zaczyna robić do kuwety to prawie na pewno jej
        to zostanie na zawsze. Teraz tylko pomalutku trzeba przestawiać kuwetę do
        łazienki - powiedzmy po 2-3cm dziennie. Wszystko będzie OK.
        • Gość: nasse Re: Problem z kicią... IP: *.telia.com 04.04.03, 20:56
          Pisze to, co znam z doswiadczenia. Kazdy ma swoje - wolno? Nalezy zyczyc
          powodzenia. A nuz bedzie kicia wyjatkiem.
          • Gość: kot Re: Problem z kicią... IP: *.mech.pw.edu.pl 05.04.03, 14:47
            Witam!
            Kicia nie będzie wyjątkiem. Kazdego kota można nauczyć korzystania z kuwety.
            Jest to naturalny odruch zakopywania odchodów, robią to nawet małe, jeszcze
            ślepe kocięta, jeśli mają dostęp do piasku. Do korzystania z kuwety
            przyzwyczajają się prawie od razu nawet koty dzikie, który nigdy kuwety nie
            widziały. Karmię koty bezdomne, po jedzeniu biegną pod drzewo i tam zalatwiają
            się i zagrzebują w piasku. Niektóre zabieram do domu, oswajam i oddaję ludziom.
            Nigdy nie zdarzyło się, żeby zdrowy kot nie nauczył się kuwety. Mogą mieć
            problemy koty chore, wystraszone lub w różny sposób zestresowane, ale jest to
            przejściowe. Nie wiem, jakie doświadczenie ma w tym względzie NASSE, może
            większe niż ja, nie wiem tylko skąd. Ja mam w domu zawsze kilka kotów, w ciągu
            wielu lat oddalem już ludziom pewnie dobrze ponad setkę różnych, młodych i
            dorosłych, domowych i dzikich oswojonych, nigdy nie było trwałych problemów z
            kuwetą.
            Pozdrawiam.
            • Gość: nasse Re: Problem z kicią... IP: *.telia.com 05.04.03, 19:24
              Z przyjemnoscia odpowiem. W moim domu wychowalo sie dziesiec kotow,
              rzeczywiscie zawsze czyste i dobrze wychowane. Natomiast w kraju, w ktorym
              mieszkam, koty wypuszczane sa na obrzezach miasta na samodzielne spacery.
              Miasto spokojne, koty tutaj zawsze byly rozpieszczane, rzadko dziala im sie
              krzywda. Od paru lat jednak obserwuje sie ogromny naplyw imigrantow z kultur
              odmiennych, w ktorych tradycyjnie koty i psy traktuje sie jak zaraze. Pomimo
              kar za dreczenie zwierzat nie rzadko obserwuje sie ciskanie kamieniami czy
              zmasowany atak slodkich dzieci na spacerujace koty. Znajome panie, ktore
              przygarnialy zablakne kocieta, z ogromnym oddaniem probowaly nauczyc je
              dobrych kocich manier. Niestety po miesiacu zmuszone byly wypuszczac koty na
              przechadzki, za kazdym razem czekajac z drzacym sercem na ich powrot. Byc moze
              byla to kwestia przezytego stresu, byc moze odmiennego zywienia, ktore - byc
              moze - ma wplyw na kocia psychike. Zdarzylo sie, ze kot odmowil wychodzenia,
              natomiast upodobal sobie doniczke z kwiatami i to byla katastrofa. Wiemy juz
              wiec "skad" doswiadczenia. I chociaz nie zupelnie moje to zupelnie
              prawdziwe. " Poty zycia, poki nauki".
              • Gość: pronia Re: Problem z kicia˛... IP: *.chello.pl 06.04.03, 03:59
                Mam kocura, ktorego chowam od urodzenia i zawsze byl bardzo czysty, ale po
                wykastrowaniu zaczal robic, gdzie popadnie. To byl koszmar: w ubraniach w
                szafie, w posciel, wszedzie... Juz bylam bliska zalamania. Przyszlo mi do
                glowy, ze skoro zawsze byl czysty i nagle zaczal unikac kuwety, to cos w tym
                musi byc. Kupilam szeroka, stabilna kuwete z takim "przykryciem" jak domek
                (niby mniej smierdzi). Smierdzialo okropnie, ale spodobalo mu sie i wrocil do
                starych przyzwyczajen. Nakladke po 3 dniach wyrzucilam. Od tej pory mam spokoj.
                • Gość: kluba1 Re: Problem z kicia˛.../do Asi IP: *.we.client2.attbi.com 06.04.03, 07:17
                  Asiu, jeszcze jedna sprawa: czy kicia zakopuje " prezenty"? Jesli nie, to
                  mozliwe, ze nie lubi wchodzic do kuwety w ktorej juz cos jest,a ty tak przeciez
                  szybciutko czyscisz za kazdym razem te kafelki i to jej moze sie podoba? Postaw
                  nowa kuwete tam, gdzie sa kafelki , stara na starym miejscu i zostaw jej czysta
                  kuwete na noc. Uff! Dobrze, ze moja piatka nie ma takich wymagan!!! Maja dwie i
                  jakos to im wystarcza. Ale Myci "strzela".... czasami.... :-(
                  • Gość: Asia Re: Problem z kicia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.03, 12:12
                    Jeszcze raz za dziękuję za zainteresowanie
                    Niestety, albo ja nie jestem dobrym pedagogiem, albo coś jest nie w porządku.
                    Kicia przez jeden dzień korzystała z kuwety ustawionej w miejscu strategicznym,
                    a potem raz robiła do kuwety a raz na podłogę. Kuwetę ustawioną w łazience
                    odwiedza rzadziej i tylko w jednym celu. Może rzeczywiście podoba jej się
                    zapach środka do czyszczenia, bo jak umyłam jej kuwetę, to natychmiast z niej
                    skorzystała tak, jak trzeba, ale od trzech dni już jej nie „lubi”. Nie wiem czy
                    przypadkiem nie jest to kłopot związany z rują, bo wygląda to, że weterynarz
                    pomylił się (nie wiem jak to się szacuje, może na podstawie wielkości, a ona
                    była bardzo zabiedzona) i określił jej wiek na 3-4 miesiące, tak więc pierwszą
                    ruję powinna przejść w lipcu-sierpniu. W niedzielę okazało się, że kotka
                    ewidentnie jest starsza - może to te witaminy, które je daję...:-) Po za tym
                    nie wiem, czy ze sterylizacją czeka się do końca pierwszej ruji? Jak długo to
                    trwa? Żal mi jej, bo męczy się, a na dodatek za drzwiami czaka wypasiony kocur
                    Rodziców (dwa mieszkania w jednym budynku).

                    Jeszcze jedno, kotka po zrobieniu kupki próbuje to „zakopać”.
                    Ratunku...
                    • Gość: kot Re: Problem z kicia IP: *.mech.pw.edu.pl 08.04.03, 13:49
                      Witaj Asiu!
                      W moim kraju wszystkie koty zabrane z "wolności", małe i duże uczą się
                      załatwiac do kuwety praktycznie od razu. Wystarczy, że do kuwety ze żwirkiem
                      dosypie się trochę żwirku zasikanego przez inne koty lub ziemi z podwórka. Nikt
                      takich kotów nie wypuszcza w celu załatwienia tych spraw na dwór, bo tyle by je
                      widział. To samo dotyczy wyboru doniczki do wiadomego celu, to nie jest
                      żadna "katastrofa", wystarczy doniczkę owinąć folią, a do kuwety dosypać trochę
                      ziemi. Kuweta kryta, o której była mowa nie śmierdzi więcej niż inna, jeśli
                      nieczystości są z niej wybierane przynajmniej dwa razy na dobę, mam i taką
                      kuwetę.
                      Co do Twojej kotki, kotki czasem są nerwowe, zastanów się, czy jest coś w
                      mieszkaniu, co może ją niepokoić, może inne zwierzęta lub dzieci? Nie myj
                      kuwety detergentami, wystarczy gorąca woda, dla kotki trochę zapachu zostaje i
                      o to chodzi. Co masz w kuwecie? Może jej to nie bardzo odpowiada? Powinna mieć
                      żwirek, w którym może grzebać, to pomaga, koty grzebią przed i po.
                      Czy kotka dostała rui? Jesli tak, jej zachowanie musi wyrażnie na to wskazywać.
                      Jeśli wczesniej nie załatwiała się poza kuwetę, może to być związane z rują.
                      Jeśli jest mizerna, nie powinna być szybko sterylizowana, chociaz teoretycznie
                      po pierwszej rui juz można, lepiej poczekac jeszcze parę miesięcy aby się
                      pełniej rozwinęła. Ruja trwa zwykle około tygodnia, czasem dłużej. Pierwszej
                      rui nie powinno się przerywać. Kotka może być sterylizowana po tygodniu, lub
                      nawet dłużej po ustąpieniu wszystkich objawów rui. Jeśli nie będziesz jej od
                      razu sterylizować, po zakończeniu rui przez te kilka miesięcy podawaj jej
                      tabletki, zgodnie z zaleceniami weterynarza, również ze względu na kocura.
                      Pozdrawiam.
                      • Gość: Asia Re: Problem z kicia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.03, 11:41
                        Chyba we wszyskich krajach koty sa takie same... :-)
                        Rozmawiałam z wet., ze sterylizacją troche jeszcze poczekamy, musimy jakoś to
                        przeczekać. W domu raczej jest spokój, nie mamy dzieci i innych zwierzat, a z
                        kocurem nie ma kontaktów. W obu kuwetach ma żwirek Cat's Best ecco plus. Bez
                        problemu chodzi sikać do kuwety, ale kupki robi losowo na przestrzeni 2 m2
                        dokoła i czasem do kuwety.
                        • Gość: kot Re: Problem z kicia IP: *.mech.pw.edu.pl 10.04.03, 15:32
                          Witaj Asiu!
                          Spróbuj jednak zmienić żwirek, przynajmniej w jednej kuwecie. O ile pamiętam,
                          Twój jest drewniany. Może kup na próbę torbę jakiegoś mineralnego, bardziej
                          przypominającego piasek. Ja używam żwirku Master&Cat, nie jest drogi, dobrze
                          nasiąka, nie ma zapachu. Przez mój dom przeszło już wiele kotów, zajmuję się
                          między innymi adopcjami, jak do tej pory wszystkim ten żwirek odpowiadał.
                          Zdarzało się, że kotka w rui posikała trochę po kątach, ale kupki robiły i
                          robią tam gdzie trzeba.
                          Pozdrawiam.
                          • Gość: Asia Re: Problem z kicia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.03, 12:23
                            Witam!
                            Myślę, że sprawa sie unormowała, dziękuję za pomoc. Ruja się skończyła, a kicia
                            nabrała normalnych zwyczajów i nie mam juz z nią kłopotu. Moze to była kwestia
                            przyzwyczajenia się do nowych warunków życia+ruja.
                            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka